BSA krytykuje "antypiracki" podatek
14 października 2005 09:11 Daniel Cieślak
- .. » Internet » Serwisy online » Serwisy filmowe
- .. » Internet » Serwisy online » Serwisy muzyczne
- rozwiń
- .. » Biznes » Prawo » Prawo autorskie
- .. » Sprzęt » Składowanie danych » Nośniki danych » Płyty CD
- .. » Sprzęt » Składowanie danych » Nośniki danych » Płyty DVD
- zwiń
Przedstawiciele BSA zwracają jednak uwagę na to, że takie rozwiązanie jest niekorzystne dla osób korzystających z płatnych serwisów muzycznych i filmowych, w których można legalnie nabyć muzykę i filmy. Osoby te najpierw muszą zapłacić za materiały chronione prawem autorskim, a potem - dodatkowo - za ich utrwalenie. Płacą one więc dwa razy za to samo (bo, według przedstawicieli BSA, skoro większość internetowych sklepów muzycznych pozwala na nagranie pobranych plików na płytę, to nikt nie ma prawa pobierać za to dodatkowej opłaty).
BSA zwraca również uwagę na fakt, iż problem nie dotyczy jedynie nośników CD i DVD - w wielu krajach opodatkowano sprzęt służący do archiwizowania i odtwarzania multimediów - m.in. magnetowidy cyfrowe czy przenośne odtwarzacze MP3. Co więcej - organizacja prognozuje, że problem podwójnego opodatkowania będzie narastał wraz ze wzrostem popularności płatnych serwisów muzycznych i filmowych.
- bossot
- 2005-10-14 09:52:23
bsa chce poprawić życie użytkowników zamiast ich straszyć? a myślałem że widziałem już wszystko.....(jeszcze troche i sie okaże że riaa popiera p2p)
- AdiQ
- 2005-10-14 10:27:30
Chlopaki niezle glowkuja - zakladajac ze rzad zniesie podatek od CD i DVD - to kazdy nagrany nosnik znowu stanie sie nielegalny - wiec beda mieli wieksze pole do popisu.... A swoja droga ciekawe jak POPiS sie zapatruje na ten problem :)
- maclav13
- 2005-10-14 10:36:04
@bossot: Wszystko w porzadku: BSA jest stowarzyszeniem na rzecz producentow oprogramowania. W ich trosce jest zeby klient placil ale nie _przeplacal_ za oprogramowanie i multimedia (lub czasopisma ;) )
- klaus
- 2005-10-14 10:48:29
O święta naiwności ... Nie trzeba być salomonem, żeby zorientować się o co naprawdę chodzi. W kwestii stosunku do tzw. dozwolonego użytku prywatnego, systemy prawne przyjmują co do zasady dwojakie stanowisko. Na kontynecncie (co do zasady) taki użytek jest dopuszczany szeroko ale w ramach rekompensaty twórcy dostają kasę od każdego czystego nośnika i od np. nagrywarek też (na samym końcu postu cytat z przepisów prawa autorskiego). Z kolei np w USA dozwolony użytek z zasady jest wyłączony ale takich opłat od czystych nośników nie ma. Próba zniesienia opłat od czystych nośników jest pierwszym krokiem do amerykanizacji tej części prawa autorskiego. To dzieje się na naszych oczach - vide Finlandia. Likwidacja opłat od czystych nośników musi w konsekwencji oznaczać zniesienie dozwolonego użytku prywatnego. Co to oznacza dla przecietnego konsumenta? Teraz legalne jest np. kupienie tzw. nielegalnej płyty z muzyką lub filmem (ale nie sprzedaż!), przegranie swojej płyty dla kolegi lub krewnego. Po wprowadzeniu amerykańskich zasad do pomyślenia jest sytuacja, że rpzestępstwem będzie nagranie filmu z telewizji w innym celu niż tzw. time shifting albo przegranie kupionej płyty do pamięci odtwarzacza MP3. Właśnie do tego zmierzają propozycje BSA. Można mieć tylko żal, że media typu PC World Komputer utrwalają w przeciętnym czytelniku amerykańskie rozumienie idei praw autorskich. Nasza europejska tradycja prawna w tym zakresie jest jak na ironię nie tylko mniej znana ale również wydaje się bardziej egzotyczna. Wiadome jest przecież, że dosć bogata literatura specjalistów z zakresu „elektronicznych” praw autorskich ma bardzo ograniczony krąg odbiorców. Pozostaje mieć nadzieję, że to się zmieni zanim będzie za późno.
