80% przeglądarek (lub wtyczek do nich) zainstalowanych w komputerach użytkowników z całego świata wymaga aktualizacji - wynika z danych opublikowanych przez przedstawicieli projektu BrowserCheck. Co więcej - w zdecydowanej większości przypadków aktualizacje te są już od dawna dostępne, problem w tym, że użytkownicy ich nie instalują na czas.
Statystyki te dobitnie pokazują, że szybkie łatanie przeglądarek przez ich producentów (Mozilla, Microsoft, Google i Opera Software od lat licytują się co do tego, kto lepiej sobie z tym radzi) nie na wiele się zdaje, bo użytkownicy tych aplikacji i tak nie instalują na czas poprawek. Podkreślmy: 80% wykorzystywanych w Sieci przeglądarek internetowych jest obecnie podatne na jakiś typ ataku - za sprawą błędów w nich samych lub wtyczkach do nich (np. Flash Playerze). W większości przypadków te błędy są już dawno załatane przez producentów (tyle, że użytkownicy nie aktualizują aplikacji).

Szokujące dane

"Szczerze mówiąc, jestem zszokowany tymi danymi - byłem przekonany, że odsetek podatnych na atak przeglądarek będzie zdecydowanie niższy" - mówił podczas konferencji RSA Wolfgang Kandek, szef działu technicznego firmy Qualys.

Dane te zgromadzone zostały przez aplikację BrowserCheck, która automatycznie sprawdza stan aktualizacji wszystkich popularnych przeglądarek internetowych (dla Windows, Mac OS X oraz Linuksa), a także 18 najpopularniejszych wtyczek do nich (m.in. Adobe Flash oraz Reader, Oracle Java, a także MS Silverlight i Windows Media Player).

Z informacji przedstawionych na RSA Conference wynika, że w ok. 30% przypadków nie mamy do czynienia z jakimś przypadkowym zapomnieniem o jednej czy dwóch aktualizacjach. Kandek zwraca uwagę, że mniej więcej co trzeci użytkownik od dawna nie aktualizował wtyczek, a co 10 użytkownik Windows nigdy nie instalował poprawek dla tego systemu.

Feralne wtyczki

Najrzadziej instalowane są właśnie wtyczki do przeglądarek - gdyby nie brać ich pod uwagę, na atak podatnych byłoby tylko ok. 25% przeglądarek (wedle danych ze stycznia 2011 r.). "To dość dobra wiadomość - wygląda na to, że użytkownicy mają świadomość, że przeglądarki należy aktualizować i starają się to robić" - komentuje Wolfgang Kandek.

Warto jednak dodać, że w większości przypadkach jest to zasługa nie tyle użytkowników, co producentów przeglądarek - Internet Explorer, Firefox i Chrome aktualizują się w zasadzie same (program informuje użytkownika o aktualizacji i automatycznie ją instaluje - rola człowieka sprowadza się do wyrażenia zgody).

Wedle danych BrowserCheck, najrzadziej łatana jest Java (na 40% sprawdzonych komputerów zainstalowana była stara, dziurawa wersja tego oprogramowania). Na drugim miejscu uplasował się Adobe Reader (32% kopii wymagało aktualizacji), zaś na trzecim - Apple QuickTime (25%). "Jestem pewien, że znaczna część użytkowników nawet nie wie, że mają zainstalowaną w komputerze jakąś Javę. Autorzy złośliwego oprogramowania doskonale zdają sobie z tego sprawę i chętnie wykorzystują sytuację" - tłumaczy Kandek.

Aktualizacje z jednego źródła

Zdaniem specjalisty, główną przyczyną tak złej sytuacji jest to, że użytkownicy muszą korzystać z wielu różnych niezależnych mechanizmów aktualizacyjnych. "Jeden, zunifikowany mechanizm instalowania poprawek rozwiązałby problem. Obecnie cały ten proces jest zdecydowanie zbyt skomplikowany dla większości użytkowników" - skomentował Kandek.

Warto dodać, że przedstawiciel Qualys od dawna postuluje, by Microsoft włączył do swojego systemu aktualizacji poprawki dla najpopularniejszych wtyczek dostarczanych przez firmy zewnętrzne. Takie rozwiązanie stosuje obecnie Apple w Mac OS X - aczkolwiek w wydaniu tej firmy też nie funkcjonuje to idealnie. Apple słynie z tego, że niektóre poprawki dla oprogramowania firm trzecich wchodzącego w skład Mac OS X dostarcza użytkownikom nawet kilka miesięcy po tym, jak producent danej aplikacji załata dany błąd.

