Nexto.pl: E-prasa się przyjęła, czas na e-książki i audiobooki
31 stycznia 2009 13:40 Michał Grzechowiak
Z perspektywy kilku lat działalności nauczyliśmy się, co działa, co nie działa i na czym powinniśmy się skupić. Na pewno nie jest to już przecieranie szlaków. Z tej rzetelnej analizy rynku wynikła bardzo poważna zmiana, czyli zmiana nazwy NetPress.pl na Nexto.pl, znaczne rozszerzenie asortymentu (o książki audio i ebooki) i kanałów dystrybucji (o Nextranet.pl).
Obecnie notujemy bardzo gwałtowny wzrost zakupów książek do słuchania w formacie mp3. Już niebawem uruchomimy sprzedaż ponad 3 tys. niemieckich książek audio, potem będzie około tysiąca anglojęzycznych i kilkaset polskich.
Na początek zajmijmy się e-prasą. Najwięksi polscy wydawcy odkryli już, że internet można wykorzystać jako dodatkowy kanał sprzedaży. Można jednak odnieść wrażenie, że traktują ten kanał dość ostrożnie - przeważnie decydują się sprzedawać w wersji cyfrowej tylko kilka tytułów ze swojej oferty. Skąd ta ostrożność?
W ten sposób definiując prasę dojdziemy do tego, że prasa w dotychczasowym tego słowa znaczeniu (tzn. papierowym) przestaje istnieć. Nie oznacza to, że zniknie. Po prostu wydawnictwa, aby sprostać wymogom rynku stają się firmami multimedialnymi. Widać to po największych w Polsce koncernach medialnych, jak Agora, Axel Springer, Gruner&Jahr. Niektóre firmy więc zmieniły swój światopogląd i testują różnorodne formy dotarcia do czytelników, inne nie.
Jak wygląda model współpracy dystrybutora cyfrowej prasy z jej wydawcami? Załóżmy, że jestem wydawcą kilku papierowych magazynów. Co muszę zrobić, aby móc je sprzedawać za pośrednictwem Nexto.pl?
Tutaj sprawa jest niezwykle prosta. Należy podpisać z nami umowę i regularnie przesyłać do nas pliki PDF z nowymi wydaniami. Resztę robi już zespół Nexto.pl. My jednak zawsze liczymy na aktywne uczestnictwo wydawnictwa w promocji swoich tytułów. Do tego celu mamy stworzony cały szereg narzędzi marketingowych np. opcję założenia gotowego sklepu/kiosku dla danego wydawcy w ramach systemu Nextranet.pl.
Czy nie obawia się Pan tego, że wydawcy w pewnym momencie zdecydują się sprzedawać cyfrowe wydania samodzielnie? IDG i Infor już tak robią.
Jest to sprawa dość naturalna, ale nie zawsze opłacalna. Jak pokazał przykład serwisu E-wydania.pl stworzonego przez Axel Springer. Projekt Axela jest obecnie na etapie wygaszania. Tak, jak wyżej wspomniałem, mamy obecnie narzędzia do tego, aby dostarczyć danemu wydawcy, czy to cały sklep, czy sam moduł sprzedażowy do implementacji w ramach jego strony. Naszą silną stroną są też usługi konsultingowe dla wydawnictw.
W kwietniu zeszłego roku serwis Money.pl opublikował raport, z którego wynika, że trzej najwięksi dystrybutorzy cyfrowych wydań w polskiej sieci to Egazety.pl, Nexto.pl i E-kiosk.pl. W raporcie podano też ich miesięczną wielkość sprzedaży, odpowiednio 150-200 tys., 50 tys. i 20 tys. egzemplarzy. Jaka jest miesięczna sprzedaż e-prasy w Nexto.pl obecnie?
Jest jeden główny aspekt tego raportu. W w/w raporcie są porównywane różne dane tzn. serwis Egazety.pl zajmuje się sprzedażą i dystrybucją w głównej mierze dzienników, co wpływa bardzo znacząco na ilość "sprzedanych" egzemplarzy w skali miesiąca (dzienniki mają ok. 25 wydań w miesiącu). E-kiosk.pl i my z kolei zajmujemy się sprzedażą czasopism i magazynów (od 1 do 4 wydań w skali miesiąca).
