Redakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Czysto propagandowe zagranie. W Chinach gdzie jest o 20% więcej młodych mężczyzn niż kobiet, państwo promuje wychodzenie za mąż aby nie pogarszać jeszcze tego wskaźnika. Młode Chinki, podobnie jak na Zachodzie, w coraz większym stopniu myślą zapewne o robieniu kariery niż wychowywaniu dzieci, co nie na rękę jest partii i rządowi.
Czyli w skrócie: nawet największy paszkwil w Chinach znajdzie coś dla siebie i na dodatek może jeszcze wybrzydzać!
Dobry pomysl... Kornet ty p-ie - mowi sie KASZALOT a nie... :-)) Faktycznie - w chinach wszystkie stanowiska sa obsadzone... Ciekawe ze sporo slupszczanek zachouwje sie tak jakby zyly w chinach... Niektore rowniez podobnie wygladaja...
P.S. Mowiac kaszalot mialem na mysli tylko i wylacznie kaszaloty i ogolnie wieloryby... Walenie i delfinowate nie zaliczaja sie...
Astronautki to są w USA, w Rosji mają kosmonautki, a w Chinach taikonautki (i taikonautów).
Co do tego męża to jest kwestia czysto praktyczna. Po prostu na orbicie ciążata astronautka zagraża cholernie misji. Musimy zaznaczyć, że w komunizmie nie ma ciągłego moralnego uwsteczniania, jak w naszym ustroju, więc szanse na problemy są nikłe.
To nie tak. Efektem polityki (karania, przymusowe aborcje, pozbawienie dotacji) jednego dziecka w rodzinie (poza rodzinami VIPów) jest mała liczba młodzieży chcącej zakładać rodziny a mającej sensowne dochody. Za to po wsiach bywa jeszcze sporo dzieci na rodzinę, co daje efekt, że młode pokolenie jest głownie złożone z przygłupów (bardziej niż 30-50 lat temu procentowo) a frakcja tych wartościowszych ma znacznie mniejsze chęci do wychowywania dzieci niż podobni im z uprzednich dekad. Co daje efekt katastrofy, mimo niesamowitych sukcesów biznesowych Chin - podobnych do sukcesów Microsoftu (za XXI wiek).
Gdyby problemem była ciąża, warunkiem nie byłaby zamężność, tylko bezpłodność.
W Chinach jest tradycja, że tylko facet dziedziczy majątek rodziny, zatem, dziewczynka w rodzinie, która może mieć jedno dziecko jest nie na rękę takiej rodzinie. Jest aborcja, albo oddanie do przytułku, gdzie w miarę szybko takie dziecko umiera wygłodzone. Zresztą warunki w jakich te dzieci żyją są okropne np. przywiązane sznurami do stołków. Poczytajcie trochę, bo świat to nie tylko gry, komputery i pseudo inteligenckie wynurzenia na tym forum.