Sąd: udostępnienie w P2P to dystrybucja
29 sierpnia 2007 13:12, Daniel Cieślak
Najświeższe doniesienia zza Oceanu Atlantyckiego zdają się jednak sugerować, że na fiasko działań RIAA raczej nie należy liczyć. Serwis http://Digitalmusicnews.com poinformował właśnie, że w innej toczącej się przed amerykańskim sądem sprawie sędzia zdecydował, że pozwany może zostać uznany winnym nielegalnego dystrybuowania materiałów chronionych prawem autorskim nawet jeśli nikt od niego owych materiałów nie pobrał. Decydujące znaczenie ma tu bowiem intencja - jeśli oskarżony udostępnił w Internecie pliki muzyczne, to zrobił to po to, by inni internauci mogli je pobrać.
Orzeczenie takie przyczyniło się do uznania małżeństwa Howellów z Scottsdale winnymi nielegalnego rozpowszechniania w Internecie muzyki (za pośrednictwem sieci Kazaa). Prawnicy RIAA przedstawili w sądzie dowody, potwierdzające, że z należącego do małżeństwa komputera udostępniono w Internecie ponad 2 tys. utworów muzycznych.
Małżonkowie bronili się, wysuwając trzy podstawowe argumenty: po pierwsze, twierdzili, że w czasie, gdy owe pliki były udostępniane w Internecie, obydwoje przebywali w pracy - a to znaczy, że nie można ich uznać za osoby dystrybuujące muzykę. Po drugie: zapewniali, że wszelkie udostępnione pliki nabyli zgodnie z prawem w internetowych sklepach muzycznych (oraz zrippowali z własnych oryginalnych płyt audio). Po trzecie: twierdzili, że nie mieli zamiaru udostępniać w Sieci żadnych plików audio, zaś to, że udostępniono je w P2P było wynikiem działania "jakiegoś hakera".
Sąd nie uznał żadnego z powyższych argumentów - sędzia stwierdził, że skoro udowodniono, iż to małżonkowie udostępnili w Internecie owe pliki, to nie ma znaczenia fakt, iż żadne z nich nie było fizycznie obecne w czasie, gdy muzyka była udostępniona. Nie pomogło również to, że muzyka była zakupiona legalnie; pozew bowiem w ogóle nie kwestionował pochodzenia muzyki - Howellom zarzucono tylko jej nielegalne dystrybuowanie. W czasie procesu nie przedstawiono też żadnych dowodów na to, że ktoś nieautoryzowany dokonywał jakichkolwiek zmian w ustawieniach programu P2P zainstalowanego w komputerze Howellów.
Ostatnią linią obrony oskarżonych była właśnie próba podważenia twierdzenia, że udostępnienie plików w Sieci jest równoznaczne z nielegalną dystrybucją. Niestety, również ten argument został odrzucony.
- jja
- 2007-08-29 14:00:14
"Niestety, również ten argument został odrzucony." Dlaczego niestety??? CO IDG WIDZI ZŁEGO W TYM, ŻE WYTWÓRNIA MUZYCZNA CHRONI ZAROBKI SWOJE I ARTYSTY POZYWAJĄC PIRATÓW??? Tylko proszę bez tandetnych argumentów, że artysta zarabia grosze, a wytwórnia miliony, bo artyści nie mają nic przeciwko. Bez wytwórni to by nic nie zarobili. PROSZĘ TYLKO, ŻEBY NIE KOMENTOWALI ZŁODZIEJE, POBIERAJĄCY WŁAŚNIE MUZE Z P2P...
- drops
- 2007-08-29 14:07:07
ja pobieram co w tym zlego ze udostepniali muzyke?? niech sobie wytwornie zarabiaja ale p2p jest od tego zeby ominac wytwórnie... niech nie komentuja ci co mowia ze nie pobieraja (i pewnie robia cos calkowicie odwrotnego)
- xxxccc
- 2007-08-29 14:11:53
drop nie kumasz to sie nie odzywaj udostepnianie jest nielegalne......... pobieranie nie
- Takaszi
- 2007-08-29 14:13:20
Jaa, powinieneś dawno odsiadywać dożywocie, a wiesz dla czego? Ano powiedziałeś w złości, że go/ją zabijesz. I co miałeś zamiar nic nie zrobiłeś ale miałeś zamiar. Taka argumentacja sądu to paranoja i tyle, ale jankesi mają swój poziom, a dokładnie pukają w dno od spodu.
- Intervoyager
- 2007-08-29 14:15:12
Ja nie kradnę. Jeśli pobieram plik, to zakupiony wcześniej w sklepie internetowym, posiadałem legalnie, ale nie mogę go otworzyć na komputerze z przyczyn tehniczne, lub który jest nie do kupienia. I dlatego możecie moje postępowanie nazywać frajerstwem.
- do jja
- 2007-08-29 14:15:23
artysta zarobi i bez wytworni - niestety dystrybucja tez jest zlodziejska - i tez zarobi rownie malo prywatnie co przez wytwornie......... niestety ale tak jest - zobacz ile setek tysiecy artystow wydaje plyty i nie ma z tego ani grosza tak naprawde.....wszystko z oncertow bo okradaja ich wytwornie i dystrybutorzy......a jakie my mamy ceny kazdy widzi.......wiec co robia ludzie??oszczedzaja....... wszelkie pretensje jakie mozna miec mozna miec tylko i wylacznie do wytworni i dystrybutorow.......
- Jacek
- 2007-08-29 14:27:17
UWAGA!! Wychodzac z tego zalozenia pozostawiona plyta CD lub DVD w niezamknietym samochodzie lub np kabriolecie to DYSTRYBUCJA materialow objetych ochrona praw autorskich. To samo tyczy sie wypadkow losowych! Jesli zgubisz nosnik z danymi (lub jego kopie ktora masz prawo zrobic jako kopie zapasowa) to mozesz zostac oskarzony o dystrybuowanie materialow chronionych przez prawo. Zblizamy sie do paranoi :) I dobrze! Nadchodza czasy wolnych artystow ktorych produkt m/z jest zdecydowanie wyzszej klasy niz pseudoartystow pracujacych dla wytworni. Identyczna sytuacja jest juz widoczna na rynku oprogramowania :) Tak wiec kopcie pod soba dolki i terroryzujcie klientow dalej :) Pozdrawiam! (Uzytkownik wolnego oprogramowania i wielbiciel wolnej sztuki)
- emr
- 2007-08-29 15:08:32
Jak to się ma do niezabezpieczonych sieci wifi ? Tam karają tych co skorzystali z nich a nie właściciela udostępnionego łącza.
- Scorcerer
- 2007-08-29 16:08:50
ZTCW to sieć nie nazywa się Kazaa tylko Fasttrack :D
- max
- 2007-08-29 17:42:12
re jja: "jesli ktos uwaza ze doda chetnie da wam za darmo" to Ci się udało ;)
- xxxxxxx
- 2007-09-02 06:01:55
hmmm.. internet zastepuje nam powoli kontakt fizyczny z innymi... wg powyzszego tekstu patrzac w druga strone... pozyczenie komus orginalnej plyty z muzyka czy dvd z filmem to tez nielegalne dystrybuowanie? to by znaczylo ze jesli zakupie cokolwiek to nie moge tego nikomu nawet puscic bo to tez pod publiczne odtwarzanie podchodzi i za to powinno sie placic... chore :|
Plazma PANASONIC TX-P50G30E
Pobierz bezpłatnego e-booka 



