Google - twój przyjaciel czy wróg?

PC World 7 września 2005 14:46 Krzysztof Pietrzak
Kiedy siedem lat temu Sergey Brin i Larry Page zarejestrowali firmę Google Inc., przyświecały im szczytne idee. Chcieli dać światu narzędzie umożliwiające łatwe, szybkie i skuteczne wyszukanie w Internecie pożądanej informacji. Robili to wbrew wielkim korporacjom, przecierając dotychczas zarezerwowane dla nich szlaki z hasłem "Nie czynić zła" na ustach. Teraz, kiedy firma rozrosła się, witrynie przybyła masa nowych funkcji, a dla wielu użytkowników komputerów słowa Internet i Google stały się niemal synonimami, wydawać się może, że hasło przewodnie brzmieć powinno raczej "Nie czynić zła - chyba, że w interesie Google'a"
Dokładnie siedem lat temu, 7 września 1998 roku dwójka młodzieńców zarejestrowała firmę Google Inc. Ich pomysł był tyle prosty, co genialny - stworzyli wyszukiwarkę, która oprócz prostego przeszukiwania słów kluczowych i metatagów jako miernik ważności danej witryny (a więc także jej pozycję na liście wyników wyszukiwania) wykorzystywała ilość zewnętrznych odnośników, prowadzących do danej informacji. Witryna Google.com była dla świata IT szokiem. Taki poziom skuteczności wyszukiwania informacji przy zachowaniu prostoty, przejrzystości i łatwości użytkowania był dotychczas niespotykany. Jednocześnie, wyszukiwarka wolna była od wszelkiego rodzaju fajerwerków czy męczących, wszechobecnych w Internecie reklam. Całkowitym zaskoczeniem był też sposób prowadzenia błyskawicznie rozwijającej się firmy. Do dzisiaj filozofię firmy określa wciąż te same 10 zasad. Niestety, jak z tego rodzaju "kodeksami moralnymi" bywa, życie, pieniądze i biznes mocno wpłynęły na ich interpretacje.

Przykazanie I: Skup się na użytkowniku. Wszystko inne przyjdzie samo

Sergey Brin i Larry Page - twórcy całego Kliknij, aby powiększyćSergey Brin i Larry Page - twórcy całego "zamieszania"Od początku istnienia wyszukiwarka była miła dla oka, prosta i skuteczna. Zarówno jej logo, jak i marka szybko zyskały opinię sympatycznych i przyjaznych. Co więcej, witryna nie narzucała się użytkownikowi, nie wyświetlała nachalnych reklam, czy wyskakujących okienek pop-up. Zaowocowało to nie tylko ogromną rzeszą lojalnych użytkowników ale także stworzyło mit "antykorporacyjności". Na pierwszy rzut oka Google był i jest nadal poza wielkim biznesem, wszelkiego rodzaju układami - ot, miłe i skuteczne narzędzie do wyszukiwania informacji. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że to narzędzie powoli, acz nieubłaganie, staje się molochem, pochłaniającym wszystko co napotka. Posiadając niewyobrażalną bazę informacji, archiwizując wszystkie zapytania i wyniki wyszukiwań, Google wkrótce (jeżeli nie już) stanie się najpotężniejszą korporacją świata. Nie od dziś zresztą wiadomo, iż wszelki monopol ma dla rynku (a więc użytkowników) efekty szkodliwe. Trudno jednak winić firmę, że użytkownicy wybierają właśnie ją.

Przykazanie II: Najlepiej robić jedną rzecz naprawdę dobrze
oraz
Przykazanie VII: Zawsze można znaleźć nowe informacje

Larry Page prezentuje japońskie GoogleKliknij, aby powiększyćLarry Page prezentuje japońskie Google Rzeczywiście, w dziedzinie informacji, Google pozostaje liderem. Po nawet pobieżnym zapoznaniu się z główną, amerykańską witryną www.google.com, łatwo zauważyć jednak, że powoli wyszukiwanie danych staje się tylko jedną z funkcjonalności. Już w tej chwili znaleźć można tam komunikator internetowy, internetowe narzędzia do tłumaczenia tekstów, czy serwis pocztowy Gmail. Naturalnie, wszelkie te usługi łatwo umieścić w bardzo pojemnej i ogólnej "działce" informacyjnej. Trudno się natomiast oprzeć wrażeniu, że witryna coraz bardziej przypomina regularny portal internetowy, podobny do MSN czy Yahoo. I choć taki rozwój wydaje się być dość naturalny, ciężko nazwać takie działania jedną usługą, na której według deklaracji przede wszystkim skupia się Google.



