Hakerzy złamali zabezpieczenia Amazona
29 grudnia 2009 11:29, securitystandard
Co ważne, z pierwszych testów wynika, że ta kombinacja narzędzi jest skuteczna zarówno w przypadku starszych, jak i najnowszej wersji oprogramowania Kindle for PC. Autorzy Unswindle spodziewają się jednak, że Amazon może wkrótce uaktualnić swoje oprogramowanie tak, by zablokować ich aplikację. Warto dodać, że z komentarzy w blogu "I love cabbages" wynika, że u niektórych użytkowników aplikacja działa bez zarzutu, podczas gdy u innych pojawiają się błędy. Generalnie jednak użytkownicy wydają się zadowoleni z pojawienia się takiego narzędzia - niejaki Lance napisał w komentarzu: "Od dawna czekałem, aż ktoś stworzy narzędzie do usuwania DRM z Kindle4PC. Kilka moich podręczników jest obecnie dostępnych jedynie na Kindle, a ja mam już inny czytnik e-booków i nie zamierzam wydawać kasy na Kindle. Chętnie kupię jednak książkę w AZW (bo kosztuje 10 USD zamiast 30, a poza tym jest trwalsza) i usunę z niej zabezpieczenia".
Warto dodać, że w kilka dni temu własną metodę usuwania zabezpieczeń z e-booków oferowanych przez Amazon użytkownikom Kindle zaprezentował pewien izraleski programista - opisano ją szczegółowo na forum Hacking.org.il (tłumaczenie strony via Google).
Przedstawiciele brytyjskiego i amerykańskiego oddziału koncernu Amazon na razie nie komentują tych doniesień.
- ~otto
- 2009-12-29 12:03:25
Popieram calkowicie lamanie takich zabezpieczen, nie chodzi o piractwo, nielegalne kopiowanie, ale o durne sztuczne zabezpieczenia DRM, Nigdy nie kupie czegos co przez zabezpieczenia nigdy nie bedzie moja wlasnoscia a za to musze placic. Np Amazon Kindle jest fajny ale te zabezpieczenia.. oplaca sie kupic ksiazke ktora kosztuje niewile w porownaniu do papierowego wydania, ale w przypadku drm to jest placenie haraczu nic wiecej, jezeli nie mozna czytac ksiazek na dowolnym urzadzeniu e-rederze. To tak samo w przypadku eClicto Kolportera, fajna inicjatywa, ale czekma na zlamanie ich zabezpieczen zanim rozwaze zakupic sie jaką kolwiek ksiazke od nich, a to dlatego ze ich czytnik jest straszny, tania chinszczyzna model z przed kilku lat, ferowany za ogromne pieniadze, a pozatym mi sie nie podoba chcialbym np korzystac z jakiego smodelu sony, lub Nooka. Dobrze ze te czytniki i ebooki sie popularyzują i wiecej osob bedzie to kupowac, bo wiecej osob bedzie ze skutecznym skutkiem lamalo te zabezpieczenia, i dystrybutorzy - wydawcy zrozumieja, ze to nie ma sensu, tak jak to bylo w przypadku MP3 z drm.
- ~Gość
- 2009-12-29 12:39:07
Aby utwór był twoją własnością to musisz go utworzyć i nie odstąpić praw do niego lub nabyć komplet takich praw. Kupując wersję minimalną praw, możesz go sobie odtworzyć zgodnie z zakupioną licencją. Jak potrzebujesz więcej, to powinieneś się dogadać z właścicielami lub pełnomocnikiem, wtedy zostaną uwzględnione w cenie odpowiednie ryzyka i koszty. Być może ty nie kradniesz utworów dystrybuowanych elektronicznie ale właściciele mają inne zdanie. Jak ci się nie podoba zdanie właścicieli praw, to twój problem a nie właścicieli. Jeżeli wyraźnie spadną ich dochody ze sprzedaży tak ograniczanych praw, to pomyślą jak inaczej skonstruować pakiet podstawowy, wtedy albo przystaniesz na ich pomysł albo wybierzesz od innych spróbujesz renegocjacji (grupowych?) albo zrezygnujesz.
