Neil Young o MP3: Mamy 21 wiek, a korzystamy tylko z 5 proc. dźwięku, który mieliśmy w 1978 roku
- Jest 21 wiek, a mamy dzisiaj 5 proc. tego co mieliśmy w 1978 roku - powiedział ze smutkiem Young.
Winyl lepszy od LCD i MP3?
Jak wielu audiofilów, Young preferuje nagrania na płytach winylowych, które (w opinii fanów tego nośnika) mają ciepły, naturalny dźwięk, którego cyfrowe nagrania nie mogą zapewnić. Ale przecież żyjemy w cyfrowym świecie i powrót do analogu nie wchodzi w grę. Jakie jest więc rozwiązanie?
Żegnaj MP3 - czas na nowy cyfrowy format?
Young zaproponował stworzenie nowego formatu cyfrowego wysokiej jakości przeznaczonego dla audiofilów - takiego, który będzie zachowywał całą informację, która jest dzisiaj wycinana w skompresowanych plikach. Oczywiście podstawowy problem to wielkie rozmiary takich plików. Według Younga, plik w takim nowym, bezstratnym formacie ściągałby się aż 30 minut z internetu. Długo, bardzo długo.
Nowy format Younga nie ma wielkich szans na sukces?
Pomysł Younga jest ciekawy, ale wątpię czy ma racjonalne podstawy. Zdecydowana większość odbiorców muzyki nie wyczuwa różnic w dźwięku pomiędzy skompresowanym MP3 a CD Audio (już nie mówiąc nawet o różnicy pomiędzy płytą CD a winylem). Format wysokiej jakości sprawdziłby się zapewne tylko wśród audiofilów, a tych jest raczej zbyt mało, by format stał się dominujący na rynku.
Komentarz
Dzisiaj, gdy mamy w domach rozbudowane zestawy głośników i kina domowe, muzyka bez kompresji jest potrzebna, ale mainstream to jednak muzyka cyfrowa w małych plikach, przenoszona w smartfonach czy iPodach, za pomocą których Steve Jobs dokonał rewolucji w muzyce. Żegnajcie empetrójki? Jeszcze nie teraz. Może w przyszłości.
A czy Wy uważacie, że czas MP3 już się skończył? Słuchacie muzyki raczej w wysokiej jakości w domu na wzmacniaczu czy też wolicie słuchać MP3 w smartfonie w drodze do szkoły/pracy?
- oj tam oj tam
- 2012-02-03 22:09:54
cuś Pan Young nieobeznany w temacie bezstratnego cyfrowego zapisu muzyki i chyba będzie tworzyłł coś co juz jest :) dla osób nie w temacie myślę o formacie FLAC
- Jot
- 2012-02-03 22:19:21
a wave?...a poza tym aby słyszeć różnicę potrzeby jest sprzęt - głośnik odpowiedni a nie bzyczki przy kompie albo jak się jedzie samochodem to człowiek zazwyczaj nie ma na tyle swobody aby tak się zasłuchiwać
- drox
- 2012-02-03 22:52:19
MP3? jak mozna tak kaleczyc dzwieki, muzyki sluchamy (kolejnosc dowolna) jako winyla, cd, sacd, dvd-audio, flac
- Gosć
- 2012-02-03 22:57:30
Ale temu panu nie chodzi o FLAC ale po 32 bity poziomu i próbkowanie 256 kHz na każdy mikrofon/kanał z kilkunastu lub więcej, co razem daje kilkadziesiąt razy większe pliki niż obecny typowy FLAC stereo. Inna sprawa, że MP3 kompresjonujący muzyczki 10x w ograniczonym stereo, daje w praktyce dla zwykłedo zdrowego człowieka jakieś 80% wrażeń dla prostej muzyczki pop i jakieś 50% z np. wielkiej orkiestry z chórem wielogłosowym w ambitnym utworze. MP3 wycina te zupełnie najsłabsze dwięki, zmiejsza liczbę poziomów dla dżwięków słabych lub bliskopołożonych względem dominujących itp., wszystko co zostało kompresjonuje uwzględniając specyfikę dzwieków w tym stereo (ustawialne) i jeszcze parę drobiazgów i to tyle. Dlatego, mimo, że pliki są po ok. 10x mniejsze to dla niewyszkolonego ucha słychać je jakby niewiele utraciły, szczególnie gdy kolumny nie są najwyższych lotów.
