Pozwy dla Polaków: nie tylko od RIAA

PC World 13 stycznia 2004 15:00, Sebastian Górski
W Polsce działają co najmniej 4 organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które podobnie jak RIAA mogą prowadzić akcje przeciwdziałające nielegalnemu udostępnianiu plików w Internecie. Uprawnione do tego organy zamykają strony internetowe, które zawierają nielegalnie udostępnianą muzykę. "Takie działania już są prowadzone i należy przypuszczać, że będą się nasilać" - twierdzi Jan Bałdyga z grupy antypirackiej w Związku Producentów Audio Video (ZPAV).
Obawy związane z możliwością ścigania polskich użytkowników sieci P2P, zapoczątkowała wypowiedź prezesa Międzynarodowej Federacji Przemysłu Muzycznego (IFPI), który ustosunkował się do agresywnej polityki pozwów stosowanej przez stowarzyszenie RIAA wobec amerykańskich użytkowników sieci P2P, nielegalnie dystrybuujących muzykę w Sieci. Stwierdził on bowiem, że bardzo prawdopodobny jest fakt rozprzestrzenienia się w najbliższej przyszłości machiny pozwów również na terenie Europy (szerzej o pierwszych obawach związanych z tą kwestią pisaliśmy w artykule: „Pozwy dla Polaków” - http://www.pcworld.pl/news/62235.html ).

Jaka jest zatem realna możliwość dotarcia RIAA do polskich użytkowników sieci P2P? Czy rodzime organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich swymi działaniami będą wspierać działania organizacji międzynarodowych? Mogą to uczynić: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Stowarzyszenie Polskich Artystów Wykonawców Muzyki Rozrywkowej - SAWP, Związek Producentów Audio Video - ZPAV oraz Związek Stowarzyszeń Artystów Wykonawców - STOART. Okazuje się, że polscy użytkownicy sieci P2P i twórcy serwisów nielegalnie udostępniających pliki muzyczne czy filmowe, nie mogą się czuć bezpiecznie i bezkarnie, czego dowodem może być wypowiedź Jana Bałdygi – koordynatora grupy antypirackiej w Związku Producentów Audio Video (ZPAV).

"Na gruncie prawa polskiego - po nowelizacji z 2002 roku, jest możliwe prowadzenie akcji prawnych, karnych i cywilnych, przeciwko tym, którzy na swoich komputerach dokonują zwielokratniania nagrań muzycznych bez zgody m.in. producentów muzycznych, przy wykorzystaniu Internetu, np. w ramach systemów P2P. Taka odpowiedzialność obejmować może także dostarczycieli dostępu do sieci informatycznych, w tym Internetu. Polska jest stroną międzynarodowych konwencji i umów, które podpisało wiele krajów świata, a które przewidują podobną jak wyżej opisana odpowiedzialność" - podkreśla Jan Bałdyga - "Na zasadach wzajemności i na podstawie posiadanych pełnomocnictw, ZPAV reprezentuje także tzw. repertuar zagraniczny, a więc może jako pokrzywdzony dochodzić ochrony praw producentów fonograficznych we wskazanych wyżej trybach. Takie działania już są prowadzone i należy przypuszczać, że będą się nasilać".

GASP węszy w firmach i na uczelniach

Bardziej wymierne efekty działań ograniczających nielegalną wymianę plików muzycznych może przynieść kampania informacyjna zorganizowana przez Koalicję Antypiracką, zawiązaną przez ZPAV, Fundację Ochrony Twórczości Audiowizualnej (FOTA) oraz Business Software Alliance (BSA). W pierwszym etapie jej trwania zakresem działania objęte zostało 627 największych firm i 84 uczelnie w Polsce: "Zdarza się bowiem często, iż właśnie w obrębie firm i uczelni ma miejsce nieautoryzowane kopiowanie muzyki, filmów i programów na firmowych lub uczelnianych serwerach – najczęściej bez wiedzy pracodawcy czy władz administracyjnych. Sprzyja temu wysoka przepustowość łączy internetowych i pojemne dyski komputerowe. W październiku, w ramach kolejnego etapu kampanii, Koalicja Antypiracka przekazała bezpłatnie program komputerowy GASP tym firmom i uczelniom, które odpowiedziały na nasz apel. Program ten służy do samodzielnej inwentaryzacji zasobów informatycznych, a także pozwala na usunięcie bezużytecznych – z punktu widzenia firmy lub uczelni – obszernych plików graficznych, dźwiękowych i filmowych. Nasza akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem firm i uczelni (jak dotąd GASP został wysłany do 182 firm i uczelni), otrzymaliśmy listy wyrażające poparcie dla naszych działań oraz listy zawierające informacje na temat wewnętrznie wprowadzanych procedur mających na celu poszanowanie praw własności intelektualnej w sieciach komputerowych" – mówi koordynator Grupy Antypirackiej ZPAV.

