Pozwy dla Polaków: w poszukiwaniu antidotum

PC World 16 stycznia 2004 14:30, Sebastian Górski
"Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w połowie 2004 roku iTunes i Napster rozpoczną działalność również w Europie. Duży wybór legalnych serwisów w Internecie wydaje się być najlepszym sposobem na ograniczenie nielegalnej wymiany plików" – twierdzi Jan Bałdyga (ZPAV). Czy aby na pewno? Według badań analityków NPD Group, przez ostatnie miesiące zauważalne są kilkuprocentowe wzrosty liczby użytkowników sieci P2P, co może dowodzić, iż po pierwszym okresie boomu internetowych sklepów muzycznych, entuzjazm użytkowników zaczyna się powoli wypalać, a sytuacja wraca do przysłowiowej 'normy'.
Walka z piractwem przybiera przeróżne formy - od zakrojonych na szeroką skalę kampanii informacyjnych, uświadamiających zgubne skutki nielegalnej wymiany plików, aż do czynności prawnych skierowanych przeciwko konkretnym osobom, naruszającym prawa autorskie. Jednak wraz z tym nie idą w parze alternatywne rozwiązania, których niejednokrotnie domagają się nie tylko użytkownicy sieci P2P. Chodzi o opracowanie skutecznego modelu dystrybucji legalnych utworów muzycznych w Sieci, będącego alternatywą dla tradycyjnych zakupów wydań płytowych lub korzystania ze źródeł pirackich.

W obiegowej opinii to właśnie wysokie ceny płyt CD są głównym powodem piractwa muzycznego w Polsce – takie zdanie jest jednym z najczęściej pojawiających się w komentarzach naszych Czytelników. Spytaliśmy zatem jedną z wytwórni muzycznych o ocenę sytuacji i realne szanse na obniżenie tych cen. Oto co powiedziała nam Roma Mirek, Local Marketing Manager w BMG Poland: "Ceny płyt wykonawców polskich są niewygórowane. Biorąc pod uwagę ostatnie lata, ceny płyt były systematycznie obniżane. Album muzyczny w porównaniu z innymi dziełami artystycznego wyrazu, jest relatywnie bardzo tani. Nie w cenie płyty leży problem, tylko w ogólnie złej sytuacji finansowej Polaków, a przede wszystkim w mentalności Polaka, ktora jest dziedzictwem minionego systemu".

Pytamy zatem o alternatywę – co mogłoby przyczynić się do spadku zainteresowania nielegalną wymianą plików w sieciach P2P? "Dwie kwestie: mądre zapisy w prawie, to znaczy takie, które będa nazywać rzecz po imieniu, a co za tym idzie prawo to będzie można skutecznie egzekwować, to znaczy karać tych, którzy okradają Artystów / Wydawców. Drugim elementem jest budowanie świadomości wśród młodych ludzi, czym jest Album - to dzieło artystyczne, które powstało często ogromnym nakładem pracy wielu ludzi. Album to nie tylko wyrwane z kontekstu utwory - zwykle jeszcze w nie najlepszej jakości, ale całość materiału (którą starannie się dobiera), to zwykle osobisty tekst Artysty, to poligrafia, która nie żyje w oderwaniu od Albumu. To wszystko stanowi swoiste dzieło artystyczne i chcielibyśmy zaszczepić w ludziach szacunek do tej formy wyrazu artystycznego. To w wielu krajach się udaje. BMG od jakiegos czasu promuje hasło 'tylko oryginalne rzeczy mają swoją wartość' - bo to najprawdziwsza prawda. Oczywiście istnieje projekt legalnej sprzedaży całych Albumów, lub poszczególnych utworów przez Internet i mam nadzieję, projekt ten szybko wejdzie w życie. To umożliwi ludziom dokonywanie wyborów w granicach prawa" – podkreśla przedstawicielka BMG Poland.

