Redakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Najwiecej szkody to wywoluje to, ze sprzedaz ropy kontroluje USA (bo jest tylko w dolarach - papierowa waluta za ktora amerykance dostaja realne towary, swiatowy podatek XXI wieku). Im szybciej to zmienimy tym lepiej dla nas i calej planety (USA marnotrawia okolo 50% swiatowych zasobow naturalnych).
paliw płynnych nie zabraknie za naszegożycia, chyba, że ktoś będzie miał w tym wielki interes.
Mając grube miliardy (tak jak pewni miliarderzy z usa albo pewne rodziny w krajach arabskich czy chinach) można mieć zmodyfikowany genetycznie np. rzepak, mozna go sadzić na żyznej ziemi, a obecnie stepie czy pustyni - woda jest praktycznie na miejscu ale głeboko pod ziemią i często zasolona, ale to może nie być problemem przy odpowiednich cenach. Podobnie w Polsce, mamy ok 90% zasobów wegla jaki jest w Unii. Technologie jego gazyfikacji i upłynniania są opłącalne przy cenie ropy rzędu 22-25 dolarów/za baryłkę a teraz mamy wielokrotnie więcej. Są tez czyste technologie spalania w złożu i inne - czystrze od energii elektrycznej ze współczesnych elektrowni na węgiel brunatny - gdy liczy sie wszystko. Rónież ok 80% terytorium Polski jest na źódłąch geotermalnych. W Niemczech jest 3 razy mniej terytorim na zwykle gorszych źródłąch a mimo to likwidują wiatraki i atomówi a na potęgę budują (nie tylko dodtowane) elektrownie i elektrociepłowinie geotermalne. Tak to jest.
Przecież ekologia nie jest po to by chronić środowisko. Jest po to by na niej zarabiać. W końcu trzeba jakoś wyciągnąć kase od ludzików, a cóż lepiej przemawia do wyobraźni niż tony tlenku siarki i węgla emitowane do atmosfery.
Lepszym rozwiązaniem będzie wodór.Problem jednak w tym że ktoś tu ma silne lobby..
a dlaczego nie robić na sprężone powietrze (technologia jest - sprawdźcie w sieci) - i oczywiście wiadomo lobby naftowo przetwórcze i jeszcze ta lekkość w ograbianiu ludzi dla polityków (waciki, akcyza - ktoś z rodziny przecież musi to policzyć!)
ale Tad nie krępuj się i pisz o tym że fundacji Lux Veritatis zabrali dofinansowanie do wierceń i jeszcze blokują zbiórkę publiczną na ten cel! ...tak oto wychodzi dziadek z wermahtu i śpiewanie kolęd po niemiecku.......jak mówi Michalkiewicz: "Stronnictwo Pruskie".
@tad
Co z tegoże nie zabraknie za naszego życua, ten tok myślenia jest skrajnie egoistyczny.
Ekologia nie jest po by zarabić. Czyste spalanie węgla to nic innego jak odprowadzanie splina do zbiorników, więć idiotyczne.
NA szczęście nie tylko z litu można robic akumulatorki.
A ewentualnie faktycznie można użyć sprężonego powietrza, choć jednak ma to swoje ograniczenia...
Znowu artykuł sponsorowany przez wiadome lobby. Już nie warto oczerniać biopaliw – księgowi policzyli: żeby wytworzyć 2litry biopaliw trzeba zużyć 2,5 litra tradycyjnego. Teraz trzeba się wziąć za innych „popaprańców” - samochody elektryczne zdobywają za duże uznanie (i użytkowników). Co do litu – jak zabraknie naturalnego to polepszy się recykling, no i może wpłynie na światowe rozbrojenie – będą wymontowywać z lit z bomb wodorowych ;P
"Podaż" to może być czegoś, np. Podaż chleba.
"Na" zaś, może być popyt, np. Popyta na chleb.
Chyba chodziło o popyt na baterie a nie ich podaż.