Francja: zakaz używania słów "Twitter" i "Facebook"
Polecamy:
Zobacz także:
Decyzja została podjęta przez Najwyższą Radę Mediów Audiowizualnych (Conseil Supérieur de l’Audiovisuel - CSA), która jest francuskim regulatorem rynku medialnego (odpowiednik polskiego KRRiT). CSA powołuje się na uchwalone w 1992 roku prawo, które zakazuje kryptoreklamy.
Dziennikarze mają więc zakaz wymawiania słów: "Facebook" i "Twitter" podczas transmisji. Jedyny dopuszczalny wyjątek od tej reguły, stanowią informacje bezpośrednio odnoszące się do tych dwóch serwisów społecznościowych.
Przypomnijmy, że nie tak dawno podobne wątpliwości miała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Sprawa dotyczyła samej obecności mediów publicznych na portalach społecznościowych. Ostatecznie uznano, że media mogą być tam obecne, ale nie powinny tego promować.
Komentarze (2)
- Gosć
- 2011-06-08 15:46:12
Media nie powinny niczego podawać, poza urabianiem szaraczka do bycia bardziej standardowym i łatwym zasobem. Władze maja ciekawą opinię o ludzikach, przecież wyborcach ze sprostytuowanej mediami demokracji: wystarczy podać nazwę towaru lub pokazać znaczek firmowy (w Polsce) itp. a już ludziki, w swojej masie, będą czuły przymus wydawania na to pieniędzy lub podobnych zachowań. Czyżby aż tak łatwo było manipulować pokaźną grupą wyborców z mediów, a jeżeli nie, to o co chodzi, czy nie o interesy i podwiązania polityków - przecież mamy niezwykłe kuriozum ekonomiczne: rośnie zadłużenie i jednocześnie rosną podatki i opłaty wnoszone przez ludzików za coraz więcej i coraz wyższe, czyli są wyprowadzane duże pieniądze a my dalej słuchamy papki.
- nick...
- 2011-06-10 09:15:17
@Gość Twój wpis nadaje zupełnie innego znaczenia wyrażeniu "czytanie ze zrozumieniem" :D
MĘŻCZYŹNI WOLĄ KRĄGŁOŚCI
Pobierz bezpłatnego e-booka 


