Zwolnieni z powodu Facebooka. Najczęstsze błędy użytkowników "social media"
Zobacz także:
Więcej informacji:
Dlaczego pracodawcy monitorują aktywność podwładnych w mediach społecznościowych? Zdaniem Michała Filipkiewicza, rzecznika serwisu Praca.pl, chodzi przede wszystkim o ochronę dobrego wizerunku pracodawcy, ale także o sprawdzanie lojalności pracowników. "Czasem zdarza się, że w portalach związanych z karierą ludzie piszą, że poszukują pracy, mimo że są gdzieś zatrudnieni. Dla obecnego pracodawcy jest to więc klarowna informacja, że jego pracownik chce odejść" - wyjaśnia Filipkiewicz. A to powoduje już niewątpliwie utratę zaufania pracodawcy do pracownika.
Najczęstsze błędy użytkowników Facebooka
Do błędów najczęściej popełnianych przez użytkowników serwisów społecznościowych, a mogących stanowić podstawę do zwolnienia, należy umieszczanie negatywnych komentarzy o pracodawcy lub wykonywanej pracy. Przywołajmy tu klasyczny już przykład niefortunnej (delikatnie mówiąc) wypowiedzi na Facebooku, której autorka poniosła dotkliwe konsekwencje. Niejaka Lindsay, młoda Brytyjka, najwyraźniej po ciężkim dniu w pracy dała upust swojej frustracji na swoim, określając swojego szefa w dość niewybrednych słowach. Nie zwróciła uwagi na fakt, że jej przełożony jest jej znajomym na Facebooku, wobec czego ma dostęp do wszystkich opublikowanych przez nią postów.
- Listopad 2008 - cheerleaderka drużyny footballowej New England Patriots, Caitlin Davis, wyrzucona za kompromitujące fotografie. 18-letnia wówczas Davis w trakcie imprezy z okazji Halloween zrobiła sobie zdjęcie z nieprzytomnym mężczyzną, pomalowanym w swastyki i hasła antysemickie.
- Luty 2009 - Kimberley Swann (Wielka Brytania) zwoloniona za komentarz: "Pierwszy dzień w pracy, OMG [o mój Boże]!! Co za nuda!!!"
- Marzec 2009 - Nathan Singh, strażnik w więzieniu Leicester, zwolniony po tym, jak ujawniono, że wśród jego facebookowych przyjaciół znajdowało się 13 kryminalistów.
- Kwiecień 2009 - Szwajcaria; pewna kobieta otrzymała wypowiedzenie po tym, jak nie przyszła do pracy z powodu choroby, ale pracodawca odkrył, że jest zalogowana na Facebooku.
- Sierpień 2009 - Ashley Payne, nauczycielka jednego z liceów w Georgii (USA) zmuszona do rezygnacji po tym, jak władze szkoły znalazły na jej koncie zdjęcia z wakacji, na których piła wino i piwo (zdjęcia wykonane były m.in. w browarze Guinnessa w Irlandii). Payne pozwała eks-pracodawców, proces ma ruszyć jesienią br.
- Luty 2010 - Jason Brown, strażak i ratownik medyczny z Południowej Karoliny publikuje krótką animację przedstawiającą lekarza i ratownika odpowiadających na wezwanie do wypadku. Film nie rozbawił przełożonych Browna. Wręcz przeciwnie...
- Marzec 2010 - Gloria Gadsen, wykładowca uniwersytetu East Stroudsburg (Pennsylvania) aktualizuje status profilu na: "Czy ktoś wie, gdzie mogę znaleźć dyskretnego zabójcę? Tak, to był właśnie jeden z tych dni". Tymczasem miesiąc wcześniej na uniwersytecie Alabama miała miejsce strzelanina, w której profesor Amy Bishop zastrzeliła trzech współpracowników. Rada uczelni East Stroudsburg zwalnia Gadsen w ramach "środków ostrożności".
- Maj 2010 - Ashley Johnson, kelnerka w jednej z pizzerii w Karolinie Północnej narzeka na zbyt niski jej zdaniem napiwek, jaki otrzymała od klientów. Nazwisk klientów nie podała, ale wymieniła nazwę pizzerii, co wystarczyło do zwolnienia.
