Andrzej Sapkowski: 50 zł za audio CD to za dużo
- Brytyjczycy też będą odcinani od Internetu
- RIAA - płyty CD są za tanie!
- IFPI: branża muzyczna przyćmiona piractwem
- Piractwo opłaca się firmom fonograficznym?
- Piraci chętniej kupują muzykę
Zobacz też:
Jak relacjonuje serwis tvn24.pl, A. Sapkowski poproszony o komentarz w sprawie piractwa internetowego, miał odpowiedzieć: "Gdyby ktoś arbitralnie ustalił cenę bochenka chleba na przykład na 65 złotych, to pewnie wszyscy byśmy kradli, ja też, bo to stanowczo za dużo. Podobnie jest z płytami z muzyką, które nie powinny kosztować więcej niż 15 złotych. Wynika to z kalkulacji kosztów nagrania, produkcji, praw autorskich. Cała reszta z 50 złotych, które płacimy za przeciętną płytę, to czysty zarobek nadmiernie chciwych koncernów muzycznych."
"Narzekanie na internetowe piractwo przypomina obrażanie się na fakt, że pada deszcz, bo złodziejstwo zawsze było i będzie" - uważa pisarz.
Źródło: TVN24
- rizon
- 2009-10-29 14:11:42
To prawda. Większość z nas stając przed wyborem w sklepie muzycznym, czy kupić płytę X czy Y często wychodzi z pstymi rękami. Sam po sobie wiem, że wydanie 50-60zł na płytę zdarza mi się rzadko, chociaż i tak kupuję, myślę więcej niż średnia krajowa, gdyby płytki kosztowały 15-20 zł pewnie kupiłbym coś niemal co tydzień. Bo to przecież kwota jaką wydam na 2-3 piwka ze znajomymi podczas jej słuchania.
- rizon
- 2009-10-29 14:14:32
.. rezultat prosty. Skoro każdy z nas kupiłby dajmy na to 10 a nie jak teraz 2 płyty rocznie to i tak zyski byłyby większe. Ilością drodzy Państwo, ilością!
- max
- 2009-10-29 14:18:04
Egzatkli. Dałbym spokojnie 15zł. Ostatni album z muzyką kupiłem pewnie z rok temu. Nie dlatego, że mnie nie stać, tylko dlatego, że nie będę wydawał 80 zł (bo tyle kosztują zazwyczaj płyty z muzyką zagraniczną, która mnie interesuje) za płytę, której total running time to 60 minut. Po prostu nie. Panie Andrzeju, dziękuję za głos rozsądku robrzmiewający wśród powszechnego wrzasku idiotów.
- ciekawy
- 2009-10-29 14:18:34
maksymalne Polskie ceny to: 24,99 za nowości przez pierwsze dwa tygodnie, a potem 19,99 standardowa cena i na koniec 9,99 wyprzedaże, kupując w internecie (merlin, empik) czy przedsprzedaży powinno być jeszcze taniej, co jest uzasadnione. A do tego premiery polskie wtedy kiedy w zachodniej europie. Piractwo znacząco spadnie. A ci co będą piracić dalej nie przyniosą żadnych strat wytwórni bo oni i tak by nic nie kupili. Dla oburzonych piractwem itp. zalecam przyjrzenie się jak działają inne sektory rynku. Tam masz za wysoką cenę - nie sprzedajesz. Klienci cie olewają lub wybierają lepszy produkt. Wytwórnie nie zdają sobie z tego sprawy, chcą żeby każdy, nawet głuchy płacił im haracz za nowe wydawnictwo blond gwiazdeczki pop. Mają kosmiczne koszty (niczym nie uzasadnione) i na silę promują coś czego nikt i tak nie będzie słuchać. Tymczasem wiele wydawnictw na które jest popyt nie można kupić bo są ciągle niedostępne. Wydawcy mówią, że im się nie opłaca a prawda jak zwykle leży gdzie indziej, najczęściej tym że wytwórnie się procesują z artystami których też okradły. Piractwo jest sygnałem, że rynek jest niedojrzały do metod dystrybucji, a bajki o stratach artystów są śmieszne - tracą wytwórnie, które okradając artystę tłumaczą się piractwem :)
- Max
- 2009-10-29 14:27:18
Polskie plyty rapowe tyle kosztuja. Da sie? Da sie. I jakos kazdy zarabia. Akcja zaczela sie juz 10 lat temu pod haslem "plyta w cenie kasety". Dla ludzi kupujacych polskie rap plyty normalnym jest, ze plyta kosztuje max. 30 zl.
