2009 r.: wojny cybergangów, plaga ransomware'u, zniszczone DNS-y...
- wzrostu liczby ataków z wykorzystaniem oprogramowania ransomware, wymierzonych w małe i średnie firmy. Przestępcy grożą atakiem na infrastrukturę informatyczną przedsiębiorstwa i domagają się wypłacenia okupu w zamian za obietnicę odstąpienia od realizacji pogróżek.
- eskalacji wojen gangów cyberprzestępczych. Walka o wpływy finansowe, płynące z oszustw i kradzieży danych przyczyni się do zaostrzenia rywalizacji między cyberprzestępcami z Europy Wschodniej i Chin.
- zwiększenia zagrożenia alternatywnych wobec Windows systemów operacyjnych (Mac OS X, Linux). Wynikać ma to z faktu rosnącej popularności tych platform.
- bardziej zaawansowanych metod ataku na oprogramowanie Microsoftu. Analitycy Trend Micro uważają, że celem napastników będzie system comiesięcznych aktualizacji oprogramowania giganta z Redmond (zakłócenie tego harmonogramu może pozwolić na skuteczniejsze wykorzystywanie nowo wykrywanych luk).
- dalszego wzrostu liczby spamu oraz przypadków kradzieży tożsamości. Coraz częściej ofiarami ataków będą padać użytkownicy usług typu SecondLife czy fani gier MMO.
Liczba nowych, unikalnych zagrożeń sieciowych pojawiających się co godzinę (źródło: Trend Micro Threat Roundup & 2009 Forecast).
Firma zwraca również uwagę na problem z ochroną systemów DNS: "Według ekspertów, cyberprzestępcy już teraz korzystają z zainfekowanej pamięci podręcznej systemów Domain Name System w celu tworzenia ukrytych kanałów komunikacji, obchodzenia zabezpieczeń i zamieszczania szkodliwych treści. Mimo bliskiej współpracy producentów zabezpieczeń z organizacjami zarządzającymi rejestrami DNS, konieczne jest zaangażowanie się w ten problem Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów (ICANN)" - czytamy w raporcie.
Należy liczyć się także z dalszym rozkwitem cyberprzestępczego podziemia, czarnego rynku obrotu danymi logowania do kont bankowości online, numerami kart kredytowych i złośliwymi aplikacjami, pomocnymi w przestępczym procederze. Jak jednak dowodzi przykład DarkMarket oraz nieciekawego końca, jaki spotkał administratorów tego serwisu cardingowego, prawomyślni użytkownicy Internetu nie stoją na całkiem straconej pozycji.
Paweł Jurek: Pamiętajmy, że im większa część naszego życia wiąże się z Internetem, tym potencjalnie większe mogą być zyski cyberprzestępców. Kiedyś po prostu surfowaliśmy po stronach i złośliwy kod mógł co najwyżej usunąć nam ważne dane i zmusić do reinstalacji systemu. Dzisiaj kiedy w Internecie udostępniamy cały swój życiorys czy korzystamy z banku - stawka możliwa do wygrania przez internetowych oszustów jest znacznie wyższa. Z tych powodów nie uważam raportu Trend Micro za jakiś szczególnie pesymistyczny scenariusz. Na szczęście na co dzień większość z nas nigdy nie widzi tej najciemniejszej strony sieci - i oby tak pozostało.
Jak oceni pan stopień świadomości społecznej internautów w temacie sieciowych zagrożeń? Z jakich faktów odnośnie bezpieczeństwa swojego komputera (i swoich danych) najczęściej nie zdajemy sobie sprawy?
