Forrester Research: W firmach więcej Visty i Mac OS, mniej Linuksa

Computerworld 23 lipca 2009 14:23, Piotr Waszczuk , IDG News Service
Statystycznie pod kontrolą Windows XP działa 86 proc. firmowych komputerów biurkowych. Windows Vista działa na co ósmym komputerze korporacyjnym, a pod kontrolą systemu Mac OS pracuje jeden z 28 komputerów. Jedna instalacja Linuksa przypada na tysiąc takich maszyn.
Z analiz firmy Forrester Research wynika, że najpopularniejszym systemem operacyjnym w korporacjach pozostaje Windows XP. W przypadku korporacji jego udział rynkowy jest oceniany na ok. 86 proc. Siedem razy mniejszą popularnością (11,9 proc. rynku) w korporacyjnych środowiskach informatycznych cieszy się Windows Vista.
Dla porównania system Linux, niezależnie od dystrybucji, działa na zaledwie 0,1 proc. maszyn korporacyjnych. To nieco mniej niż w przypadku podobnej analizy przeprowadzonej w październiku 2008 roku. Zdaniem analityków tak niski udział oprogramowania z rodziny Linux dowodzi, że systemy te pozostają głównie domeną rozwiązań serwerowych.

W porównaniu z ubiegłym rokiem o 0,9 proc. do poziomu 3,6 proc. wzrósł udział rynkowy systemów rodziny Mac OS X. Według autorów raportu popularność systemów firmy Apple może być jednak nieco wyższa. Pod kontrolą części z nich działają bowiem zwirtualizowane środowiska Windows. Analizy oparto na badaniu ankietowym przeprowadzonym pod koniec marca br. w 2,6 tys. firm z całego świata.

Warto dodać, że dzisiaj Microsoft skierował do produkcji ostateczną wersję systemu Windows 7. Z prognoz przeprowadzonych przez firmę IDC wynika, że już w 2010 roku prawie połowa komputerów kupowanych na potrzeby korporacji będzie dostarczana właśnie z Windows 7. Nowy system Microsoftu trafi do sprzedaży w październiku br.

Czytaj też:
Google Chrome OS, czyli system operacyjny dla internautów
Novell: ułatwiona migracja z serwerów fizycznych na wirtualne
Microsoft dostarczył otwarte sterowniki dla Linuksa - kto jeszcze to zrobi?


Komentarze (31)

  • Mołot
  • 2009-07-23 14:43:11

Szkoda, że to badanie to nie statystyka, a jedynie "zbieranie znaczków". Konkretnie brak jakichkolwiek przedziałów ufności. Na ten przykład, jeśli niepewność pomiarową oszacuje się z góry na +-5p%, to większość tych zmian może równie dobrze wynikać po prostu z błędnej statystyki. Ja na ten przykład moge napisać, że Linuks ma 30% udziałów w stacjach roboczych. Przy niepewności +- 30 punktów procentowych jest to oczywiście prawda... ale po tym przykładzie mam nadzieję że widać, czemu niepewności podawać należy. I teraz pytanie - czy jest to "błąd" autorów badania, czy autora tego tekstu? Jeśli autorów oryginału, to autor niniejszego tekstu popełnił w sumie nawet gorszy błąd - oparł się na niewiarygodnym źródle bez zastanowienia. Gratulacje...

  • Konio
  • 2009-07-23 14:56:06

@Molot: Opierajac sie na danych np z GUSu nikt nie wymaga od gazet, aby jeszcze przeprowadzaly dodatkowe badania sprawdzajace rzetelnosc GUSu. Dziennikarz musialby byc alfa i omega i znac sie doslownie na wszystkim, zanim by cokolwiek opublikowal. A Ty piszesz jakby sie wielka tragedia wydarzyla. Jak dla mnie to wystarczy obiektywnosc i poprawna polszczyzna - wtedy nie mam nic przeciwko opieraniu sie na danych dostarczonych od jednostek, ktore badaniem danej dziedziny zajmuja sie zawodowo. Co do danych w statystykach: nie dziwi mnie to, latwo sobie wyobrazic np. sklep internetowy, gdzie panie w call center, ksiegowa i jakas pani na recepcji kazda korzysta z maszyny z windowsem, podczas gdy np. jest tylko jedna maszyna do serwowania www na linuxie. Inne systemy do innych zastosowan. Jeden przyjemniejszy w uzytkowaniu bezposrednim (lepsze UI), a drugi zdalnym (shell)