- nonkonformista
- 2009-10-29 14:31:22
no właśnie ... ;) Sam się dzisiaj zastanawiałem nad tym zakupem, ale cena mnie powstrzymała. Doszedłem do wniosku, że za jakiś czas przecenią. Nie miałem za to problemu żeby wydać 20zł na bajki dla dziecka w tym samym sklepie. Odrobina rozsądku i badania rynku pozwoliłaby wydawcom zwielokrotnić zyski. Nowej płyty HEY też bym pewnie nie kupił gdyby ją wystawili za 55zł (jak to drzewiej bywało) a 35 jest już spokojnie do przełknięcia (i zostaje 2 dyszki dołożyć do biletu na koncert;)
- Grendel
- 2009-10-29 14:43:29
Dodatkowo dochodzi typowo polska specyfika - brak przecen. W UK towar który leży miesiąc niesprzedany, jest przeceniany o połowę. A wejdźcie do MM w dowolnym mieście i odnajdźcie dwie pozycje "The Lamb Lies Down on Broadway" Genesis i "The Wall" Pink Floyd... Płyty starsze od większości czytelników tego portalu... I co? Ceny jak widać (dla leniwych: ceny to ok 80zł!!!) Ludzie, przecież to kpina, niech nikt nie wmawia mi, że piractwo jest złem - to firmy fonograficzne są złem i cieszę się, że są zespoły które wygrały z systemem (np. Marillion) same sobie wydają płyty i zarabiają na nich 80% ceny sklepowej a nie 5% jak to było za czasów współpracy np. z EMI...
- ~gość
- 2009-10-29 14:50:34
re: ciekawy Bardzo trafna diagnoza sytuacji. Dodam od siebie, że nasi rodzimi artyści powinni tak, jak niektórzy zagraniczni muzycy założyć własne studia nagraniowe. A muzykę sprzedawać głównie przez internet. Pozostawiając możliwość kupna płyt w sklepach lub wysyłkowo w cenie podwyższonej o koszty produkcji płyty i wysyłki (+rozsądna marża sklepu). pozbyliby się w ten sposób pośrednika jakim jest wytwórnia. A co do publicznego odtwarzania np. w klubach, to wystarczy sprzedawać po wyższej cenie, czy jakiś abonament. Ewentualnie jakiś znormalizowany system.
- Mołot
- 2009-10-29 15:04:34
Koszt produkcji płyty to ok zeta. Dodanie płyty do gazety podnosi jej koszt o 2-3zeta, czyli dystrybucja też jakaś droga strasznie nie jest. To skąd się te 80zeta bierze? Za promocję? Niby gdzie, zwłaszcza że tych co tak się cenią promować już nie trzeba. Ich wynagrodzenie też raczej nie, zwłaszcza że płyta roczna czy dwuletnia albo i tak się opłaciła, albo i tak już za późno... Ktoś nie umie się dostosować do alternatywnych źródeł dostępu do muzyki, i jednocześnie doi, i krzyczy że mu źle :|
- tb
- 2009-10-29 16:29:27
Gdyby płyty kosztowały 3 x taniej wytwórnie zarabiałyby 3x mniej ale na początku. Po pewnym czasie ludzie zaczęli by kupować płyty bo zobaczyliby że to tak bardzo nie obciąża ich kieszeni. No i wyrobiliby sobie pewien nawyk, słucham = kupuję. A tak to kolejne pokolenia ściągaczy będą się wychowywać. Rynek weryfikuje wszystko.
- miki
- 2009-10-29 22:22:19
Wysokie ceny płyt to także nasza zasługa. A przecież nie jest prawda, że nic nie możemy. Popatrzmy na kibiców i ich ostatni bojkot. Cóż stoi na przeszkodzie zorganizować się w necie np. pod hasłem: w grudniu kupujemy płyty tylko do 20zł za sztukę. Wyobrażacie sobie efekt. W grudniu kiedy sępy licza na największy zysk. Melomani warto ten pomysł rozpowszechniać?
- Leopold
- 2009-10-30 00:16:31
Ciekawostka: "This Is It" w amzaon.com $9.99 a w merlin.pl 77,84PLN. I kto tu jest oszustem?
- santosubito
- 2009-10-30 01:41:52
Czyli jak samochód wydaje nam się za drogi, to mamy prawo ukraść taki sobie z fabryki, tak? Płyta to towar, który ktoś produkuje. Może sobie zawołać za nią ile chce, najwyżej nikt nie kupi. Regulacja cen miała miejsce w socjalizmie. CD to nie artykuł pierwszej potrzeby, bez chleba nie da się żyć, bez płyty tak. Sapkowskiemu się widać pogorszyło...
- mic
- 2009-10-30 08:50:08
@santosubito Jak już przytaczasz durny taki przykład to też tak Ci odpowiem. Jeśli nie stać nas na zbyt drogi samochód to kupujemy sobie tańszy. W przypadku płyt CD nie ma możliwości wyboru bo wszystkie płyty są za drogie. A nie samym chlebem człowiek żyje...
- max
- 2009-10-30 09:56:50
Popieram pomysł mikiego. Nie kupować płyt na święta. Niech zobaczą, na czym polega kapitalizm. Za wysoka cena=brak sprzedaży.
- xxx
- 2009-10-30 12:55:34
@miki Przydałoby się ten bojkot jakoś rozreklamować wśród ludzi :P Ja go jak najbardziej popieram i stosuję od dłuższego czasu - również w odniesieniu do gier. Swoja drogą Święta już za progiem...
Smartfon APPLE iPhone 4S 32GB Biały
Telefon SAMSUNG GT-C3530
Pobierz bezpłatnego e-booka 