Komentarze (25)

  • SenTineL
  • 2005-09-07 18:13:49

...aby utrzymywać taki serwis jak google są potrzebne niewyobrażalne (przynajmniej dla mnie) pieniądze, nie dziwię się google, że czasem nagina swoje zasady. Jedno pozostaje faktem, witryna google.com jest dla wielu użytkowników niezbędna, takie usługi jak Gmail, Google Maps, Personalized Search, Personalize Google homepage, programy freeware Google Talk, Picassa często nie mają sobie równych... Dzięki brakowi bannerów, wyskakujących okienek, czy innego dziadostwa (którego niestety pełno na Waszej witrynie) i ogromnej funkcjonalności, jestem w stanie bardzo dużo wybaczyć koncernowi.

  • pysiak
  • 2005-09-07 18:21:58

Wszystkich, ktorzy chca sie dowiedziec wiecej i znaja angielski odsylam pod adres: http://google-watch.org/ Sporo roznych informacji o google.

  • Maksymilian
  • 2005-09-07 20:01:11

A ten artykuł nie ma przypadkiem nic wspolnego z wypowiedzią tego błazna Ballmar-a ???

  • popdruid
  • 2005-09-07 21:11:50

Google jest jakie jest ale to dzieki niemu poznałem znaczenie terminu: "wyszukiwarka internetowa"... W internecie nie ma niczego lepszego...

  • bossot
  • 2005-09-07 21:57:32

no i co z tego że sie powoli zamienia w zwykły portal? puki oferuje najwyższą jakość (a ciągle to robi mimo już 3 bet na karku), a strona główna jest "leciutka" może sie zajmować nawet i sprzedażą przez internet. podstawa czyli wyszukiwarka ciągle jest (w pełni zasłużenie) najelpszym przyjacielem żądnego wiedzy wszelakiej internauty. pozostaje mieć nadzieje że z newsami będzie tak jak z jego dotychczasowymi produktami (oby tylko na polski tłumaczyli).

  • pysiak
  • 2005-09-08 00:18:08

bossot: przeciez nie o to chodzi, ze staje sie portalem. czytaj google-watch.org tam sie wiecej dowiesz dlaczego wg. niektorych nalezy uwazac na google'owe EULA (blogi, gmail, gtalk, cala reszta), na to jak odnosi sie do roznych incydentow, jakie personalne powiazania sa, jakie interes rzady roznych krajow maja w google, jaka naprawde jest polityka prywatnosci, jak to jest z tym, ze google nigdy nie kasuje danych (jesli w gmailu skasujesz maila, to on nigdy nie jest kasowany), jak o masie ludzi sie zbiera informacje, to czego szukaja itd. sledzenie wyszukiwan i dostosowywanie ich do jego historii wyszukan oraz geograficznej lokaliazcji, itd... warto spojrzec na sprawe z innej strony. nie wszystko zloto co sie swieci. O to w tym artykule chodzi, a nie, ze w kontekscie uslug nastepuje ekspansja.

  • zolodu
  • 2005-09-08 04:06:49

Ludzie czy wyście powariowali z tą demokracją? Wszędzie maa być demokracja??? Google po prostu króluje - jest królem - monarchia to nie demokracja!!!

  • bossot
  • 2005-09-08 06:00:47

re pysiak wyszukiwarka to nie spyware. jak komuś nie pasuje może nie korzystać. w tak potężnym kraju jak ameryka o demokracji i wolnośći (na wskutek potężnych problemów z liczeniem głosów krzak został przezydentem dzieki kumplom z parti którzy mieli wiekszośc w komisji głosującej, a niesławna dcma i debilne prawo patentowe zabrały amerykanom wolność, to teraz kraj rządzony przez megakorporacje/orgranizacje typu microsoft i riaa) już zapomniano a wy sie wyszukiwarki czepiacie.

  • radiowoz.pl
  • 2005-09-08 07:33:53

tia.. teraz pomyślcie o ich sile oddziaływania: zakładają mały filtr i wycinają wszystkie informacje na temat negatywnych skutków stosowania opakowań z tworzyw sztucznych, zapobiegają wyszukiwaniu informacji o alternatywnych źródłach energii, pokazują tylko te wypowiedzi w których mówi się o korzyściach stosowania paliw kopalnych, kasują zapytania o dziurę ozonową i gotowe. PROBLEMATYCZNI EKOLODZY SĄ ZAŁATWIENI tak mogą przeforsować każdą teorię !!!