  • Gość
  • 2009-07-23 15:07:40

@Mołot - mylisz się. Wprawdzie przedziałów ufnosci nie podano wprost, ale znając (nawet tylko np. podstawy po 2 semetrach) możesz dostrec, że badanie przeprowadzono na 2,6 tys. firm. O ile zostały one dobrane poprawnie (losowanie warstwowe? itp), to przedziały ufności są znikome. Więc udział lina jest szokujący, tak jak to wam sugerowałem. W kryzysie firmy nie stac na zabawy w uczucia i sentymenty uniwersyteckie, licz się realny koszt ludzi, ryzyka, niepewności, wymogi ksiegowe itd.

  • Mołot
  • 2009-07-23 16:00:37

@Konio - przy danych z GUS wyniki, przedziały ufności i metodologia są powszechnie dostępne i stosunkowo łatwe do odnalezienia. No i nie wymagam przeprowadzania dodatkowych badań, tylko podania wyników. A prawdziwy wynik takiego badania to nie goła liczba. Poza tym tak naprawdę ine wiadomo, kto oceniał wzrost / spadek udziałów. Przy czym przy dodawaniu / odejmowaniu niepewności się sumują (w najprostszym przypadku). Więc w sumie nie wiadomo, czy spadek udziałów Linuxa wystąpił, czy też było to 0,1%+-0,2p%... @IP 85.222.115.168 Sam piszesz "O ile". Przedziały ufności opiera się właśnie na ocenie, na ile reprezentacyjną próbkę dobrano. Ponieważ nie ma ani przedziałów, ani metodologii podanej, cała reszta tegoż Twojego wywodu nie ma żadnych podstaw. Co do małego udziału Linuxa na desktopach - cóż, to że (być może) ubyło go procentowo, nie znaczy że choć jedna maszyna ubyła "na sztuki". Przecież zwiększanie się ilości OS z niedojedzonym jabłuszkiem może odbywać się tylko przez zakup nowych maszyn - skoro jego ilość rosła, musiałoby albo ubywać innych maszyn (czego raczej się nie spodziewam), albo przybywać maszyn w ogóle.

  • marx64
  • 2009-07-23 16:12:59

Problem w tym że wiekszość średnich i mniejszych przedsiębiorstw nawet nie ma pojęcia że istnieje takie coś jak darmowa alternatywa w postaci Linuksa, i siedzi sobie np taka pani Krysia, która ofertuje, fakturuje, odbiera poczcie Thunderbirdem, i do tego np przetwarza tekst na OpenOffice, a przecież to wszystko dałoby się spokojnie zrobić na linie. To dowodzi tego że mamy mało profesjonalistów ktorzy poradziliby sobie z konfiguracją czy instalacją lina, więc takie zastosowania dalej pozostają domeną prawdziwych specjalistów, a nie pseudofachowców z certyfikatem M$.

  • Leon
  • 2009-07-23 16:24:33

Znowu piszę nie na temat, ale jak widzę wywody Tada, to nie mogę się powstrzymać. Tadziu drogi, czy ty skończyłeś tylko dwa semestry jakiejś uczelni? Bardzo często piszesz o podstawach i tych nieszczęsnych dwóch semestrach oraz o swojej niechęci do "środowisk akademickich". Czyżbyś poleciał z hukiem po pierwszym roku? Czy może sam zrezygnowałeś, bo uznałeś, że wiesz już "wszystko" i wolałeś się skupić na zdobywaniu kolejnych certyfikatów w MS, które czynią cię lepszym, zwłaszcza od linuksowców? Co do udziału Linuksa - póki co, jego udział w rynku desktopów jest na tyle mały, że sam pewnie jest poniżej błędu statystycznego nie mówiąc już o jego zmianach. Moim zdaniem, dopóki udział Linuksa nie wzrośnie do 3-5%, wszelkie stwierdzenia, że to już jego koniec, albo rozpoczyna się "inwazja" Linuksa na biurka, można sobie wsadzić i to głęboko. Dużo ciekawszą (i pozytywną) informacją było to, że MS napisał sterowniki dla Linuksa do swojego Hypervisora. Oznacza to, że musiał w końcu uznać istnienie i wagę tego systemu. Wierzę, że to może być też sygnał dla innych producentów sprzętu i softu, że warto się interesować czymś więcej, niż kolejnymi Windows.

