Program (nie był to system operacyjny tylko nakładka - do swojego działania potrzebował DOS) Windows 1.0 udało się nam uruchomić bez większego problemu na maszynie wirtualnej.
Trudno wyobrazić nam sobie pracę bez środowiska graficznego (niekoniecznie pochodzącego z firmy Microsoft) i wygodnego uruchamiania aplikacji.
Przyjrzyjmy się pierwszemu Windowsowi jaki kiedykolwiek powstał.
Polecamy również: 25 lat z Windows w obrazkach
- rePeter
- 2011-05-27 22:42:04
Commodore wcale nie potrzebowało marnej nakładki na system, gdyż w tym samym czasie pojawił się zbliżony możliwościami okienkowy system operacyjny GEOS, który bez problemu działał na niby wielokrotnie słabszym 8-bitowym Commodorku 64. A w 1985 roku świat podziwiał wielozadaniowy, intuicyjny, graficzny system Amigi, przy którym ówczesny Windows prezentował się jak hulajnoga przy czerwonym Ferrari. Niestety Microsoft porażał miernością i bylejakością.
- G
- 2011-05-28 00:06:53
...ale wygrał i to się liczy. Kogo obchodzi co się kiedyś liczyło - istotne jest co jest tu i teraz
- Rasik
- 2011-05-28 00:08:29
W sumie wiele się nie zmieniło w przypadku Microsoftu, dalej poraża XD
- fició
- 2011-05-28 00:43:53
Nie Windows 1 ale 1.01. Tylko microsoft wie jak poniżający błąd miał windows 1.00. Ta firma kombinuje od początku. Nawet po kradzieży kodu OS/2 microsoftowi do dzisiaj nie udało się stworzyć sensownego systemu operacyjnego ... który przetwarza do dzisiaj. Microsoft nadal pozostaje jedynie firmą wytwarzającą produkt a nie rozwiązanie zadowalające firmy IT. Ale biznes jak widać jest ważniejszy niż sens jego istnienia. Taki oksymoron. Ale do czasu :P
- vb
- 2011-05-28 09:39:57
Tak, tak. Linuxik jest lepszy, ładniejszy i za darmo. I prawie nikt go nie chce :)
- rePeter
- 2011-05-28 09:44:02
@G ja wiem, że wielu nie obchodzi co było kiedyś, ich też w zasadzie nie obchodzi co jest tu i teraz, ponieważ wchłoną każdą papkę, byle ładnie zapakowaną. Dla mnie ważne jest, że można samemu świadomie wybrać co komu bardziej pasuje. Zarówno wtedy jak i dziś są alternatywy, jedne droższe, drugie tańsze a jeszcze inne darmowe.
- Gosć
- 2011-05-28 13:39:01
Na radzie to ludzie (gdy muszą pracować wydajnie całymi działami) to starają się pozbyć open office open linuks i otwartej etyki wyzyskiwaczy i wciskiwaczy tzw. darmowego. Od początku tego wieku MS jest wyraźnie bezkonkurencyjny i powiększa swoją przewagę - inni nie zrozumieli, że aby zwyciężać nie wystarczy być tańszym ale trzeba być lepiej dopasowanym do potrzeb odbiorców dających pieniądze, tak konieczne do dalszego rozwoju. Bez opłat za licencje (które są zazwyczaj niskie w porównaniu z przyrostem wydajności pracy deweloperów i urzędników końcowych) pozostaje jedynie zarabianie na problemach użytkowników czyli zniechęcaniu użytkowników do softu z którym mają problemy - bo inaczej nie ma z czego właściciel softu żyć - co jest modelem wewnętrznie sprzecznym i skazanym na wegetację lub wdrażanie przymusowe lewacko-odgórne kosztem ludzi.
- mastek
- 2011-05-28 16:44:46
Moim zdaniem Windows jest liderem w dziedzinie systemów operacyjnych, pomimo że jest niestety płatny. Linux jest darmowy ale niestety skomplikowany i nie każdy może sobie pozwolić na niego. Windows jest łatwy w obsłudze i to mi się w nim podoba, Rasik co ty możesz wiedzieć o Windowsie, Win 7 to doskonały system w porównaniu di Wun Vista.
