Systemy analityczne open source coraz popularniejsze
W serwisie ERPStandard.pl przeczytasz także:
Nowa wersja platformy Comarch Mobile już dostępna
Francuski producent systemów ERP daje 1 euro za bazę MySQL
IBM zapowiada nowości w Cognosie
- ~gość
- 2010-01-04 17:52:53
Właśnie tak. Darmowe Open Source potrafią kosztować miliony i niewiele zaoszczędzi się (albo nawet straci się sporo pieniędzy i przewagi, i czasu ludzi) gdy wdrażać system otwarty do czegoś poważniejszego. A rozwiązania normalne mają przewagę technologiczną nad Open Source: z jednej strony przewaga się powiększa a z drugiej wszyscy się poprawiają. Problemem linuksowców (i nie tylko) jest coraz bardziej zostające w tyle środowisko deweloperskie za tym co daje dobrym zespołom MS. Sam system operacyjny i setki tysięcy planktonu i czegoś tam jeszcze to coraz bardziej za mało.
- ~agh
- 2010-01-04 18:23:47
"Darmowe Open Source potrafią kosztować miliony" + dalszy ciąg biznesowej nowomowy tada w stylu komiksów o Dilbercie - tak, tak, zgadza się, czego przykładem są giełdy rezygnujące z rozwiązań MS. Przecież ci finansiści są tak głupi, że wyrzucają pieniądze w błoto na Open Source...
- ~Plichu
- 2010-01-04 19:56:34
@Gość Uważasz że takie firmy jak Novell, Red-Hat, Nokia, IBM, Intel, Linux Foundation, Consultant, SGI, Canonical, Sun to plankton? powodzenia...
- ~dPeS
- 2010-01-04 20:12:40
@Gosc google tez glupie jak but, po co oni korzystaja z tego opensource, przeciez by mogli te tysiace serwerow postawic na ms, kod serwisow tworzyc w .net - pewno jakis upust by dostali :) a zupelnie powaznie to do czytajacych: pierwszy post zapewne pochodzi z akcji marketingowej, ktore jak widac po forach sa bardzo popularne w internecie ostatnio
- ~fffatman
- 2010-01-04 21:01:01
@tad: 1. Nawet nie chciało ci się przeczytać materiału, który komentujesz, to już nie jest nieuctwo i mącenie a FUDziarska bezczelność. 2. Nie było nic o Linuksie i systemach operacyjnych a o biznesowych systemach analitycznych open source. Łatwo, bez dodatkowych informacji, jest dorozumieć się, że podwaliną sukcesu takich systemów nie jest ich linuksocentryczność a wieloplatformowość. 3. Nie było nic o doradzaniu przyjęcia owych systemów w biznesie przez Gartnera (na co twoje zwyczajowe bułebułe o kosztach krańcowych mogłoby udawać kontrargument) a o zdobywaniu popularności przez te rozwiązania pomimo kosztów wdrażania (czyli, że koszty poniesione wracają się). 4. Nie, nieotwartożródłowość nie oznacza "normalności" programu. 5. To w open source wszyscy się poprawiają - to jest kamień węgielny jego rozwoju i bezpieczeństwa.
- ~fffatman
- 2010-01-04 21:06:42
Pamiętam, oprócz tada, był jeszcze Śvistek, co Vista mu działała przewspaniale. Okazało się, że Ballmerowi nie. Świstnął Ballmer i przepadło.