Korzystając z mediów społecznościowych musimy pamiętać, że przez wielu jesteśmy postrzegani jako wizytówka firmy (w większości portali ludzie podają miejsce zatrudnienia) - zauważa przedstawiciel portalu Praca.pl. "Jest naturalne, że osoby czytające nasze wypowiedzi utożsamiają je z naszą firmą. Jeśli więc wypowiadamy się na jakimś forum i popełniamy merytoryczne błędy, zachowujemy się niekulturalnie, wprowadzamy w błąd, to tego typu 'wpadki' mogą być powodem do zwolnienia z pracy" - ocenia M. Filipkiewicz.
Inne przykłady, na które zwraca uwagę rzecznik Praca.pl, to "lewe" zwolnienie lekarskie, które rzekomo chorzy pracownicy wykorzystują by wyjechać na urlop. "Jeśli pracodawca odkryje, że byliśmy na wczasach zamiast leżeć w łóżku, np. znajdując w portalu społecznościowym zdjęcia z wyjazdu, to jest to podstawa do dyscyplinarnego zwolnienia z pracy" - ostrzega.
Uniknij nieprzyjemności w pracy, pamiętaj o...
Michał Filipkiewicz radzi użytkownikom portali "social media":
- Przemyśl to, co chcesz napisać,
- Przeczytaj swoją wypowiedź przed jej opublikowaniem,
- Nie krytykuj pracodawcy, który cię zatrudnia (nikt w sieci nie jest anonimowy i jeśli pracodawca się uprze, to jest w stanie dowiedzieć się, kto robi mu czarny PR, nawet jeśli używamy fikcyjnego konta).
Jeśli spotkaliście się z przypadkami utraty pracy będącymi z powodu serwisów społecznościowych, napiszcie o tym w komentarzach!
- ~Gosć
- 2010-09-29 08:56:39
Czyli ogranicz mówienie prawdy w sposób tendencyjny, w sposób jaki spodzewasz się, że inni (w domyśle ważniejsi od ciebie wg ciegbie) będą akceptować lub dopuszczać, inaczej mówiąc cenzuruj się i bądź bardziej poprawny politycznie i prywatnie. Czyli kłam lub milcz lub mów półprawdy, które będą zwykle jeszcze gorsze ale akceptowane przez mającychh dotarcie.
- ~gość
- 2010-09-29 09:19:52
najlepsza rada: nie korzystac! poza tym tak to jest jak sie zaprasza kogo popadnie, kogo sie raz widzialo, ale zna tylko z imienia (jak slynna nk.pl). Jesli mialbym korzystac to znajomi to tylko ludzie ktorych sie lubi a nie szef i pan z kiosku obok o!
- ~Gosć
- 2010-09-29 09:22:38
Ale po co marnować czas na tego typu uzależnianie się. Albo decydujesz się pisać prawdę i to tę ważniejszą na teraz lub na przyszłość albo nie ma sensu się samocenzurować, zakłąmywać czyli ograniczać do wygodnych dla ważniejszych od ciebie (w twoim stłamszonym mniemaniu czy bojaźni) półprawd, dopuszczalnych lub akceptowalnych przez twoich panów (od urabiania opinii) jako poprawne politycznie i prywatnie.
- ~gość
- 2010-09-29 10:43:25
prowadze sklep monopolowy, na zapleczu jest komp z netem i oprogramowaniem handlowym. nie szpiegowalem tylko sprawdzalem logi sqla. dziwnym przypadkiem odpalala kompa zaraz po przyjsciu do pracy a wylaczala kilkanascie minut przed moim przyjsciem (jesli wiedziala kiedy bede). zaczalem sie przygladac sprawie. doszedlem do wniosku ze glownie siedzi na naszej-klasie i web gg. Nic nie mowilem, tylko na routerze poblokowalem zakresy ip nk i gg. niestety chyba omijala to przez proxy czy jakos inaczej. bawilem sie tak troszke w ciuciubabke myslac ze da jej to cos do myslenia. niestety nie miala zamiaru pracowac tylko siedziec i nawijac ze znajomymi wiec musialem ja pozegnac.
- ~Konio
- 2010-09-29 10:53:34
social media, social media Czy użycie zwrotu "serwisy społecznościowe" byłoby mniej zrozumiałe dla polskiego czytelnika?