- nick...
- 2011-05-28 18:33:06
Faktycznie na początku tego wieku Microsoft niepodzielnie rządził i wciskał ludziom co tylko chciał. Nie liczył się z nikim i z niczym, Internet Explorer miał za nic standardy WC3 (do tej pory są z nim kłopoty), serwer www IIS nie trzymał się zasad RFC pomijając pakiety przy nawiązywaniu transmisji, zgrzebał też Javę co skończyło się w sądzie, itd. Konkurencję wykańczał dumpingiem lub kupował. Dlatego pakiet MS Office kosztował wtedy w okolicach 2tys zł, a boxowy Windows niewiele mniej. Tak działa MONOPOLISTA. Jednak dzięki konkurencji, w tym również wolnemu oprogramowaniu, od początku wieku znaczenie Microsoftu maleje i to znacznie. Niewiele znaczy na rynku serwerów internetowych, superkomputerów i urządzeń mobilnych (palmfonów). Dzięki konkurencji cena zarówno MS Office jak i samego Windows spadła kilkukrotnie, do kilku stówek, to dzięki konkurencji i utracie rynku przeglądarek MS w końcu musi trzymać się standardów. Rozumiem, że ktoś nie lubi lub nie umie sobie poradzić z Linuksem lub Open Officem ale powinno mu zależeć na rozwoju konkurencyjnego oprogramowania bo dzięki niemu właśnie może kupić swojego ulubionego Windowsa dużo taniej. Oczywiście obojętne jest to piratom. Nie na rękę jest to także pracownikom i pośrednikom Microsoftu, ponieważ przekłada się to w bezpośredni sposób na ich prowizje. Stąd taka aktywność piesków pod każdym newsem dotyczącym oprogramowania i Open Source. To tylko szeptany marketing, pochodzący z niskich pobudek zwykłych marketingowców. Ostatnio Microsoft przespał bum palmfonów, nic w nim nie znaczy, więc stręczy wątpliwymi patentami ich wytwórców jak ostatni trol patentowy. Żałosne.
- nick...
- 2011-05-29 00:44:35
co ty możesz wiedzieć o viście?przecież to dokładnie to samo co win7 przed kuracją odchudzającą...na sprzecie który w momencie wprowadzenia visty był standardem sklepowym chodzi bezproblemowo i wydajnie...marudzą tylko barany co pchali to na 5 letnie trupy....od 3 lat jade na viście i zmienię na 7 dopiero z nowym kompem za jakies pół roku(cóż oem wiec i wymóg zmiany) linux?mam dośc tych trolli...duzo gadania a efekty tak żałosne że szok....nawet w firmach jak jest to albo do konkretnych zastosowań jak ftp firewall monitoring albo wcale...biuro?trzeba byc chorym umysłowo by się chlastac z tym dziadostwem..open office to syf nad syfy - jedyne co go trzyma przy zyciu to to ze odpala pliki ms office...gdyby nie to juz dawno przestalby istniec....ale ludzie i tak wolą jechac na piracie ms niz meczyc sie tym dziadostwem
- zra
- 2011-05-29 12:32:57
Windows 1 miał z Linuksem to wspólnego, że oba systemy jak na swoje czasy miały koszmarnie wysokie wymagania w stosunku do tego, co dawały. Tymczasem Win7 wraca do dokowanych z boku ekranu okien, ikon w postaci kratki przycisków (bo programista nie potrafi zapisać serii współrzędnych tak, aby nie rozwalić systemu, co negatywnie świadczy o API), czy limitowania ilości odpalanego softu. Czekamy na Win8 w trybie CGA :D A jeżeli chodzi o poniżający błąd Windowsa 1.0, to wyciekły za sprawą kolekcjonerów wersji beta Windows 1.0 jest na sieci do zdobycia i błąd jest widoczny, jednak tylko wtedy gdy odpalimy go na najstarszym IBM PC XT. Dzisiaj z resztą porzucenie obsługi 2-letniego sprzętu to nie błąd nawet, jeżeli jest to... klawiatura.
