ArtistX to dystrybucja bazująca na systemie Debian w postaci LiveDVD. Płyta jest wypełniona najróżniejszymi aplikacjami do zarządzania, konwertowania, nagrywania i odtwarzania plików audio i wideo. Ponadto są tam dziesiątki programów do obróbki grafiki 2D i 3D. Bez wątpienia system ten nie nadaje się do zastosowań innych niż multimedia. Mimo to, jest to ciekawe rozwiązanie dla osób, które nie bardzo orientują się w dzisiejszych narzędziach open source. Jest bardzo mała szansa, że przeciętny użytkownik nie znajdzie tam programu, bądź formatu multimedialnego, którego ta dystrybucja nie odtworzy.
ArtistX w wersji 0.4 został wyposażony w środowiska Gnome 2.20 i KDE 3.5.7 (dla każdego środowiska jest oddzielna płyta). Wykorzystano tym razem jądro Linux 2.6.22 i oczywiście około 2500 (sic!) aplikacji multimedialnych.
Pobierz plik
Więcej informacji znajduje się na stronie projektu ArtistX.
- Gargamel
- 2007-11-20 20:35:38
Można postawić zwykłe Ubuntu/Fedorę lub inną, zainstalować wszystko multimedialne i wyjdzie na to samo. No... chyba, że ktoś chce LiveDVD. Powinien być (jeśli nie ma) jakiś kreator tworzenia dystrybucji live. Chodzi tylko o wybór oprogramowania i środowiska graficznego, jakie ma się na tym znaleźć. Nagle jakieś 2/3 dystrybucji (w tym ta) straciłoby sens.
- ~gość
- 2007-11-20 21:06:45
W Fedorze jest revisor - możesz zrobić sobie live cd czy zwykłą płytkę instalacyjną. W Ubuntu chyba też jest coś podobnego. Wydawało mi się, że artyści wolą systemy RT - to chyba się trochę rozmija z filozofią live dvd...
- mr-owl
- 2007-11-20 22:12:43
A gdzie wzmianka o wydaniu wersji 2008 Microsoft Visual Studio? Wiem że wszyscy są zainteresowani nową wersją SZIT linuksa a nie platformą programistyczną dla nieznaczącego nic systemu Microsoft Windows.
- max
- 2007-11-21 09:17:54
re mr-owl: masz, trollu i nie troluj więcej: http://www.idg.pl/news/131660.html
- waj
- 2007-11-21 10:16:20
Najbardziej wkurzające w każdej dystrybucji Linuxa są te tysiące dołączonych aplikacji. Przypomina to TIR-a załadowanego po brzegi śmieciami wśród których zapewne jest zagrzebanych kilka perełek. Popularność Linuxa na pewno by wzrosła, gdyby w sposób czytelny rozdzielić system od aplikacji.
- {-,-}
- 2007-11-21 10:59:46
Szkoda, ze zamiast poprawiac jakosc samego Linuksa i przeznaczonych do niego aplikacji, programisci wola tworzyc wciaz nowe dystrybucje, ktore roznia sie od czolowych Ubuntu i RedHat''a co najwyzej iloscia zbednego oprogramowania, ktore i tak mozna sobie latwo zainstalowac apt-get''em, czy rpmdrake''m. Dobrze, ze Windowsa i MacOS nie rozprowadzaja entuzjasci, bo wtedy o czyms takim, jak kompatybilne systemy operacyjne moglibysmy zapomniec.
- loziniak
- 2007-11-21 11:04:00
Dla artystow to sa pure:dyne, dyne:bolic, 64studio... A to tutaj to raczej dla odbiorcow - na screenie widze 10 roznych odtwarzaczy. Po co ich tam tyle?
- technomag
- 2007-11-21 12:14:15
@waj "rozdzielić system od aplikacji" Po co? Przecież jest rozdzielony - możesz sobie ściągnąć sam kernel....:) @{-,-} "Dobrze, ze Windowsa i MacOS nie rozprowadzaja entuzjasci, bo wtedy o czyms takim, jak kompatybilne systemy operacyjne moglibysmy zapomniec" Taaa, szczególnie że Windows nie jest kompatybilny nawet sam ze sobą...