  • Gość
  • 2009-07-23 16:33:59

@leon - pisze prawdę o uczelniach ktrue, w pogoni za oszczędzaniem na studentach i nie tylko , zagalopowały się w linuksa i open, resztę traktując po macoszemu. Teraz muszą to jakość sprzedać przyszłym i obecnym studentom, a wykręcanie kota ogonem lub udawanie, że rozumie się moje słowa opacznie nie jest dobrą strategią.

  • Gość
  • 2009-07-23 16:39:18

@Mołot - ponieważ nie jesteś prostym cyborgiem a pełnowartościowym człowiekiem, to nie potrzebnie udajesz ograniczenie do prostego zestawu algorytmów. Konkretnie, dlaczego zakładasz, że całkiem prawdopodobne jest, że opublikowane duże badania były robione na tyle niepoprawnie, że zawierają grube błędy dyskwalifikujące, to już raczej hipoteza przeciwna jest znacznie bardziej prawdopodobna, czyli np. dlaczego nie sięgniesz do podręcznika i nie sprawdzisz, jaki jest przedział istotności itp dla danej próbki 2600 zbadanych stosowanymi w takich badaniach uznanymi metodami. Łapiesz się brzytwy bo wtopiłes swą przyszłość?

  • Sławek
  • 2009-07-23 16:44:29

Napiszę, co myślę o tym badaniu. Efekt zwiększanej ilości Windowsów w firmach, to normalka. Każda rosnąca firma będzie kupować stanowiska dla personelu. Zresztą, to myślenie wygląda tak, że skoro już za coś zapłaciłem, to muszę używać(nawet podobno prawo polskie je narzuca). Po co zwiększać ilość maszyn serwerowych - w firmie powinno się raczej ich ilość ograniczać. Zwiększana jest liczba desktopów. Zwrócę uwagę na jeszcze jedną ciekawą rzecz. Jak niezależnie od dystrybucji, jej popularność wynosi dokładnie 0,1%? Jak to zmierzyliście? Ile łącznie ma Linux? Widać, że wkradł wam się mały potworek(tu: błąd logiczny).

  • Sławek
  • 2009-07-23 16:50:01

@marx64: Dałoby się, ale pani Krysia ma już wyprany mózg przez szkołę. Na widok czegokolwiek, co w nie istotnym aspekcie nie przypomina jej Windowsa, to zacznie krzyczeć, włazić pod stół, uciekać, bo wymagali umiejętności posługiwania się komputerem, a przecież Windows =(jest częściom) komputera. Dla większości ludzi komputer=Windows, a Internet=Niebieskie E.

  • Sławek
  • 2009-07-23 16:56:14

@Gość IP: 85.222.115.168 : Moim odczuciu jest na odwrót. Przez MSDNA szkoły zagalopowały się w Windows-a. Uczeń/student w końcu za darmo dostaje Windowsa, więc nie może marudzić. Nawet, gdyby wiedział, jaki dziwny to system, to i tak niczego zrobić nie może. W większości uczelniach Linux jest traktowany po macoszemu. Większość studentów myśli, że to taki nieco bardziej rozbudowany DOS. Prawie wszyscy pozostali uważają, że to jest taki program, co się Putty nazywa. Putty pracuje pod Windowsem. To dowodzi, że uczelnie zagalopowały się z Windowsem, szerząc mity na temat systemów operacyjnych. Wiem, że nauki Linuksów i Uniksopodobnych masz większość czasu, jednak jest to sama nauka/teoria, ewentualnie konieczność zrobienia czegoś w bash-u. Gdzie tu pokazywanie obecnego poziomu rozwoju informatyki?