Czerwone światło dla piratów

Na rodzimym rynku widać także coraz wyraźniej konsolidację działań i współpracę z międzynarodowymi organizacjami (w tym z Międzynarodową Federacją Przemysłu Muzycznego - IFPI). "ZPAV popiera wszelkie działania, zmierzające do znacznego ograniczenia bądź eliminacji przestępczości w zakresie naruszania praw własności intelektualnej. Zaznaczyć należy, że akcja RIAA miała podstawy prawne i oprócz działania prewencyjnego, połączonego z informacją o nielegalności zwielokrotniania nagrań muzycznych w jakiejkolwiek formie, w tym za pośrednictwem internetu, bez zgody autorów, artystów i producentów fonograficznych, wyrażała się w konkretnych pozwach przeciwko konkretnym osobom. Zawarte w wielu sprawach ugody potwierdzają zasadność tych działań. Grupa antypiracka ZPAV doprowadza do zamykania witryn internetowych zawierających utwory muzyczne w formacie mp3 umieszczane bez odpowiedniej autoryzacji osób uprawnionych. W tym celu prowadzone jest przez pracowników ZPAV monitorowanie Internetu i wyszukiwanie konkretnych witryn internetowych i serwerów FTP".

Użytkownicy P2P nielegalnie udostępniający pliki muzyczne, mogą spodziewać się sygnału zarówno ze strony samego ZPAV-u, jak też i dostawcy internetu: "Listy informujące o zaistniałym naruszeniu prawa, zawierające żądanie usunięcia nieautoryzowanych plików wysyłane są zarówno do właściciela witryny jak i do administratora sieci lub dostawcy usług internetowych (providera). W większości przypadków przynoszą one oczekiwany efekt. W wyniku interwencji ZPAV co miesiąc z sieci usuwanych jest od kilku do kilkunastu takich serwisów. W naszej pracy współpracujemy na bieżąco z Międzynarodową Federacją Przemysłu Muzycznego (IFPI)" - twierdzi Jan Bałdyga.

Polityki straszenia pozwami stosowanej przez RIAA nie popiera natomiast Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, nie wierząc w powodzenie całego przedsięwzięcia: "Polityka RIAA jest naszym zdaniem jednostronna i nie przynosi właściwych efektów. Brak w niej oferty wychodzącej naprzeciw potrzebom użytkowników. Jeżeli chodzi o efekty pozwów, to udało się 'spacyfikować' Napstera, ale już KazaA i podobne środowiska chyba są poza zasięgiem RIAA. Wchodzi tu w grę również instytucja dozwolonego użytku i swobody konstytucyjne obywateli" – mówi Anna Zakrzewska-Biczyk, Specjalista ds. Licencjonowania Internetu w Wydziale Licencji i Inkasa ZAiKSu. Nie należałoby się chyba spodziewać w najbliższym czasie drastycznych akcji ze strony ZAiKSu (porównywalnych z działaniami RIAA czy ZPAV) wymierzonych w użytkowników sieci P2P: "Jeżeli chodzi o pozwy, to rzadko uciekamy się do tej formy dochodzenia naszych praw. Mimo, że mamy takie uprawnienia na razie nie korzystamy z pomocy prokuratury i policji" – twierdzi Anna Zakrzewska-Biczyk.

Czarny scenariusz

Niezależnie od głosów sprzeciwu i protestów wobec polityki zastraszania pozwami, RIAA ma silne podstawy prawne do wykonywania tego typu działań, tym bardziej, iż jest to naturalna metoda ochrony praw autorskich na całym świecie, podkreśla mecenas Jerzy Skrzypkowski z kancelarii prawnej Skrzypkowski & Tynel: "RIAA reprezentuje interesy ponad 1000 amerykańskich producentów nagrań i chroniąc ich interesy wybiera takie metody jakie uważa za stosowne. Polityka ostrzegania a następnie wnoszenia pozwów przeciwko naruszycielom praw autorskich, którzy nie stosują się do ostrzeżenia, jest normalną metodą ochrony naruszonych praw na całym świecie, nie tylko w USA. Czy nam się to podoba czy też nie, RIAA ma prawo dochodzić na drodze sądowej ochrony naruszonych praw autorskich członków tej organizacji, w Polsce czy gdzie indziej. Niewątpliwie udostępnianie przez Internet utworów muzycznych, do których majątkowe prawa autorskie przysługują ich producentom, jest naruszeniem prawa autorskiego, również w Polsce, bez względu na to w jaki sposób i w jakim formacie utwory są udostępniane oraz przez kogo. Nie można zatem, w moim przekonaniu, odmawiać RIAA legitymacji etycznej do wnoszenia pozwów przeciwko naruszycielom – skoro takie jest zadanie tej organizacji, zwłaszcza, że istnieją ku temu podstawy prawne".

