Czas na e-commerce w Polsce
3 lutego 2011 14:10 Wiktor Szpunar
- .. » Biznes » Handel elektroniczny » Sklepy internetowe
- .. » Internet » Serwisy online » Serwisy ogłoszeniowe
- .. » Biznes » Informacje makroekonomiczne » Handel hurtowy/detaliczny
- .. » Internet » Informacje o Sieci » Badania Internetu
- .. » Biznes » Handel elektroniczny » Płatności elektroniczne
- .. » Biznes » Informacje makroekonomiczne » Badania/Metodologia badań
- .. » Biznes » Informacje makroekonomiczne » Prognozy/Komentarze makroekonomiczne
- .. » Internet » Serwisy online » Sklepy muzyczne
- .. » Oprogramowanie » Aplikacje dla przedsiębiorstw » e-commerce
- zwiń
Z każdym rokiem rośnie sprzedaż netto w polskich sklepach internetowych.
Polecamy:
Zobacz też:
Więcej informacji:
Powołując się na dane firmy Euromonitor International, Rzeczpospolita pisze o szturmie polskich klientów na sklepy w Sieci. Według badań, e-sklepy w Polsce w roku 2011 zwiększą sprzedaż o 1 mld złotych, do 7,5 mld zł - co byłoby rekordem na polskim rynku e-commerce.
Powyższy wynik nie obejmuje serwisów aukcyjnych, takich jak Allegro.pl, a wartość sprzedaży dokonanych za ich pośrednictwem to drugie 7,5 miliarda złotych.
Co kupowaliśmy najczęściej, w proc. za 2010 r. (Źródło: Euromonitor, Rzeczpospolita)
24% - sprzęt elektroniczny
11,4% - kosmetyki
10,1% - filmy, książki, gry
7% - meble, domowe akcesoria
6,2% - odzież, obuwie
3,8% - żywność
Na zakupy w Sieci chętnie decydujemy się, poszukując sprzętu elektronicznego. W roku 2010 Polacy wydali w tym segmencie aż 1,5 mld złotych. O 23 proc. wzrosły też zyski e-sklepów z multimediami. Na filmy, gry komputerowe, książki i muzykę w ubiegłym roku wydano nawet 817 mln złotych.
Według Euromonitora, e-commerce w Polsce szybko się rozwija, ale wciąż zostajemy daleko w tyle za Wielką Brytanią (52,1 mld euro), Niemcami (39,2 mld euro) i Francją (31,2 mld euro). Przeciętny Brytyjczyk zostawia w sklepach internetowych blisko 10 razy więcej pieniędzy niż Polak.
Monika Siarkowska, PR & IR Manager w Oponeo.pl:
Polski e-commerce jak wiadomo jeszcze raczkuje, silna dynamika wzrostu na tym etapie jest zatem zrozumiała. Daleko nam do pionierów takich jak Wielka Brytania, w której mieszkańcy wydali w zeszłym roku ponad 50 mld euro w sieci. Naturalnie życzylibyśmy sobie, żeby dwucyfrowa dynamika wzrostu w 2011 roku się utrzymała. Trzydziesto kilku procentowy wzrost rynku uwidacznia, że Polska goni Europę w szybkim tempie.
Stale obserwujemy rynek, otoczenie, które go kształtuje jak społeczności, sprzedaż mobilna itp. Obserwacja i analiza jest podstawą do wdrażania nowości i poprawy działania sklepów internetowych, co za tym idzie rozwoju e-commerce. Przekraczanie barier, które mogą hamować konsumenta do zakupów on-line związanych chociażby z bezpośrednim kontaktem z produktem poprzez rozwiązania multimedialne, czy ze sposobami płatności poprzez oferowanie wielu dogodnych form opłacania zakupów, to pewne kroki do pozyskania tych użytkowników Internetu, którzy dotychczas nie byli przekonani do wydawania złotówek w e-sklepach. Nowe trendy, nowe platformy, do których dociera e-commerce ( telewizory, tablety, smartphony ) są dodatkowym czynnikiem przyspieszającym dynamikę rozwoju handlu w Internecie.
Także to czy najbliższe lata jak i 2011 rok będzie można zaliczyć do rekordowych pod kątem dynamiki wzrostu zależy nie tylko od rozwoju samego Internetu i przyrostu jego użytkowników, ale też w dużej mierze od osób kształtujących jakość polskiego e-commerce.
Co trzeci Polak kupił coś w Sieci
Podobny, choć różniący się w pewnych punktach, raport opublikowała również Gazeta Prawna. Według wyników badań Centre for Retail Research, dynamika wzrostu internetowego rynku zakupów w Polsce jest najwyższa w całej Unii Europejskiej.