  • Gość
  • 2009-07-23 16:56:32

@Sławek - sformułowanie niezręczne, jednak autorzy (w oryginale) piszą, że 0.1% to wszsytkie raze dystrybucje linuksa. Na poparcie tego przytoczę, że jest powołanie się na wcześniejsze podobne badania z końca 2008, gdzie juz jest podane bezpośednio, że sumarycznie dla wszystkich dystrybucji jest niewiele więcej (a i tak zwrócili uwagę, że szybko już wtedy linowi spadało). Inny argument, to, że dystrybucji jest bardzo dużo, i gdyby każda oddzielnie miała w pobliżu 0.1% (wieksza dokładność danych jest bez sensu w takich badaniach), to wyszło by nawet ponad 100% sumarycznie czyli bzdura - tak jak próba obalenia wyników na podstawie niedoskonałości sformułowań w tłumaczonym raporcie.

  • Gość
  • 2009-07-23 17:03:04

@Sławek - czyli miałem pecha, we wszystkich miejscach gdzie miałem przyjemnośc coś robić, miałem doczynienia z zadufaną w sobie grupą twardych linuksowców i openowców a ludzie od Windows Serwerów Dewelopmentu Baz danych Office itd od Microsoftu (i współpracujacych), byli jacyś tacy raczej do natychmiastowego zwolnienia za umijętnosci i stłamszenie. Chociaż może dlatego tam byłem potrzebny?

  • Gość
  • 2009-07-23 17:11:42

Przykład mojej siostry z Uniwersytetu Warsszawkiego: jak jeszce była studentką (przed doktoratem) to zmuszano ja do oddawania prac zrobionych wyłacznie pod narzedziami i w formatach Open Source, co praktycznie wszysstkich bardzo dręczyło, poniewaz zajmowało im o wiele więcej czasu. Moja siostra (i nie tylko) wyłamały się, wyniki miały po ułamku potrzebnego czasu (nakazane przesadne formatowania dokumentów, przeliczanie statystyk w arkuszu kalkulacyjnym, webowe strony statyczne, przetwarzanie paru obrazków koniecznie produktem od Sun microsystems itd.) jednak zrobione idealnie za pomoca MS, nie zostało to uznane i męczyły się parę razy dłużej (plus instalacja pakietów zaśmiecających system) aby zrobić to w technologiach open. Opisywana siostra jest humanistą ale po liceum Staszica klasa matex (max hardcore), finalistką itd. Podobnie było prawie zawsze gry prowadziłem zajęcia, tez widziałem co sie dzieje i w co są wpuszczani naiwni ludkowie.

  • siwy
  • 2009-07-23 18:02:07

@tad, współczuję traumatycznych przeżyć. Tak na poważnie powodem niechęci do formatów MSOffice kilka lat temu mogła być ogromna ilość paskudztwa które nieświadomy student mógł przywlec na uczelniane i nie tylko komputery wraz ze swoimi pracami. Dostępne programy antywirusowe słabo sobie z nimi radziły. Star Office i później OO był od nich wolny. Zresztą wyobraź sobie bardziej współczesną sytuację dajmy na to promotora wyposażonego w Office2003 a tu niedorobiony student przynosi mu niespodziankę z rozszerzeniem .docx. Mając do wyboru: lecieć do sklepu po najnowszy pakiet biurowy MS, czy wykopać gościa za drzwi każdy chyba wybierze tą drugą opcję.

  • Mołot
  • 2009-07-23 18:18:24

@IP: 85.222.115.168 Błąd +-1p% nie jest duży sam w sobie. Nawet +- 0,1p%. Ale dyskwalifikuje już wszelkie "udział zmalał" w sytuacjach, gdy sam w sobie oscylował poniżej 1%. A nie wiadomo, czy porównania dokonywała firma przeprowadzająca badanie, czy autor pomijający niepewności pomiarowe.

  • Wesoły
  • 2009-07-23 18:50:19

Troszkę śmiać mi się chcę jak widzę tę waszą dyskusję. Po pierwsze biorąc pod uwagę że Linux ma 1-3% udziału w rynku Polskim (gdyż takie przedziały wskazuje ruch na 4 witrynach którymi się opiekuję - kwestia tematyki witryny) to chyba logiczne jest to że osoba używająca Windowsa w firmie będzie tego Windowsa chciała. Więc nie ma się co dziwić że ma on małe udziały w tym zakresie.