Wybór w granicy prawa

Najświeższym przykładem 'wyboru w granicach prawa', o którym wspomina BMG Poland, może być decyzja organizacji Brytyjskiego Przemysłu Fonograficznego BPI (British Phonograpic Industry), która zapowiedziała w ostatnich dniach pozywanie użytkowników sieci P2P nielegalnie dystrubuujących pliki muzyczne. Istotną kwestią w tym przypadku jest fakt, iż BPI zaczeka z podjęciem kroków prawnych, aż do momentu, zapowiadanego na ten rok, uruchomienia w Europie sklepów muzycznych Apple (iTunes Music Store) oraz Roxio (Napster). Najwyraźniej BPI liczy na to, iż podejmowanie czynności prawnych nie będzie już wtedy konieczne (lub działania te nie będą masowe) – bowiem większość użytkowników Internetu mając możliwość legalnego zakupu zrezygnuje z nielegalnych źródeł pozyskiwania utworów muzycznych. Potwierdzają to doniesienia z rynku amerykańskiego (badania Pew Internet & American Life Project), gdzie psychoza strachu wywołana działaniami RIAA, w połączeniu z uruchomieniem legalnych kanałów sprzedaży muzyki spowodowała spadek piractwa muzycznego w sieciach P2P. Nie ma jednak pewności że ten trend się utrzyma. Według badań analityków NPD Group, przez ostatnie miesiące zauważalne są kilkuprocentowe wzrosty użytkowników sieci P2P, co może dowodzić, iż po pierwszym okresie boomu internetowych sklepów muzycznych, entuzjazm użytkowników zaczyna się powoli wypalać, a sytuacja wraca do przysłowiowej 'normy'. Co ciekawe, rekordzistą na skalę światową w nielegalnie dystrybuowanych plikach muzycznych jest Hong Kong (przez ostatnie 2,5 roku obrót 'zakazanymi piosenkami' sięgnął tam 130 milionów plików).

Wychodzenie naprzeciw potrzebom użytkowników proponuje także Stowarzyszenie Autorów ZAiKS (szerzej o tym w artykule "Pozwy dla Polaków: nie tylko od RIAA" - http://www.pcworld.pl/news/news.asp?id=62732 ). Alternatywę w postaci internetowych sklepów muzycznych popiera również Jan Bałdyga, koordynator grupy antypirackiej Związku Producentów Audio Video (ZPAV): "Wiadomo, iż nie sposób zatrzymać postępu technologicznego. Można jednak wykorzystać nowe technologie do tworzenia coraz doskonalszych serwisów legalnie dystrybuujących muzykę w Internecie. Będzie to możliwe wówczas, gdy powstaną warunki umożliwiające zaspokojenie praw autorów, wydawców i producentów fonograficznych. Najnowsze badania przeprowadzone wśród amerykańskich internautów wskazują, iż w zeszłym roku liczba osób korzystających z nielegalnej wymiany plików spadła o 50 %. Przyczyniły się do tego pozwy wysyłane przez RIAA, ale równie dużą rolę odegrały nowe, płatne serwisy muzyczne takie jak iTunes Music Store, Rhapsody czy Napster. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w połowie 2004 roku iTunes i Napster rozpoczną działalność również w Europie". Uwaga! Tu dobra wiadomość dla polskich internautów: "Wiadomo nam także, że Universal Polska pracuje nad stworzeniem własnego serwisu muzycznego online" – informuje Jan Bałdyga, konkludując: "Duży wybór legalnych serwisów w Internecie wydaje się być najlepszym sposobem na ograniczenie nielegalnej wymiany plików".

Jeśli nie P2P, to co?

