Zobacz także:
Pod tym dość długim tytułem kryje się analiza pięćdziesięciu filmów fabularnych nakręconych w ostatnim półwieczu. Celem przyświecającym pracom Gordona, byłego programisty, było m.in. sprawdzenie, czy film o hakerach może być przydatny jako narzędzie dydaktyczne.
Haker - dobry, zły, brzydki?
Rezultaty badania okazały się dość zaskakujące - komputerowi specjaliści są przedstawiani zwykle jako profesjonaliści, pracujący w sektorze IT, po trzydziestce. Filmowi hakerzy są też częściej dobrzy niż źli. Spośród 60 hakerów przedstawionych w 50 filmach 44 (74 %) to postacie pozytywne. 20 % to studenci, 32 % - zatrudnieni w IT, 20 % - "zawodowi" hakerzy.
Od tej reguły są jednak wyjątki - powstało bowiem kilka filmów, które zapadły widzom mocno w pamięć, a które przedstawiały inny wizerunek hakera. Idealnym przykładem takiego filmu są wg Gordona "Gry Wojenne", obraz z 1983 r. z Matthew Broderickiem w roli głównej. Aktor wcielił się w postać nastoletniego hakera, który włamując się do sieci wojskowej postawił świat na krawędzi wojny atomowej. Po premierze 'Gier Wojennych' media zaczęły podsycać psychozę związaną z podatnością komputerów na włamania - ocenia Gordon - chociaż powszechnie wiadomo, że za większość włamań odpowiadają zwolnieni pracownicy z dostępem do haseł.
Autor opracowania "40 lat filmowego hakerstwa..." zauważa, że całkiem wierny wizerunek hakera oddany został w "Supermanie III" (również z 1983 r., z Christopherem Reeve). W obrazie tym czarny charakter, grany przez Roberta Vaughna, wypowiada znamienną kwestię: "Komputery rządzą dziś światem, a gość, który potrafi oszukać komputer, może rządzić samemu". Adresatem tej wypowiedzi była grany przez Richarda Pryora haker, który wykorzystywał system tzw. "krojenia salami" do okradania pracodawcy.
- ~gość
- 2010-02-25 13:07:20
W to bajki nadal wierzą wyznawcy open source a szczególnie linuxa. Dla nich to być albo nie być (w związku z gorszą efektywnością (koszta) i jakością tworzenia większych aplikacji). Dlatego uparcie rozpamiętują każde włamanie np. pod MS Windows server, mimo, że było on zabezpieczony hasłem w stylu qaz lub bez poprawnej aktualnej konfiguracji.
- ~gość
- 2010-02-25 13:40:00
"W to bajki"? Wiara w bajki to być albo nie być? :) Trollujesz jak 10-cio latek :)
- ~popdruid
- 2010-02-25 13:49:14
Oj tak pane - to je prawda - mit hackera w ludzkiej podswiadomosci jest NIE_DO_OBALENIA!!! Jak sie ostatnio probowalem zalapac do jakiejs roboty to wybralem ogloszenie: fachowca do skladania kompoterow i serwisu zatrudnie - znajomosc systemow operacyjnych mile widziana... Wchodze do sekretariatu - pani robi wielkie oczy i pyta w jakiej sprawie - ja mowie ze z ogloszenia a Pani na to: no co pan?! Przeciez bylo wyraznie napisane ze fachowcow!!! Nie zrazony tym komentazem zapewnilem pania ze jestem nim a pani po krotkim namysle stwierdzila: wie pan co, to niech pan idzie do boksu 233 i pogada... Wchodze do 233 - patrze - a tam taki pryszczaty szczyl siedzi obstawiony skrzynkami pc-tow (kazdy to chyba byl serwerem bo minimum 3 napedy w kieszeni + 2 dyski + potezna grafa - z grzebieniem radiatora ktorego nie powstydzil by sie nawet kaloryfer)... Przedstawiam sie, mowie o co chodzi (a co mi tam - roznica wieku potezna ALE rozkaz to rozkaz - no nie), nastek zamarl na minute z szeroko roztwartymi oczyma po czym stwierdzil ze to juz nieaktualne ale zebym zostawil cv to jakby co to zadzwoni... Wychodzac slysze z zaplecza drugiego nastka z piskliwym glosem: no i co - jest ktos - bo mi normalnie rece odpadaja - skrecilem 1-en komp dzis, przeinstalowalem VIZDA bo wywalal ze jakis MBR mu sie nie wgrywa - i padam... A ten drugi: nie - ale patrz tu - he, he - jakiego kandydata mamy - ha, ha... Noooo... Nastolatki to w wiekszosci fachury sa i hackerzy - co sie rozumie samo przez sie, przede wszystkim w tych komputrach, i do zespolu potrzebuja tez kogos takiego jak oni sami, co i popracowac moze z nimi i pobawic sie w zbiorowe oddawanie moczu w krzakach moze po pracy, tak ze moja kandydatura - jak sie rozumie samo przez sie, odpadla w przedbiegach... Tenze sam mechanizm dziala rowniez jak zauwazylem w lotnictwie - konstruktor zrywnego i szybkiego samolotu to znaczy sie sam musi zrywny i szybki byc: znaczy jak lew lub inna pantera lub pustynny grzechotnik, a taki leszcz co w zyciu nie siedzial, nie jest zawodowym bokserem i nie rozbija sie po miescie Ferrarka w kolorze czerwonym to normalnie smiech na sali a te samoloty co taki wymyslec moze to normalnie chyba balkoniki sa do domow spokojnej starosci czy jak bo chyba nie dla prawdziwych mezczyzn - no... Takie jest zycie leszcze...