- nick
- 2012-02-04 00:45:45
@Gość ale przecież FLAC wspiera 32 bity (fixed-point), próbkowanie do 655,350 Hz i do ośmiu kanałów. Przy tym jest najszerzej wspieranym sprzętowo bezstratnym kodekiem. Po co wynajdować coś nowego?
- jery
- 2012-02-04 02:12:52
nick: po co wogole co kolwiek robic - lepiej lezec i drapac sie po dupie no nie ? zgadzam sie zupelnie z tym panem - prosty przyklad wzmacniacze gitarowe - lampowy brzmi cudownie - to po prostu instrument tranzystory maja wspaniale parametry i moc ale brak im magii.. nic nie zastapi brzmienia rozgrzanych KTT66 przy duzej saturacji - to oczywiscie kwestia smaku. Mysle ze wlasnie o to mu chodzi - Analog ma w sobie pierwiastek nieskonczonosci a cyfrowy zapis to zawsze z gory okreslona pojemnosc - to nie dzwiek to informacja o dzwieku.
- nick
- 2012-02-04 02:37:41
@jerry - zapytam inaczej: po co wynajdować nowy format, skoro żadnego istniejącego bezstratnego nie jesteśmy w stanie wykorzystać? Sprzęt studyjny ma próbkowanie 192kHz/24bit, mało kto używa wyższych parametrów do nagrań. Gdyby w dystrybucji znalazł się materiał w takiej właśnie jakości (nie przeskalowany do 44.1kHz/16bit) moglybyśmy debatować o tym, czy trzeba nowości. Na razie - mamy spory zapas możliwości.
- gosc
- 2012-02-04 10:22:27
pytanie ..słuchamy muzyki czy dzwięków
- Wujo
- 2012-02-04 12:34:24
I do każdej piosenki dorzuci sprzęt Marka Levinsona za kilkadziesiąt tysięcy $.
- Stefan
- 2012-02-04 13:28:11
FLAC jest bezstratny tylko w stosunku do CD, w stosunku do zapisu analogowego to jest smutek i żal. To tak, jak z aparatami cyfrowymi: są wspaniałe i drogie cyfrówki, ale do ilości informacji zawartej w analogowej klatce filmu 35mm dzielą je lata świetlne. Szacuje się, że cyfrowy obraz w tym rozmiarze, żeby mógł być porównywany z analogowym, musiałby mieć rozdzielczość ok 50 megapikseli. A na codzień ludziom najczęściej wystarcza aparat w telefonie, tak samo, jak wystarcza im format mp3.
- Rmk
- 2012-02-04 14:45:35
Ludzie o czy mowa, skoro większość z osobników rodzaju ludzkiego nie widzi tylu barw i ilości wyświetlanych na sekundę klatek, ile wytwarzają ekrany (jakby je tam zwać) lcd, plazmy, crt, sed czy jakie by nie wynaleźli, oraz nie usłyszy takiego pasma jakie zapewniają lepszej jakości odtwarzacze czy wzmacniacze tranzystorowe czy na układach scalonych. O słuchawkach, kolumnach czy warunkach akustycznych nie mówiąc. Chyba że ktoś słucha z instrukcją DTR w ręku i się podnieca, że ma pasmo przenoszenia i dynamikę takiej jakiej mogą mu pozazdrościć. Ulotne to wszystko i tyle. Takie jest moje zdanie.
- dasfasfsafsa
- 2012-02-04 14:55:00
wg mnie format mp3 świetnie nadaje się do słuchania w domu. Bo po co Kolwalskiemu HQ z kosmosu?
- ratus
- 2012-02-04 15:56:04
Już wielu specjalistów od analogowego brzmienia ("z duszą," ciepłego, i.t.d.) skompromitowało się w testach ślepego odsłuchu, nie potrafiąc rozróżnić rodzaju aparatury i formatu odtwarzanej muzyki. Tak samo, jak próby oceniania "bez wizji" konkursów pianistycznych, obnażyły mity o "bezstronności" jurorów...
