P2P: Tata robi to bez przerwy
13 sierpnia 2007 15:45, Szymon Augustyniak
- .. » Bezpieczeństwo » Bezpieczeństwo komputera osobistego
- .. » Internet » Rzeczywistość wirtualna
- rozwiń
- .. » Internet » Informacje o Sieci » Statystyki Internetu
- .. » Bezpieczeństwo » Bezpieczeństwo sieci
- .. » Biznes » Prawo
- .. » Internet » Informacje o Sieci » Badania Internetu
- .. » Internet » Informacje o Sieci » Ochrona prywatności
- .. » Internet » Transfer plików
- .. » Internet » Informacje o Sieci » Społeczeństwo informacyjne
- zwiń
Dzieci świadome i ostrożne
Jakościowym badaniem Eurobarometru objęto dzieci w dwóch grupach wiekowych - od 9-10 lat oraz od 12-14 lat - ze wszystkich 27 państw członkowskich oraz Norwegii i Islandii.
Z ankiet wynika, że dzieci w całej Europie korzystają z nowych technologii w podobny sposób. Gry w sieci, przeglądanie stron internetowych i porozumiewanie się z innymi to najczęstsze zajęcia w sieci. Telefony komórkowe najczęściej służą młodym użytkownikom do pisania wiadomości tekstowych oraz rozmów z rodzicami i przyjaciółmi. Większość badanych używa Internetu kilka razy dziennie i posiada własny telefon komórkowy. Korzystanie z Internetu jest do pewnego stopnia ograniczane przez rodziców, używanie komórek odbywa się w sposób bardziej dowolny i mniej kontrolowany.
Dzieci są ogólnie świadome potencjalnego ryzyka w sieci, które może dotyczyć kwestii bezpieczeństwa, wirusów, dostępu do niepożądanych treści, kradzieży tożsamości i potencjalnie niebezpiecznego kontaktu z obcymi. "Hakerzy są niebezpieczni, mogą rozprzestrzeniać wirusy, które niszczą twardy dysk albo skopiować wszystko, co mam na komputerze, hasła, dokumenty itd." - mówi chłopiec z Portugalii w wieku 9-10 lat.
Dzieci zdaje sobie sprawę z tego, jakie powinny podejmować środki ostrożności. "Nie podawaj swoich danych w Internecie, ani swojego numeru komórki ludziom, których nie znasz" - wylicza dziewczynka z Luksemburga w wieku 12-14 lat. Niektóre dzieci podejmowały ryzykowne zachowania, a niektóre uznały, że były ofiarami molestowania i miały kontakt z obcymi. "Spotkałem się z nim na dworcu, a to był stary wstrętny 44-letni mężczyzna, więc sobie poszedłem!" - wspomina chłopiec z Danii w wieku 12-14 lat.
Dzieci zwróciłyby się jednak do rodziców o pomoc w przypadku kłopotów z poczuciem bezpieczeństwa w związku z korzystaniem z Sieci albo komórki tylko w najpoważniejszych przypadkach. Większość z nich próbowałaby raczej rozwiązać problem sama lub z przyjaciółmi. Być może wynika to z bariery wiedzy o technologiach - rodzice często reprezentują dużo niższy poziom wiedzy o Internecie. A być może i z innych powodów.
P2P - nieszkodliwe i powszechne
Autorzy badania stwierdzili także, że ściąganie plików muzycznych czy filmów umieszczanych w Sieci poza kontrolą ich prawnych właścicieli stało się społeczną normą, przyjmowaną przez dzieci. W ocenie autorów raportu, brak legalnej alternatywy zdobycia dostępu do filmów czy muzyki oraz stanowcze i nieprzejednane stanowisko wielkich firm rozrywkowych w odniesieniu do takich zjawisk jak sieci P2P przywiodły dzieci do akceptacji działań nielegalnych i postawy buntowniczej.
Dzieci przedstawiają różne argumenty. Często dotyczą one ceny płyt CD i DVD i zarobków wykonawców. "Oni mają mnóstwo pieniędzy. Nie potrzeba im jeszcze moich" - mówi chłopiec z Czech w wieku 12-14 lat. "Nie dbam o nich. Piosenkarzy i aktorzy są wystarczająco bogaci" - dodaje młody Włoch. Dowodzą też swojego niezrozumienia obowiązującego prawa, a raczej - dowolności w jego interpretacji. "Ściąganie plików jest nielegalne, ale niekaralne, natomiast ich wymienianie jest karalne" - uważa chłopiec w wieku 12-14 lat. Ten sposób myślenia dobrze uchwycił pewien francuski nastolatek uczestniczący w badaniu: "Ludzie ściągają pliki ale jeśli robią na własny użytek to nie jest nic poważnego, gorzej, jeśli wypalają je na płyty i sprzedają".