- mr-owl
- 2007-11-21 12:52:56
@max - ale ja jestem na stronie www.pcworld.pl a nie www.idg.pl
- max
- 2007-11-21 14:13:29
re mr-owl: jakby Ci to powiedzieć... to jest inna perspektywa tego samego serwisu...
- mr-owl
- 2007-11-21 17:26:40
@max Tak się składa że miałem przyjemność przebywania w siedzibie IDG i wiem że jest wydawcą magazynu PC World nie widzę tylko powodu dla którego nie mogą na stronie www.pcworld.pl umieścić informacji o .NET 3.5 i Visual Studio 2008 a umieszczają informację o kolejnej "odkrywczej" wersji linuksa. By nie było że się czepiam samego linuksa ale od kilku lat (7-8) pracuję na stacjach i serwerach z różnymi jego odmianami i mam powoli dość czytania jak nowa setna dystrybucja linuksa jest wspaniała bo ktoś zmienił kolor tapety i nadał nazwę "Super Ekstra Linux" dla każdego a tak naprawdę próbuje sprzedać produkt który jest bardzo wtórny.
- Darkstar
- 2007-11-21 17:29:42
@waj, jeżeli na prawdę lubisz łyse systemy, to instaluj slackware wybierając jedynie pakiet 'B'. Przecież to piękne tak instalować godzinami wszystkie programy, tysiące razy klikając "next" i akceptując licencje które ma się serdecznie gdzieś. Faktycznie - spora wada Linuxa.
- max
- 2007-11-21 17:33:56
re mr-owl: gdyby było tak jak piszesz, to użyłbyś sformułowania "nową SZIT wersją Linuksa", a nie "nową wersją SZIT Linuksa"... Ale zostawmy już ten temat - wyjaśniliśmy sobie strukturę organizacyjną idg, ich zainteresowanie opensource vs closedsource, wymieniliśmy uprzejmości;) i ogólnie jest miło. Osobiście myślę, że większy artykuł o VS2008 pojawi się, jak tylko ktoś z redakcji się z nim lepiej zaznajomi.
- mr-owl
- 2007-11-21 20:11:39
@max Gdy studiowałem uczono mnie że nowy build systemu operacyjnego (nowy service pack, release) równa się całkowicie nowemu systemowi więc nie sądze bym użył złego sformułowania. Walka pomiędzy Open Source a Close Source mnie raczej nie rusza, oczekuję tylko otrzymać dopracowany produkt co niestety ostatnimi czasy staje się coraz trudniejsze w przypadku każdej ze stron (Windows Vista, Debian, Ubuntu, Open SuSE). Zaraz pojawi się chało że mogę poszczególne pakiety sam poprawieć, problem jest w tym że oczekuję po linuksie stabilnej platformy do pracy na bazach danych PostgreSQL i Oracle (za to mi płacą) i wolę zapłacić za wsparcie niż marnować czas z rozwiązywaniem problemów z systemem operacyjnym. Przykładem może być pakiet pgpool w Debianie. Usługa po restarcie maszyny nie wstaje bo system podczas startu usuwa katalog jej roboczy. Rozumiem że takiego zachowania mam się spodziewać po "systemie operacyjnym lepszym niż produkty ze stajni M$"? Prawda jest taka że jestem zdegustowany jakością nowych wydań linuksa i nie rozumiem dlaczego społeczność nie może zabrać się za dopieszczanie poszczególnych pakietów (RPM i DEB) by były zgodnie z głównymi rodzinami dystrybucji GNU/Linuksa (wrzucam tutaj do jednego koszyka Debiana z Ubuntu i Red Hat-a z SuSE oraz Mandrivą). Bym nie przejmował się tym że wchodząc na stronę www.skype.com i próbując znaleźć pakiet dla RHEL zobaczył komunikat że Fedora 6-7 only albo Ubuntu 7.04/Debian Eatch. Dlaczego Ahead może zbudować pakiety RPM i DEB kompatybilny z całymi rodzinami komercyjnych i darmowych wersji linuksa a już Skype nie. Zaglądając do ogródka Open Source, dlaczego można znaleźć binarny pakiet pgAdmin3 dla RHEL w wersji 1.4.3 a dla Slackware 1.8?
Bądź jak dama, myśl jak facet
Pobierz bezpłatnego e-booka 



