Typowy użytkownik co chwilę coś łata

securitystandard.pl 7 marca 2010 09:33, securitystandard
Przeciętny użytkownik systemu Windows instaluje w ciągu roku 75 różnych poprawek - przeznaczonych zarówno dla systemu operacyjnego, jak i zainstalowanych w nim aplikacji. Zdaniem specjalistów z firmy Secunia, zadanie to jest zbyt dużym obciążeniem dla większości użytkowników.
"Z naszych statystyk wynika, że typowy użytkownik Windows musi instalować jakieś uaktualnienie średnio co pięć dni. Naszym zdaniem to zdecydowanie zbyt wiele - wymaganie od zwykłych ludzi, by opanowali obsługę kilkunastu różnych mechanizmów aktualizacyjnych i by co chwilę szukali jakichś poprawek i instalowali je, jest zupełnie nierozsądne" - tłumaczy Thomas Kristensen, szef działu bezpieczeństwa duńskiej firmy Secunia. Kristensen tłumaczy, że efekt tej lawiny poprawek jest zwykle dokładnie odwrotny, niż zakładają ich autorzy - wielu użytkowników uznaje, że regularne uaktualnianie systemu i aplikacji jest ponad ich siły i rezygnują z tego. A to znaczy, że ich systemy są pełne błędów i podatne na najróżniejsze ataki.

Dane zaprezentowane przez przedstawiciela Secunia to statystyki aplikacji Personal Software Inspector za styczeń. PSI to darmowe narzędzie, wykrywające, które z zainstalowanych w systemie programów wymagają aktualizacji. Z analiz przeprowadzonych przez firmę wynika m.in. że połowa użytkowników ma w systemie zainstalowanych 66 (lub więcej) różnych aplikacji, wyprodukowanych przez 22 firmy.

Po porównaniu tych danych z informacjami o lukach w popularnych aplikacjach, wykrytych i załatanych w ubiegłym roku, okazało się, że przeciętny użytkownik musiał w ubiegłym roku uaktualniać jakiś program (lub system Windows) co 4,9 dnia (co przekłada się na 75 dziur rocznie).

"W pierwszej kolejności zaskoczyło nas to, że wielu użytkowników ma zainstalowanych aż tak dużo aplikacji dodatkowych. Drugim zaskoczeniem była ogromna liczba łatanych luk" - tłumaczy Kristensen. Przedstawiciel Secunia dodał, że skoro przeciętny użytkownik ma w systemie aplikacje 22 różnych firm, to oznacza, iż musi on umieć obsługiwać 22 różne mechanizmy i procedury aktualizacyjne.

"Nonsensem jest wymaganie od zwykłych ludzi, by opanowali wszystkie te umiejętności. Dlatego też już w ubiegłym roku apelowaliśmy do producentów oprogramowania, by stworzyli powszechny, zunifikowany standard uaktualniania aplikacji. Szczegóły tej propozycji przedstawiliśmy na konferencji RSA Conference 2009. Niestety, zaledwie kilka firm wyraziło pewne zainteresowanie - inni nas zignorowali lub od razu odrzucili pomysł" - narzeka Thomas Kristensen.

Firma nie porzuciła jednak tej idei - ale teraz zamiast namawiać innych do stworzenia standardu aktualizacyjnego, sama zajęła się stworzeniem aplikacji, która będzie w stanie samodzielnie zainstalować poprawki dla 70-80% oprogramowania zainstalowanego na przeciętnym "pececie". Będzie to PSI 2.0 - w ciągu najbliższych sześciu miesięcy ma się pojawić wersja testowa (wydanie finalne będzie dostępne pod koniec roku).

"Dlaczego poświęcamy tak dużo pracy czemuś, co później zostanie udostępnione za darmo? Bo chcemy promować aktualizowanie oprogramowania. Czyli coś, co jest obecnie zbyt skomplikowane dla większości użytkowników. Ludzie z grubsza wiedzą, jak użyć Windows Update do zainstalowania poprawek dla produktów Microsoftu - ale często nie mają pojęcia, że równie często muszą aktualizować programy Adobe czy odtwarzacz QuickTime'a Apple'a. Chcemy to zmienić" - tłumaczy Kristensen.

Więcej informacji na temat problemów z aktualizowaniem oprogramowania można znaleźć w opracowaniu przygotowanym przez Secunia.


Komentarze (13)

  • ~Jotgie
  • 2010-03-07 10:04:17

Taaaa, Windows i polskie drogi są tak samo dziurawe.

  • ~gość
  • 2010-03-07 10:13:49

może apt-get-win?

  • ~Hrabia z wyższych sfer
  • 2010-03-07 10:19:25

Prawda jest taka, że dziś nawet psy mają swoje komputery. Tymczasem to nie jest młotek i trzeba mieć pewną wiedzę. Jeśli ktoś jest na tyle ułomny, że nie potrafi przeczytać komunikatu wyświetlanego podczas próby aktualizacji softu, przeanalizować go i wyciągnąć odpowiednie wnioski, to powinien se kupić zegarek z kalkulatorem i maszynę do pisania. Po prostu nie każdy jest obdarzony umysłem, który pozwala ogarnąć sprawy tego typu. Jedni korzystają z komputerów, inni nie udźwigną spraw większych niż zakupy pietruszki na targu. Niech tak pozostanie.