Dzieci nie widzą w zjawisku nielegalnego kopiowania i wymieniania się muzyką i filmami w Sieci nic nadzwyczajnego. A przykład idzie z góry. Dziewczynka z Norwegii pytana o ściąganie i nagrywanie płyt z sieci mówi: "Tata robi to bez przerwy".
- andrzej w wieku 20-70 lat
- 2007-08-13 16:46:15
"mówi chłopiec z Czech w wieku 12-14 lat" Ekstra - kobiety ponoć mają zawsze 18 lat. Ale żeby dzieci miały 12-14 lat? Czy to są bliźniaki syjamskie z 2 różnych próbówek? Zrośnięte ponownie w wieku 9-11 lat? Gratuluję pomysłowości.
- ~gość
- 2007-08-13 17:03:05
@adnrzej Jest to jak najbardziej poprawne. Np. jeśli w ankiecie, były pola w stylu "Ile masz lat? a) 8-10 b) 11-14 c) 15-18" I ktoś zaznaczy np. B) to jak mają określić jego wiek? Wtedy pisze sie "Chłopiec w wieku, między 11, a 14 rokiem życia" ale od dawna wiadomo, że zwrot "od... do..." lub "między... a..." można zastąpić kreską, czyli "Chłopiec w wieku 11-14 lat", wszystko jest poprawnie.
- andrzej w wieku 20-70 lat
- 2007-08-13 19:21:12
Poprawnie, to może jest, chociaż nie wiem w jakim języku. Być może jest jakiś język ankietowy? Odmiana biurowego? I nie pauzy się czepiam, ale stylu. Chłopiec jest w wieku 12 albo 14 lat. Jeśli w dodatku "mówi", to sugeruje to bezpośrednią rozmowę, a nie ankietę. A jeśli tak, to interlokutor chyba jest w stanie określić jego wiek lub zapytać. Tak. Wiem, to jednak była ankieta. Trzeba było napisać "chłopiec z grupy 12-14 lat". STYL proszę Pana, STYL. Zresztą może ja jestem za stary na nowoczesne metody badań i sposoby opisu jednostek badawczych.
- Queight
- 2007-08-13 19:24:09
Ciekawe czy rodzice wiedzieli o tej ankiecie...
- Intervojager
- 2007-08-13 19:33:06
Sam miałem "klientów" w tym wieku, którzy pytali mnie jak skonfigorować Emule. Pokazałem im krok po kroku, ale oni nic z tego nie zrozumieli.
- Hash
- 2007-08-13 20:20:01
Pomijając już dziesiątki literówek i błędnych odmian słów w tekście. Dziecko, które mówi: "Nie dbam o nich. Piosenkarzy i aktorzy są wystarczająco bogaci" (przy okazji: tu właśnie ta literówka/błędna odmiana) powinno się wysłać do psychologa. Pójdę do Ciebie dziecko drogie, ukradnę Ci coś i powiem: "Nie dbam o Ciebie. Masz tyle pieniędzy, że kupisz sobie następne" - czy tak ma być na tym świecie? Należy koniecznie rozpropagować akcję walki z piractwem. Pokazać młodzieży, że wcale im nie jest potrzebny Windows, Office czy eMule. Pokazać potęgę legalnego, darmowego, otwartego oprogramowania, dostępnego wszędzie, za darmo i w wielu wypadkach lepszego niż komercyjne odpowiedniki. Trzeba stworzyć grupę wsparcia, miejsce, gdzie młody człowiek uzyska pomoc, grupę składającą się z ludzi, którzy sprawią, że dziecko pozna i polubi darmowe oprogramowanie. Trzeba się postarać, dobre wcale nie znaczy płatne.
