Bezprzewodowa myszka, która ładuje się w 3 minuty? To nie fantazja
Firma Genius wprowadziła ciekawe rozwiązanie w swojej najnowszej myszce - złoty kondensator, który swoje właściwości powinien utrzymać przez co najmniej 100 tys. cykli. Największą zaletą tego rozwiązania jest akt, że DX-ECO ładuje się w niecałe 3 minuty za pomocą przewodu mikro USB Jedno ładowanie wystarcza na tydzień pracy myszki.
Zalety myszki DX-ECO
Mysz Geniusa wyposażono w technologię śledzenia BlueEye, dzięki czemu może ona pracować na niemal każdej powierzchni. Zasięg to aż 15 metrów. Genius DX-ECO wyposażono w siedem przycisków, w tym regulację rozdzielczości (od 800 do 1600 DPI).
Genius DX-ECO - mysz w dobrej cenie?
Mysz Genius DX-ECO będzie dostępna dopiero na początku 2012 roku. Co więcej cena jest całkiem atrakcyjna jak za nowatorskie rozwiązanie - 99 zł.
Czy warto wymienić swojego gryzonia?
Może wreszcie przerzucę się na bezprzewodową myszkę? (bo kabli nie lubię) A Wy wolicie gryzonia na kablu czy puszczonego luzem?
Komentarze (4)
- opam
- 2011-11-28 08:30:07
wolę luzem
- Polo
- 2011-11-28 12:39:01
Mam komputer stacjonarny. Nie przeszkadza mi kabelek
- Kwiryniusz
- 2011-11-28 15:07:31
Pomijając kwestię wygody, pozostaje jeszcze kwestia bezpieczeństwa. O ile 'podsłuchanie' kablowej myszki jest praktycznie niemożliwe, to bezprzewodowa mysz w połączeniu z bezprzewodową klawiaturą, to całkiem niazły kąsek sąsiada radioamatora -zwłaszcza, przy 15metrowym zasięgu,.
- iicca10
- 2011-11-28 22:20:39
Miałem przygotę w firmie. Zaczęła mi fiksować klawiatura (bezprzewodowa). Myślałem że baterie padają, bo takie były objawy. Zatem wymieniłem na nowe. Ale to nie pomogło. Co jakiś czas miałem dziwne "lagi". Woziłem z tym tak przez tydzień. Aż któregoś poniedziałku, klawiatura najpierw niby zacięła się, a potem zaczęła mi sami pisać. Stwierdziełem, że padła. Zacząłem poszukiwania po pokojach, czy gdzieś informatycy przypadkowo zostawili zwykłą klawiaturę, która miałaby złącze USB. Czasami im się tak zdarzało.Musiałem przejść koło serwerowni, i patrzę, a tam informatyk siedzi przy serwerze i coś tam dłubie. Coś tam marudzi, że mu klawiatura chyba padła. On coś pisałm a na ekranie albo nic, albo jakieś całkiem inne znaki. Okazało się, że jego klawiatura jakimś cudem podłączała się do mojego nadajnika/odbiornika a moja klawiatura do jego. On się męczył z tym przez tydzień, i ja się męczyłem. A w ten poniedziałek też przyjechał z nowymi bateriami. W międzyczasie posiłkował się pracą zdalną. Sprzęt był tej samej firmy. Wcześniej pracowaliśmy na podobnych trzech zestawach w jednym pokoju ii nie było żadnych problemów. W tym przypadku była dość sporo odległość urządzeń od siebie. Ja siedziałem na piętrze. Strop dość gruby. A serwerownia była oddalona od mojego pokoju o około 10m. Po tej akcji stwierdziłem, że faktycznie podsłuchać takie coś to jest pikuś. Zwłaszcza że za ścianą mieszkają już mieszkańcy budynku.
Pobierz bezpłatnego e-booka 