Postanowiliśmy sprawdzić, co do zaoferowania mają największe muzyczne sklepy internetowe i porównać je do rodzimych warunków i cen. Koszt pobrania jednego utworu w sklepie Apple - iTunes Music Store ( http://www.apple.com/itunes ) to 0,99 USD (przed zakupem możemy wysłuchać próbki każdego utworu o długości 30 sekund). Maksymalny koszt całego albumu to 9,99 USD. Podobnie rzecz ma się w MusicMatch ( http://www.musicmatch.com; pliki WMA za 0,99 USD od sztuki i 9,99 USD za album), w LiquidStore ( http://store.liquid.com ; 099 - 1,99 USD za sztukę ) i w Napsterze 2.0 firmy Roxio ( http://www.napster.com ) - jeden utwór to 0,99 USD, cały album to 9,95 USD (dostępne są 30-sekundowe próbki utworów). Ciekawym rozwiązaniem jest tu możliwość wysłuchania całych utworów przed ich zakupieniem i pobraniem. To jednak kosztuje - 9,95 USD miesięcznie. System abonamentu stosuje również EMusic ( http://www.emusic.com ) - 9,99 USD miesięcznie za możliwość pobierania nagrań w formacie MP3 ze strony serwisu. Najnowsza inicjatywa Brytyjczyków z wytwórni Warp Records, zakłada możliwość zakupu i pobierania całkowicie niezabezpieczonych przed kopiowaniem i dalszą dystrybucją plików w cenie 1,39 USD za sztukę ( więcej o tym w artykule: "Muzyka bez zabezpieczeń" - http://www.pcworld.pl/news/62844.html ).

Nie umknęła naszej uwadze również oferta internetowego serwisu muzycznego iplay.pl ( http://www.iplay.pl ). Jego zbiory muzyczne (prawie 4700 utworów) podzielone są na 4 kategorie: A - koszt: 12 groszy netto, B - koszt: 9 groszy netto, C - koszt: 6 groszy netto, D - darmowe. Po zarejestrowaniu się na stronie, zasilamy swoje konto poprzez wysłanie odpowiedniego SMS-a. Niestety, serwis iplay.pl umożliwia jedynie odsłuchiwanie wybranych utworów (podobnie w zachodnim serwisie Rhapsody: http://www.listen.com za 9,95 USD miesięcznie) - nie jest możliwe ich pobieranie (za każdym odsłuchaniem utworu, stan naszego konta zmniejsza się o odpowiednią mikropłatność). Podsumowując, nie wygląda to tak różowo jak nam się wydaje - ceny w już istniejących na zachodzie sklepach muzycznych wydają się nadal wysokie jak na polskie realia, a rodzima oferta komercyjna dopiero raczkuje co również znacznie odsuwa w czasie wizję pozbycia się problemu nielegalnej wymiany plików poprzez sieci P2P.

Swój punkt widzenia na tą sprawę oraz sposób na zahamowanie piractwa muzycznego przedstawił nam także mecenas Jerzy Skrzypowski z kancelarii prawnej Skrzypowski & Tynel: "Jeżeli problem piractwa w tej dziedzinie nie zostanie szybko rozwiązany, może okazać się, że produkcja nagrań nie ma żadnego sensu, gdyż nigdy nie zwrócą się nakłady na produkcję nagrań, w sytuacji gdy każdy będzie mógł przy pomocy Internetu nieodpłatnie uzyskać chronione prawem najnowsze produkcje muzyczne przy wykorzystaniu technologii MP3, w sieciach P2P albo w inny sposób. Jak wiadomo problem z udostępnianiem w Internecie plików muzycznych w formacie MP3 bierze się z łatwości, z jaką można przekształcić dowolne nagranie muzyczne do postaci stosunkowo małego pliku cyfrowego, bez zauważalnego spadku jakości nagrania. W sieci można znaleźć bez trudu bezpłatne oprogramowanie służące do przekształcenia nagrań np. z płyty CD do postaci zapisanej w skompresowanej postaci – plików MP3. Ponadto w sieci można znaleźć bezpłatne programy do odtwarzania muzyki zapisanej w tej postaci. Bez trudności można też nabyć, coraz tańsze, urządzenia elektroniczne - odtwarzacze plików zapisanych w formacie MP3. Dwunastokrotna kompresja, bez zauważalnej utraty jakości nagrania, powoduje, że dowolny utwór muzyczny może mieć objętość 2 –5 MB, a tym samym nadaje się do wysłania pocztą elektroniczną, albo do udostępnienia w sieci P2P. Producenci muzyczni, czy im się to podoba czy też nie, muszą przyjąć do wiadomości zaistnienie tej sytuacji i muszą rozwiązać problem – jak nie stracić środków zainwestowanych w produkcje muzyczne".