- Fighter-X
- 2007-08-13 21:10:21
@Hash Masz rację. Akcja walki z piractwem powinna być rozpowszechniona i szeroko reklamowana. Problem w tym, że w Polsce jest to nierealne. Nikt przecież nie zdecyduje się na taką kampanię reklamową, bo to marnowanie pieniędzy sponsorów. Sam jestem za taką akcją, ale my, zwykli Internauci nic na to nie poradzimy. W szkołach nie będą uczyć dzieci obsługi Linuksa, bo Linuksa w Polsce praktycznie się nie używa. To po pierwsze. Po drugie, dzieci w tym wieku, jak wynika z samej ankiety, lubią dużo grać. Na Linuksa nie ma tyle gier co na Windowsa. A Windows jest przecież komercyjny. A że Windows jest taki drogi, no to cóż. Nic na to nie poradzimy. Ceny oprogramowania w Polsce są niedostosowane do zarobków Polaków. Myślę, że piractwo byłoby znacznie niższe, gdyby dzieci uczyły się obsługi darmowego oprogramowania od samego początku. Potrafiłyby znaleźć rozrywki. Jednak większość dzieci, ale także dorosłych nawet nie wie, że istnieje alternatywa. Pozdrawiam.
- maciek
- 2007-08-13 21:33:07
@Hash W Polsce może wiele ludzi ma pirackiego Windowsa czy Office`a, ale w krajach Europy zachodniej takie zjawisko nie jest częste. Chodzi tu głównie o ściąganie muzyki/filmow za pomocą P2P. Dzieci wolą Winowsa od Linxa bo jest przyjażniejszy, nie ma z nim takiego babrania (np kompilacja kodu itp) oraz wychodzą niego gry. Myśle, że 99% dzieci w wieku 14 bardziej sie spodoba NFS Carbon od Tux Racer czy Tux Kart. Gadasz niestety głupoty. Wciskanie dziecku Supertuxa zamiast Simsów mija sie z celem. Narazie komercyjny Windows znacznie przewyższa swoimi możliwościami (przydatnymi dla dzieci rzecz jasna) darmowego, otwartego, cudownego Linuxa i tak narazie pozostanie. Bo kto bedzie robił specjalnie gry, czy 100% kompatybilne komunikatory dla sysytemu którego używa 1% userów domowych?
- Lord Lysy Pole
- 2007-08-13 21:59:17
A więc tak w Polsce nie przejdzie to na pewno aby taka akcja marketingowa miała jakiś sens... wiem ze względu na własne doświadczenia... od jakichś 3 lat nie sciągałem ani jednego filmu, gry czy oprogramowania wszystko kupuje co odbija sie strasznie na domowych finasach... ale sam sobie wymyśliłem swoja prywatną wojne z piractwem więc cierpie... A cały problem polega na tym iż każdy w mojej rodzinie oprucz brata którego przekonałem do podobnych działąń uważa mnie za wariata... żony nie sposób przekonać aby przestała ściagać filmy...teść jest najbardziej bezczelny... żona ściaga a on potem to sprzedaje w zakładzie... Jak zlikwidowałem jej konto w kompie i zakazałem dotykać kompa to kupiła drugiego... ana dodatek załorzyła drugie łącze... bo z mojego nie miała możliwości korzystać... Z doświadczenia wiem też że są tacy którzy ściagaja po prostu wszystko nie wiadomo po co, chyba po to aby zasyiac i tak pirackiego Windowsa... Prostu Polaacy maja taka mentalność że niewiadomo ile by nie zarabili i tak jak coś można mieć za free... to po co płacić lepiej ściągać... Może taka akcja miała by sens gdyby zarobki wzrosły ale realnie a nie o 20 zł... Powiedzmy gdyby zarabiło się minium te 2000 zł oczywiście na rękę wtedy może taka akcja miałaby sens... A co do Linuxa to do Windowsa nie ma porównania i już... ze względu na to iż tam nie chodzą gry po pierwsze!!!! i najważniejsze nie ma zanczenia jakaś tam Cedega na której gry różnie działaja bo za Cedgę trzeba zapłacić... Więc porównanie tu jest takie jak World of Warcraft do Guild Wars bez sensu!!! Linux w obecnej fazie nie jest systemem dobrym dla zwykłego domowego użytkownika na komputer rodzinny!!! i tyle nie jestem jakimś fanem Windy ale taka jest po prostu prawda!!! Używałem Linuxa i innych systemów ale niestety żaden nie oferuje takiej kpmatybilności ze wszystkim co Windows!!!
