Nadchodzi Google Wave
17 października 2009 10:15 Bartłomiej Dymecki
Wyobraź sobie rozmowę w której każdy uczestnik może edytować i usuwać wypowiedzi pozostałych oraz zapraszać do niej kolejne osoby bez żadnego wpływu założyciela wątku. Na dodatek wszyscy widzą na bieżąco to, co piszesz - nawet, jeśli jeszcze nie opublikowałeś tej wypowiedzi. Gdy popełnisz błąd lub przeredagujesz zdanie, będzie to widoczne dla pozostałych użytkowników. Całości dopełnia możliwość wstawiania multimediów, map i korzystania z zewnętrznych aplikacji przy użyciu otwartego API.
Google Wave jest więc zaawansowaną platformą komunikacyjną, która ma szansę stać się kolejną internetową rewolucją na miarę Facebooka lub Twittera. Aplikacja została zapowiedziana już przed kilkoma miesiącami na konferencji Google I/O Keynote, a obecnie dostępna jest w wersji "preview". Oznacza, to że znajduje się w fazie ciągłego rozwoju, a możliwość korzystania z niej posiadają jedynie wybrani użytkownicy, którzy otrzymali zaproszenia. Sytuacja przypomina więc strategię, której firma użyła przy uruchamianiu Gmaila. Może to wynikać zarówno z chęci wywołania szerokie zainteresowania, jak i powolnego zwiększania obciążenia serwisu. Początkowo zaproszenia zostały wysłane do wybranej grupy 100.000 testerów. Każdy z nich otrzymał także możliwość zaproszenia 8 kolejnych osób. Zaproszenia do tej grupy użytkowników są wciąż wysyłane.
Jak działa Wave?
Google Wave z domyślnym ułożeniem poszczególnych elementów na pierwszy rzut oka prezentuje się chaotycznie. Na pierwszy rzut interfejs Google Wave wydaje się być chaotyczny i trudny w opanowaniu. Jednak po bliższym przyjrzeniu się i przyzwyczajeniu do działania głównych funkcji, serwis okazuje się być przemyślany i wcale nie tak skomplikowany w użytkowaniu, jak sugerują to zrzuty ekranu.
Centralnym punktem serwisu jest lista wątków czyli fal. Fala może być publiczna lub dostępna jedynie dla zaproszonych osób. W każdej konwersacji może brać udział dowolna liczba osób. Jeśli jest ona zamknięta to dostęp do niej mają jedynie zaproszone osoby. Jednak każdy uczestnik fali może zaprosić do dyskusji kolejne osoby, co w krótkim czasie może wywołać niemały chaos. Obecnie aplikacja nie posiada możliwości blokowania zapraszania nowych osób lub usuwania użytkowników z dyskusji.
Najciekawszy i najbardziej innowacyjny jest sposób prowadzenia dyskusji. Każdy uczestnik może dodawać nowe wypowiedzi, także wewnątrz wypowiedzi innej osoby i to nawet w środku zdania. Użytkownicy mogą nawzajem edytować i usuwać wypowiedzi pozostałych uczestników fali. Jest to jedna z najbardziej szokujących i zarazem charakterystycznych cech Google Wave. Prawdopodobnie żadnej inny system komunikacji w czasie rzeczywistym nie posiada podobnej funkcji. Wraz ze wzrostem popularności serwisu może to rodzić problemy z wandalizmem znanym nam chociażby z Wikipedii.
Na dodatek komunikacja odbywa się w czasie rzeczywistym w pełnym tego słowa znaczeniu. Oznacza to, że widzisz w czasie rzeczywistym tekst wpisywane przez innych użytkowników. Już edytor tekstowy Google pozwalał na wspólne tworzenie dokumentów, ale nigdy przez kilka osób jednocześnie. Bywa to przyczyną zabawnych sytuacji, gdy uczestnicy dyskusji poprawiają nawzajem swoje błędy, kasują wypowiedzi na które ktoś odpowiedział zaburzając przebieg rozmowy lub zaczynają odpowiadać zanim inny uczestnik zdąży skończyć zdanie. Gdy czyni to kilkanaście lub kilkadziesiąt osób jednocześnie, łatwo wyobrazić sobie możliwy poziom chaosu.