Po raz kolejny pojawia się propozycja 'wyboru w granicach prawa': "Myślę, że jedyna droga do rozwiązania tego problemu wiedzie poprzez równoczesne udostępnianie przez producentów nagrań, wraz z dotychczasowymi – 'typowymi' produktami – płyta CD i kaseta magnetofonowa, również produktu w postaci plików MP3. Utwory muzyczne udostępniane przez ich producenta w postaci plików MP3 - do pobrania z serwera producenta – muszą być wielokrotnie tańsze od płyty albo kasety audio. Co więcej, ten kto zdecyduje się na zakup plików MP3 od producenta powinien mieć możliwość np. odpowiednio tańszego nabycia produktu w postaci fizycznej – kompaktu albo kasety, jak również do innych 'przywilejów' zachęcających do zakupu plików od producenta, a nie pobrania ich z innych źródeł (np. możliwość otrzymania odtwarzacza MP3, po kolejnym zakupie 'legalnych plików', albo możliwość taniej 'subskrybcji' nowych nagrań w formacie MP3, niezwłocznie po ich opublikowaniu przez producenta, itp.). Metoda zwalczania przez RIAA kolejnych zidentyfikowanych dużych naruszycieli – w rodzaju Napster’a, a następnie dostawców plików w systemie P2P, nie doprowadzi w moim przekonaniu do zamierzonych rezultatów. Jest to jedynie kruszenie wierzchołka góry lodowej. Dlatego ciekawa wydaje się inicjatywa pod nazwą CRF (Content Reference Forum) kilku dużych firm amerykańskich (m.in. Macrovision, Microsoft i Universal Music Group), która ma doprowadzić do stworzenia standardu do tworzenia 'inteligentnych' plików zawierających utwory muzyczne albo multimedialne. W założeniu twórców forum pliki zawierałyby odpowiednie 'znaki wodne', umożliwiłoby to kontrolę obrotu takimi plikami przez właścicieli praw autorskich i pobieranie opłat. Może to jest właściwa droga do rozwiązania problemu, a może trzeba powiązać tę metodę z innymi, wspomnianymi powyżej?" – zastanawia się Jerzy Skrzypowski.


Komentarze (11)

  • Polak
  • 2004-01-16 17:53:52

Zgadzam sie z niektorymi wersami tego artykołu szczegulnie z tym zeby udostepniac pliki mp3 za opłatom jezeli ta oplata bedzie adekwatna do warunkow polskich a nie swiatowych bo tak obiektywnie patrząc to 0.99$za 1 mp3 w stanach to strasznie malo a prawie 10$ za caly album to tak zwane grosze w porownaniu do ich warunkow wiec moze jakas "mondra głowa w polskim przemysle muzycznym cos z tym zrobi i ustali ceny adekwatne do zarobkow polakow" a nie winduje cen do 50 zł za plyte jak wytloczenie jej w przyblizeniu kosztuje jakoms złotówke.

  • olizet
  • 2004-01-16 21:58:23

Ten tekst w niczym nie zmienia mojego stanowiska wyrażonego w komentarzu do poprzedniego artykułu "Pozwy dla Polaków". A na potwierdzenie mojej tezy pojawiły się już fakty: właśnie Vivendi wykupił mp3.com razem z całą zawartością (w większości utwory autorów niezależnych), na których chce zarobić. Osobiście w sieci p2p szukam utworów starszych, których i tak nie mam szans znaleźć ani w sklepie, ani na serwisach płatnych. A kolekcjonerzy to mają.

  • fimi
  • 2004-01-17 00:05:55

"Ceny plyt byly systematycznie obnizane". Hmm, jakos tego niezauwazylem, mozliwe, daaaaawno nie bylem w zadnym sklepie muzycznym. A jesli chodzi o zakup jednej piosenki za niecalego dolara to i tak jest to drogo. Jesli album sklada sie z 10 utworow, to 10*0.99$=9.9$, czyli niewiele taniej niz w sklepie, nie dziekuje, zostane (narazie) przy p2p.