- Alx
- 2012-02-04 16:01:54
Wiecie co, tak czytam tą dyskusję i ręce opadają. Ten pan ma rację, dzisiejsze utwory muzyczne to tylko namiastka tego co było dawniej. I nie chodzi o format mp3, ogg czy FLAC. Dzisiejsze nagrania są znacznie uboższe. Nawet stare utwory po "cyfryzacji" brzmią jakoś tak "płasko". Nie trzeba być audiofilem (i ja też się za takiego nie uważam) aby to usłyszeć. To co najbardziej słychać to kompresja, czyli wyrównanie (mocne zbliżenie) poziomu najcichszych i najgłośniejszych dźwięków. To jest dobre w samochodzie, ale już w słuchawkach, czy na domowym audio jest zupełnie niepotrzebne i po prostu psuje. "po co Kolwalskiemu HQ z kosmosu?" To ja się zapytam po co mu Full HD w telewizorze? Przecież i tak tego nie zobaczy... No takie argumenty, że aż... Ja pamiętam jak brzmiał kiedyś na zwykłym magnetofonie "In the air tonight" Phila Collinsa. Dzisiejsze CD czy mp3 z tym utworem są delikatnie mówiąc beznadziejne. Gdzie ta dynamika? Gdzie to oryginalne brzmienie? Jak ktoś był na koncercie (nie koniecznie Phila), albo słuchał muzyki na żywo to wie o czym piszę.
- viki
- 2012-02-04 17:30:53
chciałoby się zacytować: "... żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie ... "
- Rmk
- 2012-02-04 18:18:02
@Alx masz rację. To o czym piszesz to inna strona muzyki. Byłem na kilku koncertach w swoim życiu. Zarówno na takich małych, kameralnych w klubach jak i na Torwarze. W latach 80 słuchałem muzyki z płyt gramofonowych i szpulaka (Dama Pik), kilka razy miałem okazję używać wzmacniaczy lampowych i nie da się tego porównać z obecnymi grajkami. Co innego też jest sama muzyka. Stare utwory, nawet polskie to co grały w 80 latach i wcześniej, ni jak się ma do dzisiejszej muzyki. Stary Lombard, Republika, Nalepa, nawet Maanam "Szał niebieskich ciał" mimo wolnego rytmu i ubogiego instrumentarium miały wyraz, to coś... dziś jest niemiłosiernie płasko. Ale z drugiej strony powiedz, kto na to będzie zwracał 'uwagę słuchając muzyki z telefonu lub nawet z radio w mieszkaniu w bloku lub w samochodzie.
- zra
- 2012-02-04 18:53:26
Już sama digitalizacja kaleczy dźwięk, ale niewielu może to usłyszeć. Jak dźwięk z mikrofonu trafia na dysk? Jest nie tylko próbkowany w czasie, ale kwantyzowany w amplitudzie. Dzięki temu dla każdego "kawałka" czasu uzyskujemy pewien stan ze skończonego przedziału. Po pierwsze, próbkowanie 44kHz umożliwia wg Nyquista uzyskanie do 22kHz dźwięku. W praktyce jest to mniej, stąd format 48kHz. Dużo gorzej ma się sprawa z kwantyzacją: CD zapewnia 16bit na próbkę, co daje 65536 poziomów dźwięku. W analogu jest zarówno więcej zmienności, gdyż próbkowania nie ma (raczej jest ciągłe), jak i więcej stanów - takiego jak w komputerze kwantowania właściwie nie ma również (jedynie struktura nośnika ogranicza minimalną zmianę dźwięku).
- himer
- 2012-02-05 00:57:13
Neil Young wielkim artystą jest, z nadprzyrodzonym słuchem obejmującym infradźwięki wydawane przez ścierające się płyty litosfery i ultradźwięki lokalizacyjne nietoperzy, zapewne boleje również nad upowszechnieniem się cyfrowego zapisu obrazów, z RAWem włącznie, wszak bezpowrotnie tracimy przy tym zapisie informację o skrajnym ultrafiolecie i dalekiej podczerwieni.
- romano
- 2012-02-05 10:03:34
mp3 i jpg są jak zabytki techniki, aż dziwne że toto jeszcze nie zostało wyparte przez coś lepszego
- egon.o.
- 2012-02-05 10:17:56
Audiofil po dwudziestym roku życia powinien popełnić sepuku, bo "uszy" ma już nie te. Nie wierzycie to zróbcie sobie testy kliniczne własnego słuchu.
- Jonasz
- 2012-02-05 14:39:42
Takie gówno jak rock brzmi tak samo live, jak i przez słuchawkę telefoniczną. No, może przez słuchawkę oszczędza się słuch. Po co to nagrywać, wystarczy stanąć obok ruchliwej ulicy i ma się taki sam łomot.