  • hazan
  • 2005-09-08 08:33:02

albo autor nie dokładnie przetłumaczył artykuł albo nie umie ich pisać - bo z tego co napisał nic nie zrozumialem. Gdzie jest ten wróg w google - jakas płeta by się przydała lub chociaż podsumowanie tego co się chciałbo powiedzieć. Niestety poraz kolejny jestem rozczarowany poziomem redaktorów IDG.

  • pianino
  • 2005-09-08 09:21:56

Wspaniale że jest taka przeglądarka bo jest potrzebna Jetsem pełna uznania dla autorów projektu i wykonania Polecam

  • KPietrzak
  • 2005-09-08 10:31:13

@hazan: Jeżeli sugerujesz, że artykuł jest tłumaczeniem, czy wręcz plagiatem, proszę o podanie linka do rzekomego źródła tegoż tłumaczenia. Zarzut jest poważny i dla tego proszę o konkrety. Co do oceny mojego warsztatu, cóż, każdy ma prawo do własnych opinii. De gustibus i tak dalej. Pozdrawiam

  • SenTineL
  • 2005-09-08 10:38:55

Jakoś wydaje mi się, że MS i Yahoo mają więcej na sumieniu (nie wiem czemu :P)... Przecież nikt nie broni korzystać z MSN Search czy wyszukiwarki Yahoo zawalonymi reklamami i spamem, gdzie pierwsze co zobaczysz to boksy reklamowe...

  • Mac
  • 2005-09-08 11:04:22

SenTineL widziales kiedys wyszukiwarke MSN-a?? ja tam nie widze zadnych reklam http://search.msn.com/ a interfejs podoba mi sie bardziej niz w google

  • SenTineL
  • 2005-09-08 11:20:16

Mac oczywiście na stronie głównej nie ma reklam, ale w wynikach wyszukiwania... co pierwsze widzimy (?) - strony sponsorowane, są na górze wyników wyszukiwania na dole i jeszcze kilka po prawej zwykle...

  • no_one
  • 2005-09-08 12:21:25

A ja mam ustawione google jako stronę startową. Jednak po pojawieniu sie na różnych stronach ramki "reklama z google", dodałem "google" do mojej czarnej listy w adblock-u. Oczywiście wygląd strony startowej się nieco zmienił, ale nie ogladam już reklam z google. Pozdrawiam

  • sidtherat
  • 2005-09-08 21:02:32

[quote]Zarzut jest poważny i dla tego proszę o konkrety.[/quote] nie chce sie czepiac, ale 'dlatego' nalezy pisac razem :) nie uwierze, ze to literowka, to jest po prostu blad, ktorego nie mogl skontrolowac automat poprawiajacy pisownie. straszny jest dzis poziom pisarstwa na polskich portalach. wiem, ze pisza ludzie, ktorzy maja inne wyksztalcenie niz filologiczne, i pisanina nie jest ich pasja, ale dajcie spokoj...

  • KPietrzak
  • 2005-09-08 21:53:18

@sidtherat: Niestety nie podałeś maila, więc zmuszony jestem odpowiedzieć tu. Filologom też zdarzają się błędy :) literówka też jest błędem i nikt temu nie zaprzecza. Kajam się i uniżenie przepraszam za literówkę w komentarzu (swoją drogą co innego błąd w artykule, co innego w pisanym na szybko komentarzu/odpowiedzi. Za te pierwsze powinniśmy byc zakuwani w dyby, za drugie...cóż, widać kara powinna być jeszcze wyższa) Zachowałem się jak gówniarz, to się więcej nie powtórzy :) A poważnie mówiąc, nie zgodziłbym się, że literówek jest taka olbrzymia masa na polskich czy na zagranicznych portalach. Zwróć uwagę jaką ilość tekstu publikuje się codziennie na tychże (w tym takze i u nas). Walczymy z literówkami i naprawdę staramy się pilnować. Błędów nie popełnia jednak tylko ten, który nic nie robi. Jedno w tej sytuacji jest dobre; nasi czytelnicy zawsze wyłapią i wypomną, dzięki czemu możemy się stale samodoskonalić. Pozdrawiam.

