Debata premiera z Internautami to początek społeczeństwa informacyjnego w Polsce?
e-obietnice rządu Donalda Tuska
Internet dla wszystkich, dwa razy więcej łączy szerokopasmowych, więcej pieniędzy na badania i rozwój. To tylko cześć planów i obietnic zaprezentowanych przez premiera Tuska w planie reform na lata 2010-2011.
Uzgodnienie granic wolności w Internecie, to zamysł dosyć trudny do osiągnięcia, tym bardziej że nie wszyscy uznają to za potrzebne. Protagonistów Internetu łączy sprzeciw wobec nieporadnych prób budowania barier prawnych lub administracyjnych, ale poczucie solidarności pokolenia - zbudowanej na opozycji wobec wszystkich ułomnych, których nie wciągnął Internet - to ułuda.
Ktoś z dyskutantów zauważył, że młodzi użytkownicy serwisów społecznościowych swobodniej podchodzą do kwestii prywatności niż starsi. Ma to zwiastować zmianę podejścia do doktryny ochrony danych osobowych. Czy sugerował w ten sposób jej zmierzch? Chyba nie. Te przepisy pojawiły się w prawie europejskim niespełna 15 lat temu w reakcji na łatwość automatycznego przetwarzania danych osobowych. W części nadzorczo-administracyjnej rzeczywiście się zestarzały. Ale od jakiegoś czasu ewoluują w kierunku, który ma chronić naszą prywatność według naszego osobistego uznania - jakby nie było, jako jedno z podstawowych praw obywatelskich - tak samo jak wolność słowa, zagrożona przy okazji prób ocenzurowania Internetu.
Jeżeli nasza prywatność ma być istotnie nasza, to przydatne jest ustalenie konwencji, której muszą dochować ci, którym swą prywatność powierzamy, a w Internecie robimy to bezustannie. W skali społecznej, tego rodzaju konwencja czy zwyczaj zmienia się w normę. Im bardziej Internet wkracza w nasze życie, tym więcej pojawia się w nim praktycznych norm, również w formie zapisów prawnych, które pozwalają nam łatwo i bezpiecznie płacić za towary i usługi, komunikować się, wymieniać informacje.
Jakie są korzyści ze spotkania premiera z Internautami - czytaj na Computerworld.pl.
Komentarze (3)
- ~J
- 2010-02-12 19:45:28
Debata premiera z Internautami to początek społeczeństwa informacyjnego w Polsce? - tak! och tak!...wcześniej nie było informacji - nagle pojawił się ON! nasze objawienie wspaniały przywódca...to jest jak olśnienie - nasze słońce (i Peru też)
- ~intervojager
- 2010-02-12 22:53:15
Miałem tu nie komentować, ale zrobię wyjątek. Teraz powinny odbyć się debaty takie jak ta w sprawie parytetu wyborczego dla kobiet, oraz projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra pracy i polityki społecznej. Społeczeństwo informatyczne istniało już wcześniej. Ale ta debata pokazała dobitnie, jak przeprowadzić konsultacje społeczne bez większych nakładów finansowych. Wystarczy zaprosić do rozmów stronę rządową, internautów i lobbystów. Gdyby jeszcze internauci potrafili zadawać pytania zgodnie z tematyką dyskusji. Celem takich spotkań nie powinna być totalna krytyka sprawujących władzę, ale przekonanie ich do tego iż dane prawo jest złe, i trzeba poszukać innych lepszych dla społeczeństwa rozwiązań. A co będzie jeśli rząd nie będzie chciał z nami rozmawiać? Zagłosujemy podczas wyborów powszechnych, ale inaczej.
- ~Michael
- 2010-02-14 16:38:05
Chyba najwyższy czas podyskutować również z kierowcami!
Konsola MICROSOFT Xbox 360 4 GB
Pobierz bezpłatnego e-booka 


