CCleaner
Zanim sprzedamy nasz stary komputer na Allegro, powinniśmy najpierw porządnie wyczyścić dysk twardy z naszych prywatnych danych. I nie wystarczy do tego usunięcie plików z kosza, gdyż kasujemy wtedy jedynie ścieżki dostępu. Tymczasem nasze dane wciąż są obecne na dysku. Jak się ich skutecznie pozbyć?
Opróżnianie systemowego kosza nic nie daje. Nawet jeżeli naszych plików już nie widzimy, specjalne programy potrafią łatwo odtworzyć usunięte przez nas treści. Na szczęście są też aplikacje, za pomocą których możemy całkowicie wymazać dysk z naszych danych.

Metoda dla profesjonalistów - dane trzeba nadpisać 35 razy...

Żeby naprawdę skasować dane na dysku, musimy je nadpisać innymi danymi. Aplikacje do kasowania plików oferują nawet paranoidalne 35-krotne nadpisywanie (tzw. metoda Gutmanna). I chociaż jest to metoda nadzwyczaj skuteczna, to proces nadpisywania potrafi trwać całymi dniami. A my z reguły nie mamy czasu na taka zabawę.

Metoda dla zwykłych użytkowników - dane wystarczy nadpisać tylko raz

Tak naprawdę wystarczy tylko raz nadpisać nasze dane, by nowy właściciel naszego komputera nie mógł odzyskać naszych plików. Po jednokrotnym nadpisaniu dane da się odzyskać, tylko jeżeli ktoś ma wyrafinowane i bardzo kosztowne oprogramowanie. A więc jeżeli nie ściga nas policja lub nie interesują się nami zawodowi szpiedzy, to jednokrotne nadpisanie w zupełności nam wystarczy.

CCleaner - nie tylko sprząta i czyści, ale także nadpisuje dane

Są programy, które nadpisują cały dysk twardy (to dłużej trwa), ale są też takie, które pozwalają kasować tylko wybraną przestrzeń na naszym dysku. Takim programem jest np. popularny CCleaner.

Jak nadpisać nasze dane w CCleaner?

1. Usuń wszystkie swoje ważne pliki
2. Opróżnij kosz
3. Ściągnij i zainstaluj CCleaner Portable lub CCleaner
4. W CCleaner wejdź w zakładkę Narzędzia i kliknij opcję Drive Wiper
4. Nadpisz za pomocą Drive Wiper całą pustą przestrzeń na dysku

CCleanerCCleaner

Szybko, ale nie do końca, czy wolno, ale na 100 proc.?

I już możemy wystawiać nasz sprzęt na Allegro. To powinno wystarczyć, by żaden zwykły użytkownik nie uzyskał dostępu do naszych prywatnych danych. Ale jeżeli chcemy być jednak całkowicie pewni, że dane są nie do odzyskania, musimy uruchomić powolną procedurę 35-krotnego nadpisywania danych. Wybór metody należy do Was.


Komentarze (20)

  • mysliciel
  • 2011-07-19 21:05:59

Wystarczy zaszyfrować dysk truecryptem i nie trzeba się bawić w żadne nadpisywania. Choć dla bezpieczeństwa warto.

  • Pid33
  • 2011-07-20 06:05:48

"Po jednokrotnym nadpisaniu dane da się odzyskać, tylko jeżeli ktoś ma wyrafinowane i bardzo kosztowne oprogramowanie." Poproszę o nazwę tego oprogramowania bo z tego co wiem ono..nie istnieje :).

  • Jarek
  • 2011-07-20 07:41:48

Legenda o tym, że wyzerowany sektor na dysku można przywrócić do poprzedniego stanu, ma się dobrze.

  • cage
  • 2011-07-20 09:35:14

Widzę ze dziennikarze z faktu powoli zgłębiają branżę. Takich głupot pod publiczkę juz dawno nie czytałem. Jeżeli nadal chcecie być postrzegani jako portal prezentujący treści z obszaru IT, proponuję lepiej zapoznać sięz tematem, najlepiej 35 razy.

