Większość przeglądarek podatna na ataki
Polecamy:
Zobacz także:
- Teraz łatwiej usuniesz superciastka flashowe (LSO)
- Chroń prywatność - rozszerzenia dla przeglądarki Firefox
- Facebook - jak chronić swoją prywatność?
Więcej informacji:
Szokujące dane
"Szczerze mówiąc, jestem zszokowany tymi danymi - byłem przekonany, że odsetek podatnych na atak przeglądarek będzie zdecydowanie niższy" - mówił podczas konferencji RSA Wolfgang Kandek, szef działu technicznego firmy Qualys.
Dane te zgromadzone zostały przez aplikację BrowserCheck, która automatycznie sprawdza stan aktualizacji wszystkich popularnych przeglądarek internetowych (dla Windows, Mac OS X oraz Linuksa), a także 18 najpopularniejszych wtyczek do nich (m.in. Adobe Flash oraz Reader, Oracle Java, a także MS Silverlight i Windows Media Player).
Z informacji przedstawionych na RSA Conference wynika, że w ok. 30% przypadków nie mamy do czynienia z jakimś przypadkowym zapomnieniem o jednej czy dwóch aktualizacjach. Kandek zwraca uwagę, że mniej więcej co trzeci użytkownik od dawna nie aktualizował wtyczek, a co 10 użytkownik Windows nigdy nie instalował poprawek dla tego systemu.
Feralne wtyczki
Najrzadziej instalowane są właśnie wtyczki do przeglądarek - gdyby nie brać ich pod uwagę, na atak podatnych byłoby tylko ok. 25% przeglądarek (wedle danych ze stycznia 2011 r.). "To dość dobra wiadomość - wygląda na to, że użytkownicy mają świadomość, że przeglądarki należy aktualizować i starają się to robić" - komentuje Wolfgang Kandek.
Warto jednak dodać, że w większości przypadkach jest to zasługa nie tyle użytkowników, co producentów przeglądarek - Internet Explorer, Firefox i Chrome aktualizują się w zasadzie same (program informuje użytkownika o aktualizacji i automatycznie ją instaluje - rola człowieka sprowadza się do wyrażenia zgody).
Wedle danych BrowserCheck, najrzadziej łatana jest Java (na 40% sprawdzonych komputerów zainstalowana była stara, dziurawa wersja tego oprogramowania). Na drugim miejscu uplasował się Adobe Reader (32% kopii wymagało aktualizacji), zaś na trzecim - Apple QuickTime (25%). "Jestem pewien, że znaczna część użytkowników nawet nie wie, że mają zainstalowaną w komputerze jakąś Javę. Autorzy złośliwego oprogramowania doskonale zdają sobie z tego sprawę i chętnie wykorzystują sytuację" - tłumaczy Kandek.
Aktualizacje z jednego źródła
Zdaniem specjalisty, główną przyczyną tak złej sytuacji jest to, że użytkownicy muszą korzystać z wielu różnych niezależnych mechanizmów aktualizacyjnych. "Jeden, zunifikowany mechanizm instalowania poprawek rozwiązałby problem. Obecnie cały ten proces jest zdecydowanie zbyt skomplikowany dla większości użytkowników" - skomentował Kandek.
Warto dodać, że przedstawiciel Qualys od dawna postuluje, by Microsoft włączył do swojego systemu aktualizacji poprawki dla najpopularniejszych wtyczek dostarczanych przez firmy zewnętrzne. Takie rozwiązanie stosuje obecnie Apple w Mac OS X - aczkolwiek w wydaniu tej firmy też nie funkcjonuje to idealnie. Apple słynie z tego, że niektóre poprawki dla oprogramowania firm trzecich wchodzącego w skład Mac OS X dostarcza użytkownikom nawet kilka miesięcy po tym, jak producent danej aplikacji załata dany błąd.
HTML5 lekiem na całe zło?