- ~max
- 2010-09-29 11:25:29
A cóż to szkodzi, że będąc chorą zalogowała sie do szajsbuka? Może miała nagłą sraczkę, a z internetu korzystała w sraczu? Ja rozumiem, że pracownicy często symulują pracę i ściemniają totalnie, ale niektórzy szefowie nie są lepsi - wydaje im się, że kupili sobie niewolnika, a nie podpisali umowę o świadczenie pracy.
- ~gość
- 2010-09-29 11:47:58
Chyba nigdy nie zrozumiem tego parcia na posiadanie kont w 100 różnych miejscach, parcia do 1000 znajomych w NK, Facebooka czy innych portalach... Osobiście nie ma konta w żadnym takim "czymś", żadnych GG, Tlenów, Skyp''ów itp - i jakoś żyje. A moje dane i zdjęcia nie krążą po sieci. Anonimowość w sieci nie istnieje ale można bardzo ograniczyć info na swój temat - a jak ktoś podaje na tacy wszelkie dane na swój temat to nawet nie trzeba się starać żeby wiedziec o nim wszystko...
- ~gość
- 2010-09-29 17:13:50
Dlaczego IDG znowu wprowadziło cenzurę wypowiedzi?
- ~gość
- 2010-09-29 17:48:35
Cenzura IDG ci±gle żywa.
- ~meg
- 2010-09-29 19:15:42
A co za idioci dodają do swoich znajomych szefów i kolegów z pracy?! Nigdy się tego nie robi, bo wszyscy wtedy dokładnie cię obserwują i tylko czekają natwoje potknięcie!
- ~Niejasnowidz
- 2010-09-29 20:55:24
Wiadomo powszechnie, że tego typu bajery służą do inwigilacji społeczeństwa. Wirtualne życie jest życiem sztucznym i pozbawionym sensu. Nie zastąpi normalnych żywych relacji. Ale są jak widać tacy "inteligenci" którzy wolą kaczora donalda, pinokia czy batmana od sąsiada i szukają na różnych komunikatorach namiastki życia, rzeczywistości i normalności. Są to przeważnie ludzie wyalienowani ze społeczności i zwichnięci psychicznie.
- ~edga
- 2010-09-29 23:51:51
Samemu też mi się to zdarzyło. Fakt, że nic złego w statusie nie było, ale osoba trzecia pośpiesznie zadzowniła do szefa i zawiadomiła o całym zdarzeniu. Dlatego najlepiej nie tylko nie mieć szefostwa w znajomych, ale nawet nie wszystkich współpracowników. Tylko zaufani ludzie. Mnie nie wyrzucono, bo bardziej chodziło o komentarz do mojego statusu, który uderzył w szefowską dumę, ale rozmowę miałem.. tak więc trzeba się strzec nawet nie mając pracodawców w znajomych
- ~Ela
- 2010-10-04 11:22:04
Nie korzystam z fb. bo pomysł na portal został ukradziony przez zdrajcę Zuckerberga. Nie wspieram mendy.
- ~gość
- 2010-10-05 13:17:16
"Kwiecień 2009 - Szwajcaria; pewna kobieta otrzymała wypowiedzenie po tym, jak nie przyszła do pracy z powodu choroby, ale pracodawca odkrył, że jest zalogowana na Facebooku." to juz bedac chorym nie mozna w domu przy kompie siedziec ? ; p no chyba ze miala wypadek i byla nieprzytomna bo w wiekszosci innych przypadkow nie widze problemu z dostepem do komputera
- ffi
- 2011-11-06 18:25:12
Taka jest prawda. Nie należy publicznie paplać wszystkiego co ślina na język przyniesie, bo jednego to rozbawi, a innego doprowadzi do szału. Swoje intymne przemyślenia lepiej zostawić dla siebie.
- zuzia
- 2011-12-18 13:35:48
właśnie wczoraj wywalili dziewczyne gdyż zamieściła zdjęcie które nie spodobało się szefowej
Bezpieczna dieta wysokobiałkowa
Trampolina Body Sculpture 366cm
Smartfon SONY ERICSSON Xperia Arc S
Pobierz bezpłatnego e-booka 