  • AdamB
  • 2011-07-20 10:53:42

Ja też poproszę o nazwę programu, który potrafi odczytać dane po nadpisaniu. Takie rzeczy były możliwe w erze (tylko w erze ;-) dyskietek i dysków mniejszych niż dzisiejsze pendrajwy. Dla współczesnych dysków to kompletna bzdura. Ważniejsze jest to czy użyte oprogramowanie potrafi nadpisać CAŁĄ powierzchnię dysku, z poziomu systemu tego nie zrobicie. Tylko specjalistyczne oprogramowanie. Oczywiście poziom paranoi zależy od tego, co mamy do skasowania.

  • mssq
  • 2011-07-20 13:11:20

"Po jednokrotnym nadpisaniu dane da się odzyskać, tylko jeżeli ktoś ma wyrafinowane i bardzo kosztowne oprogramowanie." Kompletna bzdura ...

  • ktulu
  • 2011-07-20 13:23:09

Metoda Gutmana jest dzisiaj mało skuteczna, bowiem została ona opracowana w czasach dysków 20-80MB, tzw. Winchesterów. Dyski te miały tą sprawę, że można było na nich zamazać informacje, upraszczając, o rozmieszczeniu cylindrów (interleave) przez co wszelkie próby odzyskiwania kończyły się szybko brakiem jakiegokolwiek sensownego odczytu. Pomijając już ten fakt, że taki dysk sformatowany na jednym kontrolerze nie był czytelny dla innego. Stąd właśnie pochodzi kilka dziwnych szablonów w algorytmie Gutmana.Dzisiaj wystarczy odpalić płytkę z jakimkolwiek systemem Unixowym (np. Linux, dla innych platform instalacyjne wersje Unixa) bootujący do konsoli, po czym kilkukrotnie zaorać urządzenie dysku (program dd) z urządzenia wirtualnego random.

  • ktulu
  • 2011-07-20 13:23:14

Metoda Gutmana jest dzisiaj mało skuteczna, bowiem została ona opracowana w czasach dysków 20-80MB, tzw. Winchesterów. Dyski te miały tą sprawę, że można było na nich zamazać informacje, upraszczając, o rozmieszczeniu cylindrów (interleave) przez co wszelkie próby odzyskiwania kończyły się szybko brakiem jakiegokolwiek sensownego odczytu. Pomijając już ten fakt, że taki dysk sformatowany na jednym kontrolerze nie był czytelny dla innego. Stąd właśnie pochodzi kilka dziwnych szablonów w algorytmie Gutmana.Dzisiaj wystarczy odpalić płytkę z jakimkolwiek systemem Unixowym (np. Linux, dla innych platform instalacyjne wersje Unixa) bootujący do konsoli, po czym kilkukrotnie zaorać urządzenie dysku (program dd) z urządzenia wirtualnego random.

  • ktulu
  • 2011-07-20 13:23:15

Metoda Gutmana jest dzisiaj mało skuteczna, bowiem została ona opracowana w czasach dysków 20-80MB, tzw. Winchesterów. Dyski te miały tą sprawę, że można było na nich zamazać informacje, upraszczając, o rozmieszczeniu cylindrów (interleave) przez co wszelkie próby odzyskiwania kończyły się szybko brakiem jakiegokolwiek sensownego odczytu. Pomijając już ten fakt, że taki dysk sformatowany na jednym kontrolerze nie był czytelny dla innego. Stąd właśnie pochodzi kilka dziwnych szablonów w algorytmie Gutmana.Dzisiaj wystarczy odpalić płytkę z jakimkolwiek systemem Unixowym (np. Linux, dla innych platform instalacyjne wersje Unixa) bootujący do konsoli, po czym kilkukrotnie zaorać urządzenie dysku (program dd) z urządzenia wirtualnego random.