W roku 2010, polski rynek e-commerce zyskał na wartości aż 35 proc., a w obecnym prawdopodobne jest kolejne 33 proc. wzrostu. Badania pokazują, że wraz z serwisami aukcyjnymi e-commerce w Polsce warte jest już 17,63 mln złotych.
Z zakupów w Sieci skorzystała dotąd jedna trzecia Polaków. Porównując z państwami UE, statystyczny Polak kupuje głównie tanie produkty, których koszt nie przekracza 20 euro.
Polacy kupują średnio 16 produktów rocznie, o łącznej cenie 367 euro. Dla porównania, przeciętny Europejczyk wydał w 2010 roku 1072 euro i kupił za nie 25 produktów.
Jerzy Warchałowski, Industry Head, Finance&Retail&Travel Vertical, Google Polska:
35% wzrostu w skali rocznej to cyfra, która szokuje w bardzo wielu branżach. Internet jest obszarem, gdzie tego typu wzrosty nie są czymś niezwykłym, branża rozwijała się i długo jeszcze będzie rozwijać bardzo dynamicznie. Tak gwałtowny wzrost rynku e-commerce to wypadkowa kilku czynników:
a) rosnącej liczby internautów,
b) rosnącego doświadczenia, zaufania i przekonania do zakupów on-line,
c) rosnącego przekonania - najczęściej zasadnego - o cenach niższych o kilkanaście, kilkadziesiąt procent w stosunku do cen w sklepach tradycyjnych.
Czy ten trend się utrzyma? Absolutnie tak. Coraz większa oferta sklepów on-line pozwala mi z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jeśli na świecie lub w Polsce nie zdarzy się żadna katastrofa finansowa, będziemy mieli okazję obserwować wzrost branży e-commerce jeszcze przez szereg lat. Motorem wzrostu będą nie tylko czynniki wymienione powyżej, ale także coraz powszechnieksze zakupy dokonywane przy pomocy urządzeń przenośnych.
Tanie przesyłki i wspólne akcje: aktywność w polskim e-commerce
Warto zauważyć, że coraz większy ruch w sklepach internetowych w Polsce, bezpośrednio wiąże się z działalnością sprzedawców. Dzień Darmowej Dostawy przypomniał wielu klientom o istnieniu e-handlu i zachęcił do zapoznania się z ofertą sklepów.
W akcji udział wzięło ponad 800 sklepów, które podzielono na 16. kategorii produktowych, m.in. Dla dzieci, Gry i konsole, Komputery, Książki, Moda i styl, Sprzęt i hobby, Sprzęt AGD, Sprzęt RTV i Foto czy Zdrowie i uroda.
Kolejny ciekawy projekt na polskim rynku e-commerce (zresztą, współtworzony przez zespół DDD) to Grupa Tanio Wysyłająca. Jej bezpośrednim celem jest zejście z ceną kuriera do poziomu maksymalnie 14 zł brutto.
Wraz z rozwojem zakupów grupowych, a także e-commerce na Facebooku, rok 2011 zapowiada się w handlu internetowym bardzo ciekawie.
Artykuł został rozszerzony o wypowiedzi polskich specjalistów z branży e-commerce. Warto je przeczytać!
Komentarze (5)
- ~Zgred
- 2011-02-03 16:12:47
Panie autorze prośba odrobinę trzeźwości w pisaniu tego typu essejów i jako serwis piszący o internecie zaangażujcie się w ocenę sytuacji. To że Rzeczpospolita się podnieca procentami wcale nie musi to oznaczać jakiejś rewolucji czy boomu. Ecommerce w Polsce jest mały, malutki i garażowy i to kolejny rok z rzędu, nie widać przełomu i proszę tutaj nikogo nie rozśmieszać wizją sklepów na facebooku, bo to kit, a nie hit. To że dojdzie kolejny miliard to jest kropelka maleńka, która de facto nic nie zmienia. Niestety licząc ilość uczestników rynku, średnią wartość obrotu oraz marży okazuje się że rozmawiamy o mikrobiznesach, gdzie zmiana w wysyłce z 10 paczek na 13 dziennie oznacza te rewolucje/boomy. Niestety jeszcze długo tak będzie..
- ~Nnnk
- 2011-02-03 22:30:50
I w tym raporcie tez tekst ze hamulcem w rozwoju ecommerce jest brak szerokopasmowego internetu ;)
- Wiktor_Szpunar
- 2011-02-03 23:15:01
Dołączyłem do artykułu komentarze przedstawicieli firm Oponeo.pl i Google Polska.
- Zgred2
- 2012-03-08 22:42:50
Zgred ma rację
- Zgred2
- 2012-03-08 22:45:07
ps. poza tym jakie 30%, wg moich danych 2009 +28%, 2010 +15%, 2011 +13,7% r/r
Pobierz bezpłatnego e-booka 