- aduke
- 2012-02-05 19:39:48
net przyspieszy to może pomyślimy co dalej
- andrevv
- 2012-02-05 20:27:05
Himer zgadzam się w 100% :) Może jestem prostakiem ale mi wystarcza jakość dźwięku na moim kinie domowym z blue raya na 5.1 bez jakiś 9.2 czy 11.2 czy nawet 7.1 Bardziej razi mnie rozdzielczości Wkrótce quad hd więc będzie ok ale najbardziej wkur.. mnie ilość klatek 60 to zdecydowanie za mało a telewizory które mają rzekomo 800 to zwykła lipa Wolałbym żeby sygnał był nadawany w 200 i by wystarczyło w pełni
- korbowod
- 2012-02-05 21:37:26
płyta cd i 16 bitowa rozdzielczosc to za malo . co do łupaniny to spoko wystarczy mp3 ale ambitniejsza muzyka wymaga 24 bitow , duzej czestotliwosci probkowania oraz absolutnego braku kompresji , wtedy mozemy na porzadnych sluchawkach uslyszec to co było w studio a nie to co leci w radiu. tak samo jest z filmami i zdjeciami ktore skompresowane i ze z byt mala iloscia klatek / sekunde O PRZEPLOCIE JUZ NEI WSPOMNE są posmiewiskiem poprostu .
- zima1978
- 2012-02-06 07:46:10
chorzy audiofile ;) znalem kiedyś takiego ;) kupil kabel za 800 zl metr ;/ od wzmacniacza do kolumny i pytal sie czy slysze roznice ;) a polaczenie wejscia dzwieku ze wzmacniaczem mial zwyklym kabelkiem podlaczony. zal i glupota. na domiar zlego zdekompresowalismy mp3 do wave ten sam utwor i spytalismy sie ktory jest lepszy ;) oczywiscie ze wave ;) i na co wy wydajecie takie pieniadze. zal
- 123
- 2012-02-06 08:15:36
Ja uważam, że artykuł jest niepełny, Neil pracował z Jobsem nad nowym formatem do iPodów. Apple obecnie wstrzymało prace nad tym cudem i Neil może tylko popłakać w necie. Przypominam że były i są gęstsze formaty cyfrowe dla audiofilów, choćby SACD czy DVD-Audio.
- Gosć
- 2012-02-06 10:40:02
To, ze nie słychać powyżej 20kHz (w praktyce prawie nikt nie słyszy nawet głośnych dźwięków powyżej 16kHz) nie oznacza, że dzwięki rzędu 200kHz nie są potrzebne przy odtwarzaniu. Otóż, przykład: po czym odróżniasz dobre skrzybce od najlepszych? Otóż fizycznie po harmonicznych i to tych nieco wyższych - których jest tak mało. Nie słyszysz takich wysokich dzwięków wprost ale wpływają one na "barwę" dzwięku i dlatego są konieczne przy poważniejszych nagraniach. Po kompresji są poprostu wycinane, co gorsza, kaleczy a nawet wycina te harmoniczne już zwykła kwantyzacja 16 bitowa, dając efekt spłaszczenia. Inne pogorszenia robi zła jakość nośnika "analogowego" i szumy zbierane na elementach odczytujących i stopniach wstępnych oraz dużo zła oszczędzanie na głośnikach i słuchawkach. Podobnie, jeżeli nagrania są przeznaczone do wielekrotnego montarzu połączonego z różnymi efektami to zwykła jakość z płyt CD jest zazwyczaj niedostateczna. Ale fakt, dla prostych syntetycznych nagrań skierowanych do ogłupianych pustym rykiem, waleniem i hałasem ludzików nawet mp3 64kHz to i tak dużo.
- inżynier
- 2012-02-09 15:07:44
"nic nie zastapi brzmienia rozgrzanych KTT66 przy duzej saturacji" - jakby nie można było użyć napisać "przy dużym nasyceniu". Wybornie można się pośmiać czytając dane w stylu "w praktyce dla zwykłedo zdrowego człowieka jakieś 80% wrażeń dla prostej muzyczki pop i jakieś 50% z np. wielkiej orkiestry z chórem wielogłosowym w ambitnym utworze." - no bo jak te procenty obliczono, z jakiego źródła w ogóle one są tu podawane i co do cholery ma ambicja do jakoś odtwarzania nagrania... nie wiem :) A prawda jest taka, że utwory nagrane w MP3 powyżej 320kb są już w takiej jakości, że nawet złote kable do waszych audiofilskich wzmacniaczy wam nie pomogą jeśli ktoś będzie chciał wam zrobić test na placebo :P
4M Zrób to sam Sprytny robot
Smartfon SONY ERICSSON Xperia Arc S
Pobierz bezpłatnego e-booka 