  • Wesoły
  • 2009-07-23 18:50:36

No i kwestia firm. Sam jestem w stanie wskazać firmy zajmujące się Webmasterką gdzie Windowsa zajmuje 2 z 22 maszyn, następne 2 to Macintosh a pozostałe to Linux (łącznie z serwerem WWW w firmie). U znajomego w firmie wprowadzono Linuksa i tylko sobie to chwali. Jest on obecny na każdym stanowisku gdzie przygotowane są na ogół dokumenty wszelakiej maści itp. Ogólnie GIMP, pakiet Open Office itp. Skuteczność Linuksa potwierdziła również Francja której Policja na dystrybucji Ubuntu stoi. Wikipedia wykorzystała serwery Ubuntu. Notują oni tylko zyski z tego przejścia. Jednak nie możecie się spodziewać kosmicznych udziałów jeżeli system jest wśród szaraczków mało popularny i nieznany. A biadolenie tada możecie swobodnie pominąć. Jak widzę IP 85.222.*.* to dalej nie czytam bo nie ma sensu. Facet wychował się na reklamówkach Microsoftu a bzdury jakie gdzieniegdzie pisze przyprawiają o szeroki uśmiech.

  • poco
  • 2009-07-23 18:55:16

No dobrze, ale po co komu Linux na desktopie? ;)) Mamy pracownika, który dobrze wykonuje swoją pracę a poza tym akurat potrafi posługiwać się Windowsem. Koszt Windows kupowanego ze sprzętem to jakieś 300-500 zł. netto. Do tego są firmy, które na inne oprogramowanie wydadzą kilka-czasem nawet kilkanaście razy więcej (tak, kupię nie ukradną). Więc co to za oszczędność te kilkaset złotych? Inaczej pracownika by trzeba przeszkolić, zanim by się nauczył nowego systemu trochę czasu by upłynęło. Więc po co uszczęśćliwiać np. panią z księgowości Linuksem jeśli świetnie wykonuje swoją pracę tak jak jest? Już prędzej bym się zastanawiał na sensem kupowania MS Office wobec tańszych czy bezpłatnych alternatyw.

  • phi
  • 2009-07-23 18:58:02

Tadziu jako młody gniewny pracowałem we wsparciu MS posiadam certyfikaty MS (całą ścieżkę z Altkomu przeszedłem). Wiem co to jest za badziewie. W odróżnieniu od Ciebie (wiem kim jesteś, prawdopodobnie nawet się osobiście spotkaliśmy rok temu), naprawdę znam rozwiązania rodem z Redmond, znam od środka. Doskonale znam sytuację firm, które są zmuszane do kupna badziewia pt Office 2007 oraz jeszcze większej porażki, którą bez wątpienia jest Vista. Wymigrowałem osobiście kilkanaście firm do środowiska terminalowego, gdzie na desktopie NIE MA Windowsów i nie będzie. Desktop to specjalnie przygotowana przeze mnie mikrodystrybucja Linuksa uruchamiana z sieci albo terminale firmy WYSE. Taka firma nie pokaże się w statystyce, bo tam Windowsów w ogóle nie ma. Poza tym zobacz jacy analitycy te badania robili i gdzie pracowali przedtem (Facebook bardzo pomaga). Nie liczą się procenty, liczą się ludzie, którzy te analizy robili.

  • ~gość
  • 2009-07-23 19:34:56

Linuks na jednym komputerku, niech to będzie nawet serwer swoją wydajnością i stabilnością bije na głowę 10 maszyn z postawionym Windowsem, dlatego w firmie jest to często jedna maszyna i reszta to windowsy klienty, bo tak się przyjęło, które służą do puszczenia fakturki czy zaksięgowania WZ, albo wydrukowania pisemka.

  • Wesoły
  • 2009-07-23 20:33:33

@poco, ogólnie dobrze prawisz ale nie do końca. Żadne przeszkolenie nie jest wymagane. Czemu ? Bo jeżeli firma jest poważna to pewnie ma jakiegoś informatyka na etacie lub cały dział IT. W takim wypadku będziesz miał co najmniej kilka osób Linuksa znających. Druga sprawa to pracownik nie jest odpowiedzialny za konserwacje systemu (która prawie nie jest wymagana jeżeli chodzi o Linuksy). Pracownik ma go obsługiwać a różnice są żadne w stosunku do Windowsa. Chyba że różnicą jest dla Ciebie kliknięcie w start, wybrania programy i coś tam zamiast "Aplikacje->Biuro" gdzie masz pakiet office i kilka innych rzeczy w zależności co zainstalujesz. Mitem jest że obsługa współczesnych desktopowych Linuksów jest trudniejsza od Windowsa. Jest wręcz łatwiejsza. Kosz sprzętu też jest niższy z racji tego że system ten ma 2x mniejsze wymagania jak XP (przy bardzo ładnym środowisku GNOME) i 5x mniejsze wymagania jak Vista czy Seven.