- znik
- 2005-10-14 11:38:39
Wogóle takie "opłaty autorskie" jest jak domniemanie przestępstwa, więc z góry należy delikwenta ukarać podatkiem. Mnie zdumiewa, że od wielu lat winduje się ceny nagrań, co bardzo rzadko idzie w jakość. Producenci psują gust zarówno muzyczny, jak i filmowy. Im większe łupucupy, im więcej gwałtu i krwi na ekranie tym lepiej w mniemaniu wielkich koncernów. Tutaj jak widać rynek doskonale sam się reguluje. Producenci jakoś nie plajtują z powodu piractwa. To może by tak obniżyć ceny? Inaczej z piractwem walczyć się nie da. Ja zazwyczaj z ciężkim sercem kupuję sobie nową płytę, mając z jednej strony świadomość że ewentualne reklamacje to zawsze potworny problem, z drugiej że płacąc za płytę muzyczną 70zł, autor dostaje ..... 5zł? Lub coś koło tego.
- max
- 2005-10-14 12:35:09
czytajcie klausa, dobrze gada.
- klaus
- 2005-10-14 14:35:34
miał być przepis ale zapomniałem. Oto on. Art. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Art. 20. 1. Producenci i importerzy: 1) magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, 2) kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu, 3) czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2 - są obowiązani do uiszczania, określonym zgodnie z ust. 5, organizacjom zbiorowego zarządzania, działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców, opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. 2. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetofonów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada: 1) 50% - twórcom, 2) 25% - artystom wykonawcom, 3) 25% - producentom fonogramów. 3. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetowidów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada: 1) 35% - twórcom, 2) 25% - artystom wykonawcom, 3) 40% - producentom wideogramów. 4. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży urządzeń reprograficznych oraz związanych z nimi czystych nośników przypada: 1) 50% - twórcom, 2) 50% - wydawcom. 5. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego po zasięgnięciu opinii organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, stowarzyszeń twórców, artystów wykonawców, organizacji producentów fonogramów, producentów wideogramów oraz wydawców, jak również organizacji producentów lub importerów urządzeń i czystych nośników wymienionych w ust. 1, określa, w drodze rozporządzenia: kategorie urządzeń i nośników oraz wysokość opłat, o których mowa w ust. 1, kierując się zdolnością urządzenia i nośnika do zwielokrotniania utworów, jak również ich przeznaczeniem do wykonywania innych funkcji niż zwielokrotnianie utworów, sposób pobierania i podziału opłat oraz organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi uprawnione do ich pobierania.
- Quapcio
- 2005-10-14 22:17:58
czyli drukowanie swoich wypocin typu wypracowanie, 17 wersji magisterki czy inne jest opodatkowane od plagiatu? powielanie ogłoszenia "znaleziono psa" też? bardzo fajnie ;) tylko szkoda, że zmiana tego stanu rzeczy ma szansę przerodzić się w wizję nakreśloną przez AdiQa oraz pierwszy post klausa...
- Brambor
- 2005-10-15 21:19:43
Inaczej mówiąc jest to przyzwolnie na nielegalne kopiowanie muzyki - bo jeśli mam płacić podatek na pokrycie kosztów piractwa, to znaczy, żę mogę sobie od czasi do czasu "coś" tam ściągnąć do słuchania ????? Osiągneliśmy już dość wysoki poziom paranoii , a przynajmniej niektórzy :)
- klaus
- 2005-10-18 14:02:32
Wypowiedź Brambora jest właśnie przykładem tego o czym pisałem wcześniej. Zamerykanizowane postrzeganie idei praw autorskich. To zupełnie nie przystaje do naszego prawa. (nie tylko polskiego) Nie ma czegoś takiego jak nielegalne skopiowanie płyty audio o ile się jej nie sprzedaje lecz wykorzystuje albo dla siebie albo dla rodziny czy znajomych. Taki sposób korzystania nie jest w ogóle objęty tzw. monopolem twórcy. Na tym obszarze praw autorskich po prostu nie ma. Opłaty od czystych nośników stanowią rekompensatę dla twórców właśnie za istnienie instytucji dozwolonego użytku. Ustawodawca wychodzi, ze słusznego skądinąd założenia, że nie można np. sprzedać komuś płyty zobowiązując go do osobnego płacenia za wykorzystanie jej w odtwarzaczu komputerowym, stacjonarnym, odtwarzaczu MP3 albo za "puszczenie" płyty koledze. Takie absurdalne sytuacje są całkowicie możliwe pod rządami prawa w którym nie ma instytucji dozwolonego użytku prywatnego. Oczywiście wytwórnie zarobią na tym więcej niż na opłatach od czystych nośników BSA przyświecają na 100% bardzo komercyjne pobudki i jestem przekonany, że zniesienie tych opłat doprowadzi w efekcie do wprowadzenia amerykańskich zasad.
- nick...
- 2012-03-12 02:47:25
Congratulations, your work is fantastic, you can see you are rellay passionate about what you do and a real inspiration to all of us. Well done
- nick...
- 2012-03-14 07:06:27
Many other Item of clothing mearks have copied this one. I ended up saving a great deal on this site when compared to to how much the price was at the retailer.
Calvin Klein Eternity, 100ml woda perfumowana
Pobierz bezpłatnego e-booka 