Dla niektórych działanie Google Wave może być niezwykle irytujące, a dla innych użytkowników może okazać się narzędziem wprost wymarzonym. Niezależnie od tego, czy aplikacja odniesie sukces, połączenie możliwości edytowania wszystkiego przez wszystkich z komunikacją w czasie rzeczywistym jest doprawdy niezwykłe i zasługuje na uznanie. Potencjalne zastosowania Wave'a są bardzo szerokie. W pewnych sytuacjach może zastąpić e-mail oraz komunikator. Szczególnie wtedy, gdy komunikuje się ze sobą grupa kilku osób. Przy pomocy Google Wave można redagować treść dokumentów, na bieżąco wprowadzać do nich poprawki i umieszczać uwagi. Świetnie nadaje się do wolnej dyskusji w gronie znajomych, przeprowadzania burzy mózgów albo tworzenia notatek dla spraw związanych z określonym projektem lub tematem. Do bardziej nietypowych pomysłów należy przeprowadzanie sesji RPG lub wspólne pisanie internetowego opowiadania.
Przydatne dodatki
Zwykła dyskusja, nawet z funkcjami edycji i podglądu w czasie rzeczywistym, to o wiele za mało, aby Wave mógł zostać uznany za naprawdę rewolucyjne narzędzie. Warto więc przyjrzeć się dodatkowym funkcjom. I tak, tworząc wypowiedź możesz posługiwać się edytorem WYSIWYG, aby korzystać z podkreśleń, pogrubień, wypunktowań oraz wstawiać łącza do stron lub innych fal. Możesz nawet bezpośrednio w wątku wywołać okno wyszukiwania Google i wstawić link do znalezionej strony.
Do wypowiedzi mogą być także dołączane ilustracje, nagrania wideo lub dowolne pliki, które pozostali użytkownicy będą mogli pobierać. I choć każdy może edytować dowolną treść w fali, to historię zmian można śledzić dzięki funkcji "playback", która przypomina mechanizmy stosowane w serwisach typu wiki. Jednak jedyną metodą przywrócenia usuniętej treści jest wyświetlenie poprzedniej wersji, skopiowanie jej i ponowne umieszczenie w wątku.
Możliwości Google Wave rozszerzają gadżety udostępniające funkcje zewnętrznych aplikacji wewnątrz wypowiedzi użytkowników. Domyślnie dostępnych jest tylko kilka gadżetów dzięki którym dołączysz do wątku ankietę, interaktywną mapę albo internetową wersję gry sudoku. Dodatkowe gadżety możesz dołączysz podając ich adres WWW (przykładową listę można znaleźć na stronie sites.google.com/site/gwaveextensions/extensions-list). Możliwe zastosowania gadżetów są praktycznie nieograniczone. Dyskutując ze znajomymi na temat ciekawych książek możesz do wypowiedzi dołączyć wyniki wyszukiwania z księgarni internetowej. Planując podróż zaznaczysz na mapie jej dokładną trasę i wszystkie ważne punkty, a w czasie wolnym urządzisz turniej szachowy. I to wszystko podczas korzystania z jednego tylko serwisu.
To jeszcze nie wszystko, co przygotowali dla nas twórcy Wave'a. Kolejnym dodatkiem do serwisu są tzw. boty. Po dodaniu bota do fali może on umieszczać w niej treści w odpowiedzi na polecenia użytkowników. Np. bot serwisu Wolfram|Alpha wykona wszystkie obliczenia matematyczne i narysuje wykresy. Inny bot przetłumaczy wypowiedzi na wybrany język przy użyciu Google Translate, a jeszcze inny zabezpieczy falę przed niepowołaną edycją przywracając automatycznie jej zapamiętaną wersję. Obecnie istnieje już kilkadziesiąt botów stworzonych przez użytkowników.
Jest to możliwe dzięki otwartemu API serwisu. Google zadbało więc o to, aby siłą napędową serwisu była aktywna społeczność użytkowników. Dodatkowo Wave jest nie tylko aplikacją, ale także otwartym protokołem. Jakby tego było mało, główny silnik witryny został udostępniony na zasadach open-source. Dołączono do niego przykładowy projekt aplikacji. Dzięki niej każdy może uruchomić i rozwijać niezależnie własny odpowiednik Google Wave wykorzystując go np. do komunikacji wewnątrz firmy lub organizacji.
