Internauci wolą surfowanie po sieci od seksu O zgrozo. Jak wynika z sondażu PBI, internauci w wolnym czasie najchętniej wybierają surfowanie po sieci (90 proc.). Seks wskazała nieco ponad jedna...
Jak podaje dzisiejszy "Dziennik" - uzależnienie Polaków od wirtualnego seksu w internecie jest coraz większe i pod żadnym pozorem nie powinno być bagatelizowane.
"Dziennik" alarmuje, że do specjalistów zgłasza się coraz więcej osób uzależnionych od cyberseksu. Nikt nie jest jednak w stanie dokładnie oszacować skali zjawiska.
Seksuolodzy twierdzą, że nawet co szósty pacjent woli erotyczne spotkania w internecie od tych w realnym życiu i uważają, że nawet ponad milion Polaków prowadzi erotyczne rozmowy w sieci.
Problem uzależnienia od cybersexu jest bardzo podobny do innych uzależnień. Używką w tym przypadku są czaty, komunikatory oraz portale randkowe. Uzależnieni zaczynają sieci podporządkowywać cały grafik, zaniedbują pracę i rodzinę, często również rezygnują z realnego seksu.
"Dziennik" powołując się na badania "Internetowe znajomości Polaków" przeprowadzone przez TNS OBOP podaje, iż 65% internautów przynajmniej raz uprawiało cyberseks. A blisko 40% mężczyzn oraz 14% kobiet szuka w internecie informacji związanych z seksem. Z drugiej strony - te same badania mówią, że 97% respondentów uważa, że internetowy seks nie jest równie satysfakcjonujący co realny.
Ludzie uciekają ze swą seksualnością do internetu, bo tam jest prościej i wygodniej. Możemy być piękni, sprawni, elokwentni, realizować fantazje, o których baliśmy się powiedzieć partnerowi. Możemy spełniać zachcianki tak nietypowe, że trudno jest w realnym życiu znaleźć kogoś, kto by chciał je z nami dzielić. W internecie nigdy nie mamy problemów z potencją, nie boimy się odrzucenia. Jesteśmy tylko my i nasza wyobraźnia. Także osoba po drugiej stronie jest bardziej podniecająca, wyjątkowa. - mówi cytowana przez "Dziennik" prof. Stephanie A. Sanders , zastępca dyrektora Kinsey Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction w Stanach Zjednoczonych.
We współczesnej medycynie nie ma jasnego rozwiązania jak zakwalifikować tę nową formę uczuciowo-seksualną zwaną powszechnie cybersexem - mówią cytowani przez gazetę seksuolodzy. Sa oni jednak zgodni, że jest to to poważne zaburzenie kompulsywno-obsesyjne, które wymaga leczenia: odpowiedniej terapii psychologicznej oraz w niektórych przypadkach również leczenia farmakologicznego.
Redakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.