Świadomość zagrożeń może w dużym stopniu pomóc w bezpiecznym korzystaniu z Internetu, jednak już nigdy nie wrócimy do punktu, w którym Internet był miejscem elitarnym. Wtedy stosunkowo łatwo było nauczyć wszystkich jednego sposobu zachowań (chociażby netykiety). Pamiętajmy, że co roku zwiększa nam się liczba internautów i Internet z elitarnego przed laty klubu przekształcił się teraz w wielkie światowe targowisko. Najłatwiejszym kąskiem dla cyberprzestępców są osoby rozpoczynające swoją przygodę z Internetem. Nowe osoby dopiero uczą się korzystać z poczty elektronicznej, forów i banku online - tematyka zagrożeń jest dla nich zupełnie niezrozumiała. Takie osoby mogą ponieść szczególnie dotkliwe straty, ponieważ często już długo po ataku zupełnie nie zdają sobie z niego sprawy. Często regularnie korzystają z internetowego banku z użyciem domowego komputera opanowanego przez konie trojańskie, a ich komputer przez długi czas sumiennie wypracowuje zysk przestępców w sieci botnetów. To właśnie na tych milionach nieświadomych użytkowników bazuje internetowa przestępczość. I nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.
Przypomnijmy, że dla cyberoszustów była to giełda, gdzie mogli kupić lub sprzedać skradzione numery kart, fałszywe tożsamości oraz narzędzia do produkcji podrabianych kart płatniczych. Gdy w 2006 r. administratorem serwisu został osobnik kryjący się pod pseudonimem Master Splynter - podający się za polskiego spamera - użytkownicy strony nie przypuszczali, że dni DarkMarketu są policzone (więcej informacji: Być tajniakiem w sieci cyberoszustów - bezcenne...).
Pełna wersja raportu dostępna jest w postaci pliku PDF na stronie Trend Micro.
Treść artykułu została zaktualizowana o wypowiedź przedstawiciela firmy Dagma, Pawła Jurka.
- rofl
- 2009-03-19 14:51:27
tak tak... zagrozenia, niebezpieczenstwa a co jest jedynym wyjsciem? zakupienie oprogramowania trend micro a jakze! ;p nie, dziekuje.
- Zeke
- 2009-03-19 15:14:14
"- zwiększenia zagrożenia alternatywnych wobec Windows systemów operacyjnych (Mac OS X, Linux). Wynikać ma to z faktu rosnącej popularności tych platform. " Ohehe. Ciekawe co ci goście palą :)
- Adam
- 2009-03-19 16:19:27
"większenia zagrożenia alternatywnych wobec Windows systemów operacyjnych (Mac OS X, Linux). Wynikać ma to z faktu rosnącej popularności tych platform." Od wielu już lat powtarzają wkółko to samo i jakoś brakuje im argumentów, żeby się przebić z tym tekstem do użytkowników Linuksa. :D Muszą wymyśleć coś innego. A ten ransomware brzmi prawie jak ramones. Może to jest rozwiązanie. Pewnie by się znalazło paru chętnych, którzy by kupili program chroniący przed ramonesem. ;)
- emzol
- 2009-03-19 16:54:48
@Adam To nie może być przypadek, że też mi się to skojarzyło z ramonesem ;)
- popdruid
- 2009-03-19 19:24:57
Taaa: zwiększenie zagrożeń dla linuxa w sieci... Wszyscy crackerzy świata jak widać modlą się do polskich splynterów a ci są ograniczeni umysłowo... Korzystają z gotowców pod windą a włamy robia jak grupa jeszcze bardziej wtajemniczonych splynterów da im cynk po tym jak adepci im przez cały miech wchodzili w d... Bez wazeliny... W dużym rozmiarze, głęboko, mocno i bez przytulania i całej tej zbednej reszty... :-)) Problem polega wicie na tym, że w Linuxie takie grupy (no może poza Słupskiem i okolicami) nie występują... A nawet jeśli to czarno widze jeśli chodzi o ich szanse na przetrwanie - ten sam fragment otwartego kodu widzi 100.000 osób... Wyjdzie naświatło dzienne tak czy inaczej... Nawet bez wazeliny...
