Cyfrówka na narty
8 lutego 2010 09:31, Norbert Gajlewicz
Dlatego lepiej darować sobie używanie typowych cyfrówek tam, gdzie warunki mogą spowodować ich uszkodzenie. Do wykonywania zdjęć na narciarskim stoku służy specjalna grupa aparatów. Są nimi uszczelnione modele cyfrówek, którym nie straszne nie tylko mrozy i szybkie zmiany temperatury, ale także przebywanie w warunkach dużego zapylenia czy zanurzenie w wodzie. Aparaty do zadań specjalnych są też często odporne także na upadek z niewielkiej wysokości - na ogół około 1,5 m.
Budowa pancernych cyfrówek
Wodoszczelność i zwiększona odporność na uderzenie bądź zgniecenie korpusów aparatów do zadań specjalnych wymusza nie tylko zastosowanie specjalnych materiałów (na przykład odpornej na działanie słonej wody gumy), ale także odpowiedniej konstrukcji. Największy problem sprawiają obiektyw, klapy osłaniające akumulatory i karty pamięci oraz przyciski. O ile te dwa ostatnie komponenty wystarczy po prostu dobrze uszczelnić, w przypadku obiektywu sprawa jest bardziej skomplikowana.
Jeśli aparat ma być odporny zarówno na duże ciśnienie panujące kilka metrów pod powierzchnią jak i na upadek, nie wchodzi w grę najpowszechniej stosowana w aparatach kompaktowych konstrukcja obiektywu - "teleskop" wysuwający się na zewnątrz korpusu.
Konstruktorzy zmuszeni są w tego typu aparatach stosować obiektywy całkowicie schowane w korpusie, co gwarantuje zarówno dobre uszczelnienie, jak i odporność na zniszczenie mechaniczne. Ponieważ stosuje się obiektywy zmiennoogniskowe, w których soczewki muszą się poruszać, konstruktorzy muszą zadbać o ich odpowiednie zabezpieczenie. Jak wiadomo szkło słabo znosi wstrząsy...
Klasyczny i łamany
Łamany układ optycznyW "pancernych" cyfrówkach stosuje się dwa typy optyki: dobrze zabezpieczoną klasyczną (oś optyczna obiektywu jest prostopadła do wyświetlacza LCD aparatu) oraz "łamaną". W tej drugiej obiektyw znajduje się w płaszczyźnie równoległej do ekranu aparatu (obraz wpadający do cyfrówki od strony frontu jest przekierowywany za pomocą zwierciadła lub pryzmatu).
Pierwsze rozwiązanie pozwala na uzyskanie wyższej jakości obrazu, ale ze względu na konieczność zabezpieczenia klasycznie umieszczonego obiektywu obudowa aparatu jest dość gruba (patrz Canon D10). Częściej się stosuje "łamany" układ optyczny, który co prawda wpływa na spadek jakości obrazu, ale umożliwia stosowanie smukłych korpusów.
WP jak waterproof
Pięć lat temu firma Pentax zaprezentowała na pierwszy rzut oka niepozorną cyfrówkę - wyglądający jak wiele innych kompaktów z tamtego okresu model oznaczony jako Optio WP. Dwie ostatnie litery wiążą się z angielskim słowem waterproof (wodoszczelny). Jest to pierwszy odporny na działanie wody popularny aparat kompaktowy, jaki mieliśmy okazję testować w naszym laboratorium.
Od SW do Tough
Największą rodziną aparatów do zadań specjalnych może się jednak pochwalić inny producent. Dokładnie cztery lata temu Olympus zaprezentował swój pierwszy z trzynastu model - mju 720 SW - który można upuścić z wysokości 1,5 m i zanurzyć w wodzie do głębokości 3 metrów. Symbol "SW" pochodził od angielskich słów shockproof i waterproof (odporny na wstrząsy i wodoszczelny).
Kolejne modele tego producenta do niedawna były oznaczane podobnie mju x SW. Obecnie odporne na złe traktowanie cyfrówki Olympusa oznaczane są słowem Tough (mocny, wytrzymały). Wszystkie aparaty z serii SW/Tough zostały wyposażony w "łamany" układ optyczny, dzięki czemu są dość płaskie i zajmują niewiele miejsca w kieszeni czy plecaku.
Płaska obudowa cyfrówki może też mieć znaczenie przy ewentualnym upadku narciarza-fotografa. Jeśli przylega dużą powierzchnią do ciała ma szanse mniej dotkliwie urazić przewracającego się nań posiadacza niż aparat z wyraźnie odstającym od korpusu obiektywem czy innymi elementami (np. rękojeścią).
Zapukaj a ustawisz aparat
Olympusa - mju Tough 6010 Jeden z najnowszych modeli Olympusa - mju Tough 6010 - pozwala na oryginalne sterowanie poprzez pukanie w obudowę. Da się w ten sposób ustawić kilka podstawowych funkcji. Jeśli pukniesz w prawy bok korpusu na ekranie pojawi się wybór trybów flesza, dalszym pukaniem możesz wybrać określone ustawienie. Dwukrotne puknięcie w górną ściankę zatwierdzi wybór.