  • Wesoły
  • 2009-07-23 20:37:16

Aha, co do tego działu IT czy informatyka. Do podstawowych zadań jak zainstalowanie systemu + instalacja oprogramowania wystarczy ktoś kto miał w ogóle mniejszą styczność z Linuksem (znaczy potrafi zbootować system z płyty, klikać Dalej Dalej Dalej i potrafi korzystać z menedżera pakietów lub z narzędzia np w Ubuntu Dodaj Usuń gdzie wybieramy zatwierdzoną, sprawdzoną i interesującą nas aplikacje i za chwilę ją mamy). Do zakupu sprzętu pod niego trzeba kogoś mądrzejszego by nie kupić np karty WIFI której Linuksy nie trawią. Nie mniej jednak kupując markowy i popularny sprzęt (no i niedrogi) nie powinno być problemu.

  • fffatman
  • 2009-07-24 01:59:14

Za sprawą tada, w którego obecności studentowi kulturoznawstwa tabelki się w elaboracie wykrzaczają, ukraińskiemu hakerowi Opera mrozi a u doktoranta polibudy nagla potrzeba .NET-u do błyskania diodkami pojawia się, dyskusja zboczyła tradycyjnie na manowce. @tad: Jakie, kruc, "losowanie warstwowe"? Badano tylko jedną warstwę, desktopy pracownicze. Chyba, że masz na myśli dobór firm. @Sławek: Każda firma (teraz to już będzie każda), która zainwestowała w pełne rozwiązania IT (a poza kilkoma krajami czołówki nastąpiło to 10-12-Win95 lat temu) będzie korzystać z zakupionego sprzętu na max czyli min. 5 lat, jeżeli duży organizm to średni personel jeszcze pamięta dwuletnie piekło wdrażania, więc firma będzie się trzymać wdrożonego jak długo się da, i 7-10 lat. Z powodu zaszłości (kiedy się wszyscy te 12 lat temu postanowili zITeizować jedynym gotowym, uniksy i Apple w kryzysie a linuks w powijakach, był MS, mimo kilka lat wcześniejszych przeoczeń, np. net, nadrobił wtedy zaległości i wyparł nawet obce moduły ze swojej architektury biurowej) w tej chwili biurka są (i będą długo) na monokulturze Win, nie ma co zaprzeczać. Przestawienie biurek na Linuksa to nie kwestia bieżących zakupów a migracji a te mają szlaban może i do wiosny 2011 roku. W tej chwili prędzej spodziewałbym, w ramach oszczędności, częściowego odwrotu od MS (nie od Win) czyli uzupełniania infrastruktury o różne Open Source''y: backup, wirtualizacja, OOo, Ff, Filezilla, otwarte klienty AD etc.

  • Zdzisław
  • 2009-07-24 12:08:02

tad (Gość) napisał: "ale po liceum Staszica klasa matex (max hardcore)" ty nas może nie wprowadzaj w życie intymne swojej siostry, tylko pisz do rzeczy. Wszystko co do tej pory spłodziłeś, wskazuje jasno, że masz ogromne problemy ze sobą, z samoakceptacją, że kipisz gniewem i szukasz winnych swojej marnej sytuacji życiowej. Jeśli jest inaczej, to zastanów się, czemu piszesz właśnie w taki sposób - może czegoś o sobie nie wiesz? I, na Swaroga, pisz poprawnie, bo monitor więdnie od tych twoich ortografów.

  • ~gość
  • 2009-07-24 12:14:23

marx64 darmowa alternatywa?a kto to wdrozy skonfiguruje i nauczy obslugi ZA DARMO? darmowa alternatywa w przypadku systemów to jeden wielki mit....juz dawno to udowodniono...zreszta przeciez linux ma 99% udzialu w rynku wiec nie ma o co sie sprzeczac...te badanie to sciema ps.idz zrob pare certyfikatow MS zobaczymy czy bedziesz pseudofachowcem - bo jakos certów na linuxa nikt nie daje ale i malo jest ludzi którzy poważną rzecz będą w stanie skonfigurować.....

