Nie zmienia to faktu, że wcześniej tego typu dane nie były powszechnie dostępne i mogą być dla niektórych szczególnie interesujące. Dodatkowo, na stronach Futregi dostępne są analizy statystyk. Zauważa on na przykład, że w ciągu ostatniego roku znacznie spadły udziały największych witryn, na rzecz małych serwisów.
Poza informacjami dotyczącymi zasięgu, czasu spędzonego na witrynie i liczby odsłon bardzo łatwo uzyskać dane dotyczące liczby użytkowników (real users) dla danego serwisu. Wystarczy pomnożyć liczbę użytkowników internetu wg. danych z badania SMG/KRC Nettrack, przez procent zasięgu jaki ma dana witryna.
Marek Futrega opowiedział nam, w jaki sposób uzyskał statystyki: - Na stronach audyt.gemius.pl była możliwość oglądania wykresów z wynikami dla najpopularniejszych witryn. Obecnie jest zablokowana, wcześniej była dostępna tylko dla 10-20 najpopularniejszych witryn. Jeśli w parametrze do strony, która prezentuje te statystyki, zmieniło się pewien wewnętrzny numer witryny, dla której chciało się obejrzeć statystyki, to można było je zobaczyć dla innych witryn. Te wykresy były generowane po stronie klienta w Javascripcie, wiec nie było problemem odczytanie suchych danych (gdyby były tak po prostu na obrazku, to by był). Napisałem prosty skrypt, który je pobrał, i stąd te dane.
Dane były dostępne jeszcze dzisiaj rano. Jednak, między innymi po naszym telefonie do firmy Gemius, najwyraźniej zorientowano się, że coś jest nie tak i statystyki nie są już dostępne. Piotr Ejdys, prezes Gemius SA potwierdził, że upublicznienie danych, które znalazły się w internecie nie było zamierzone.
Czy to autentyczne dane?
O ile Pan Marek Futrega nie popełnił błędu w automatycznym odczycie z witryny audyt.gemius.pl -- to domniemam, że tak.
Dlaczego nie zostały odpowiednio przypilnowane?
Początkowo nie było oczywiste, jaki zakres danych będzie publikowany na audyt.gemius.pl. Dlatego z badania Megapanel PBI/Gemius były kopiowane wyniki wszystkich witryn do zasobów audyt.gemius.pl. Oczywiście to nasze niedopatrzenie, iż z chwilą podjęcia decyzji o publikowaniu danych wyłącznie o dwudziestu największych witrynach, pozostałe dane nie zostały wykasowane.
Jak bezpieczne są dane przechowywane w firmie Gemius?
Są bezpieczne.
Ile kosztuje dostęp do tych danych?
Pan Marek wykonał pracę polegającą na zestawieniu danych i opatrzeniu ich komentarzem. Gemius nie posiada w ofercie tego typu zestawień, które wykonał Pan Marek. Dane dystrybuowane przez Gemius zawierają informacje o demografii i służą planowaniu wydatków reklamowych.
A może te dane są publicznie dostępne gdzie indziej?
Część danych tak - poprzez witrynę audyt.gemius.pl, publikacje Internet Standard oraz m.in. witryny sieci reklamowych oraz poszczególnych portali. Dane dotyczące wszystkich serwisów (ok. 4,5 tys.) nie były przez nas publikowane.
To najprawdopdobniej ostatni raz, kiedy takie dane są powszechnie dostępne dla wszystkich internautów. Zmartwi to wielu. Ucieszy zapewne niektórych właścicieli witryn, których dane znalazły się w opublikowanych statystykach.
Zapraszamy do wzięcia udziału w sondzie. Czy Marek Futrega dobrze zrobił publikując dane pochodzące z badania Megapanel?
- Nowy
- 2006-09-07 18:30:53
Czy to nie nazywa się przypadkiem słowem "złodziej". Jak na razie InternetStandard opisuje Futregę jak gościa, który na coś zasłużył conajmniej. Mam nadzieje, że Gemius przynajmniej nakarze sądownie zapłacić Futredze tyle co stracił poprzez publikację tych danych, a kwota chyba będzie nie mała.
- KOK
- 2006-09-07 19:17:28
Zamiast katować się Gemiusem zacznijcie używać Google Analytics. Ilość dostępnych danych i statystyk jest tak ogromna, że moze za 100 lat Gemius będzie miał podobne narzędzia.
