Chomikuj.pl odpiera zarzuty Na informację o przygotowywanym przez Polską Izbę Książki pozwie zbiorowym przeciw Chomikuj.pl, serwis odpowiada specjalnym oświadczeniem, w którym...
Co zrobić, gdy woda zaleje dokumenty księgowe Maciej Sosiński, założyciel Pronox Technology na własnej skórze przekonał się o niszczycielskiej sile powodzi. W 1997 r. stracił dokumentację księgową...
Prawnicy organizacji Electronic Frontier Foundation (EFF) złożyli w sądzie pozew przeciwko amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency - NSA), prezydentowi George'owi Bushowi, wiceprezydentowi Dickowi Cheney'owi oraz kilku innymi wysoko postawionym urzędnikom administracji USA. EEF twierdzi, że amerykańskie władze od 7 lat nielegalnie podsłuchują i inwigilują obywateli kraju.
W pozwie, złożonym oficjalnie w czwartek, przedstawiciele EEF zarzucają władzom USA, iż prowadzą one zakrojony na ogromną salę program elektronicznej inwigilacji, obejmujący zasięgiem wszystkich obywateli USA - choć oficjalnie rząd twierdzi, że taką "opieką" bywają objęci jedynie ci obywatele, którzy kontaktują się z międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi oraz osobami podejrzewanymi o terroryzm. Wniosek EEF ma charakter pozwu zbiorowego - organizacja złożyła go w imieniu wszystkich klientów firmy AT&T.
Przedstawiciele Electronic Frontier Foundation twierdzą, że NSA zainstalowała sprzęt do masowej inwigilacji komunikacji telefonicznej i internetowej w centralach AT&T (największego dostawcy usług komunikacyjnych w USA) zlokalizowanych w San Francisco, Atlancie, Seattle, Los Angeles, San Diego, San Jose oraz Bridgeton. "Twierdzimy, że istnieje ogólnokrajowa sieć inwigilacyjna NSA, za pośrednictwem której agencja nielegalnie rejestruje rozmowy i komunikację elektroniczną osób korzystających z sieci AT&T" - powiedział Kevin Bankston, szef zespołu prawnego EFF.
Bankston przypomniał również, że o owym systemie szpiegowskim wiadomo całkiem dużo - zasady jego funkcjonowania opisał były technik AT&T, Mark Klein, który już w 2006 r. opublikował dokumentację działań NSA. O tym, że prowadzony przez NSA program obejmuje zasięgiem nie tylko obywateli o udokumentowanych kontaktach ze środowiskiem terrorystycznym, informowały także wielokrotnie amerykańskie media.
Przedstawiciele Białego Domu i NSA na razie nie skomentowali pozwu EFF - warto jednak przypomnieć, że administracja prezydenta Busha wielokrotnie broniła programu inwigilacji elektronicznej, argumentując, iż jest on narzędziem niezbędnym do skutecznego zwalczania terroryzmu. Podkreślano również wielokrotnie, że objęte są nim jedynie osoby kontaktujące się z terrorystami (lub osobami podejrzewanymi o takie działania i sympatie).
Mimo iż z nieoficjalnych informacji wynika, że program szpiegowski działa już co najmniej od 7 lat, to szersze informacje na jego temat pojawiły się w mediach dopiero kilka miesięcy temu, gdy sprawą zajął się Kongres (który uchwalił regulującą kwestię podsłuchów NSA ustawę Foreign Intelligence Surveillance Act (FISA) Amendments Act).
"Sprawa dotyczy przechwytywania rozmów i e-maile milionów zwykłych Amerykanów. Jeśli rząd rzeczywiście prowadzi tak masową inwigilację, to NSA popełnia wielkie oszustwo tłumacząc wszystkim dookoła, że program dotyczy jedynie ograniczonej liczby osób o udokumentowanych związkach z terroryzmem" - tłumaczy Kevin Bakston z EFF.
Autorzy pozwu domagają się od sądu nakazu zakończenia programu i zniszczenia wszystkich zarejestrowanych kopii rozmów i e-maili obywateli USA. EFF chce również domagać się od rządu odszkodowań za nielegalną inwigilację- aczkolwiek nie wiadomo na razie, jakie mogą być to kwoty.
"Chcemy, by architekci tego projektu ponieśli pełną odpowiedzialność za swoje działania. Chcemy też, aby ta sprawa była wyraźnym sygnałem dla przyszłych mieszkańców Białego Domu i kierownictwa NSA: jeśli złamiecie prawo i naruszycie prywatność Amerykanów, poniesiecie konsekwencje!" - wyjaśnia prawnik EEF.
Warto przypomnieć, że pierwszy pozew związany z tą sprawą EFF złożyła już w 2006 r. - organizacja oskarżyła wtedy koncern telekomunikacyjny AT&T o udział w nielegalnych działaniach NSA. Pozew ten został jednak właśnie oddalony (wraz z ok. 40 podobnymi, dotyczącymi podsłuchów rządowych). Tej kwestii dotyczył jeden z zapisów ustawy FISA, w myśl którego operator telekomunikacyjny nie ponosi odpowiedzialności za szpiegowanie obywateli (o ile jest w stanie udowodnić, że zlecająca podsłuch agencja - np. NSA - poinformowała go, że operacja jest legalna).
Redakcja IDG.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
to sie obudzili - jakcy terroryści?terrorystów to ameryka sama sobie stworzyła szkoląć opłacając i wyposażając - zapytajcie się busha jak jego brat osama się trzyma - pewnie sobie wciąż kartki na święta wysyłaja.....
niedługo takie pozwy będą klasyfikowane jako filoterrorystyczne, niepoprawne politycznie i podlegające ściganiu. Samo rozprawianie o rządowej inwigilacji już jest mocno podejrzane i ośmieszane jako wierzenie w spiskową teorię dziejów. Cokolwiek wysyłąsz lub pobierasz to można to analizować, można analizować statystyki o tym jak i kiedy pobierasz, jakie parametry ma to co pobierasz, jak to jest skorelowane i zgrupowane z innymi...
Linuks ani szyfrowanie nie wystarczają, nie wystarcza po prostu szyfrować komunikatów z użyciem klucza bo zawierają cały orginał po deszyfracji. Można próbować szyfrować (i kompresjonować wcześniej) nie wysyłając słownika a jedynie poddać temu procesowi (kompresja i na niej szyfrowanie) ciąg indeksów z tego słownika (słowa+pojęcia), wtedy nawet rozszyfrowanie wiadomości nie daje do niej dostępu bo brak słownika pojęć i słów - to stara metoda oparta o księgę szyfrów, skuteczna gdy masz ty i adresat wyłączny do niej dostęp (nie udostępniacie jej bo nie jest przechowywana na kompie dołączonym do sieci).
Co tam w stanach, u nas przecież też rozmowy telefoniczne są nagrywane, nie mówiąc o internecie, gdzie wiadomo co aktualnie (jak już napisał tad),
oglądasz, pobierasz, co piszesz w mailach itp, więc to też totalna inwiligacja obywateli (przecież aspirujemy do państwa obywatelskiego) i nie ma co rozdzierać szat z powodu inwiligacji w usa. Na marginesie wypowiedzi, jaką umieścił tad, dotyczącą szyfrowania: proszę wziąć pod uwagę, że jeśli będziesz wysyłał jakiekolwiek dane zaszyfrowane, to tym bardziej będziesz podejrzany i tym bardziej będą się tobą odpowiednie służby interesować.