HTML5 lekiem na całe zło?

Być może jednak już wkrótce problem dziurawych wtyczek rozwiąże się sam - wraz z popularyzowaniem się najnowszych wersji Firefoksa, Chrome'a czy IE, które w pełni obsługują standard HTML5. Przeglądarki te nie potrzebują do obsługi treści multimedialnych żadnych wtyczek - robią to natywnie. Dzięki temu wtyczki stają się zbędne i użytkownik nie musi pamiętać o aktualizowaniu ich. Wystarczy, że będzie na czas instalował poprawki dla przeglądarki.


Komentarze (6)

  • kosmita
  • 2011-02-18 10:07:22

Zunifikowany system aktualizacji - tak przecież jest w Linuksie, chociażby Ubuntu - można dodawać do menedżera dodatkowe źródła (np. od Googla, Opery itd), a proces aktualizacji przebiega dokładnie tak samo. Druga sprawa - standardu HTML5 jeszcze nie ma. Jest dopiero szkic, pełny standard ma wyjść w 2013 roku

  • Gosć
  • 2011-02-18 12:17:40

kosmita: nie zrozumiałeś, nawet nie chodzi o ubutu i jego mimikrowe możliwości. Samo takie podejście ubutu (podobnie jak doradzanie lekką ręką korzystania sobie z lekko pochowanych administracyjnych możliwości windows) jest marnotrawne, nieodpowiedzialne lub szkodliwe dla organizacji i przewidywalności pracy. A proponowanie dodawania sobie do menedżera dodatkowych źródeł w linuksie jest formą rozpaczliwej pogardy dla chcących pracować w swojej dziedzinie wydajnych użytkowników i zespołów. Dlatego Win7+Office2010 z zarządzaniem i serwerami office i oczywiśćie IE9 z aplikacjami, serwisami i bazami.

  • nick...
  • 2011-02-18 13:18:28

chrome się aktualizuje w tle więc zawsze się ma najświeższa wersje a zarazem najbezpieczniejszą na dany czas. jest to chyba najlepsze rozwiązanie:) do tego sandbox i inne takie ogólnie polecam :) ale i tak wole opere:)

  • W
  • 2011-02-18 13:28:35

<cytat>...Dlatego Win7+Office2010 z zarządzaniem i serwerami office i oczywiśćie IE9 z aplikacjami, serwisami i bazami</cytat> No nie mogłem gostka zrozumieć przez pierwszych kilka zdań, dopiero gdy dobrnąłem do końca zrozumiałem czyja to śruba :/.

  • ~Wesoły
  • 2011-02-18 13:54:00

@95.41, śmierdzi Tadem na odległość. Bełkoczesz o czymkolwiek innym jak napisał @kosmita. Uruchamiam komputer, ten łączy się z siecią i po chwili wyskakuje mi komunikat że Flash, Java, Google Chrome i jakieś inne programowanie wymaga aktualizacji. Klikam OK, przerzucam okienko z postępem aktualizacji na drugi pulpit (żeby mi nie wysiało na ekranie niepotrzebnie) i zapominam o sprawie. Jak zaktualizowany jest jakiś ważniejszy element systemu to czasami zalecany jest restart komputera. System jest o tyle lepszy od Apple że mogę dodać jako źródło oprogramowania serwer dowolnej firmy, a jak mi nie pasuje, usunąć tę firmę z tej listy. I system ten jest o tyle lepszy od rozwiązania Microsoftu że nie jestem katowany dziesiątkami zapytań czy coś zaktualizować, tylko wszystko mam w jednym miejscu, w bardzo eleganckiej formie. A co do Twojej wypowiedzi 95.41 to czytałem ją 3 razy i za każdym razem widzę tam zwykły bełkot nie na temat.

  • ~nona
  • 2011-02-18 20:22:44

&#8222;Firefoksa, Chrome''a czy IE, które w pełni obsługują standard HTML5&#8221; - po pierwsze trudno mówić o standardzie, bowiem oficjalnie jeszcze go nie ukończono, poza tym nie, nie w pełni. Obsługa tagu video czy canvas, to nie są wszystkie features HTML5.

reklama

Popularne produkty

Nokaut

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin - Polityka prywatności
Serwis zgodny z ASME - Serwisy IDG - Reklama -

Prenumerata: PC World, Computerworld, Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001