Cyberwojna coraz bliżej - USA budują wirtualną strzelnicę
Wirtualna strzelnica ma być czymś w rodzaju internetu w miniaturze. DARPA współpracuje już na tym projektem z uniwersytetem Johna Hopkinsa oraz wielkim militarnym koncernem Lockheed Martin. Wirtualna strzelnica ma zostać uruchomiona jeszcze pod koniec tego roku. Ponadto pół miliarda USD zostanie wykorzystane również na rozwijanie innych defensywnych i ofensywnych technologii, pozwalających na walkę w internecie.
Komentarz
USA niedawno zapowiedziały, że atak przez internet jest równoznaczny z wypowiedzeniem wojny (tzw. akt wojny). Internet może wiec w niedługim czasie stać się prawdziwym polem walki. Co będzie, gdy jacyś przypadkowi hakerzy z Polski włamią się na któryś z ważnych serwerów USA? Czy to oznacza, że USA zaatakują wirtualnie Polskę?
Poza tym jest tu też szerokie pole do nadużyć. Jeżeli Amerykanie będą chcieli kogoś zaatakować, to wystarczy, że podstawią hakerów, którzy z terytorium danego państwa włamią się na amerykańskie serwery. Biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich USA rozpoczęły wojnę w Iraku, takie działania nie byłyby dla mnie wielkim zaskoczeniem.
- Gosć
- 2011-06-21 12:27:52
Taka ideologia neutralna i permisywna. Jakaż podobna do tych socjalizmów z początku ubiegłego wieku, też najpierw wyssano pieniądze z ludzi i z państw, zadłużono, różnie podjudzano zdezorientowanych i oszukanych, a później dużo taniej było finansować co trzeba. To takie dość proste ale diabeł tkwi w szczegółach.
- 3r
- 2011-06-21 12:31:04
wirtualna strzelnica :D ROTFL!
- Gosć
- 2011-06-21 12:35:58
Obecnie nie ma już potrzeby włamywania się z cudzego terytorium. Media podadzą co trzeba i będzie atak. Po prostu koszta przygotowań będą nieco niższe a szare ludki i tak będą pomstować na mordowanych, przynajmniej w mediach.
- Gosć
- 2011-06-21 12:41:39
Obecnie nie ma już potrzeby włamywania się z cudzego terytorium. Media podadzą co trzeba i będzie atak. Po prostu koszta przygotowań będą nieco niższe a szare ludki i tak będą pomstować na mordowanych, przynajmniej w mediach. Oczywiście to wszystko gdy nie uda się taniej np. dogadać co do haraczu i swoich marionetek na tym terytorium - co jest od dawna praktykowane przez konkurentów USA. Przykład nie tylko w Polsce: zanęcić, zadłużyć, zestresować, skłócić, naobiecać, tanio przejąć, tępić wrogów, zadręczyć resztki - przed zaborami do dzisiaj.
- marta
- 2011-06-23 13:14:09
Gosć 2011-06-21 12:27:52 Taka ideologia neutralna i permisywna. - A bylo kiedykolwiek inaczej? Ludzie niewiele sie zmienili, swiat niewiele sie zmienil. W skali kosmicznej jestesmy tylko glebiej w kosmosie, wraz z reszta smiecia. Dobry moment na zastanowienie sie: co w swoim zyciu warto robic a czego nie. Moim zdaniem, szybko okazuje sie, ze "nie warto" robic tego, co dobre dla mnie a "złe" dla panstwa. I konflikt gotowy..
- BMW
- 2011-06-23 20:56:45
Panowie, trochę obiektywizm. Niedawno "nieznani hakerzy" z terytorium Chin wykradali dane z różnych firm i instytucji, nie tylko amerykańskich. To znaczy niedawno to wykryto i nie był to pierwszy przypadek. Oczywiście ChRL o niczym nie wie i wogóle są to owoce wrogiej propagandy wrogiego nastawienia do kraju będącego rajem dla ludzi. Chiny od dawna mają wytresowaną armię cybernetyczną, do tej pory pilnującą ich spokoju wewnątzr, ale to się zmieni - zauważyli możliwości i zaczeli je testować, a Ameryka jak i reszta zachodu jest bezbronna - bo nie trenowała na własnych obywatelach. Vide casus Państwa Nadbaltyckich i tego jak podeszli do sprawy po zmasowanym ataku nieznanych hakerów z terytrium Rosji - maja już calkiem sprawne struktury. Tearz wystarczy umocowanie prawne i odpowiedź na atak. To może zmusi do zapanowania nad "nieznznymi hakerami". I nie mówimy tu o pojedynczych gostkach, lecz dobrze zorganizowanych oddziałach. Może ludzkość nie dorosła nic i musimy ciągle się powstrzymywać od niektórych rzeczy pod groźbą lania (jak z bronia atomową i doktryną wzajemnego zniszczenia). A do czego można takie oddziały wykorzystać na rynku wewnętrznym to inna sprawa - może tu tylko trzeba mądrości społeczeństwa i pamiętania oraz rozliczania obietnic. Jeśli nie, to będziemy żyli w takim świecie na jaki sami zasłużyliśmy. A takie zbrojenia sa szansą dla mniejszych państw - mogą zaistnieć jako potęgi - znowu wzór nadbałtyckich. Tylko czy jesteśmy na to wystarczająco mądrzy jako naród i rządzący nim. I tu mam wątpliwości ...
Pobierz bezpłatnego e-booka 