Działania RIAA przynoszą wymierne skutki - z ostatniego raportu opublikowanego przez organizację Pew Internet & American Life Project wynika, iż blisko o połowę spadła w USA liczba użytkowników sieci P2P. Według autorów raportu, większość użytkowników, którzy zrezygnowali z korzystania z programów P2P po prostu przestraszyła się działań RIAA. Wyniki ankiety przeprowadzonej na łamach magazynu PC World Online, dobitnie pokazują, iż polscy użytkownicy Internetu raczej nie boją się RIAA - blisko 50 % osób biorących udział w ankiecie nie zamierza zrezygnować z korzystania z sieci P2P, mimo nasilenia się w ostatnim czasie działań organizacji antypirackich. Jedynie ok. 6% ankietowanych już zrezygnowało z aplikacji do bezpośredniej wymiany plików, nieco ponad 2% zadeklarowało chęć takiej rezygnacji ale aż 19% ankietowanych czeka na dalszy rozwój sytuacji.

Działaniom najbardziej zagorzałych zwolenników nielegalnego rozpowszechniania muzyki i filmów w Sieci sprzyja silne przeświadczenie o tym że pozostają anonimowi, jednak jak mówi mecenas Jan Skrzypkowski: "Środki techniczne służące 'śledzeniu' użytkowników Internetu, które rozwijają się wraz z jego rozwojem, powodują że nikt nie może mieć już przekonania, że pozostanie w sieci całkowicie anonimowy. Udostępnianie znacznych ilości plików mp3 w systemie P2P przez danego użytkownika Internetu i ożywiony ruch, w postaci znacznej ilości osób, które pobierają pliki z zasobów danej osoby, jest łatwy do zaobserwowania. Dostawca usług internetowych (ISP), dzięki któremu dana osoba udostępnia pliki mp3 może zostać zobowiązany przez właściwe organy wymiaru sprawiedliwości (sąd, prokuratura) do ujawnienia 'aktywności' danego użytkownika w sieci – zwłaszcza jeżeli jest uzasadnione podejrzenie co do nielegalności jego działania. Tym samym można dotrzeć do źródła nieuprawnionego upowszechniania chronionych prawem utworów. Dowody w postaci zapisów, które znajdują się na serwerach ISP jak również ewentualne zabezpieczenie dysków 'naruszyciela', wystarczą zapewne do wszczęcia postępowania przeciwko naruszycielowi. W świetle przepisów polskiego prawa autorskiego właściciel praw autorskich może zarówno doprowadzić do wszczęcia postępowania karnego przeciwko sprawcy naruszenia jak i dochodzić roszczeń odszkodowawczych".


Komentarze (30)

  • Polak
  • 2004-01-13 15:56:36

Jak by w polsce byłyby ceny dostepne dla przecietnego zjadacza chleba to wiekrzosc ludzi wolalaby kupic sobie legalne oprogramowanie lub jakoms plytke z muzykom ale ludzie nie po takich cenach jak są w naszych sklepach . Kto przy zdrowych zmysłach w polsce kupi sobie plytke z muzykom za 70 zł albo system do kompa za 1000 zł jak wy to sobie wyobrazacie ze ktos wyda na jednom plytke prawie cale zarobione pieniodze na jakoms plytke jak taka sama jest za 10 zł na giełdzie. I tylko nie piszcie ze w polsce zarabia sie 2500 zł bo to są wyjątki i wiekszosc zarabia 600 zł na reke wiec jak moze sobie na takie cos pozwolic .

  • Piper
  • 2004-01-13 16:20:38

Bardzo mnie dziwi, ze cytowani prawnicy powoluja sie na prawo autorskie... producentow nagran. Przez to ostatnie stwierdzenie rozumiem wytwornie plyt i kaset.. a nie autorow piosenek/filmow itd. A zgodnie z prawem, Polskim, tylko autorowi utworu przysluguja niezbywalne prawa autorskie.