- manonfire
- 2007-08-13 23:38:11
@Lord Lysy Pole Nie zgadzam się, że obecne dystrybucje Linuksa nie nadają się do domowych komputerów. Oczywiście pomijając granie. Poza graniem nie widzę niczego, czego nie dałoby się zrobić w tak zwanych zastosowaniach domowych na Linuksie. A poza tym, co oznacza zdanie, że "żaden nie oferuje takiej kpmatybilności ze wszystkim co Windows!!!" To znaczy z czym ma niby być kompatybilny (bądź niekompatybilny)? Z mojego doświadczenia to właśnie windows jest niekompatybilny z wieloma standardami i potrzeba czasem wielu sztuczek, aby tę kompatybilność osiągnąć. Dlaczego na ten przykład, pod Linuksem można odczytać zawartość partycji właściwie wszystkich OS''ów, a winda tego nie potrafi? Dlaczego MS Office zapisuje pliki tylko w swoim formacie i nie ma konwerterów do uznanych standardów? A co z obsługą PostScriptu? Dlaczego kodowanie znaków diakrytycznych to jakieś tam Code Page , a nie standard ISO? I tak dalej, i tak dalej. Poza tym pragnę zauważyć, że najnowszy system Ms zwany Vista jest niekompatybilny z niczym. Spróbuj sobie podłączyć jakąkolwiek kamerkę internetową na USB. Pozdrawiam
- mAm
- 2007-08-13 23:56:28
@Fighter-X Problemem nie są sponsorzy itp rzeczy, ale opór nauczycieli i to jest właściwe źródło choroby, które trzeba by próbować bardziej zdecydowanie leczyć. Dziecku się wielka krzywda nie stanie, jeśli się nauczy poruszać po jednej z dystrybucji Linuksa, ale jak ma tego się nauczyć, jeśli pseudo informatycy mają z nimi zajęcia, które z reguły są marnotrawione, a wszelka innowacyjność jaka wypływa z ust uczniów jest duszona w zarodku. Oczywiście nie wszędzie tak jest, ale w większości szkół to norma. W domu dziecko może i mieć makówkę, to już jego sprawa co tam ma, a po podstawówce, czy gimnazjum do pracy z komputerem jeszcze nie pójdzie, więc zdąży sobie głowę "prostotą, funkcjonalnością i przede wszystkim niezawodnością" Windowsa zaśmiecić. Argument z graniem uważam za nietrafiony z prostego powodu: gra sie w domu, a nie w szkole, więc dziecko jeśli faktycznie będzie chciało to się nauczy obsługi Windowsa w stopniu pozwalającym mu na granie. Nie zaprzeczę, że gry są robione w 99% wyłącznie pod Dx9 czy niedługo Dx10, zamiast jednocześnie i pod OpenGL i dlatego jedynie pod Windowsem działają dobrze. To wcale niekoniecznie musi się brać z braku zainteresowania, a może raczej z wiadomego nacisku. Gdyby te same gry były tak samo dostępne na obie platformy to wątpię, czy w Polsce faktycznie używalność Linuksa byłaby taka mała. Do obsługi komunikatorów, stron www, czy też poczty zakup Windowsa jest idiotyczny. Nawet muzykę i filmy można przecież oglądać, nie mówiąc już o coraz lepszym pakiecie OpenOffice. Rozumiem używanie Windowsa, jeśli ktoś używa specjalistycznych czy też profilowanych programów, których odpowiedników nie ma na platformę Linuksa lub też są, ale na obecnym etapie nie spełniają do końca swojej kompatybilności. Ps. Sam używam XP i różnych dystrybucji Linuksa (aktulanie Kubuntu 7.04)
- mAm
- 2007-08-14 00:21:19
@Lord Lysy Pole Polacy to mają mentalność za przeproszeniem "mędziarza". Szukają dziury we wszystkim i na siłę próbują swoją głupotę usprawiedliwiać trywializmami. Wszystko, co robi Twoja rodzina na komputerze można robić pod Linuksem, za wyjątkiem grania w gry pisane pod DirectX i nie pisz głupot, że "Używałem Linuxa i innych systemów ale niestety żaden nie oferuje takiej kpmatybilności ze wszystkim co Windows!!!", bo to kpina. Zwykłemu zjadaczowi chleba w komputerze oprócz prostego pakietu biurowego, przeglądarki internetowej, komunikatora i obsługi multimediów (poza grami) nie potrzeba nic. To wszystko jest dostępne za darmo. Nie pisz o kompatybilności, skoro przyzwyczaiłeś się do myślenia jakie wypracowałeś na produktach MS. Ja też mam często takie odruchy, kiedy używam Linuksa, ale nie wściekam się i nie krzyczę, że to nie działa tak samo jak na Windowsie. Działa inaczej to wcale nie oznacza od razu, że źle. Zgadzam się w tym miejscu z Manonfire. Piractwo było, jest i będzie, w większym czy też mniejszym stopniu. To od każdego człowieka indywidualnie zależy, czy chce dalej sobie głowę zaśmiecać podróbkami systemów i pisanych na niego programów, czy się rozwijać. Do zabicia muchy wystarczy muchołapka, a czasem własna dłoń, a nie M-16, bo go wszyscy mają, to ja nie będę gorszy.