  • ~Rafi
  • 2010-03-07 10:27:42

Specjalista z Secuni myśli chyba, że wszyscy są tak "rozwinięci" jak amerykanie, którzy potrzebują instrukcję obsługi frytek: "włożyć do buzi, pogryźć, połknąć".

  • ~Ajnsztajn
  • 2010-03-07 13:59:11

@Rafi Nie, ten specjalista poniekąd ma rację. Ciężko jest opanować kilkanaście różnych narzędzi do aktualizacji różnych programów, a jeśli one sobie pracują wszystkie w tle - to nie wpływa za dobrze na wydajność. Normalne systemy operacyjne aktualizują się całe (razem z programami) za pomocą jednego narzędzia - ale we wspaniałym Windowsie oczywiście się nie da...

  • ~omfg
  • 2010-03-07 15:16:11

A co tu niby jest do opanowania? Każdy idiota jest w stanie kliknąć [Dalej] [Dalej] [Zakończ]. Gdzie tu jakaś nie do ogarnięcia filozofia zrozumiała tylko dla nielicznych?

  • ~Mołot
  • 2010-03-07 17:37:23

Zgadzam się z Ajnsztajn - sporo osób trzyma komputery do prac biurowych. Zwykle nie są to najnowsze maszyny (bo i nie muszą), i trzymanie w tle tych 5-10 uaktualniaczy zamula strasznie. A do wyszukiwania i pilnowania tego ręcznie potrzebny jest i czas, i wiedza - której pani z księgowości mieć po prostu nie musi; dla niej to jest narzędzie i basta.

  • ~Adam
  • 2010-03-07 17:43:12

@omfg Jak widzisz, nie każdy jest tak technologicznie rozwinięty, co zauważyła Secunia, aby móc sobie poradzić z tak skomplikowanym mechanizmem aktualizacyjnym, jakim jest [Dalej] [Dalej] [Zakończ]. To już w Ubuntu jest o wiele łatwiejsze narzędzie: Menadżer aktualizacji, który jednym kliknięciem ściąga i instaluje wszystkie poprawki.

  • ~gość
  • 2010-03-07 22:05:46

A do MS Windows jest kilka wystarczających programików do dbania (o aktualizacje tysięcy aplikacji w wielu wersjach) w tym sterowników itd. Co za problem. Pod MS Windows jest zwykle znacznie łątwiej niż pod "popularnymi" dystrybucjami linuksa. NIe mówiąc o tym, zę linuksy to pakiety bet i alf, i tylko nieliczne pakiety są do uznania za stabilne lub dostatecznie wspierające jakies zmienne wersje standardów, co jest naprawdę tródne i czasochłonne do śledzenia dla deweloperów - i to jest tajemnica przegranej przez open source z linuksami. Małymi cegiełkami i miriadami zmiennych i zwykle niecałkiem wspierających (w konkretnych implementacjach) powiązań nie da się posługiwać tak wydajnie jak podejściem znacznie ujednoliconym. Poprawicie podstawy a wygracie, bo same oderwane cechy (i to z nakierowaniem jedynie na adminów i surferów itp.) to za mało na bycie dostatecznych dla większości.

  • siwy
  • 2010-03-07 23:57:25

Tylko jeden człowiek potrafi napisać wyraz "trudne" przez "ó" ,Tadek wstydĽ się. Cokolwiek nie napiszesz nie zmieni to faktu że aktualizacja systemu i aplikacji pod Linuksem jest nawet dla szarego usera łatwiejsza niż pod jakimkolwiek Windows. Zwykły użytkownik nie ma często pojęcia o istnieniu takich programików dla Windows, całe szczę¶cie że system i czę¶ć aplikacji sama dba o łatki. Wielu użytkowników irytuje instalowanie łat Microsoftu wraz z zamknięciem systemu, mimo stosownego komunikatu nie chce im się lub nie mog± czekać czasem kilkunastu minut aż system łaskawie się zamknie. Bywa że następnego dnia zaczynaj± pracę od komunikatu o braku ntloadera czy hal. Admini poradz± sobie, surferzy znajd± rozwi±zanie, a jak to lubisz uj±ć "szaraczek" da mi zarobić stówę czy dwie bo nie poradzi sobie sam. To taki prztyczek w kwestii bycia dostatecznym dla większo¶ci. Lepiej być dobrym lub bardzo dobrym, aż dziw bierze że rozwi±zania ledwie dostateczne s± tak popularne.

  • ~bubzon
  • 2010-03-08 04:19:50

A co w tym trudnego? Są aktualizacje automatyczne i wystarczy je zatwierdzić. Każdy rozsądny program aktualizuje się po uruchomieniu lub sprawdza dostępność łatek więc nie ma problemu z aktualizatorami w tle, bo działają wtedy kiedy uruchomimy aplikację. Wielka mi filozofia. Nawet moja babcia to potrafi.

  • ~gość
  • 2010-03-08 20:11:04

# 85.222.41.80 Odpowiedź: Debian GNU Linux, jeden z najstabilniejszych systemów na świecie. Produkty MS nie dorastają mu do pięt, Był nawet na orbicie. Dowcip: -Dlaczego na międzynarodowej stacji kosmicznej nie mają Windowsa? -A wyobrażasz sobie, że po reinstalacji dzwonią na Ziemię aby aktywować system.

  • ~error
  • 2010-03-21 23:36:44

chyba apt-get install wine

reklama

Popularne produkty

Nokaut

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Serwisy IDG - Reklama -
© Copyright 2011 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001