  • Szarak
  • 2004-01-13 21:03:32

ZPAV powinien być wdzięczny użytkownikom p2p za to że w ten sposób rozpowszechniają ich produkty. Udało mi się sciągnąć płytkę (baaaaardzo reklamowaną i nagłaśnianą) na której się baaaaardzo zawiodłem i chyba by mnie trafiło gdybym ją w ciemno kupił za 60 PLN. Natomiast z drugiej strony po odsłuchaniu innej płytki postanowiłem ją kupić, ale nie poszedłem do sklepu by wydać 45 PLN, tylko kupiłem u pirata bo mnie nie stać :(. I mam wyrzuty nie dlatego że popieram rzekome piractwo internetowe korzystając z p2p, tylko że kupiłem u pirata (w jakiś sposób przyczyniłem sie do okradania artysty). Ale taka jest sytuacja u wielu Polaków.

  • Waldemar
  • 2004-01-13 21:12:17

Jestem za tym, by jak najbardziej ukrucić piractwo, lecz ci co wywołali wojnę przeciw piractwu muszą sobie zdać sprawę,jak niesie już wieść o spadku zainteresowania nowościami na krążkach z powodu wysokich cen,spowoduje to jeszcze większe straty w ich dochodach.Piractwo musi zniknąć, choćby dlatego, że owi producenci dokonują złe nagrania, często z błędami a ma to najbardziej widoczne w oprogramowaniu komputerowym. Dotąd, dokąd w Polsce Zaiksy i inne grupy w tym zainteresowne będą windować swe wyroby, choćby nawet Microsoft też, to musi nadejść alternatywa dla tej sztuki. Niestety, taka jest moja opinia. Z poważaniem.

  • clihut5
  • 2004-01-13 21:41:40

Niedługo lasy państwowe i prywatni właściciele zagajników karzą nam płacić za świerze powietrze produkowane przez ich drzewa.A poczta polska za zbieranie znaczków z ich stemplem.Spadajmy na marsa,tam trochę potrwa zanim zrobi się taki syf jak na ziemi.

  • Mateuszek
  • 2004-01-13 21:48:24

niech żyje Microsoft! Piractwo jest bee... (tak mowil ksiadz na kazaniu)

  • Mist
  • 2004-01-13 22:09:36

Alternatywa dla programow Microsofrtu i nie tylko sa bezplatne lub prawie darmowe programy z pod znaku pingwina (LINUX) - System jest wydajniejszy, stabilny i naprawde nawet dla nie zaawansowanego uzytkownika znajdzie sie wersja zblizona latwoscia obslugi do okienek. Co do muzyki, musze przyznac, że tylko dzięki mp3 sciagnietym z p2p kupilem wiele plyt i fakt byl to wydatek duzy jak na moja studencka kieszeń ale mam zasade jesli cos jest dobre to nalezy to docenic -kupić oryginalną plyte. A co sie tyczy tych krzykaczy z organizacji antypirackich to: Oby tak dalej, ale wiecie co mozne najpier uzytkownicy ktorych chcecie scigac zrobia wam male przeszukanie dyskow twardych, dyskow waszych dzieci ? Czyzbym widzial rumieniec ze wstydu TAK własnie, nawet tacy ludzie nie sa czysci, a ten caly krzyk o piractwo, o to ze artysta nie zarabia duzo pochodzi z tego, ze to takie organizacje, posrednicy itp. zabieraja 90% pieniedzy pochodzacych ze sprzedarzy. Takim organizacja nie zalezy na tempieniu piractwa a jedynie na wlasnych zyskach.

  • WiCiO
  • 2004-01-13 22:09:53

walic wszystkich frajerow !!!

  • mik
  • 2004-01-13 22:41:33

Całe szczęście że jest radio. A może niedługo za słuchanie muzyki też zaczną ścigać. Czy już teraz nie nagrywa się muzyki na magnetofon ?? Wiem wiem to za dużo roboty. Ale przynajmniej nagrywa się najlepsze utwory a nie jak leci. Wiadomo na płycie CD jest tylko ze dwa dobre utwory, reszta to zapychacze. Po co więc ciągnąć po łączach całe płyty ?? A jak poprawi się przynajmniej prędkość łączy.

  • Neo
  • 2004-01-14 00:32:28

Za ściganiem piractwa powinny też iść jakieś ruchy w stronę konsumentów, np. w postaci obniżki cen oraz gwarancji (powiedzmy chociaż 10 lat)wymiany nośnika na nowy, jeśli ulegnie on uszkodzeniu. A poza tym nie zostało udowodnione, że sieci p2p rzeczywiście wpływają na wielkość dochodów producentów, którzy tak na prawdę są złodziejami i grabią artystów. 60 pln za płytkę przy kilku złotych kosztów produkcji i dystrybucji to istna bzdura. Najlepiej jakby powstało więcej producentów i zwiększona konkurencja wymusiłaby spadek cen (artysta mógłby wtedy wydać płytę u kilku na raz) i ci, którzy utrzymywaliby wysokie ceny, musieliby upaść. A obecnie to na rynku mamy do czynienia ze swoistym oligopolem kilku producentów, którzy zawarli zmowę.