- kamycki
- 2007-08-14 07:14:01
No i porobione. Kiedyś rodzice musieli uważać na to co robią przy dzieciach bo mogła ich namierzyć bezpieka, teraz mamy demokrację ale nic sie nie zmieniło oprócz nazwy - riaa itp chore instytucje.
- Pawel00_17
- 2007-08-14 08:24:14
Dzieci są ogólnie świadome potencjalnego ryzyka w sieci, które może dotyczyć kwestii bezpieczeństwa, wirusów, dostępu do niepożądanych treści, kradzieży tożsamości i potencjalnie niebezpiecznego kontaktu z obcymi. "Hakerzy są niebezpieczni, mogą rozprzestrzeniać wirusy, które niszczą twardy dysk albo skopiować wszystko, co mam na komputerze, hasła, dokumenty itd." - mówi chłopiec z Portugalii w wieku 9-10 lat. Zwracam uwagę na słowo >>HAKERZY<< nastąpiła błędna interpretacja słowa HAKER Do autora z całym szacunkiem, ale nie urzywaj słów kturych znaczenia nie znasz.
- RRybak
- 2007-08-14 08:50:59
Ja tylko odnośnie dwóch komentarzy: a) emule nie jest zły. To że ktoś ma zainstalowanego osła, torrenta, DC nie oznacza że jest piratem, i proszę nie stawiać tych programów w rzędzie z Windows i Office. Nie mają nic wspólnego z M$ i są dostępne na wiele platform. b) @Pawel - wszyscy wiedzą o co chodzi, ale czytaj na litość boską ze zrozumieniem, a nie czepiaj się autora..
- ~gość
- 2007-08-14 12:08:53
Przede wszystkim przyczyną popularności jest brak legalnej alternatywy. Dlaczego nie mogę po prostu kupić interesującego mnie utworu i go ściąngąć, tylko muszę zamówić całą płytę lub co gorsza w ogóle nie jest to już możliwe? Dla mnie rozwiązaniem byłaby legalizacja P2P poprzez wprowadzenie opłat - abonamentu albo za poszczególne pliki. To by była rewelacja - ludzie mieliby dostęp do bogactwa utworów (lub nawet większego niż teraz, bo ludzie nie baliby się już udostępniać), a autorzy mieliby z tego zyski.
- Intervojager
- 2007-08-14 12:53:32
Nic nie poradzę iż w naszym społeczeństwie być uczciwym oznacza to samo co być frajerem lub inaczej człowiekiem niezaradnym. I dla tego niektóre postulaty Polskiej Partii Piratów nie będa miały racji bytu.
- ~gość
- 2007-08-14 13:09:56
Intervojager: niestety tak jest, ale z tym, że nic na to nie poradzisz już się nie zgodzę. Każdy z nas może coś zrobić, chociażby zagłosować na Partię Piratów. Do wszystkich: zanim odpowiesz na komentarz, proszę o przeczytanie jej programu.