  • grzegorz
  • 2004-01-17 16:36:10

ile płyt może kupić młody człowiek mając do dyspozycji 50 zł miesiecznie ? o ile się orientuję ceny płyt przekraczają 50 zł i od wielu lat nie obniżaja się jedyny sposób zmniejszenia zakresu tzw. piractwa itp, to sprawienie, żeby płyty były dostępne, czyli obniżenie cen w niektórych krajach za handel narkotykami grozi kara śmierci i też problemu narkotyków się nie pozbyli

  • Herman
  • 2004-01-17 20:36:55

w naszych warunkach cena za 1 mp3 powinna wynosic 10 cent

  • BuBu
  • 2004-01-18 00:18:46

Postępu technologicznego nie da się zatrzymać. Należy radykalnie zmienić sposób myślenia. Uważam że sztuka jest dobrem cywilizacji a nie wydawcy np. BMG czy Sony. Jest to twórczość lultury. Czy ucząc się "Pana Tadeusza, oglądając freski w Kaplicy Sekstyńskiej - wnosimy opłatę dla wydawcy (tym bardziej dla Twórcy dzieła) ?? Czyż odkrycie Kopernika nie było szokiem dla współczesnego mu społeczeństawa ?? Czyż nie uległ zmianie światopogląd ?? Obecnie Internet jest "czymś takim" co zmusi do zmiany (wcześniej czy później) sposobu myślenia. Jesteśmy świadkami nadchodzącej rewolucji - globalizacji i zjednoczenia Ludzkości. To jednostki budują społeczeństwo, a to jest dobrem nas wszystkich. Spadkiem dla potomnych. Dbyby tak "budowniczowie piramid" myśłeli - ile na tym zarobimy - czym by była nasza cywilizacja ??? Pozdrawiam.

  • //marcin//
  • 2004-01-18 16:18:01

Problem z piractwem w polsce nie polega na mentalnosci polakow odziedziczonej po minionej epoce, jak to ujeto w artykule. 95% polakow nie stac na zakup duzych ilosci albumow audio. Ktos kto zarabia 500-800zl miesiecznie niegdy nie pozwoli sobie na zakup 3 plyt cd miesiecznie w cenie nawet 30zl, nie mowiac juz o dvd za 80-150zl, czy oryginalnych winowsXP-1000zl officexp-2000zl. Nasze spoleczenstwo jest bardzo biedne i dlugo jeszcze sie to nie zmieni, wiec nie piszcie glupich artykulow. Jesli chcecie kogos oskarzac o kradziesz to zacznijcie od tych, dzieki ktorym to wszytko sie dzieje. Druga kwestia jaka nalezy poruszyc jet to, czy plik poddany kompresji do formatu mp3 128kb/s jest kopia utworu audio z plyty cd, w takim rozumowaniu jakie maja firmy "czepiajace sie". Nie jest to kopia utworu, gdyz usunieto w nim czestotliwosci do 80Hz i powyzej 15kHz, a wiec nie jest to pelen utwor, ale jego fragment. Sluchanie fragmentu utworu, czy tez posiadanie na dysku fragmentu utworu chronionego prawem autorskim nie jest nielegalne w wiekszosci krajow.Jesli sie myle to poprawcie, ale wtedy kazde radio i stacja tv bedzie nielegalna, gdyz przynajmniej raz dziennie odgrywany jest fragment utworu, na ktory odpowiednia inststucja nie zakupila pozwolenia na emisje.