- jmr
- 2006-09-07 21:39:21
Kolego Nowy ! Ten Pan niczego nie ukardl. Bo zeby cos ukrasc trzeba sie gdzies wlamac. Dane byly dostepne PUBLICZNIE. Prawda jest to, ze dostepu do nich nie przeewidywal interfejs uzytkownika, ale to nie znaczy, ze wejscie w ich posiadanie wiazalo sie z popelnieniem przestpstwa. To tak samo, jakby na stronie WWW zrobic napis bialym kolorem, na bialym tle. Tez jest 'tajny', nie widac go jak sie standardowo oglada strone, ale wystarczy podejrzec zrodlo i juz 'kradniemy' tajemnice !?
- aha
- 2006-09-08 00:04:57
Hahaha... brawo Marek Futrega! Fachowcy z Gemiusa i "bezpiecznych danych". Super. Wszystkie wieksze portale przekazuja im swoje dane. Teraz widac jakie to bezpieczne. Przez glupote i lenistwo informatykow Gemius dysponuje danymi o wielkiej wartosci i jeszcze im... za to placa. Genialne. Nowy - widac ze jestes nowy. Doucz sie.
- nick+imię
- 2006-09-08 07:21:48
jmr: no niby masz rację. Ale to jest właśnie istota tzw. "skutecznych zabezpieczeń" (określenie z języka prawa! NIE informatyki), że jeśli korzystasz z narzędzia informatycznego niezgodnie z intencją "TFUrcy", np. zamiast klikać w przyciski, to majstrujesz przy URLu, to łamiesz prawo. Narazie jeszcze w Polsce nie, ale idioci w naszym rządzie są zdolni do wszystkiego. Do ustanowienia prawa "skutecznych zabezpieczeń" także.
- Nowy
- 2006-09-08 07:33:55
jmr:"Ten Pan niczego nie ukardl. Bo zeby cos ukrasc trzeba sie gdzies wlamac. Dane byly dostepne PUBLICZNIE." Zmienia się pojęcie złodzieja, bo Ja uważam, że nie trzeba się nigdzie włamywać aby coś ukraść. Cudze mienie to cudze i Futrega o tym doskonale wiedział, wiedział też ile kosztują te badania. Dane nie były dostępne publicznie, bo aby je pobrać należało mieć wiedzę z zakresu programowania (napisał w tym celu skrypt), więc jednak tak łatwo nie było i nie mógł tego zrobić każdy. Zastanawiam sie co zrobi Gemius. Zostawienie tej sprawy to przyzwolenie aby inni robili tak samo.
- Internauta
- 2006-09-08 09:43:16
Brawa, wielkie brawa i pełen szacunek dla Marka Futregi !
- Wilk
- 2006-09-08 12:38:46
@KOK - moze ty lubisz monopolistow, ale nie wszyscy.
- do nowego
- 2006-09-08 14:15:51
Nowy - wiesz co zrobi gemius? NIC, bo rozdmuchiwanie tej sprawy pogłębi jeszcze jego porażkę. To co zrobili to domena 8-latka, który zaczyna swoją przygodę z programowaniem - błąd najgłupszy i najprostszy jaki można zrobić.
- mart
- 2006-09-08 16:23:02
Ale rozpowszechnił! Złodziej.
- TR
- 2006-09-09 18:36:03
Drogocenne dane pan Marek uzyskał w taki sam sposób, w jaki można omyłkowo wpisać do przeglądarki zły adres :) To wina Gemiusa i tylko jego. To on powinien się tłumaczyć swoim klientom, którzy płącą mu grubą kasę za dostęp do danych, które w rzeczywistości można było uzyskać zmieniając choćby jeden znaczek w adresie.
- bolek
- 2006-09-11 22:21:07
A gdyby to były nr kart kredytowych to chyba nie było by wątpiwości, że to kradzież? Wg mnie to była kradzież. Zabrał cudzą własność. Oczywiście jest w tym wina Gemiusa, że nie zabezpieczył tego odpowiednio. Ale nie musiał. Ja nie muszę zamykać mieszkania czy samochodu na klucz - robie to aby nikt nic nie ukradł. Jak nie zamknę to moja wina, że ułatwiłem drogę złodziejowi. Obrona postępowania Marka Futregi prowadzi do swiata w którym gdy ktoś jest zdolnym hakerem i złamie najnowocześniejsze kody też będzie można powiedzieć, że on sie nie włamał i nic nie ukradł bo to było niezabezpieczone i dla niego to tylko, jak to pisze Pan Marek, była tylko zmiana indentyfikatorów - ot 20 sekund... Zupełnie jak ci "spece" od samochodów... :)
Perspi Block, kapsułki, 30szt.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