- max
- 2009-03-20 09:32:06
dokładnie, panowie - za pierwszym razem przeczytałem "ramonesware" ;)
- Gość
- 2009-03-23 10:46:22
Tyle, że publikowanym otwartym kodem źródłowym, w praktyce, prawie nikt nie jest zainteresowany wystarczająco dogłębnie, nawet często twórcy (nagabywanie aby się zajeli nie pomaga, bo mają inny temat albo się przekształcili itd) - a z kodem normalnym jest, odwrotnie, bo coraz lepiej. Coraz częściej, jedynymi zainteresowanymi metodycznie/profesjonalnie są służby specjalne i właśnie niespełnieni psychole organiczeni do małych zadań - może odreagowują swoją niemoc utworzenia czegoś poważnego. W praktyce kod otwarty, usypia czujność i staje się coraz bardziej niebezpieczny i niepewny (pogoń za wynikami i konkurencją) - nadto koszty komletacji, dopasowania i obejść są coraz bardziej nieakceptowalne dla firm analizujących całkoształt i przyszłość.
- max
- 2009-03-23 14:20:11
Tekstem "firmy analizujące całkoształt i przyszłość" (pisownia oryginalna) przeszedłeś samego siebie. Proszę o URL firmy analizującej przyszłość. Chciałbym zamówić dokładne wyniki najbliższego losowania dużego lotka
- piotrek
- 2009-04-12 14:06:52
Drodzy "Panowie". To załóżcie sobię łątę internetową w systemie Linux i Windows.xx
- ~yhWkRnTR
- 2012-03-16 21:24:09
gottin mf3wi:Lokalizacja zdecydowanie rznoystka, lokal gustownie urzÄ?dzony bardzo zachÄ?ca do wejĹ?cia. Po wejĹ?ciu wraĹźenie rf3wnie pozytywne. Przytulne wnÄ?trze, przyjemny zapach wydobywajÄ?cy siÄ? z kuchni, wygodne fotele, przyciemnione Ĺ?wiatĹ?o.. Prawie jak w domu. Dodatkowo z caĹ?Ä? Ĺ?miaĹ?oĹ?ciÄ? mogÄ? pochwaliÄ? obsĹ?ugÄ? bardzo wysoki poziom i doskonaĹ?e wyczucie. W karcie same cenowe niespodzianki, zdecydowanie konkurencyjne w stosunku do pobliskich restauracji. NiedĹ?ugi czas oczekiwania na pizzÄ?, sposf3b podania taki jak lubiÄ? najbardziej wysoki stojak (bardzo wygodna i efektowna forma). Sama pizza.. Hmm.. ZaleĹźy. WybierajÄ?c pizzÄ? z maĹ?a iloĹ?ciÄ? skĹ?adnikf3w moĹźna delikatnie siÄ? rozczarowaÄ? pozycje z bogatszymi kompozycjami siÄ? jednak warte uwagi. Plus za moĹźliwoĹ?Ä? wymiany skĹ?adnikf3w na inne i kompozycje pf3Ĺ? na pf3Ĺ?. Przy nie najbardziej skomplikowanym menu taka opcja dziaĹ?a idealnie. Sama pizza posiada idealnie dobranÄ? gruboĹ?Ä? ciasta, doĹ?Ä? dobrze wywaĹźone skĹ?adniki, niestety troszkÄ? za maĹ?o sera.. Dobrze dobrane przyprawy poprawiajÄ? jej jakoĹ?Ä?. Minusem jest brak oliwy na stolikach idealnie pasowaĹ?aby do klimatu restauracji i samej pizzy. ZastrzeĹźenia mam rf3wnieĹź do sosf3w a wĹ?aĹ?ciwie do ketchup''u i pseudo'' sosu czosnkowego. Kompletnie do wymiany (oby jak najszybciej).Ogf3lna ocena caĹ?oksztaĹ?tu 8/10. Zdecydowanie wiÄ?c polecam!
Trampolina Body Sculpture 366cm
Pobierz bezpłatnego e-booka 


