Google: Docs zmieni sposób pracy
Według Anil Sabharwal, product managera Google Apps, większość firm przejdzie na aplikacje w chmurze w pięć lat: "Elementy społecznościowe będą sposobem naszej pracy. Idea jest następująca: biznes z natury jest siecią społecznościową. Wszyscy jesteśmy połączeni poprzez sam fakt pracowania dla danej firmy. Biznes interesuje dzisiaj lepsza współpraca i lepszy przekaz informacji w grupie".
Google spodziewa się, że rodzina aplikacji Google Docs stanie się najważniejszym narzędziem w zorientowanym na pracę grupową miejscu pracy. IBM Lotus i Microsoft oferują narzędzia do współpracy od dawna, ale Google deklaruje, że Google Docs pozwoli na w pełni zintegrowaną współpracę pracowników. Przykładowo: dzięki hostowanym usługom pracownik potrzebujący sformułowania pomysłu na marketing będzie mógł łatwo otrzymać odpowiednią pomoc od współpracowników z innych działów.
Google Docs obejmuje edytor tekstów, arkusz kalkulacyjny, program do prezentacji oraz miejsce do przechowywania danych.
Analitycy są sceptyczni
"Przedsiębiorstwo można opisać jako sieć społecznościową, czyli zbiór komunikujących się ludzi, którzy mają osiągnąć pewne cele" - wyjaśnia Dan Olds, analityk z The Gabriel Consulting Group - "Model sieci społecznościowej w komunikacji firmowej na pewno połączy tych ludzi, którzy tego potrzebują. To dobrze. Problemem może być marnowanie ogromnej ilości czasu na zachęcanie i umożliwianie komunikacji pomiędzy ludźmi, którzy wcale nie potrzebuję doskonałej komunikacji aby wykonać swoją robotę".
"Biznes jest hierarchiczny, a przepływ informacji jest ściśle określony" - dodaje Rob Enderle z Enderle Group - "Informacja prawie nigdy nie wędruje tam, gdzie wszystkim wydaje się, że powinna. Konstrukcja społecznościowa w firmie nie jest zgodna z konstrukcją grup roboczych."
- ~omka
- 2010-05-11 21:24:10
jasne, przechowywac dokumenty firmowe na zewnetrznych serwerach ...
- ~gość
- 2010-05-11 21:28:09
Gdyby było tak jak google by chciał, to nie tylko google by miał informacje o dokumentach ale też o ich obiegu. Jednak ważniejszym jest, że nie istnieje taki samo organizujący sie obieg w biznesie. W przeciwnym wypadku nie potrzebne byłyby systemy workflow (ibm lotus nie wystarcza bo albo jest prawie goły albo o wiele za powolny (ta jego java stara architektonicznie i basic) i za kosztowny do rozwoju aplikacji) ani w ogóle cała infrastruktura dbająca o implementacje zamodelowanych procesów biznesowych. Takie pięknoduchostwo możliwe jest tylko wśród dyletantów lub ludzi zyjących teoriami oderwanymi od zycia firmy (byli pracownicy uniwerków i firmy z nich tworzone). Twórcy sql (jako tymczasowego prototypu) też się wydawało, że użytkownicy sami będą zadawać zapytania do baz w ulepszonym sqlu - bo po co coś więcej, straszne. Podobnie wyznawcom open source tez sie wiele wydaje i gotowi są poświecić wszystko dla swych mrzonek, nawet próbować szargać innych, tym samym osmieszając się.
- ~sebekd
- 2010-05-12 09:22:49
Google wyprzedza swoimi pomysłami znacznie obecne czasy i realia. Gdy inny przekładają rzeczywistość na internet, google idzie zawsze krok dalej. Kiedyś te rozwiązania będą powszechne.
- ~siwy
- 2010-05-12 09:26:42
@tad, założę się że podobne techniki u Microsoftu określiłbyś od razu jako "optymalne za całokształt". Na szczęście przed Microsoftem jeszcze daleka droga w tej materii. Wolę mrzonki od ewidentnych kretyństw. Kiedy opracowano SQL (lata 70te) nie było jeszcze procesorów klasy x86, Windowsów, nawet DOSa, czy w tym czasie tadku myślałeś o cudownych możliwościach VS2010 czy SL?, pewnie nie a taki inteligentny jesteś i przewidujący.
- ~tower
- 2010-05-12 20:48:24
@~siwy To jeszcze nic: Okazuje się, że nie da się w pełni zabezpieczyć żadnego widnowsa http://webhosting.pl/Atak.KHOBE.programy.antywirusowe.dla.Windows.sa.nic.nie.warte To dopiero numer!
- ~Tomek
- 2010-05-12 22:02:30
Nawiązując do meritum, ten kto faktycznie korzysta z Google Docs wie, jaka to jest potęga. Google drobnymi kroczkami rozwiązuje bardzo realne problemy pracowników firm, tak po prostu. Pod niepozornymi funkcjami kryją się mechanizmy, które u konkurencji różnej maści stanowią samodzielne serwisy/firmy/modele biznesowe. Na przykład formularze powiązane z arkuszami kalkulacyjnymi online. Na przykład konwersja do PDF. Na przykład hosting plików z unikalnymi linkami do współdzielenia ze wszystkimi. Na przykład rysowanie online. Dużo tego. A przecież jest jeszcze fantastyczny Google Sites, Gmail, Picasa Web Albums itd. Mała firma dostaje gotowe rozwiązania, za których stworzenie i wdrożenie w sposób sensowny musiałaby zapłacić dziesiątki tysięcy na dzień dobry, a do tego drobne zmiany i support. Powodzenia. Małe firmy potrafią być kreatywne w wykorzystaniu prostych rozwiązań i Google Docs to dla wielu z nich aż naddto, tak naprawdę. Poza tym, do tych którym brakuje funkcji workflow. Idźcie kupić workflow na rynku. Sprawdźcie ile kosztuje wdrożenie. A potem poszukajcie na Google Marketplace czegoś za kilka USD za użytkownika za miesiąc. Alternatywnie Google Docs lub Google Sites z nieformalnymi regułami obiegu - w wielu zastosowaniach da radę. Z biegiem czasu Google stworzy pewnie własny workflow. Tomek
Jak pisać CV i list motywacyjny
Perspi Block, kapsułki, 30szt.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