  • sidtherat
  • 2005-09-09 00:50:47

mail tym razem podany. chętnie jednak podejmę polemikę nt internetowego pisarstwa. jak napisałem wcześniej, nie mam pretensji, że w miejscach takich jak to pisują osoby z innym, niż filologiczne wykształceniem. to raczej naturalne i nic w tym dziwnego. obserwuję jednak znaczące uzależnienie wyżej wymienionych pisarzy od narzędzia potocznego zwanego wordem, służącego do poprawiania wstawianych wszędzie treści. zaznaczam, że tak jak poprzednio, nie mam nic przeciwko automatycznej kontroli pisowni. przeraża mnie uzależnienie się od niej. widać to po błędach jakie można wyłapać w tekstach pisanych na gorąco: błyskawicznych analizach po meczu, komentarzach na gorąco itp. śledząc komentarze po środowym meczu podjąłem trud kopiowania wspomnianych tekstów i wklejania ich do worda [konkretnie OpenOffice] i analizy ich błędów. wniosek? teksty wg. edytora tekstu były czyste, ale wystarczył rzut okiem, żeby znaleźć ewidentne wtopy: potęgą zamiast potęgom [dorównać - futbolu]. stąd moje przeświadczenie o uzależnieniu. ponieważ wytknięty błąd mieści się jeszcze w granicach tego typu błędów, stąd też taki a nie inny komentarz. wracając jednak do googla, zadziwia mnie niski poziom krytyki dla tej firmy w naszym kraju. w krajach zachodnich google coraz częściej jest oskarżane o bycie 'MS internetu'. przyznam, że o ile strony typu Google Watch można potraktować na pierwszy rzut oka jako 'pamiętnik psychola' to po zastanowieniu się i przeanalizowaniu samych faktów trudno się nie bać pozycji google na rynku.

  • KPietrzak
  • 2005-09-09 09:51:55

@sidtherat: dyskusję (a raczej biczowanie czy samobiczowanie) przenoszę zatem na PW

  • hazan
  • 2005-09-09 14:35:23

@KPietrzak Nie sugeruję plagiatu - lecz zastanawiam sie czy było to tłumaczenie czy nie. co do zawartości merytorycznej jak juz pisalem zabrakło mi jasno postawionej płety czyli co autor chciał nam powiedzieć.

  • jaq
  • 2005-09-10 15:23:13

o matko google to monopolista!!! hmmm, a co to znaczy. sprawdze w google :D:D:D:D:D i po co te krzyki, na poczatku chlopaki mieli super pomysl i chcieli cos zrobic, teraz zarobili kase i chca jej wiecej, naturalna kolej rzeczy. a tak serio czy jest lepsza WYSZUKIWARKA (nie przegladarka jak ktos nasmarowal, chyba osobniczka plci zenskiej) - odp. NIE. google jest i przez najblizszych kilka lat bedzie najlepsza wyszukiwarka. Bo jakie sa zalozenia dobrej wyszukiwarki: Szybka, bez fajerwerkow, daje ci to czego chcesz, a to dzieki ogromnej ilosci zindeksowanych stron, aby teraz pobic googla trzeba opracowac lepszy i szybszy algorytm indexowania i wyszukiwania oraz postawic wypas grida (taki klaster) - troche to kosztuje, wiec nikomu nie chcce sie w to bawic. M$ i inni maja juz opanowane pewne sektory i im styka, podzielili rynek i juz.

  • LittleD
  • 2006-01-25 23:48:45

Niski poziom krytyki, bo i co tu krytykować? To, że Google się rozwija? Dla mnie, szaraczka, który nie siedzi w newsach odnośnie internetowego rozkładu sił Google jest bardzo dobrą wyszukiwarką. To że ma obok opcji wyszukiwania także konta mail i inne fajerwerki? Czemu nie? Jak będa potrzebne i będe je uważal za lepsze od oferowanych przez konkurencję, to będe uzywał. Nie spotkałem się jeszcze z problemem zamykania rynku przez Google na młode 'płotki'. Zgadzam się jednak z tym, ze pewien strach związany z pozycją na rynku pozostaje.

  • KAHA
  • 2006-05-15 14:15:54

TOTALNA KLAPA DO .. TEN TEKST NIC TAM NIE MA CO TO WOGÓLE JEST

  • natalka
  • 2007-02-26 17:30:52

o Boooze.. To miała być chyba rozprawka na temat "Google - przyjaciel czy wróg", a nie nagonka na google. Czy to że google się rozwija to źle? Mhm, coś mi się wydaje że autor jest uprzedzony i ma manię komercjalizacyjną:/ Google to najlepsza z wyszukiwarek. Jeśli powstanie lepsza, pójdziemy na lepszą... Proste!

reklama

Popularne produkty

Nokaut

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin - Polityka prywatności
Serwis zgodny z ASME - Serwisy IDG - Reklama -

Prenumerata: PC World, Computerworld, Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001