  • aieq
  • 2004-01-14 04:37:20

Niech sie wezma za wazniejsze sprawy a nie za uzytkownikow P2P!!! Ludzie nie maja co jesc, nie maja gdzie mieszkac!!! A oni zawracaja sobie glowe takimi bzdurami!!!

  • Grze
  • 2004-01-14 08:24:45

tylko ze ludzi w stanach maja kaske na kupno oryginalnych plyt - a w polsce jest roznie :/ ponadto niektorych rzeczy nie mozna kupic w polskich sklepach - i co oni na to? mam do berlina z Łodzi jezdzic po plyty? rowniez przylaczam sie do apelu: zbijcie ceny zlodzieje :>

  • NOmos
  • 2004-01-14 09:39:12

Czysty belkot - moga mi i innym uzytkownikom naskoczyc :))

  • lolek
  • 2004-01-14 09:59:31

Niech mi ktoś powie jak plik mp3 moze być niebezpieczny dla zdrowia lub życia innych ludzi, albo moze czynić jakąkolwiek szkode?? Przecież to tylko piekno muzyki do której każdy człowiek ma prawo.

  • rozbawiony
  • 2004-01-14 10:09:15

niech mnie ZPAV tak nie rozbawia bo umre z esmiechu ... polityka straszenia jest skuteczna ale trzeba robic to z glowa HAHAHAHAHAA

  • hal_9k
  • 2004-01-14 10:28:15

Uważam że podobnie jak do Uni Europejskiej, demokracji, legalności nie dorośliśmy, żeby mogło być dobrze, każdy musi mieć zapewnione pewne minimum które daje bezpieczeństwo bytu, ale człowiek nie żyje samym chlebem, niektórzy idą do teatru lub kina, inni do sklepu kupić płytę, ale co sie dzieje jak nie mogę iść do teatru, albo kupić płyty? zaczynam robić wszystko co w mojej mocy żęby jednak móc zapewnić sobie chleb dla naszego umysłu w przeciwnym wypadku zaczynamy popadać w POLSATOwość poziom równy jednokomórkowcom, tak więc ściągam film lub mp3, niejednokrotnie odbywa się to na drodze kompromisu ze swoim poczuciem wartości. Stąd apel do wszystkich zdzieraczy tego świata, LUDZIE PRZESTAŃCIE OKRADAĆ NAJBIEDNIEJSZYCH a już nigdy wam nie braknie kasy i chętnych na produkty których niejednokrotnie jakość nie jest taka jakiej oczekujemy, ale przy niższej cenie nie będę aż tak bardzo rozpaczał że wydałem 20 Zeta na płytkę której już nie będę słuchał. Pozdrawiam i chciałbym aby wziął pod rozwagę tę krótką myśl ktoś kto myśli, a nie myśli że myśli.

  • glos ludu
  • 2004-01-14 11:00:46

hal_9k: ty sie zastanow co ty mowisz. W stanach, unii europejskiej zarabiaja 5x tyle co w polsce a plyty kosztuja TYLE SAMO! Dodatkowo jak u nich sa przeceny to sa to przeceny a nie obnizka o 5%. Moze najpierw dostosujmy zarobki do tych srednich z UE/Stanow a potem wezmiemy sie za piractwo. OK?

  • tak sobie mysle...
  • 2004-01-14 11:44:53

a ja mam inny pomysl. niech tepia piractwo. niech wytepia je calkowicie! niech z polskiego rynku znikna pirackie programy, filmy, muzyka... mysle ze bez pirackiego oprogramowania przynajmniej 80% uzytkownikow odkryje, ze komputer jest im zbedny. bez filmow, bez muzyki internet dla 70% stanie sie niepotrzebny... upadna spolki, sklepy kompterowe, upadnie caly rynek... teraz komputer jest w co 5 gospodarstwie, potem bedzie w co 500... i polska spadnie na samo dno (taak, mozna jeszcze nizej!) - bo przeciez o to wszystkim tym kretynom chodzi. zeby pokazac, ze u nas nic nie jest tak jak trzeba.

