T-Mobile zapłaci za grzechy Ery
Klienci PTC wciągani byli w łańcuszek SMS-ów. Wystarczyło jedynie, że osoba odpowiedziała na SMS startowy, a za każdy dzień uczestnictwa w "konkursie" naliczano jej 5 zł. Klienci Ery narzekali, że nie byli dostatecznie poinformowani o tym, że odpisując na pierwszego SMS-a decydują się na codzienne opłaty.
Jak informuje UKE, chodziło dokładnie o 1.711.294 abonentów, od których to PTC nie miała zgody na używanie tzw. automatycznych systemów wywołujących.
Zgodnie z obowiązującym prawem, zakazane jest używanie automatycznych systemów wywołujących dla celów marketingu bezpośredniego. Wyjątek stanowi fakt, kiedy abonent wyrazi na to zgodę. Jak podkreśla Urząd, nie może być ona domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści.
UKE przeanalizowało 145 przypadków użycia automatycznych systemów wywołujących, okazało się, że w 95 przypadkach PTC nie miało takiej zgody. To wystarczyło do ukarania operatora...
Teraz operator T-Mobile będzie musiał zapłacić 5 milionów złotych kary. PTC jest obecnie we władaniu Deutsche Telekom. Jak dotąd nie wiadomo, czy niemiecka spółka zamierza odwoływać się od decyzji UKE.
Komentarze (5)
- nick...
- 2011-08-03 16:13:46
teraz to jedyna możliwość by strumień pieniędzy jaki płacimy dawnej erze nie wypływał z polski :D pensje pracowników to tylko mieszanie w tym samym kotle zupy gotówkowej, cała reszta osłabia nasz kraj..obyśmy z produkcji ziemniaków jakoś wyżyli bo nawet dochodowy cukier z buraka splajtował i kupujemy od czechów(maszyny z brześcia kujawskiego kupili czesi)
- wiwi
- 2011-08-05 12:31:34
ciekawe czy zapłacą za podsłuchy
- nick...
- 2011-08-08 20:30:34
a kto zwróci klientom?
- wolek
- 2011-08-10 22:06:01
Aż tyle idiotów wysłało smsa! wierzyć się nie che, to dlatego nonstop są konkursy smsowe.
- Pembroke
- 2012-04-04 15:44:39
Nie podpisujcie umów z T-Mobile!!!. T-Mobile (jeszcze jako „Era”) przesyłała mi zastrzeżone umową sms-y o treści marketingowej, nic sobie nie robiąc z moich sprzeciwów. Dopiero kiedy zagroziłem procesem sądowym przydzielono mi upust 50% od ceny abonamentu (40 PLN zamiast 80 PLN) w ramach odszkodowania. Musiałem jednak po kilku miesiącach znowu interweniować kiedy to otrzymywałem przeróżne wysokości opłat abonamentowych na fakturach, np. w trzech okresach rozliczeniowych kolejno faktury na sumy: 0,01 PLN, 40 PLN, 80 PLN. Otrzymałem na to odpowiedź konsultanta: „(...) Bardzo przepraszam za zaistniałą sytuację, która była wynikiem błędu systemowego po przyznaniu przez moją skromną osonę rabatu 50% od abonamentu. Aktualnie zbonament będzie obniżony do 40,00 PLN z VAT do końca Umowy (...)” (wiele miesięcy później inny pracownik P.T.C. Sp. z o.o. bezczelnie kłamał, że obniżenie abonamentu zostało obniżone tylko na 3 miesiące o czym rzekomo miałem zostać poinformowany telefonicznie. Odpisałem, że to bezczelne kłamstwo, nigdy taka rozmowa nie miała miejsca i proszę mi w takim razie przesłać plik z nagraniem tej rzekomej rozmowy, bo ja stanowczo podtrzymuję swoje stanowisko, że jestem po chamsku okłamywany. Odpisano mi, że ... nie ma już w archiwum tej rozmowy. Przypomina mi się tutaj znana chyba wszystkim scenka ze szkoły podstawowej jak to uczeń poproszony o przeczytanie zadania domowego odpowiada, że odrobił zadanie ale zapomniał zeszytu spakować, zatem zeszyt został w domu. Na to nauczycielka zazwyczaj odpowiadała: „W domu to ja mam słonia.” Ja natomiast mam 2 dowody na piśmie na to, że to ja mam rację w sprawie terminu przydzielenia obniżki!). Bałagan w błędnie wystawianych fakturach jednak trwał nadal i po kilku miesiącach pracownik P.T.C. Sp. z o.o. po mojej interwencji napisał do mnie: „ (...) Jeszcze raz przepraszam za zaistniałą sytuację. Potwierdzam, że korekty zostaną wystawione do faktur (...) Łączna wartość faktur wyniesie -120,00 PLN z VAT. W załączeniu przesyłam formularz ustalający formę zwrotu nadpłaty. (...)” Jak się później okazało ... nie była to moja ostatnia interwencja w P.T.C. Sp. z o.o. w sprawie błędnie