  • ktulu
  • 2011-07-20 13:23:17

Metoda Gutmana jest dzisiaj mało skuteczna, bowiem została ona opracowana w czasach dysków 20-80MB, tzw. Winchesterów. Dyski te miały tą sprawę, że można było na nich zamazać informacje, upraszczając, o rozmieszczeniu cylindrów (interleave) przez co wszelkie próby odzyskiwania kończyły się szybko brakiem jakiegokolwiek sensownego odczytu. Pomijając już ten fakt, że taki dysk sformatowany na jednym kontrolerze nie był czytelny dla innego. Stąd właśnie pochodzi kilka dziwnych szablonów w algorytmie Gutmana.Dzisiaj wystarczy odpalić płytkę z jakimkolwiek systemem Unixowym (np. Linux, dla innych platform instalacyjne wersje Unixa) bootujący do konsoli, po czym kilkukrotnie zaorać urządzenie dysku (program dd) z urządzenia wirtualnego random.

  • ktulu
  • 2011-07-20 13:31:02

No i nie wyszło, klikam, a to nic, po czym kilka razy wybija. Przepraszam za wielokrotny post.

  • test
  • 2011-07-20 23:02:59

ktulu: nie ma sprawy :) PS. Prawdę rzekłeś.

  • vil
  • 2011-07-21 13:43:11

"Po jednokrotnym nadpisaniu dane da się odzyskać, tylko jeżeli ktoś ma wyrafinowane i bardzo kosztowne oprogramowanie". To bylo tylko mozliwe w latach 90 i to nie za sprawa oprogramowania a urządzenia i to także tylko w specyficznych przypadkach. Dla dysków powyzej 20-40MB (tak MB) nie ma praktycznie takiej mozliwosci.

  • vil
  • 2011-07-21 13:43:12

"Po jednokrotnym nadpisaniu dane da się odzyskać, tylko jeżeli ktoś ma wyrafinowane i bardzo kosztowne oprogramowanie". To bylo tylko mozliwe w latach 90 i to nie za sprawa oprogramowania a urządzenia i to także tylko w specyficznych przypadkach. Dla dysków powyzej 20-40MB (tak MB) nie ma praktycznie takiej mozliwosci.

  • nick...
  • 2011-07-22 21:12:16

No tak, przecież każdy trzyma na swoim kompie plany podboju świata :)

  • organizer
  • 2011-07-24 20:25:49

To jednak nie jest śmieszne,bo czasem są tam informacje,które nie powinny się dostać w niepowołane rece,np coś osobistego,jakieś swoje przemyślenia,wspomnienia,bo tak bywa.Tylko,że czasem najpierw coś się zrobi,a potem zaczyna myśleć.Tak właśnie ja zrobiłam,stary komputer oddałam do tzw.skupu,ale z twardym dyskiem,niestety.

  • zbłąkana
  • 2011-07-25 11:07:05

Podobnie zrobiłam,jak/organizer/nie wyjęłam twardego dysku,nie wyczyściłam,a komputer oddałam swego czasu na złom.Ale mam nadzieję,że został sprasowany,zanim ktoś pomyślał o twardym dysku.

  • Krzysztof J. Szklarski
  • 2012-02-01 02:54:56

No dobrze, a co z oprogramowaniem formatującym dyski na tzw. niskim poziomie formatowania? Czyżby po takim sformatowaniu również udało się odczytać dane?

  • Pawelo
  • 2013-07-18 14:03:48

programowe czyszczenie dysku to juz za mało, jesli są na nim bardzo ważne dane to tylko sprzętowo można zniszczyć za pomocą demagnetyzera http://www.youtube.com/watch?v=CvviScmb-kY

  • fffdf
  • 2013-08-15 07:56:00

nick... czasami zdarza się trzymać na dysku prywatne pornosy więc nie chciałbym żeby one się dostały w niepowołane ręce

reklama

Popularne produkty

Nokaut

  Rekomendacje

reklama
Kontakt - Regulamin - Polityka prywatności
Serwis zgodny z ASME - Serwisy IDG - Reklama -

Prenumerata: PC World, Computerworld, CIO, Networld
© Copyright 2014 International Data Group Poland S.A.
02-092 Warszawa ul. Żwirki i Wigury 18a
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88