- ~max
- 2010-02-25 13:56:53
Za to ty, tadek, strasznie rozpamiętujesz wszystko, co robia Linuksiarze. Tak bardzo się nimi interesujesz, nie szkoda ci twojego super-profesjonalnego czasu Microsoftowego na takie drobnostki, jak oni?
- ~ddsh
- 2010-02-25 14:44:26
Chyba ramol zmienił nick. Co do artykułu - stereotypy funkcjonują nadal, jak to bywa.
- ~Wesoły
- 2010-02-25 20:05:45
To nie Ramol, to Tad. Tad ma alergię na Open Source. Wszędzie widzi pingwiny, gdziekolwiek by nie poszedł. Jestem szczerze zaskoczony że nie wstawił kolejnej beznadziejnej reklamy Visual Studio.
- ~haker
- 2010-02-25 20:12:32
ja jestem hakerem ale normalnie wygladam ;p
- ~kaz
- 2010-02-26 13:50:04
Tadek (85.128.36.194), wejdź sobie na secunie i porownaj ilosc luk np. w Windows 2003 Server oraz Linux Debian 4. W Windowsie wykryto 231 dziur, z czego nie załatano jeszcze 6%, w tym sporo krytycznych. Debian 4 ma na koncie 605 dziur, w tym 0 krytycznych i wszystkie załatane. Zrozum wreszcie że firma, którą tak uparcie reklamujesz nic sobie nie robi z bezpieczeństwa swoich produktów.
- ~gość
- 2010-02-26 16:28:50
Przy czym są to 231 luki w systemie którego każda linijka kodu jest ukryta przed światem jak tylko można. Co by było jak by kod otworzyli ? :-D Armageddon Windziarzy. Windziokalipsa.
- ~gość
- 2010-03-01 10:15:08
@popdruid Może zostań pisarzem? Po komentarzach wnioskuję, że masz do tego predyspozycje. Prawdę mówiąc nawet podoba mi się Twój styl. Ten fragmant: "konstruktor zrywnego i szybkiego samolotu to znaczy sie sam musi zrywny i szybki byc: znaczy jak lew lub inna pantera lub pustynny grzechotnik, a taki leszcz co w zyciu nie siedzial, nie jest zawodowym bokserem i nie rozbija sie po miescie Ferrarka w kolorze czerwonym to normalnie smiech na sali" idealnie nadaje się do lekkiego kryminału lub powieści przygodowej.
- ~rez
- 2010-06-08 11:41:26
@popdruid mi też się twój styl podoba, "Mechaniczną pomarańczą" zaleciało hehe
- ~zuter
- 2010-09-18 18:56:24
~kaz [IP: 78.142.140.194] masz rację. Choć jestem zmuszony używać Windy popieram w stu procentach stabilność i bezpieczeństwo Unixa. W domu używam MACOSX - nie jest to co prawda Debian, ale i tak bezpieczeństwo i łaty są na wyższym poziomie. Debiana właśnie instaluje na stacjonarnym. Trza się go w końcu nauczyć i protestować. Pozdr.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