- XYZ
- 2009-10-17 11:00:56
Super. Zawsze lubiłem usługi Google i teraz też wysłałem prośbę o zaproszenie. Jak na razie... cisza :) A teraz tak odnośnie Google i jego usług. Otóż z powyższego artykułu dowiedziałem się, ze "Wave" na pierwszy rzut oka jest skomplikowane i nieintuicyjne a niektóre opcje są wręcz ukryte. Jeżeli ten projekt ma być dla wszystkich, to jednak powinni nad tą intuicyjnością popracować. Bo wyobraźcie sobie to, że gdy kogoś namówię na Gmaila i mu go skonfiguruję, to nie jest się w stanie w nim połapać, bo na "interii" jest prościej, o2 jest lepsze, a wp to "wypas" ???!!! Nie do końca to rozumiem, ale wygląda po prostu na to, że to przyzwyczajenie do starych nawyków i niechęć do zmian (jak np. śledzik w NK). Aczkolwiek uważam, że Gmail należy do najbardziej dopracowanych systemów pocztowych. Wave może mieć więc trudną drogę do przebycia... zwłaszcza jak będzie zbyt przeładowany, "mułowaty" i nieergonomiczny.
- manwe
- 2009-10-17 11:22:27
zostałem zaproszony do wave, tak wiec miałem okazję się nim pobawić. Moim zdaniem system jest bardzo intuicyjny i prosty w obsłudze. Zwyczajnie otwierasz stronę, przeciągasz kontakty i piszesz - prościej się chyba nie da. Nie wiem jednak jak będzie wyglądała popularyzacja usługi. Kiedy google wypusciło gmail problem był o wiele prostszy - wystarczyło wypromować nowego klienta sprawdzonego protokołu. Tutaj google stara się sprzedać zupełnie nową rzecz, która nie jest kompatybilna z niczym co do tej pory znaliśmy. Kiedy pojawiło się ICQ okazało się, że na to ludzie czekali i komunikatory zaczęły mnożyć się na potęgę. W podobnej sytuacji jest Wave. Mam nadzieję, że też odniesie sukces. Ma wszystko, czego potrzebuje, aby stać się "the next big thing". Uważam jednak, że ogłaszanie dzisiaj "rewolucji wave" jest zdecydowanie przedwczesne.
- iDAREK
- 2009-10-17 11:31:40
Rozumiem waszą chęć pisania o nowościach, ale to jest lekka przesada, bo ludzie się tylko wkurzą że piszecie jakie to jest, a nie można tego przetestować. Artykuł powinien piowstać, jak wszyscy będą mogli korzystać z GW.
- manwe
- 2009-10-17 11:40:59
@iDAREK na tym polega budowanie hype''''u ;)
- rpr
- 2009-10-17 12:14:50
Jak ktoś może to niech prześle mi zaproszenie do Google Wave. mail: reaper13@o2.pl
- anonim
- 2009-10-17 12:23:06
Do ankiety wkradł się błąd: Wave-Waves Poprawiłbym sam, gdyby ankieta była na silniku Google Wave :-D
- ~gość
- 2009-10-17 12:51:23
Mała poprawka. Z tego co oglądałem (ponad godzinną) prezentację Google Wave to nie zauważyłem by można było edytować wpis kogokolwiek. Wpisy można komentować. Znaczy się mogę wziąć czyjąś wypowiedź i wstawić komentarz w środek. Ale nie mogę zmienić tego co ktoś powiedział. Poprawcie mnie jeżeli się mylę. Co do Wave to cóż. Szczena opada. Szkoda tylko że użytkownicy Internet Explorera (łącznie z najnowszym) będą mieli problemy z usługą. Ta przeglądarka jest zbyt wolna i zacofana by obsłużyć Google Wave. Rozwiązaniem jest zmiana przeglądarki na nowoczesną (Chrome, Safari, Opera, Firefox) lub zainstalowanie wtyczki od Google. Co do "trudnego interfejsu" to nie widziałem tam nic trudnego. Opcje z lewej, łątki w środku i rozmowa z prawej. Dodatkowo usługę będzie można umieścić na blogach i witrynach. Można w kilka osób pisać/edytować jeden dokument. Jako twórca fali mogę zapraszać i wypraszać osoby z dyskusji. Ogólnie bardzo piękna sprawa. A najpiękniejsze jest to że udostępnione będzie API dla każdego oraz to że produkt Google Wave ma być Open Source ;-D
