Policja testuje rozpoznawanie twarzy na uczestnikach zamieszek
Polecamy:
- Flickr - zdjęcia uczestników zamieszek opublikowane przez policję
- BlackBerry pomogło uczestnikom zamieszek, a teraz pomoże ich skazać
Zobacz też:
Trotter mówi, że system był używany tylko w przypadku podejrzanych o poważniejsze przestępstwa dokonane w czasie zamieszek. Do identyfikacji większości uczestników zamieszek, którzy zostali zatrzymani użyto tradycyjnych, niezautomatyzowanych metod. Było tak m.in. dlatego, że system odnajdzie jedynie podejrzanych notowanych już przez policję i wprowadzonych do bazy danych.
W zeszłym tygodniu policja brytyjska zaczęła publikować w Internecie zdjęcia podejrzanych wykonane przez kamery przemysłowe, policję i osoby obserwujące zamieszki. Wymiar sprawiedliwości podkreśla, że dochodzenie w sprawie podejrzanych nie mogłoby być tak efektywne bez zastosowania technologii. Poza tym społeczeństwo wyjątkowo chętnie udziela informacji na temat uczestników zamieszek.
Początkowo policja była krytykowana za zbyt wolną reakcję, gdy okazało się, że wiele zajść było publicznie planowanych przy użyciu BlackBerry Messengera, Twittera i Facebooka. Teraz jednak propozycja rządu, by rozważyć zablokowanie serwisów społecznościowych dla podejrzanych o uczestnictwo w zamieszkach spotkała się z silnym sprzeciwem obrońców praw człowieka.
Komentarze (3)
- Gosć
- 2011-08-16 20:34:14
Calę te zamiszki są bardzo na rękę zwolenikom przykręcenia śruby szaraczkom i dalszego dynamicznego zwiekszenia uprawnień policji i służb - podobnie było np. w Hiszpanii. Jak jest potrzeba przejsćia do następnego etapu rozumienia wolności jako uświadomionej konieczności (ten stary Marks) to fachowcy znajdą dobry pretekst zamiast zrezygnować z utopijnej ideologii typu multi-culti czy innego przejmowania na własność obywateli, dzieci, rodzin przez urzędy (skoro ich dotują i dają im prawa i obowiązki, i oceniają co jest poprawne). Taki totalaitaryzm jako dziejowa konieczność w obliczu nieuchronnego kryzysu.
- Gosć
- 2011-08-16 20:34:15
Calę te zamiszki są bardzo na rękę zwolenikom przykręcenia śruby szaraczkom i dalszego dynamicznego zwiekszenia uprawnień policji i służb - podobnie było np. w Hiszpanii. Jak jest potrzeba przejsćia do następnego etapu rozumienia wolności jako uświadomionej konieczności (ten stary Marks) to fachowcy znajdą dobry pretekst zamiast zrezygnować z utopijnej ideologii typu multi-culti czy innego przejmowania na własność obywateli, dzieci, rodzin przez urzędy (skoro ich dotują i dają im prawa i obowiązki, i oceniają co jest poprawne). Taki totalaitaryzm jako dziejowa konieczność w obliczu nieuchronnego kryzysu.
- max
- 2011-08-23 10:42:04
"Teraz jednak propozycja rządu, by rozważyć zablokowanie serwisów społecznościowych dla podejrzanych o uczestnictwo w zamieszkach spotkała się z silnym sprzeciwem obrońców praw człowieka." Zdelegalizować organizacje broniące praw człowieka. Możliwość umawiania się w celu niszczenia miasta i zabijania jego obywateli to z pewnością nie jest prawo człowieka. To jest prawo bandyty.
Pobierz bezpłatnego e-booka 