Analogicznie reaguje na pukanie bok lewy - z tym, że pozwala na ustawianie trybów makro. Jeśli zapukasz w ekran aparat będzie przełączał się między rejestracją, a wyświetlaniem zdjęć. Oryginalna funkcja pozwala na wygodną obsługę aparatu w grubych rękawiczkach. Będzie więc szczególnie przydatna na przykład na narciarskim stoku.
Coraz większa oferta
Jak już wspominaliśmy odporne na trudne warunki cyfrówki są już na rynku od ponad pięciu lat (Pentax Optio WP był wprowadzony w styczniu 2005 roku). Olympus zdążył dochować się już rodziny SW/Tough. Dopiero w ubiegłym roku został przełamany monopol tych dwóch producentów.
Do grona firm mających w swojej ofercie aparaty odporne na wodę i uszkodzenia dołączyli Panasonic, Canon i Fujifilm. Być może rynek (szczególnie w krajach Europy Zachodniej i USA) jest już na tyle nasycony, że receptą na sukces jest sprzedaż aparatów nietypowych. Warto zwrócić uwagę, że od pewnego czasu na rynku oferowane są aparaty z GPS-em - na przykład Nikon Coolpix P6000 czy Samsung ST-1000. Producenci zachęcają także do zakupu aparatów wyposażonych w... projektor wyświetlający na ścianie wykonane zdjęcia i nakręcone filmy.
- ~sebekd
- 2010-02-08 10:36:39
gopro hd w temacie filmowania
- ~phi
- 2010-02-08 11:09:04
Wreszcie jakiś ciekawy artykuł. Mam już dość kolejnych wydziwień o Windows 7, pojedynków z trollami i podobnego badziewia.
- ~JD
- 2010-02-08 13:16:10
Osobiscie wystarczy mi aparat w telefonie podczas takiego wyjazdu, przynajmniej na stoku. Zdjecia sa poprawne. Zawsze podziwiam ludzi na stoku z lustrzankami, ze przedkladaja pasje do fotografii nad zabawe na sniegu...
- ~Jay
- 2010-02-08 21:04:01
Artykulik ok. Szkoda tylko że tak późno się ukazał, bo zapotrzebowanie na aparaciki nadające się do strzelania fotek na nartach powstaje przed sezonem narciarskim, a nie w jego trakcie. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, aby wszelkie testy uwzględniały szybkość wykonania zdjęcia od wyciągnięcia aparatu z pokrowca, do jego schowania, mając również na uwadze czas upływający pomiędzy strzelaniem kolejnych fotek. Podczas uprawiania jakichkolwiek sportów, to jest istotne kryterium przy wyborze, bo np. coolpixy nikona nie nadają się kompletnie. Wykonanie 2 zdjęć w ~1600x1200 w miarę szybko (do 5-7 sec.) jest w nich nierealne, cokolwiek by producent nie wypisywał a sprzedawca opowiadał.
- ~gość
- 2010-02-09 08:35:53
Nie wiem czemu mój poprzedni komentarz nie został tutaj umieszczony.... Chciałbym zwrócić uwagę na jeden ważny problem: wydajność baterii w czasie niskich temperatur. Jak powszechnie wiadomo wydajność większości akumulatorów (poza najstarszymi, niklowo-kadmowymi, który dość dobrze znoszą polską zimę) spada przy niskich temperaturach, wyczerpując się dosyć szybko. W artykule kompletnie pominięto tę informację. Niektórzy mniej obeznani mogą więc się zdziwić jak kupią super szczelny aparat, w którym po 2 godzinach wyczerpie się akumulator ;)
- ~Jay
- 2010-02-09 15:15:58
po 2 godzinach ? Mi mp3 trzymana w przedniej kieszeni podczas >-20° mrozów odmówiła posłuszeństwa po 5 minutach. Pół godzinki na takim mrozie, 5 fotek i bateria wysiada ;)
- ~gość
- 2010-02-11 08:24:33
@Jay: To zależy od temperatury, pojemności i typu baterii. Ja ostatnio robiłem zdjęcia w temperaturze od -10 do -5 stopni, dwa akumulatory wystarczyły mi właśnie na 2-3 godziny. Ale z drugiej strony za każdym razem, gdy nie używałem aparatu dłużej niż 5-10 minut, to chowałem akumulatory do wewnętrznej kieszeni kurtki, żeby się ogrzały. Może dzięki temu wytrzymały aż tyle czasu ;) Tak czy siak z artykułu nikt się tego nie dowie ;)
- ~max
- 2010-02-11 09:35:19
Z tymi akumulatorami to prawda. Zresztą zwykłe baterie (nie ładowalne) też źle znoszą mrozy. Przy -20°C siadła mi stacja pogodowa. Wymieniłem baterie - po godzinie znowu siadła. Bez sensu zupełnie.
- ~arteks
- 2010-02-13 06:42:34
Jak koledzy piszą: na mrozie chemia metali rulz ! . Taka aura.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