Obecna sprzedaż do klienta indywidualnego utrzymuje się na podobnym poziomie, co przed rokiem. Rośnie natomiast poziom sprzedaży do firm i instytucji. W dobie kryzysu gospodarczego w cenie są wszelkie usługi, które pozwalają na znaczne obniżenie kosztów, przy zachowaniu tego samego poziomu usługi, wyposażenia w wiedzę pracowników firmy.
Dla segmentu firm i instytucji mamy specjalny program Nexto dla firm. W ramach tego programu mamy nawiązane bardzo obiecujące kontakty z ponad 200 podmiotami z całej Polski. Sprzedaż będzie jednak widoczna dopiero od pierwszego kwartału 2009 r., kiedy zacznie się realizacja kontraktów.
Czy jest Pan w stanie oszacować wartość polskiego rynku e-prasy?
Nie potrafię na tę chwile tego oszacować, ponieważ rynek bardzo szybko się zmienia.
Z zebranych przeze mnie informacji wynika, że w 2008 r. mogło to być 4-7 mln zł. Która liczba jest bliższa rzeczywistości?
Myślę, że zależnie od tego, jak kryzys da się we znaki firmom w Polsce, wartość polskiego rynku e-prasy może w tym roku przekroczyć 7 mln zł.
- Balbek
- 2009-01-31 23:50:58
W Polsce jak zwykle wszyscy chcą szybko zarobić. E-booki nie różnią się cenowo od swoich papierowych wydań. Dlaczego? Niech ceny będą o połowę mniejsze.
- Moneetor
- 2009-02-01 14:13:41
To zadziwiające, jak bardzo Allegro nie lubi E-booków. Sprawdźcie sami regulamin jak nie wierzycie.
- ~gość
- 2009-02-01 15:42:03
Czy zakupiona e-ksiazke, mozna pozniej legalnie odsprzedac?
- wydawnictwa cyfrowe
- 2009-02-02 10:05:01
Brakuje jeszcze odpowiedzialności i wizji wśród wydawców. Część z nich sprawia wrażenie podpisywania umów na dystrybucje na wyłączność ? Rynek zdobywa sobie coraz więcej zwolenników ze względu na łatwość i bezproblemowość dostawy. Czynnik ekonomiczny, funkcjonalny oraz ekologiczny zdaje się też nie bez znaczenia. Może przy większej edukacji kadry zarządzającej zmieni się to na korzyść odbiorcy. Cyfrowe górą ;)
- ato
- 2009-02-02 12:09:15
A co z zabezpieczeniami, chetnie zakupie polskie e wydania, ale nie ebde popieral zabezpieczen bo to mi nie odpowiada, i nigdy z jakims zabezpieczeniem nie kupie ksiazi czy gazety chce miec wybor na czym to otworze. Zatem zostaje szeroko rozumiany dostep przez "internet"
- Czytacz
- 2009-02-02 23:36:55
Ato, jeśli zamierzasz kupować, to zabezpieczenia nie powinny przeszkadzać - PDF-a otworzysz w Adobe Readerze za pośrednictwem wtyczki Fileopen (z kilkoma wbudowanymi licencjami dla różnych urządzeń). Są one wymierzone przeciwko złodziejom. Jeśli przez "szeroko rozumiany dostęp przez Internet" rozumiesz crackowane wydania, to chyba nam nie po drodze. Komercyjne ebooki muszą mieć zabezpieczenia, bo inaczej biznes zniknie. Takie to proste, a takie trudne dla niektórych do zrozumienia.