  • nuta
  • 2004-01-14 13:22:32

to już wiemy dlaczego orginalne płyty są takie drogie skoro aż 4 firmy się na tym pasą koszt produkcji płyty to 2.50 a jej cena koncowa to 60-70 wykonawca ma ztego najmniej precz z korupcją

  • FreeMan
  • 2004-01-14 13:35:12

A nawet jak zarabia 2.5 na ręke to myslisz ze go stac na produkt "ulubionej" firmy Microshit za 1.000 - 2.000 za tyle ludzie kupuja całe komputery. To jest czyste złodziejstwo.Jak zrobisz oplaty itp to z tych 2.5 niewiele zostaje. Na zachodzie dla ludzi kupno programu to błachostka tutaj trzeba by pare miechow zbierac. Ale oni duzo szczekaja a wiadomo ze pies ktory duzo szczeka nie... jest taki grozny..buraki i jeszcze raz buraki. Ma ich w daleko ....w...d

  • HaLsKy
  • 2004-01-14 17:15:50

Hmm ja już nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłem oryginalną płytę z muzyką czy jakimś programem wiadomo zarobki u nas a na zachodzie dużo się różnią. Ściągając pliki wcale nie czuje się jakbym okradał danego artyste przecież to kompletny bezsens ! Kiedy ktoś ściąga muzykę danego artysty powinien on się cieszyć przecież to dla niego darmowa reklama ! A czy ten użytkownik zdecyduje się na kupno jego płyty to już inna kwestia :P. Nieznam dokładnie zdania twórców muzyki ale założę się że niezależy im tak bardzo na tym bo i tak są już ustawieni do końca życia. Na pozywaniu ludzi do sądu zależy głównie takim ogranizacjom jak RIAA czy jak oni się tam zwą wpadli na pomysł łatwego zarobku i teraz wszystkich do tego przekonują. Jakoś parę lat temu tak głośno się o tym nie mówiło i nie powinno też dziś gdyż jest to zerowa szkodliwość społeczna ...

  • Herman
  • 2004-01-14 17:52:22

Mnie to wszystko śmieszy! najpierw to trzeba by było naprawić to złodziejskie państwo(POLSKA)tylko kto ma to zrobic Sejm nie może? opanowane przez ludzi sprzyjajacy różnej maści złodziejom (dalej zwanymi biznesmenami)nierozwiązane do tej pory afery FOZ-u zbozowe cukrowe itp,pieniądze z kraju uciekają juz w miliardach zł,i nikogo to nie obchodzi a straszą ludzi za kilka plików pobranych z internetu.

  • Critto
  • 2004-01-14 20:19:21

A ja tam mam GDZIEŚ RIAA, ZPAV, STOART, ZAIKS i inne tego rodzaju organizacje; nie piratowałem, nie piratuję, nie zamierzam tego robić, nie interesuje mnie żadna tam KaZaA, bo słucham muzyki NIEZALEŻNEJ (ang. independent), wykonywanej przez artystów, którzy nie są powiązani z wielkimi wytwórniami, sami rozprowadzają swoją muzykę - w sieci (jest tam za ich zgodą,wręcz na ich prośbę) oraz na płytach tłoczonych na zamówienie. Muzyka ta obejmuje wszystkie gatunki, a artystów istnieje tam ok. 100 tysięcy, a nie parę tysięcy jak w 'głównym nurcie' (ang. mainstream). Wielokrotnie korzystałem i korzystam z serwisów takich, jak www.iuma.com (Internet Underground Music Archive), vitaminic.com, dmusic.com, garageband.com czy polski serwis "Strefa MP3" mp3.wp.pl/strefa . Nie tylko, że można ściągnąć utwór legalnie, ale też bez obaw napisać do autora, że się to zrobiło, i pochwalić (bądź zganić:). Uwaga do moderatorów: to NIE jest reklama, tylko opinia KONSUMENCKA, do której wyrażania mam pełne prawo. Przy okazji, nie podoba mi się postępowanie RIAA, wkurza mnie pozywanie 12latek i 79letnich staruszków, wkurza mnie też zajmowanie organów ścigania takimi głupotami, gdy są ważniejsze sprawy; nikt, kto wydał wojnę konsumentom nie powinien jej wygrać, bojkotuję więc płyty pochodzące z wytwórni w niej zrzeszonych; jeśli już, to kupuję oryginalne plyty używane, np. w komisie, an giełdzie czy od osób prywatnych (na nich wytwórnie już nie zarabiają, a jest to całkowicie legalne), i to tylko ze względu na STARĄ muzykę, która też niestety jest w łapach RIAA (mam na myśli np. niektóre świetne zespoły rockowe z lat 70x). Prowadzę BOJKOT RIAA, i serdecznie Was zachęcam do tego - im mniej mają pieniędzy, tym mniej będą ich mieli na pozwy sądowe; im więcej klientów stracą przez swoje postępowanie (nie kupujcie płyt i MÓWCIE im o tym, dlaczego) - tym szybciej się opamiętają (albo padną). Im mniej płyt zostanie kupionych przez działalność RIAA (i bojkot będący nań odpowiedzią) - tym mniej chętni do ich sprzedaży będą właściciele sklepów (ich też informujmy o BOJKOTOWANIU RIAA - listę wytwórni znajdziecie tutaj http://boycott-riaa.com) . Pozdrawiam!!! -- Critto

