Zakładam, że odsiebie.com działo na analogicznej zasadzie jak rapidshare.
Usługę on-line umożliwiającą użytkownikom umieszczanie na serwerze i pobieranie z serwera dużych plików z punktu widzenia prawa można kwalifikować jako usługę hostingu, definiowaną przez art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jako "udostępnianie zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę". Zgodnie z tym przepisem usługodawca (czyli w tym wypadku administrator serwisu odsiebie.com) nie ponosi odpowiedzialności (karnej, cywilnej, administracyjnej) za przechowywane dane, jeżeli spełni łącznie dwa warunki: po pierwsze nie wie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych lub związanej z nimi działalności, po drugie - w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Dodać należy, że ustawa w art. 15 wyraźnie stanowi, że administrator serwisu nie ma obowiązku sprawdzania przechowywanych danych, nie ma więc obowiązku sprawdzania, czy użytkownicy udostępniają za pomocą serwera pliki naruszające cudze prawa.
Jeżeli administratorzy serwisu odsiebie.com spełnili oba wskazane warunki, zasadność działań policji budzi co najmniej poważne wątpliwości. "Odnalezione" przy jednym z administratorów serwisu płyty CD i twarde dyski również nie powinny mieć tu żadnego znaczenia. Po pierwsze trudno je wiązać z działalnością serwisu. Po drugie - jak przyjmuje się w nauce prawa - samo pobieranie chronionych treści z sieci, z wyjątkiem programów komputerowych i baz danych, nie stanowi jeszcze naruszenia autorskich praw majątkowych. Do naruszenia takiego dochodzi dopiero w przypadku ich rozpowszechniania, tj. udostępnienia z góry nie oznaczonej liczbie odbiorców.
Dodam tylko, że ograniczenie odpowiedzialności dostawcy usług hostingowych ma podstawowe znaczenie dla funkcjonowania administratorów wszystkich serwisów, w których pojawiają się treści zamieszczane przez użytkowników. Serwisy aukcyjne, fora dyskusyjne, serwisy umożliwiające przechowywanie plików wideo (jak YouTube) nie mogły by działać tak jak działają, gdyby na ich administratorów nałożyć obowiązek weryfikowania zgodności z prawem każdej treści, jaka zostanie w nich zamieszczona. Mają jedynie obowiązek działać "po fakcie", a więc w sytuacji, w której sami stwierdzą, że coś jest nie tak, albo też otrzymają odpowiednie powiadomienie.
Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarcza Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali dwóch mieszkańców Wrocławia w wieku 21 i 41 lat, podejrzanych o paserstwo nielegalnych plików i programów. Jako osoby administrujące portalem hostingowym przyjmowały oprogramowanie i umożliwiały pobieranie go innym osobom.
Mężczyźni swoją działalność rozpoczęli w zeszłym roku. Otworzyli portal, na którym korzystające z niego osoby miały dostęp do różnego rodzaju plików, w tym również nielegalnych. Były to pliki zawierające muzykę, filmy, programy komputerowe oraz gry. Wszystkie dane znajdowały się na serwerach zagranicznych, natomiast ruchem plików na tych serwerach zarządzała strona zarejestrowana w Polsce. Każda z osób mogła pobrać utwór bez żadnych ograniczeń i bez wnoszenia opłat. Jak ustalili policjanci administratorzy nie podjęli żadnych działań mających na celu ograniczenie przestępczego procederu. W tym czasie portal mogło odwiedzić ponad 4 miliony osób. Zanotowano również niespotykaną liczbę odsłon witryn sięgająca ponad 120 milionów.
W chwili obecnej ustalane są straty jakie ponieśli legalni producenci. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że straty jakie spowodowali sprawcy są nie mniejsze niż 250 tysięcy złotych. Podczas przeszukania miejsc zamieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, przenośne dyski pamięci, płyty z pirackim oprogramowaniem oraz komputer. Na poczet przyszłych kar zajęty został również samochód osobowy o wartości ok. 30 tysięcy złotych.
Policjanci ustalili, że mężczyźni przygotowywali się do rozszerzenia swojej działalności. Po zatrzymaniu osób portal został przez funkcjonariuszy zablokowany. Okoliczności tej sprawy bada policja i prokuratura.
Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.
|
reklama
|
KOMENTARZERedakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Rapidshare nie znosi konkurencji :-)
Mieli pecha: za mało układów, konieczność wykazania się departamentu policji z wypełnienia planu na tym polu, konkurenci donieśli o pirackich płytach. Nie trzeba było więcej czekać. Kiedy kolej na większych bonzów, jak chomikuj.pl.
"podaje republika.onet.pl"??? nie ma jak dobre źródło ;)
odSiebie.com a nie .pl
do końca tygodnia powinni ruszyć
Chamskie i de-bilne prawo, jak zwykle...
"do końca tygodnia powinni ruszyć " i bardzo dobrze, bo jak wynika z prawa witryna niczemu nie jest winna, a także administrator działał legalnie, to że miał sam nielegalne płytki to już inna sprawa, a może miał kopię danych serwisu ?
Cha.mskie i de.bilne prawo, jak zwykle w tej dziedzinie...
Jeśli od siebie.com upadnie to będzie katastrofa ponieważ tam były tysiące jak nie miliony filmów muzyki itp. to będzie duurza strata dla większości forów bez limitowych.
Ja dodam tylko, że pewnej osobie z branży pokrewnej bardzo ten serwis z ilością jego użytkowników przeszkadzał. Nie chodziło o piractwo. Resztę dopowiedzcie sobie sami, bo nie trudno zgadnąć który właściciel grupy serwisów ma bardzo dobre przełożenia polityczne i ze służbami..... a na sumieniu już kilka podobnych akcji.
|