  • nsd
  • 2004-01-18 19:09:36

Po pierwsze, większość muzyków raczej zarabia na kontraktach z wytwórniami, liczba sprzedanych egzemplarzy nie gra tu większej roli. Ergo, okradane są wytwórnie płytowe, nie twórcy. Po drugie, od wielu lat panuje dziwne przekonanie, jakoby zaśpiewanie głupawej piosenki bądź wystąpienie w kasowym filmie było tak niespotykanym wyczynem, że zasługuje na gratyfikacje finansowe wielokrotnie wyższe niż bywa to w przypadku przedstawicieli innych zawodów. Bardzo fajnie, każdy artysta to dla wytwórni płytowej inwestycja o określonej stopie zwrotu. Jego gaże są tej stopy odzwierciedleniem. Ale dokonała się rewolucja technologiczna i dlaczego nie przyjąć do wiadomości, że stopy zwrotu gwiazd filmu i estrady uległy pomniejszeniu. A więc pomniejszeniu winny też ulec ich gaże oraz wydatki wytwórni. Od kiedy wynaleziono druk, zawód gawędziarza również przestał być intratny :). Ludzie nadal będą chodzić do kina i kupować płyty. Jedynie nakłady się zmniejszą, tak jak ilość sal kinowych (które nawiasem mówiąc wcale nie świecą pustkami). I nikt mi nie wmówi, że nagranie i promocja płyty kosztuje wielkie pieniądze, a "okradzione" wytwórnie nie będą mieć pieniędzy na ich tworzenie. Służę przykładami kilkuset dobrych płyt nagranych za parę tysięcy dolarów każda w niewielkich wytwórniach. To, czego się naprawdę boję, to właśnie możliwy krysys kina niszowego, tak jak i muzyki niezależnej. Sklepy czy kina w przypadku załamania popytu będą stawiać na miałkie hiciory, które na pewno przyciągną publiczność. I tym powinniśmy się martwić, tak samo jak nielegalnym kopiowaniem programów shareware. Microsoft sobie poradzi, wystarczy że każdy podmiot gospodarczy w kraju będzie używał "Płatnika". A kto z was ma oryginalnego Total Commandera?

  • AdiQ
  • 2004-01-19 00:14:03

Powiem tylko tyle, nie tak dawno (jakis rok) RMF FM wydal plyte za jedyne 10 PLN (Jezeli dobrze pamietam 10 PLN to dokladnie tyle ile kosztuje tloczona podroba) I wiecie co - dosyc dlugo szukalem na p2p tego albumu. Moze to da firmom fonograficznym do myslenia. A osobiscie mam orginal - 10PLN to nie majatek i za takie pieniadze kupowalbym przynajmniej 1 plyte miesiecznie. Inna sprawa to fakt iz problem "PIRCTWA" zaczyna wdzierac sie w kolejna dziedzine naszego zycia - a mianowicie w strefe czytelnictwa. Na internecie mozna znalesc mase e-book'ow. I zaniedlugo takze tutaj wydawnictwa beda musialy podjac walke o klienta. Najlepszym przykladem jest "afera" zwiazana z tlumaczeniem 5 czesci Harrego Pottera. Jak wiadomo Polskie tlumaczenie ukazalo sie w Internecie przed premiera ksiazki. Faktycznie czytanie ksiazki na komputerze to nie to samo, ale na monitorze LCD nie jest az takie meczace.

  • anonymous
  • 2006-11-11 14:00:36

mysle ze jesli nasi szanowni autorzy zrobia z uzytkownikow internetu klientow pomocy spolecznej, to sami wczesniej czy pozniej stana sie ofiara swoich dzialan, bo ich "dziel" nie bedzie mial kto kupowac ani krasc.

  • kkkk73
  • 2007-01-17 08:22:04

AdiQ - od kiedy filmy DVD (zgoda, w złej jakości i okrojone, ale jednak) można kupić z gazetami w cenie 5-10 złotych, kupuję 2-5 filmów miesięcznie. Od kiedy bardzo dobre gry kosztują 19.99 czy 39.99 kupuję ich nawet kilka w ciągu roku. Jest dokłądnie tak jak sugerujesz, ALE to moim zdaniem nie tak, że nikt (wytwórnie i producencji software) tego nie rozumie - to tak, że oni NIE CHCĄ zmieniać modelu dystrybucji i wolą wykorzystywać inne (prawne) metody, żeby wykaazać, że to też jest skuteczne (zastraszanie jest częściowo skuteczne, to prawda) -- a poza tym uważam, że wręczenie Złotych Blach Policji przez przedstawicieli organizacji antypiracjich to KORUPCJA -- patrz http://prawo.vagla.pl/node/6888

reklama

Popularne produkty

Nokaut

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Serwisy IDG - Reklama -
© Copyright 2011 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001