  • icaro
  • 2004-01-14 22:02:07

sciagnij Peer Guardian soft ktory ukrywa twoj IP kiedy uzywasz p2p !!!

  • olizet
  • 2004-01-15 13:20:59

Nie dziwi mnie fakt, że ZAiKS nie popiera tych działań. Przecież tak naprawdę to nie chodzi tu o ochronę praw autorskich, tylko o dochody koncernów wydawniczych. Stworzyły molochy finansowe, które chcą całkowicie przejąć kontrolę nad rynkiem m.in. muzycznym. Dziś muzyk chcąc wydać płytę ma niewielki wpływ na jej zawartość. O wszystkim decyduje producent. Nie dopuści do wydania utworów ambitnych, czy trudnych, bo to się nie sprzeda. Najlepiej nagrywać covery i to takie, do których wszelkie prawa należą już do koncernu. Dlaczego Hot Winter Band wydaje płyty w PCWK, a bo żadna wytwórnia nie wyda im takiej muzyki (mało komercyjna). Co pozostaje robić twórcom muzyki ambitnej?. Zamieszczać w internecie!. I tu dochodzimy do sedna sprawy. W interesie koncernów wydawniczych jest, aby ukrócić, a najlepiej uniemożliwić zamieszczanie jakichkolwiek utworów w sieci. To one chcą decydować, co ma być nagrywane i publikowane, czega ma słuchać odbiorca. Nic nie powinno powstać poza ich kontrolą. Nie liczy się muzyka, czy dobry film - najważniejsza jest mamona. A co do tego mają sieci P2P?. Istotnie są zagrożeniem dla wydawców. Jeśli potencjalny odbiorca zapozna się z zawartością np. nowych płyt, to w 90% przypadków już ich nie kupi. Nie dlatego, że ściągnął je z sieci, ale ze względu na zawarty na nich repertuar. A co do artystów - to nie koncerny budują ich popularność, ale odbiorcy (również ci "piraci" korzystający z P2P). To oni przychodzą na kocerty, głosują w plebiscytach, listach przebojów itp. Czy to nie ma wpływu na dochody wykonawców?. Podsumowując ten przydługi wywód, wznoszę hasło: "Nie dajmy ograniczyć swobodnego dostępu do kultury - ratujmy wolną twórczość".

  • qqlka
  • 2004-01-16 21:16:13

Oupsssss... Znikam. To strona dla idiotów. Baw cie się chłopaki i czytajcie nte pierdoły. Buhahahaha

  • hella
  • 2004-01-20 11:37:16

podpisuje się pod: " a ja mam inny pomysl. niech tepia piractwo. niech wytepia je calkowicie! niech z polskiego rynku znikna pirackie programy, filmy, muzyka... mysle ze bez pirackiego oprogramowania przynajmniej 80% uzytkownikow odkryje, ze komputer jest im zbedny. bez filmow, bez muzyki internet dla 70% stanie sie niepotrzebny... upadna spolki, sklepy kompterowe, upadnie caly rynek... teraz komputer jest w co 5 gospodarstwie, potem bedzie w co 500... i polska spadnie na samo dno (taak, mozna jeszcze nizej!) - bo przeciez o to wszystkim tym kretynom chodzi. zeby pokazac, ze u nas nic nie jest tak jak trzeba. " hm.coś w tm jest

  • Corvus
  • 2004-06-02 23:41:12

no i wszyscy maja racje jak zwykle. Jak zaczna ostro tepic użytkowników p2p i tym podobnych większość ludzi przestanie korzystać z internetu przez co i cena pakietów internetowych wzrosnie ze po pewnym czasie juz nikt nie bedzie korzystal z internetu bo po co?? Nie powinno sie tego zabraniac zwłaszcza ze co jak co ale to powinno byc w interesie kraju i instytucji(takich jak tp.sa,aster,upc) zeby internet utrzymac poniewaz z internetu teraz kozysta prawie 70% społeczeństwa więdz zyski z tego idą i to duże. I wychodzi teraz na to ze kraj i ruzne organizacje powininy bronic osoby kozystajace z internetu i zabraniac tego typu akcji przeciwko uzytkownikom bo to wlasnie bo to wlasnie kraj i firmy udostepniajace internet najwiecej na tym straca, a przy okazji caly kraj popadnie w poruwnaniu do innych jako "KRAJ EPOKI KAMIENIA ŁUPANEGO"