- Obywatel
- 2009-10-17 13:34:22
Wiem, że pewnie macie milion takich pytań, ale czy jest szansa na zaproszenia? penfriendster@gmail.com
- ArtLev
- 2009-10-17 16:18:48
Gogle to ma wyszukiwarke dobra reszta do bani ,wezmy gogle chomowate porazka a You Tube to nie ich produkt tylko go wykupili maja kase i teraz beda kupowali az im sie kasa skonczy i skonczy sie gogle. kwestia czasu. nie tacy potetaci poupadali
- Momus
- 2009-10-17 16:52:52
Używam Wave i ciekawie się zapowiada, wiele brakuje, pojawiają się crashe (brak możliwości wprowadzania polskich liter, jedyna metoda to kody ascii)(wczoraj ze znajomym gadaliśmy i jemu padło w czasie rozmowy, błąd zgłoszony, poprawą to). Chrome jest pisany od zera wiec mu niby dużo brakuje, ale jest najszybszą przeglądarka na rynku, praca w niej to przyjemność, gdy potrzeba czegoś szybkiego i lekkiego (normalnie używam Fx). Google Wave zapowiada się bardzo interesująco, poczekamy aż się to bardziej rozwinie i więcej ludzi będzie miało dostęp do usługi, na razie nie ma za bardzo z kim testować.
- Wesoły
- 2009-10-17 18:43:31
No coś tak dużego jak Wave (widziałem możliwości i wiem ile musiało ich pracy kosztować by to osiągnąć) na pewno nie jest łatwo zrobić. Już sama koncepcja pracy kilku osób nad jednym dokumentem poprzez przeglądarkę przyprawiła mnie o zawrót głowy. Zwłaszcza że na bieżąco widzisz zmiany które ktoś wprowadza. Rzecz do zrealizowania (próbowałem i się udało) ale na prawdę nie byle jaka. Najwięcej miałem problemów z synchronizacją tego gadostwa a to tylko cząstka tego co zrobili w Google. Nic dziwnego że są błędy. Dlatego jest zamknięte grono odbiorców :-) Ale na pewno jest to powiew świeżości i bardzo ambitny projekt. Nawet jak dla Google.
- manwe
- 2009-10-17 19:10:42
@Momus, faktycznie ograniczona ilość użytkowników powoduje, że nie bardzo jest z kim testować narzędzie służące właśnie do komunikacji. Na stronie z dodatkami można pobrać appsa, który dopisuje wave''y/fale do publicznych grup.
- man123
- 2009-10-18 01:35:22
Juz dawno myslalem o tym by przydala sie funkcja, by np moc edytowac wspolny plik - to swietne rozwiazanie. Ciekawi mnie czy ta usługa bedzie wspolpracowac z innymi aplikacjami - np skype MS office albo jakies srodowisko programistyczne. To byloby dopiero ciekawe.
- ~gość
- 2009-10-18 09:11:25
Man123, z tego zo zauważyłem to edycja dokumentu odbywa się w Google Wave. Może API będzie pozwalało zintegrować tą funkcję z Twoją witryną tak jak to jest z samymi falami. Ale w końcu dokument będzie można zapisać w jakimś otwartym formacie (przykład ODF) i ogólnie w tym co obsługuje Google Docs więc nic nie stoi na przeszkodzie tak stworzony dokument sobie gdzieś zapisać tylko.
- ramones59
- 2009-10-18 11:29:02
Obecnie Google w ograniczonej ilości rozsyła zaproszenia do Vave i należy poczekać cierpliwie po rejestracji na mail w usłudze Google Vave. Usługa dość ciekawa, ale mam dużo wątpliwości o szpiegowanie jeszcze głębsze użytkowników-blogerów itp.itd. Pozdrawiam... Dla osób zainteresowanych nie będę zaproszeń rozsyłać z mojego konta dla w/w przedmówców z podanymi mail w komentarzach...