- Lord Lysy Pole
- 2007-08-14 15:44:05
Do wszystkich którzy napisali iż Linux wystaczy na domowy kopmuter powtarzam nie nie wystarczy!!! Chodzi o gry jeśli nie macie dzieci i sami w gry nie gracie to może wam wystarczy komputer domwy rodziny musi mieć obsługie bibliotek direct x i już koniec kropka... Wytłumacz dzieckaow 12 letniemu np.. Nie możesz grać w NFS bo nie działa mamy Linuxa... pograj sobie w Tux Racer... sory różnic a w tych grach jest powalająca więc nie twierdzcie już więcej o tym że Linux to system nadający się na rodzinny komputer ok... bo to wy gadacie bzdety... po za tym jak smark ma instalować stety pod Linux lub co kolwiek nie każdemu się chce to robić tekstowo... a szczyle raczej od razu z tego powidu Linuxa nie zakceptuja skomplikowane instalacje czego kolwiek kompilacja jadra choc nie jest konieczna do działania... to tylko jeden z przykładów... multimeduialności powiedzcie mi jak mam w takim razie jeśli Linux jest tak cudnie kopmatybilny zainstalowac stery do X-Fi ale tak aby mieć jej wszystkie funkcje? Jakoś na Linuźa nie ma takiego sterownika co obsługuje wszystko to co mamy w Windowsie... Powtarzam raz jeszcze nie jestem Zadnym fanbojem Windowsa ale niektórzy tu chyba to fanboje Linuxa i nie potrafią zrozumieć jednej podstawowej rzeczy około 90% społeczeństwa która ma kompy to laicy i chca miec wszystko gotowe i bez problemowe czyli klikam instaluje sie samo i mam!!! Jak również wszystko przejrzyste a to daje Windows!!! Linux nie daje tego i nie piszcie mi tu o tym że można to zaleśc na forach czy tam gdzies bo ja to wiem ale nie każdy ma na to czas i ochote raczej mało ludzi... A co do Visty to ja mam narazie w d.... i będe miał jeszcze pewnie długo... mam XP i nie zamierzam Visty kupować bo mnie nie rajcuja wodotryski aż na tyle... Co do tych kompatybilności po co zwykłemu Kowalskiemu kopmatybilność z systemem plików Linuxa... ? No i po zatym nadal tego Kowalskiego nie intersuja standardy zapisu... bo jego interesuje tylko aby mu działało wszystko i juz... A jak uzywa kompa do dzialń rozrywkowych ( dodam tu w wiekszości do graniA popularnych gier!!! bo ludzie którzy napisali tu iż wypisuje głupoty zapominja że to jest najwiejksza i najważniejsza przewaga windy ) czy przegladania netu. Info ostatnio maiłem na kompie Ubuntu nie pisze bzdur... nie jest kpmatubilne z moja kartą dźwiekowa!!! X-Fi a na drugirj wbudowanj na płucie głównej co prawda dźwiek jest ale do bani nie ma dźwieku przestrzennego... a mnie to drażni i to konkretnie nie po to mam karte 7.1 i nagłośnienie kupione za grubą kase aby niekorzystac w pełni z niego... a ja na przyklad lubie sobie w grze słyszeć dzwięk przestrzenny a w filmach dźwiek 5.1 lub też w nowszych filmach 7.1... Jak ktos sie bawi w kompilacje itd.. i to lubi to prosze bardzo ja nie mam już na to ochoty a wiem że niktórych to podneca mam takiego kumpla... ja wole sobie grąć filmy oglądać itd... sterowników pod maja karte satelitarna Linuź też nie oferuje!!! Więc o co chodzi z ta 100% kopmatybilnościa jest marna jak dla mnie w XP każdy mój spzęt działa dobrze.. bez zabawy w ustawianie i szukania wszystkiego!!! NI jestem zwykłym zjadaczem chlebu i Kowaski jakis tam tez widocznie bo czasem gra w gry... jakieś sobie w takim razie... nie każdy uzywa koma tylko do przegladnia netu i sprawdzania poczty!!! Gdyby tak było po co komu procki Core2Duo, grafy potężne itd... Do pzreglądania poczty netu i takich zastosownia biurowych staczy spokojnie do wygodnej pracy jakis stary komputer.... typu Pentium III lub podobny odpowiednik...
- ~gość
- 2007-08-14 15:49:36
Lord Lysy Pole: to jasne, że Linux nie nadaje się do gier, ale nie wszyscy grają. Masz tylko jeden komputer w domu? Przecież Windows wystarczy na jednym, tym najsilniejszym do gier, na pozostałych - Linux.
- nick
- 2007-08-14 21:00:01
Do wszystkich, w każdym calu popieram to co pisze Lord Lysy Pole !!! Dodam jeszcze wątek przedsiębiorcy, który MUSI do zusu przesyłać jakieś tam dokumenty płatnikiem. Czy może to zrobić na innym systemie ? Mam znajomego, który nawet firmę prowadził na Amidze, ale dokumenty do zusu MUSIAŁ wysyłać płatnikiem pod windę. Więc jeszcze raz popieram Lord Lysy Pole !!!