  • yoshi
  • 2004-08-31 01:18:42

uwazam ze swiat nie dorosl do internetu. dane przechowywane na komputerach sa caly czas kopiowane. kiedy wczytujesz system operacyjny, niektore jego pliki *kopiuja* sie do pamieci twojego komputera. niektorzy dopatrywali sie w tym naruszenia praw autorskich [serio!]. dane istnieja po to zeby je przetwarzac i zeby je *kopiowac*.tylko to umie z nimi zrobic komputer. co jesli chce np. zdobys jakis album jakiegos wykonawcy, ktory nie jest zbyt popularny? musialbym sprowadzac jego plyty z kraju z ktorego pochodzi, albo generalnie z zagranicy. to wiaze sie z duzymi kosztami. dla przykladu, kupilem sobie oryginalna plyte zespolu leftfield - leftism w niemczech gdzies w 1997, bo nie bylo jej wtedy nigdzie w polsce. kosztowalo mnie to wtedy 59marek za cede+koszty przejazdu, na szczescie nie tylko po to tam pojechalem,wiec bylo mniej wiecej warto:). chodzi o to ze to sie po prostu na ogol nie oplaca. mysle ze rozpowszechnienie piractwa w internecie jest czyms naturalnym, z czym nie ma sensu walczyc.zastanawiam sie co sie stanie, gdy mozliwe stanie sie przesylanie plikow przez telefony komorkowe. a mysle ze to niedlugo nastapi.wszystko jest wina ludzi. kij baseballowy stworzono do grania, ale jest popularny z innego powodu. ostatnio zmienily sie moje poglady na ten temat piractwa.kupuje oryginaly bo daje mi to satysfakcje, ale tylko wtedy gdy wiem ze nie kupilem byle czego. dlatego najpierw sprawdzam poprzez pirackie zrodla z czym mam do czynienia. wtedy moge przesluchac CALA plyte, obejrzec CALY film, czy sprawdzic CALA gre, podczas gdy legalne metody pozwalaja mi na ogol na zapoznanie sie z KILKOMA utworami, ZAPOWIEDZIA filmu, czy WERSJA DEMO gry. a musze przyznac, ze bardzo czesto mozna sie rozczarowac.uwazam ze prawdziwym problemem jest podejscie ludzi do piractwa,a nie to ze ono istnieje. ludzie nie umieja docenic cudzej pracy, gdy maja do niej darmowy dostep. dlaczego? bo wszyscy jestesmy chciwi. zalezy nam na naszej kasie, a nie na tym aby np. nasz ulubiony wykonawca mial na chleb. poza tym poprzez piractwo nie mozna do konca niczego docenic. moj kolega sciaga tygodniowo po 20-30 albumow w mp3.na niczym sie dluzej nie zatrzymuje, bo nie ma na to czasu.wpadl w petle sciagania.nie ma ulubionego wykonawcy. jego dzien to internet-sciaganiemp3-szybkiodsluch-wypalanie-internet-... itp. to nie internet jest winny, nie programy p2p, ale my. ci ktorzy kazemy slono placic sa swoja wartosc intelektualna, i ci ktorzy chcemy ja zdobyc jak najnizszym kosztem. trzeba cos z tym zrobic. ------------------------------------------------------- jezeli macie ochote na dyskusje, zapraszam yoshi3@autograf.pl

  • marian
  • 2006-11-02 13:47:47

ja uwazam ze gdyby ceny filmow, albumow czy tez programow byly nizsze to na pewno wiecej osob poszlo by kupic oryginal, bo przeciez nie byloby sensu tego sciagac skoro wiecej wyjdzie na energie no nie, poza tym te wielkie firmy nagraniowe czy tez te od programow maja tyle pieniedzy ze to sie w glowie nie miesci, wiec jestem zdania ze sciagnie przez NAS im az tak bardzo nie szkodzi, a co do artystow to bilety na koncerty sa takie drogie ze na pewno zarabiaja tak samo duzo jak producenci programow czy tez filmow. a piractwo i tak i tak bedzie wiec nie wime po co im te akcje

reklama

Popularne produkty

Nokaut

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Serwisy IDG - Reklama -
© Copyright 2011 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001