wystawianych faktur! Ja rozumiem, że jesteśmy ludźmi i mamy prawo popełniać błędy, ale pytam się ile pomyłek w dokładnie (!) tej samej sprawie mieści się jeszcze w granicach przyzwoitości?! Ale to nie był mój koniec perypetii z P.T.C. Sp. z o.o.! Kiedy odchodziłem do konkurencji to T-Mobile (wtedy jeszcze „Era”) zwolniła mój numer telefonu dopiero po ... dwóch miesiącach! Mimo moich wielokrotnych pytań co dokładnie było przyczyną (mimo moich wielokrotnych interwencji w tej sprawie i spełnienia przeze mnie wszystkich niezbędnych warunków formalnych!) tej niczym nieusprawiedliwionej (jak dotąd) nieprawidłowości ... nie otrzymałem odpowiedzi lub otrzymywałem odpowiedź nie na temat (zrozumienie mojego pytania przez niektórych pracowników T-Mobile wg mnie było na poziomie niedorozwiniętego dziecka). Np. na moje wielokrotnie zadawane pytanie jak to możliwe, że zmiana błędnie wprowadzonej informacji w systemie PTC Sp. z o.o. zajęła aż 2 miesiące otrzymywałem odpowiedź: ... potwierdzamy, że błąd nastąpił w wyniku błędu naszego pracownika. Kiedy pisałem, że ja wiem o tym iż całe zamieszanie było z winy sieci Era (obecnie T-Mobile) chcę się tylko dowiedzieć dlaczego poprawianie błędu w systemie (co wg mnie powinno zająć najwyżej ok. 20 minut skoro przesłałem mailem kopię pisma dotyczącego spełnienia przeze mnie wszystkich warunków formalnych co do tego) trwało aż 2 miesiące, otrzymałem odpowiedź ... tak, potwierdzamy, że to nasz pracownik się pomylił. I w takim mniej więcej stylu bezczelne odpowiedzi nie na temat otrzymywałem. Zacząłem dostrzegać pewną prawidłowość: Przy moich „niewygodnych” pytaniach dla P.T.C. Sp. z o.o. pomijano udzielenia odpowiedzi (wybierając sobie tylko pytania te „wygodne”) albo odpowiadano ewidentnie nie na temat! Tak było w wielu kwestiach!!! Jeśli to był jakiś nieformalny konkurs wśród pracowników P.T.C. Sp. z o.o. (nie twierdzę, że musiał być to konkurs, bo intencji nie znam, dostrzegam tylko ewidentną i konsekwentną analogię w działaniu!) to ja potrafiłbym odpowiadać bardziej nie na temat. Np.: „Która godzina? Ponad barkami otworzył słoik z kiszonymi ogórkami. Dlaczego benzyna jest taka droga? 24 jamniki stoją na górnej półce. Jaką pastylkę polecasz na ból głowy? Papież odśnieża chodnik za hangarem.”. Wg mnie przyczyny tego typu odpowiedzi nie na temat mogą być dwie: Albo Ci co odpisywali nie powinni pracować w biurze obsługi klienta skoro nie potrafią zrozumieć prostych pytań, które bez problemu zrozumiał np. syn mojego kolegi, który jest w ... trzeciej klasie szkoły podstawowej (będąc średnim uczniem w swojej klasie!), albo ktoś w P.T.C. Sp. z o.o. specjalnie chciał się na mnie zemścić blokując mój numer telefonu aż na 2 miesiące i wiedząc, że nie ma na coś takiego żadnego logicznego wytłumaczenia ... pracownicy P.T.C. Sp. z o.o. (dawniej Era dzisiaj T-Mobile) odpowiadali nie na temat! Wysłałem nawet skargę to T-Mobile w Niemczech na sześciu pracowników T-Mobile za ich skrajnie chamskie, bezczelne a w niektórych przypadkach i prostackie (w moim odczuciu) uniemożliwianie mi dochodzenia uczciwego odszkodowania finansowego. Otrzymałem odpowiedź z Niemiec, że Deutsche Telekom AG nie będzie interweniować w sprawie swojej spółki-córki T-Mobile w Polsce m.in. dlatego, że w Polsce jest ta sprawa aktualnie rozpatrywana. Natomiast jeden z pracowników P.T.C. Sp. z o.o. po pierwsze bezczelnie skłamał, że sprawa została wyjaśniona (wg właśnie tej analogii: pozostawieniu bardzo wielu pytań bez odpowiedzi i po udzieleniu wielu odpowiedzi nie na temat!) i że dalsze moje pisma pozostaną bez odpowiedzi. Nasuwa się pytanie kto kłamie: strona niemiecka czy polska? Ja oczywiście nie pozostawię tej sprawy bez uczciwego zakończenia i przygotowuję oficjalną skargę do UKE na T-Mobile! Odradzam wszystkim podpisywanie jakichkolwiek umów z T-Mobile (moi znajomi mają podobne niemiłe doświadczenia z tymże operatorem)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Smartfon SONY ERICSSON Xperia Arc S
Pobierz bezpłatnego e-booka 


