Kto, gdzie, na jakie stanowisko
Międzynarodowe koncerny szykują co najmniej 1000 nowych etatów w centrach usługowych w Polsce.
Redakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Pierwsze miejsce dzięki krwawicy studenckiej braci...
Dowcip o Comarchu (modny wśród pracowników) :
Siedzi sobie student za biurkiem, siedzi i klepie kod, żeby się wyrobić i nie dostać po d..... Siedzi i pisze. Nagle zauważa że przychodzi sąsiad, siada przy biurku i zaczyna klepać kod. Patrzy na zegar: punkt 8. "Ryzykant!" myśli sobie. Nic to klepią kod obaj.
Mija 16:00, gość opuszcza miejsce pracy i idzie do domu. Kolesiowi szczęka opadła, "RYZYKANT!!!" krzyczy w duchu, ale on nie chce dostać po d.... i klepie dalej.
Mija kolejny dzień, sąsiad znowu punktualny -8:00 przychodzi, 16:00 wychodzi. Żadnych wypraw na dywanik, żadnych gróźb zwolnienia. Nic ?!
Po tygodniu takich akcji już nie wytrzymał i pyta sąsiada : "Stary jak ty to robisz, przychodzisz na 8, wychodzisz o 16, nikt się Ciebie nie czepia ?!?!"
"bo ja , panie kolego, jestem na urlopie wypoczynkowym właśnie"
mało śmieszny ale jakże prawdziwy :)
Co ciekawe, po biurach Asseco w Łodzi ten dowcip też krąży:D Może przyszedł z comarchu właśnie, bo oba są w tym samym kompleksie budynków...
Ludzie kochani, jak się nie podoba, to ... Oczywiście to hasło znacie, jest przypisywane jednemu z bohaterów artykułu. Kiedyś znacznie bardziej elegancko coś podobnego wyraził znany klasyk Lech Wałęsa: Trzeba brać interes we własne ręce. Czy jakoś podobnie. :)
Typowy przykład dla polskich firm IT - zero inwencji - COPY-COPY ;-)
Ten dowcip jest zapewne stary jak świat. Słyszałem go jakieś 10 lat temu - wtedy bohaterem była firma Arthur Andersen...