- ato
- 2009-02-03 15:47:41
czytacz nie zrozumiales mnie, ja chetnie kupie tego pdfa, zamiast papierowego wydania, ktore i tak "czasami" kupuje w wersji elektronicznej pewnie czesciej jesli beda opolowe tnasze, a co do zabezpieczen, nie popieram ich ja wiele osob, i nie chodzi tu o kradziesz, ja cie czuje okradany przez wydawcow i uznawany za zlodzijea jesli robia takie zabezpieczenia, dlaeczego wile osob nie kupowalo mp3 - pomijam sciagajacyhc, poniewaz mialy drm, i nie wszedzie dalo sie odtworzyc. raz kupilem film z internetu z takim zabezpieczeniem i pwoeidzialme nigdy wiecej. co do e-wydan, na readerze readerze je otowrzysz, niewiem jak sie zmienilo to w nexteo.pl teraz ale byla tylko wersja dla win bo maja jakis chore Zino lub zinio... ktore mi nie odpowiada chce zwyklego pdf''a ktorego bede mogl otpwrzyc na kazdym systemie, na kazdym sprzecie, abym mogl z kompa zgrac na e-reader''a objetnie jakiej firmy nie jednej ustalonej, lub pda/smartphona bym mogl pojsc tma gdzie krol piechota chodzi lub pod drzewko jak ze zwykla gazeta. dopoki to sie nie zmieni, wile osob nie kupi, a wsord znajomych jest taka sama opinia. i wracajc do meritum, poczatku, nie ma zwyklego pdfa w wiekszosic tych wydawnictw. zinio mi nie odpowiada, nie lubie jak ktos mi cos narzuaca a jeszcze za ta chca abym placic, jak komus odpowiada ograniczenie przywilejow okey. jego sprawa.. narazie albo kupie zwykla gazete ale to jest coraz rzadziej pojde do biblioteki lub kolegi aby przeczytac jeden dwa artykuly.. moze panowie pomysla bardziej nad czyms zanim wprowadza na rynek. Czemu wycofuja zabezpieczenia typu drm poniewaz sie nei sprawdzily. nikt nie lubi byc uwazany za zlodzieja
- itd
- 2009-02-03 23:37:22
Naprawdę ktoś czyta książki w formie elektronicznej ?!
- Czytacz
- 2009-02-04 02:50:19
Ato, w jaki sposób wydawca okrada cię zabezpieczeniem, bo nie rozumiem? Gdy kupisz PDF-a w Nexto, możesz czytać go w kilku dalszych urządzeniach, bo masz 5 licencji. Zinio daje 3 licencje. Widzę, że dalej nie rozumiesz, że ludzie kradną - gdyby nie było zabezpieczeń, jeden by kupił i rozdał stu dalszym. To brutalna prawda. Bez zabezpieczeń rynek natychmiast by runął.
- ato
- 2009-02-04 09:59:07
Czytaczu, wiemy jak jest kto ma zamiar sciagac i tak to bedzie robil, nawet jak to bedzie kossztowalo jeden zloty, ale ci ktorzy chca legalnie bez ograniczen kupic, w tym ja utrudnia sie zycie. Jednym głownym ograniczeniem jest wlasnie ten Zinio, ktory mi calkowicie nie odpowiada, i nie jest to pdf, tylko xml , choc moge sie z tym formatem troszke mylic, i nie uruchomisz tego wszedzie. a trzy licencje to niech sobie wsadza... software okey, licencja ale gazeta, tylko ta roznica ze jest elektorncizna anie papierowa, a zpapierowa moge zrobic wszystko. Dla mnie nosnik nie ma roznicy. a na E-readerze formatu zinio nie otworzysz. mozna tylko na kompie czytac. i tylko przez zino. Okey zgadzam sie na znak wodny, ktory zaznacza do kogo nalezy gazeta czy audiobook, ale nic wiecej. Wytwornie muzyczne sie na tym przejechaly, i przynosilo im to straty. rezygnuja z drm, bo z teog co sie orjentuje sam micorsoft z tego rezygnuje, i ci co maja pliki np filmowe z drm nie beda mogli kiedys tego odtworzyc, Zinio tez nie bedzie wieczne.
- marko
- 2009-02-11 10:48:43
Nikt tu nie wspomniał że do wydania elektronicznego należy doliczyć prund, a także o tym że wydania elektroniczne są mało funkcjonalne, ja na ten przykład lubię sobie wygodnie położyć się na łóżku i czytać moją ulubioną prasę z komputerem przynajmniej stacjonarnym raczej tego się nie da zrobić tak łatwo :-). Inna sprawa to ta że z książką czy gazetą mogę pójść gdzie chcę np. na plażę, mogę ją pożyczyć znajomemu co z wydaniem elektronicznym może być problemowe. Ogólnie wydania elektroniczne nie przemawiają do mnie.
- ksiazkidosluchania.t
- 2009-02-19 12:34:22
Nie wszystko jest na sprzedaż
4M Zrób to sam Sprytny robot
Pobierz bezpłatnego e-booka 