- blody
- 2009-10-18 12:37:32
idea niezła.:) czekam tylko aż wyjdzie to z zamkniętej strefy użytkowników i zacznę testować:) jak przypadnie mi do gustu oczywiście zacznę namawiać wszystkich do pożucenia starego gg na rzecz nowego i innowacyjnego GW. @up ramones weź się wróć do podstawowej bo tam uczą układać składne i logiczne zdania:) a pyzatym nikt nie oczekuje od Ciebie łaski w postaci zaproszenia. Ja nie śmiał bym prosić... nie jestem godzien. Pozdrawiam
- ~gość
- 2009-10-19 09:48:38
@"blody" Z pewnością nie jesteś godzien dostac zaproszenie od nikogo i nawet Google powinno sprawdzac system i jego legalność aby nie uczestniczyc w przestępstwach i wspieraniu zlodziejów-kombinatorów códzej własności z netu, bo zaproszenia nie są dla linuksiarzy i piraciarzy mswin. :) Pozdrawiam..
- lck
- 2009-10-19 10:46:14
Dlaczego mój poprzedni komentarz nie przeszedł? Ramones, pozdrawiam, to inaczej wyrażenie szacunku, a Ty tego nigdy nie robiłeś! Napisałem Ci coś, ale moder. nie przepuścił. CENZURA?
- Zeke
- 2009-10-19 13:21:23
@Ick Selektywne wsparcie dla użytkowników... niektórym wolno więcej.
- ~gość
- 2009-10-19 14:46:30
A do czego ten Windows mi Ramores jest potrzebny ? Żeby zbierać wirusy w sieci ? Patrzeć jak mi się dziecko włamuje gotowym exploitem zdzierając dane do mojego banku, allegro itp ? Płacić za antywirusy i inne głupoty które w pierwszej kolejności nie powinny być potrzebne ? Przecież Wy na Windowsa z tego co mi wiadomo macie więcej wirusów jak normalnych aplikacji więc o czym Ty chcesz dyskutować ?
- Lebizhor
- 2009-10-19 16:28:23
Zamiast pisać o aplikacji której nima i nie wiadomo kiedy będzie bo Google nie podał żadnych terminów A w ogóle to jestem bardzo zawiedziony że nie dostałem zaproszenia od Google i dlatego nawet jak będzie publicznie dostępna będę używał wtedy gdy wyjdzie z fazy beta - bo jeśli poufne informacje mogą wyciekać na lewo i prawo przez błędy programistów to ja to mam w noesie niech fala spływa Piszcie o tej najnowszej plotce że Windows 7 nie będzie w polsce 22 pażdziernika bo M$.pl zawalił!!!
- ramones59
- 2009-10-19 23:31:22
@"IP: 88.199.116.7 " Z pewnością pod linux masz lepiej bo brak bazy wizusów a twój pc to juz dawno zombie .:) @" lck" i "zeke" Waszych głupot i bełkotu nie na temat juz dawno wszyscy maja dośc i braku wiedzy, więc posty wypadają i popieram moda. :) Czy którys z was coś napisał o Google Wave?, a no nie.!!!Więc po co te zaczepki bez powodu..
- Gość
- 2009-10-20 00:45:55
...i oto mamy cudowny wynalazek - jak skutecznie wygenerować wielokrotnie większy ruch w komunikatorze. Wystarczy przesyłać wielokrotnie ten sam tekst po każdej drobnej zmianie do wszystkich czatujących. Gdy wiersz zawiera kilkanaście słów to zamiast np. 100 bajtów mamy np. 5000 bajtów. Kolejny przełomowy wynalazek.
- ramones59
- 2009-10-20 09:58:17
@"Gość" IP: 85.222.115.168 Myślę że wszystkie usługi-aplikacje Google to jeden wielki szpieg i wszystko nastawione na głupotę i naiwność idiotów którzy zakładają blogi i inne społecznościowe portale dla wykradania danych i info o uzytkownikach. Taki dureń instaluje program-narzędzie za free i cieszy się jak dziecko z Nasza Klasa,Twitter,Facebook,Wave Google i inne wynalazki a wszystko szpiegowane i duża kasa za reklamy dla admina i google. :) US to największy rynek dziwaków którym można coś wciskać za free lub sprzedać syf jak Macbook,iPhone Apple, a wszystko kontrolowane przez Google(bot) i Yahoo(bot). :) Pozdrawiam...
Smartfon SONY ERICSSON Xperia neo V
Pobierz bezpłatnego e-booka 