- ~Gość
- 2009-12-29 12:41:25
To raczej nic nie kupisz już nigdy, bo jak piszesz "Nigdy nie kupie czegos co przez zabezpieczenia nigdy nie bedzie moja wlasnoscia a za to musze placic" - takie prawa do dobrego utworu (muzyczny i inne) to zwykle grubsze miliony a nigdy nic zbliżonego do ceny praw podstawowych (do odtwarzania w ograniczony sposób).
- ~gość
- 2009-12-29 17:39:11
gość autorem będziesz zawsze i wszędzie bo prawa autorskie są niezbywalne - więc jak chcesz się mądrzyć to najpierw dowiedz się co nieco.... pozatym nie hkerzy - hakerzy niue łamia kretyńskich zabezpieczeń w plikach
- ~manonfire
- 2009-12-29 20:20:34
No dobra. E-book w amazonie kosztuje 10$. Książka papierowa w księgarni ok. 30 zł - czyli cena jest porównywalna. Nabywając książkę tradycyjną nabywam generalnie więcej praw, bo mogę ją sobie przeczytać gdzie chcę, pożyczyć komuś, sprzedać czy cokolwiek. Kupując e-booka z DRM właściwie nic poza odtworzeniem na własnym Kindle czy PC nie mogę (chyba, że się mylę). Więc o co chodzi z tymi prawami autorskimi? Dlaczego jedne prawa dot. tego samego utworu są droższe i bardziej restrykcyjne, a inne tańsze i luźniejsze? Czemu to ma kurde służyć? Wszelkie zabezpieczenia typu DRM utrudniają tylko życie odbiorcom. W tej chwili wszelkim wydawcom sztuki (pisanej, muzyki, filmów) bardziej opłaca się nie zwiększenie sprzedaży swoich produktów, a założenie jakiemuś internaucie sprawy o odszkodowanie. Przecież za nic w świecie nie uzyskaliby takich pieniędzy za sprzedaż utworu, jakie mogą zarobić w wyniku wygranej sprawy za udostępnienie pliku. Np. utwór Henia Paszczaka "Love me baby mocno bardzo" kupi 17 fanów tego wykonawcy, co da wynik rzędu 20$. Jeśli natomiast kogoś przyłapią na udostępnianiu tego pliku, każą sobie zapłacić 50000$, choć i tak za Chiny Ludowe nie sprzedadzą tego większej liczbie ludzi, niż wymienione 17 osób. Normalnie paranoja. Pewnych spraw nie da się zatrzymać. Wynalezienie maszyny drukarskiej posłało bezpowrotnie na bezrobocie skrybów, mozolnie przepisujących księgi. Wynalezienie Internetu, p2p i innych technologii IT też zmienia obraz dystrybucji dóbr kulturalnych. Czas się z tym pogodzić, drodzy artyści i producenci.
- Moor
- 2009-12-29 23:34:24
Wcześniej czy później wszystkie zabezpieczenia da się złamać. Ja jestem jednak przeciwny wszelkim zabezpieczeniom, które utrudniają pracę użytkownika. Tak jak to było/jest z niektórymi grami. Jak płacę za coś 150 zł, to nie po to, żeby grę uruchamiać 5 minut (płyta +kod + sprawdzenie autentyczności płyty). To już totalny bezsens. A w następnym roku pewnie coraz częściej będą pojawiać się wiadomości o złamaniu zabezpieczeń przez hakerów.
- ~gość
- 2009-12-30 01:32:47
moor to ty bo jeste.ś legalnym uzytkownikiem który wydał kupe kasy na tego bubla...a ten kto sobie ściągnie scrackowaną grę robi klik klik i się cieszy....i nie jest w szoku bo nie może odpalić bez netu(spore) że jeszcze nie zrozumieli że przedewszystkim utrudniaja tym co to normalnie kupili...
Pobierz bezpłatnego e-booka 