- Krzyychu
- 2011-05-29 21:47:21
Windows długo przegrywał z Norton Commanderem na moim pierwszym Pececie. NC jak na swoje czasy to było prawdziwe dzieło, pierwsze okienka były tylko ciekawostką, pracowało się na NC.
- Gosć
- 2011-05-30 08:51:45
Końcowe wersje DR-DOS miały wiele ekranów i mogły wykonywać w każdym z nich oddzielny program, wtedy już były domowe komputery z 4-16MB RAM więc nawet miewało to sens ale wystarczył błąd w jednym z nich i po zabawie ze wszystkimi.
- siwy
- 2011-05-30 11:24:10
@tad, ależ w późniejszych o kilka lat Windowsach takie zachowanie to też był standard. Bluescreen z prośbą o wciśnięcie klawisza aby kontynuowac pracę był tylko preludium przed kolejnym bluescreenem lub całkowitym padem Windowsów do 98SE włącznie (o ME litosciwie pomilczę). W NT, 2000 było lepiej ale też był to produkt droższy i nie ma co tu ukrywać oparty o kod do którego powstania MS się niewiele przyczynił. Natomiast w OS2 czy nawet BeOS już takich kwiatków nie było. W BeOS uszkodzona aplikację czu nawet moduł systemu mozna było "zabić" czy zrestartować i pracować dalej.
- Walerian88
- 2011-06-01 15:01:58
Proszę mi nie psioczyć na Vistę :p Mam leciwego już laptopa (Pentium D, 1 GB RAM, Intel 945GM) , na którym Vista, pięknie działa, nawet prazy wielu otwartych programach, Nie odprawiałem przy tym cyfrowych zabobonów typu "wyłącz niepotrzebne usługi" itp. Do tego aktywny Ready Boost potrafi zdziałać cuda :) Podczas pracy na tym samym sprzęcie z Windows XP, ogólna wydajność spada nawet o 20-30 %
- adam
- 2011-06-02 18:24:22
Blescrena na win 7 juz widziałem kilka razy, zatem problem został nie rozwiązany. Panel sterowania sie nie uruchamia. A co do Linuksa, chyba nikt mu nie zarzuci braku stabilności, a popularność przecież już zdobył, w wersji samrtfonowej pod nazwą Android.
- nick...
- 2011-06-21 17:15:13
siwy - Windows 95 i pochodne to przepisany przez microsoft kod OS/2, podono pisali to nieudolnie byle jak, wspólnie z IBM tworzyli OS/2, dodali pare zgodności z innym niż IBM sprzętem, starymi programami i puścili na rynek..IBM w tamtych latach szedł obecną drogą Apple - sprzęt i oprogramowanie jako jedność, niestety brak zgodności i musiał wypaść z gry, podobnie jak Unix, podstawowy problem to DOS i gry w nim pisane, windows jako nakładka dawał bonusa, unix, os/2 czy inne stawiały przed koniecznością wyboru.
- Gosć
- 2011-06-22 11:49:03
siwy: tak, opowiadasz dzieje sprzed dekady na tle obecnych zwyczajów i rozwiązań konkurentów - to typowy chwyt czy tylko błąd merytoryczny z niewiedzy o podstawach. Blue screen to raczej "zasługa" piszących sterowniki do sprzętu - właśnie zwykle byle jak na szybko nawet jak na ówczesne zwyczaje - co zachęciło MS do zmiany architektury dla tychże i wymuszeniu dwuwarstwowego ich tworzenia co zlikwidowało problem z wyjątkiem niektórych fizycznych uszkodzeń sprzętu podczas pracy, a w kolejnych wersjach rozszerzono takie rozwiązania na wiele innych. W tym czasie linuksy to było skromne oprogramowanie dla zakonników i prawie bez żadnych sensownych sterowników (względem lidera).
Hipnoza zrzuć kilogramy bez diety
Pobierz bezpłatnego e-booka 