  • phi
  • 2009-07-24 12:20:02

@89.78.52.243 - daje tylko trzeba wiedzieć, że są. I nie tylko RedHat i Novell, są także z Ubuntu. Gdy zas chodzi o poważne rzeczy - z Microsoftem jest jeszcze gorzej, bo to umie naprawdę niewiele ludzi. Prościej w Polsce znaleźć speca od klastra Oracle na Linuksie niż kogoś, kto naprawdę umie klastrowanie usług w modelu Microsoftu. Mówię o poważnych zastosowaniach a nie o firmie z sektora MSP.

  • ~gość
  • 2009-07-24 12:27:24

phi - buhahahahahahahahhahahahahahahhahahahahahahahahahhaha amatorze przeciez office 2007 to najlepszy pakiet biurowy na świecie - pisząc badziewie poświadczasz tylko że jestes przechwalającym się amatorem.....a vista to nie syf - syf to twój komputerek który z vista sobie nie radzi(jest znacznie stabilniejsza niz xp - powinienes to wiedziec gdybyś popracował na niej troszkę) teraz oczywiście będziesz pisał że wszyscy to oszuści a ja gdzie nie pojde to widze windowsy - nawet w sklepach nikt linuxa nie pokazuje bo naprawdę nie ma co....przykladem lepszym niz te badania jest sprzedaz komputerów z linuksami....

  • siwy
  • 2009-07-24 12:38:15

@89.78.52.243 sądząc po powalającej sile argumentów, najłatwiej byłoby Ci zdobyć certyfikat z Crysisa albo innego Stalkera, gdyby takie można było zdobyć.

  • kacper
  • 2009-07-24 13:23:20

Konio - ubuntu czy mint sa duzo sa duzo bardziej intuicyjne i prostsze w obsludze niz xp czy vista - nie mowiac juz o wydajnosci, czy ladniejsze - kwestia gustu. Chodzi o to by nie poslugiwac stereotypami linux nie jest juz systemem tylko dla geekow :)

  • Leon
  • 2009-07-24 13:28:28

@# IP: 87.207.69.90 Masz jakieś obiektywne metody pozwalające ocenić, który pakiet biurowy jest najlepszy na świecie? Jeśli już miałby wygrać któryś produkt MS to prędzej byłby to Office 2003 niż 2007 (taka moja prywatna opinia) Może i Vista to nie syf, ale właśnie miałem okazję się przekonać o tym jaka jest "cudowna". Wczoraj o 10 rano wziąłem się za reinstalację komputera (Turion Ultra, 3GB RAM, 160GB HDD) z Vistą, bo "zamula". Zgrałem dane (1,5h, ale to akurat nie Visty wina, tylko ilości danych), włączyłem System recovery (od HP) i po godzinie miałem "gotowy" system. Jeszcze tylko SP2 - uups, najpierw trzeba SP1. Pobrałem SP1, w tym czasie wrzuciłem z powrotem dane i odinstalowałem trialowego Symantec Security. Odpaliłem instalkę SP1 i po przeszło 1,5 godzny mogłem zacząć instalować SP2. Po kolejnym 1,5 godziny SP2 był zainstalowany. Po następnej godzinie zainstalowałem jeszcze Office 2007. Po prostu rewelacja! prawie 8 godzin na goły system (zbrakło mi już czasu na SP2 dla Office, Acrobata, Firefoksa, antywirusa itp). Taka sama operacja, tylko że z XP i na kompie z 1GB RAM i prockiem C2D 1.5GHz zajęła mi 1 godzinę (z ręcznym instalowaniem driverów, Office, AV, Acrobata itp) + 2 godziny na kopiowanie danych + 30min na Windows Update. I jestem pewien, że stabilność na obydwu tych komputerach będzie porównywalna, z tym że ten z XP dużo szybciej chodzi, mimo, że jest sporo słabszy.

reklama

Popularne produkty

Nokaut

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Serwisy IDG - Reklama -
© Copyright 2011 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001