- ~Gość
- 2010-01-04 21:38:13
NIe ma sensu dyskutować z w/w oponentami, z powodu wykrzykiwania przeinaczeń: mylenia firm z drobnymi programami i pozostającymi w tyle środowiskami do jego rozwijania (planktonem). Open source, choć często darmowy (lub tylko za serwis itp), podobnie jak niektóre systemy operacyjne, to jednak koszty ludzkie: dodatkowy czas specjalistów i ograniczenia wzajemne, mniejsza przewidywalność, zwykle dłuższego czasu wdrożenia, czy ograniczenia technologiczne bąć problemy wynikające z ograniczeń zastosowanych rozwiązań (mimo obsługi teoretycznie wielu platform - ale co to daje gdy potrzebna konkretna tylko a brak potrzebnej funkcjonalności w komplecie) powodują znaczne koszty wdrożenia i utrzymania (złe języki i architektury oraz praktyki niedostosowane do biznesu); koszty, które są zwykle większe niż w systemach zwykłych a systemy zwykłe przynoszą ponadto większe przewagi dla firm je stosujących (zgodność z dobrymi praktykami po stronie użytkowników i zwyczajów oraz adekwatność i komletność), co dodatkowo czyni bezsensownym w warunkach rynkowych, w tym kryzysowych stosowanie tak open source dla spraw kluczowych (mimo, że w zastosowaniach prostych moze się coś tam sprawdzić jak serwisy z fotkami czy publikowanie zestawu tabelek) - to jednak ofen source dla dużych daje koszty zwykle nie mniejsze a zyski i kożyści pozostałe mniejsze z mniejszą pewnośćią przyszłości (zestaw firm krzak w porównaniu z np. SAP R3/R4 w tym zakresie). Dlatego mało kto powierza open source swoje kluczowe sprawy biznesowe - bo mało kto jest zyciowym ryzukantem i mało komu ważniejsi stakholderzy na to pozwolą gdy operacje wykonywane przez system nie są trywialne. Dyskutowanie na waszym poziomie nie ma sensu - skupiacie się na sprawach przyjmowanych zwykle ze zniecierpliwieniem przez zarządy a sprawnie pomijacie sprawy dla nich decydujące.
- ~poteflon
- 2010-01-04 21:58:56
Wdrażamy właśnie SAS, wiem że alternatywą do jego części statystycznej jest R, ale nie jest to alternatywa dla całego systemu analityczno raportowego. Czy ktoś zna jakiś system analityczno raportowy open source? A więc z zarządzaniem użytkownikami, systemem do procesu ETL oraz hurtownią danych (lub namiastką) i oczywiście raportami dla końcowych użytkowników dostępnych przez www? Jak będzie do tego plugin do Open Office to też się nie obrażę :)
- ~phi
- 2010-01-05 11:33:26
@Tad powiedziałeś - "Dlatego mało kto powierza open source swoje kluczowe sprawy biznesowe - bo mało kto jest zyciowym ryzukantem i mało komu ważniejsi stakholderzy na to pozwolą gdy operacje wykonywane przez system nie są trywialne". Tadziu znam co najmniej cztery duże spółki akcyjne, które przetwarzają dane o znaczeniu bardziej krytycznym niż ERP za pomocą baz danych open source i działają w środowisku takich systemów jak RedHat Linux czy SuSE. Są to systemy, które obsługują rozwiązania produkcyjne o gwarantowanej dostępności znacznie wykraczającej poza to, co może dostarczyć Microsoft (sprawdzili w praktyce, zrezygnowali z tego wywrotnego badziewia, które co 2 tygodnie musieli restartować). Nie dziwi mnie, że po dobrych doświadczeniach z open source w produkcji postanowili poszukać rozwiązań analitycznych równie łatwych w dostosowaniu i wdrożeniu. A że wdrożenie kosztuje? Połowę tego co rozwiązania zamknięte. A że nie ma wszystkich funkcjonalności? Who cares, skoro spełnione jest minimum potrzeb. Widzę, że nigdy nie byłeś w dobrze zarządzanej firmie ściśle produkcyjnej. Nic dziwnego, tam marketing Microsoftu trzyma się na smyczy i w kagańcu by za bardzo nie szczekał (trawestuję fragment świetnego tekstu pana Kosielińskiego). Firma potrzebuje spełnienia minimum potrzeb w niezawodny sposób za rozsądną cenę - a to open source z powodzeniem dostarczy. Epoka Microsoftu w produkcji już się kończy, ta firma miała swoje 5 minut w epoce Windows NT, który był świetnym systemem na swoje czasy.
- ~phi
- 2010-01-05 11:41:31
@poteflon - pogadaj z Comarchem, oni zdaje się robili coś podobnego. To jest do zrobienia.
- ~gość
- 2010-01-05 16:15:50
no tak - nadaja sie tylko do typowych zadań - czyli do bzdur w których freeware dostepne jest od lat i to często na znacznie wyższym poziomie niz te marne opensource....choć niektóre rzeczy sa spoko ale już taki open office to jakiś mega kibel - wieksze mozliwości ma msoffice 98
Efekt Lolity. Wizerunek nastolatek we współczesnych mediach
Perspi Block, kapsułki, 30szt.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