- ~gość
- 2007-08-14 21:20:58
nick: to akurat jest skandal, że jest jedyna słuszna aplikacja do przesyłania tych dokumentów i to w dodatku dla tylko jednego systemu. To by nawet podchodziło do sprawdzenia przez Komisję Europejską.
- mAm
- 2007-08-14 22:42:01
@Lord Lysy Pole Z całym szacunkiem, ale uprawiasz słowotok. Nie jestem żadnym fanbojem Linuksa. Używam głównie WinXP, ale nie do gier, a do programów, które potrzebują mocnego sprzętu. Nie mają niestety zamiennika pod Linuksem. Do gier jest konsola, a nie komputer. Nie trzeba się obawiać, że nam nagle się system zawiesi, kiedy będziemy zwiększać przewagę nad przeciwnikami na kolejnym zakręcie. Tam nie trzeba nic instalować, wkładasz płytkę, czekasz chwilę i grasz. NFS jest dostępny na konsolę, o ile wiem. I teraz nie ma takiej dysproporcji w jakości tych samych gier na konsolę i PC, jaka była jeszcze nie tak dawno. Jedyne co je odróżnia, to cena za samą grę. Obecnie do konsoli też możesz podłączyć zestaw kolumn, a jak za mało wtyczek to można dokupić X-fi jako zewnętrzną skrzyneczkę, żeby wszystkie kolumny działały, jeśli tak bardzo chcesz mieć te efekty. Nawet film na dvd obejrzysz i po necie też możesz poserfować. Podniecasz się efektami, ok. Ile gier tak naprawdę je wykorzystuje, a ile jedynie udaje symulację. Posadź przed komputerem dziecko, które pierwszy raz na oczy go widzi. Będzie tak samo zielone jeśli zobaczy na monitorze Ubuntu (czy jakąkolwiek inną dystrybucję) i XP. Najśmieszniejsze jest tylko to, że jak trafiam na komentarze różnych osób, które właśnie miały w domu oba systemy, to ich dzieci znacznie szybciej przyswajały sobie obsługę dystrybucji Linuksa niż Windowsa. To samo odnosi się do starszych. Włączając komputer masz czarny ekran i bez względu na wybór systemu musisz go tak samo zainstalować. Dla Kowalskiego jest to tak samo czarna magia, czy ma w ręku płytkę z Windą czy Pingwinem. Chcesz mieć kompa do wszystkiego i cieszyć się efektami w grach to marnuj na to pieniądze Twoja sprawa, skoro stać Cię na to. Nam się wydaje, że Winda jest prosta jak drut, bo tylko jej używamy od początku, zapominając, że tej Windy też trzeba było się najpierw nauczyć i tak samo, a może nawet bardziej doprowadzała nas do frustracji nieoczekiwanymi BSoD, a przecież powinna działać bez zarzutu, bo nic złego nie zrobiliśmy, prawda? Nie zawsze wykrywała nasz sprzęt. Linux był od samego początku tworzony jako system serwerowy i dlatego ma jeszcze kłopoty z działaniem na desktopie, ale patrząc na jego rozwój w tym segmencie jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy starają się go zaszczepić do komputera Kowalskiego. Czasy kompilacji i trybu tekstowego dawno minęły, od kiedy Linux zaczął odważniej stawiać kroki na desktopach i powinieneś dobrze to wiedzieć, skoro używałeś Ubuntu, inaczej potwierdzasz tylko bzdetność swego myślenia w tym zakresie. To jest obecnie najbardziej "klikalny" Linux jaki znam. Co musisz robić tekstowo pod Ubuntu? Wpisać hasło roota przed zainstalowaniem czegokolwiek? To nie jest dużo. To przynajmniej nie przyzwyczaja człowieka do bezmyślnego klikania we wszystko. Jeśli dobrze wiesz, to pod Ubuntu musisz zrobić raptem 2 kliki (pomijając wpisanie hasła), aby coś zainstalować i masz większą pewność, że Ci systemu po tym nie rozwali, chyba że instalujesz wersje beta. Efekty microsoftowego "dalej, dalej", czy też "ok" widać jak na dłoni. Mało który użytkownik Windowsa jest świadom rezultatów tego szybkiego klikania. Żeby daleko nie szukać. IE + OE :-D. Jak coś nie działa to Format C:, to pierwszy