Kryzys niestraszny dla rynku gier PC
Z danych podanych przez organizację PC Gaming Alliance wynika również, że w 2008 roku sprzedano 42 miliony komputerów stacjonarnych i 31 milionów notebooków wydajnych na tyle, aby można było na nich grać (do 2013 roku liczby te mają wzrosnąć do, odpowiednio, 59 i 118 milionów). Ponadto, jak twierdzą analitycy, na świecie było w tym okresie 228 milionów zdolnych do obsługi gier komputerów PC (stacjonarnych i przenośnych), natomiast do 2013 roku powinno ich już być aż 600 milionów.
- Romanujan
- 2009-05-31 20:04:53
A jeszcze niedawno czytałem gdzieś, że gry na PC nie mają przyszłości, że rozwija się tylko sprzedaż tytułów konsolowych i ogólnie - kaplica...
- emzol
- 2009-05-31 21:04:54
Zarobili, bo piraci wpierw sprawdzili, czy warto wydać kasę na grę i... wydali ją na nią. Widać sprzedało się dużo dobrych gier :D
- Wesoły
- 2009-05-31 23:31:30
Cóż, fakt faktem że wyszło w tym roku sporo masówek. Gier nie wymagających niczego od gracza - będących raczej interaktywnymi animacjami a nie grami. Game over zastępuje się durną minigierką albo jakąś scenką gdzie ktoś ratuje Ci tyłek (farcry 2), wystarczy kucnąć w kącie jak do zrobienia kupy by po przyjęciu kilograma ołowiu na klatę być zdrowym jak ryba. Ewentualnie po prostu być niczym ludzki czołg pancerny (crysis). Do tego marna, sztampowa lub zerowa fabuła i gameplay nastawiony na 4-5 godzin... a wszystko za 120zł. Wybaczcie ale za tyle to mogę ze znajomymi spędzić jeden-dwa wieczory i będę się o wiele lepiej bawił. Największy zawód w tym roku ? 2 tytuły - Mass Effect dla którego zainstalowałam specjalnie Vistę i wydałem pieniądze. Fabuła całkiem choć od połowy gry stała się w pełni przewidywalna i sztampowa. A zaczynało się tak dobrze... do tego przynudzające misje poboczne a sama gra to po prostu strzelanka a nie RPG. Spodziewałem się więcej po twórcach KOTOR''a. Drugi zawód - Fallout 3. Akurat tu bardzo zabolało gdyż pierwszą i drugą część posiadam i nawet obecnie mam na Linuksie. Dialogi fatalne, zero humoru który cechował oba Fallouty. Niektórzy narzekali na to że postacie chodziły jak z kołkiem w zadku oraz to że mimika twarzy była zerowa ale to nie było najgorsze. Najgorsze było to że gdy się przeszło grę to wszystko co można było powiedzieć to - oooo... już ? Choć fabuła jeszcze tak nie dobijała jak to że ze świetniej gry rpg zrobili po prostu marną strzelankę.
- eF
- 2009-06-01 00:03:32
Moim zdaniem, najlepszą grą w 2008r był; Race Driver: GRID.
- gmp
- 2009-06-01 07:48:24
quake 2 :)
- Gabriev
- 2009-06-01 08:17:54
@ Wesoły Główną przyczyną tego typu tendencji, że gry są proste jak budowa cepa, w których nie da się zginąć (Jak hoćby nowy Prince of Persia) czy jak to zgrabnie nazwałeś "interaktywne animacje" to fakt, że większość gier wychodzi głównie na konsole, a na PC jako dodatek, a szkoda, że nie odwrotnie. Od kilku lat obserwuję nieubłagalnie postępujące ''ukonslowienie'' wszelkiego typu gier. Jeśli chodzi o strzelanki, to na konsoli dość trudno się celuje, chyba że ma się celownik wielkości pomarańczy, który może i tak być 2 cm (na ekranie) od przeciwnika a i tak ładujemy piękne headshoty (jak w Gears of War). Jeśli zaś o RPG-i chodzi (jak wymieniony przez Ciebie Mass Effect) to gracze konsolowi nie są chyba na tyle cierpliwi, żeby grać operując głównie dialogami.(btw, Mass Effect wyszedł w 2007 ;PP) Ale pomijając to, twórcy gier powinni się bardziej wysilić przy przenoszeniu gier na PC, który jest, nazwijmy to bardziej precyzyjną platformą.
Pobierz bezpłatnego e-booka 