Być może jednak już wkrótce problem dziurawych wtyczek rozwiąże się sam - wraz z popularyzowaniem się najnowszych wersji Firefoksa, Chrome'a czy IE, które w pełni obsługują standard HTML5. Przeglądarki te nie potrzebują do obsługi treści multimedialnych żadnych wtyczek - robią to natywnie. Dzięki temu wtyczki stają się zbędne i użytkownik nie musi pamiętać o aktualizowaniu ich. Wystarczy, że będzie na czas instalował poprawki dla przeglądarki.
- kosmita
- 2011-02-18 10:07:22
Zunifikowany system aktualizacji - tak przecież jest w Linuksie, chociażby Ubuntu - można dodawać do menedżera dodatkowe źródła (np. od Googla, Opery itd), a proces aktualizacji przebiega dokładnie tak samo. Druga sprawa - standardu HTML5 jeszcze nie ma. Jest dopiero szkic, pełny standard ma wyjść w 2013 roku
- Gosć
- 2011-02-18 12:17:40
kosmita: nie zrozumiałeś, nawet nie chodzi o ubutu i jego mimikrowe możliwości. Samo takie podejście ubutu (podobnie jak doradzanie lekką ręką korzystania sobie z lekko pochowanych administracyjnych możliwości windows) jest marnotrawne, nieodpowiedzialne lub szkodliwe dla organizacji i przewidywalności pracy. A proponowanie dodawania sobie do menedżera dodatkowych źródeł w linuksie jest formą rozpaczliwej pogardy dla chcących pracować w swojej dziedzinie wydajnych użytkowników i zespołów. Dlatego Win7+Office2010 z zarządzaniem i serwerami office i oczywiśćie IE9 z aplikacjami, serwisami i bazami.
- nick...
- 2011-02-18 13:18:28
chrome się aktualizuje w tle więc zawsze się ma najświeższa wersje a zarazem najbezpieczniejszą na dany czas. jest to chyba najlepsze rozwiązanie:) do tego sandbox i inne takie ogólnie polecam :) ale i tak wole opere:)
- W
- 2011-02-18 13:28:35
<cytat>...Dlatego Win7+Office2010 z zarządzaniem i serwerami office i oczywiśćie IE9 z aplikacjami, serwisami i bazami</cytat> No nie mogłem gostka zrozumieć przez pierwszych kilka zdań, dopiero gdy dobrnąłem do końca zrozumiałem czyja to śruba :/.
- ~Wesoły
- 2011-02-18 13:54:00
@95.41, śmierdzi Tadem na odległość. Bełkoczesz o czymkolwiek innym jak napisał @kosmita. Uruchamiam komputer, ten łączy się z siecią i po chwili wyskakuje mi komunikat że Flash, Java, Google Chrome i jakieś inne programowanie wymaga aktualizacji. Klikam OK, przerzucam okienko z postępem aktualizacji na drugi pulpit (żeby mi nie wysiało na ekranie niepotrzebnie) i zapominam o sprawie. Jak zaktualizowany jest jakiś ważniejszy element systemu to czasami zalecany jest restart komputera. System jest o tyle lepszy od Apple że mogę dodać jako źródło oprogramowania serwer dowolnej firmy, a jak mi nie pasuje, usunąć tę firmę z tej listy. I system ten jest o tyle lepszy od rozwiązania Microsoftu że nie jestem katowany dziesiątkami zapytań czy coś zaktualizować, tylko wszystko mam w jednym miejscu, w bardzo eleganckiej formie. A co do Twojej wypowiedzi 95.41 to czytałem ją 3 razy i za każdym razem widzę tam zwykły bełkot nie na temat.
- ~nona
- 2011-02-18 20:22:44
„Firefoksa, Chrome''a czy IE, które w pełni obsługują standard HTML5” - po pierwsze trudno mówić o standardzie, bowiem oficjalnie jeszcze go nie ukończono, poza tym nie, nie w pełni. Obsługa tagu video czy canvas, to nie są wszystkie features HTML5.
Pobierz bezpłatnego e-booka 