odruch windowsowego klikacza po zatwierdzaniu każdego okienka jakie mu się niespodziewanie otwiera. Można tutaj napisać encyklopedię na ten temat, ale po co, przecież Windows jest taki super, tylko często nie wiadomo dlaczego nie działa tak, jak chce tego jego użytkownik. Windows jest prosty, tak, ale do zabicia w człowieku logicznego myślenia, bo przecież skoro pisze "tak", to trzeba to "tak" nacisnąć, prawda? Problemy ze sprzętem są jeszcze nogą w Linuksie, ale to nie jest tylko przypadłość Linuksa, Windowsa też(zwłaszcza jeśli jest to nowy system, a tym bardziej nowy hardware). Sterowniki pod Windę nie zawsze są z nią kompatybilne wbrew pozorom i często też potrafią namieszać. Vistę pominę milczeniem, bo to jest nawet gorsze niż Windows Millenium. Windows tak naprawdę stoi w miejscu od dawna i obrasta w wodotryski zmuszając ludzi do wydawania kasy na coraz to mocniejsze, a przede wszystkim droższe konfiguracje i to wcale nie zaczęło się od Visty. Procesory C2, Quadro czy karty graficzne są robione pod ludzi, którzy się podniecają każdą klatką więcej i zrobią wszystko, by mieć taki sprzęt, tak samo jak zapaleńcy przy kompilacji najnowszego jądra, ale nie o to tutaj chodzi. Poza tym gry od niedawna napędzają rynek komputerów. Moc obliczeniowa takiego sprzętu jest bardziej potrzebna do robienia filmów, czy innych poważniejszych zadań wymagających dużej mocy, a nie gier. To że zyskuje na tym zwykły Kowalski to inne buty. I jeszcze raz podkreślam, nie jestem żadnym fanbojem Linuksa. Potrafię po prostu myśleć logicznie, bo Windows we mnie tego nie zabił, mimo że wychowałem się na nim.
- mAm
- 2007-08-14 22:48:43
@Nick To że Płatnik jest tylko pod Windows jest właśnie związane z brakiem ogólnych standardów, ale widzę, że Ty tak samo jak Lord nie rozumiecie, że standard nie może zależeć od jedynie słusznego systemu. @Lord Jeszcze jedna rzecz. Nieszczęsny Direct X. Wiesz, że te same gry pisane pod Open GL chodzą lepiej pod Linuksem niż Pod Windowsem? I nie jest to Tux Racer.
- mAm
- 2007-08-14 22:58:23
@Lord Lysy Pole Zauważ, że wyrażasz swoją opinię z punktu widzenia użytkownika, który zna Windows nie od wczoraj. Zastanawiam się, czy miałbyś takie samo zdanie nie znając Windy tak samo jak nie znasz Pingwina, raczej wątpię.
- Lord Lysy Pole
- 2007-08-14 23:21:19
No nastepnie znowu to samo... to co jak gry tak ekstra działaja na Line.. to czemu jakoś tak ekstra mi nie dziąła Guild Wars, World of Warcraft? Bo to że w głupie zrecznościówki czy wyścigówki pogram sobie na konsoli to wiem.. ale nie mam zamaru wydawac kasy na pudło którym jest konsola bo dla mnie to mija się z celem korzystam też z wielu innych zastosowań konpa których kosol mi nie da... Po za tym akurat gram w gry których nie ma jak narazie na konsolach i raczej szybko sie nie pojawią... A co szybszego przyswajania Linuxa to sie mylisz kolego i to bardzo... Gdy kupiłem matce kompa kopbieta ma ponad 50 lat zainstalowałem jej Ubuntu aby nie piracic jakimś XP nielegalnym... Wujas kupił sobie kopma nie miał w nim systemu taki kazałem mu zakupić zainstalowałem Ubuntu czyli najprostsze dystro jakie istnieje chyba... i co u matki musiałem przeinstalować i kupic XP po dwóch dniach... A wujas zachciał XP po jednym dniu a dlaczego? Bo chciał pograć właśnie sobie w gierkie startegie Medieval II i jakoś jak włożył płytkie to okoazło sie że mu "nie działa"... Tak stwierdził poszedł do sklepu i został krótko mówiąc wyśmiany przez sprzedawce gry... Więc o czym mowa deo kogo pretensje może do twórców gier? Nie wmawiajcie że microsoft wywiera na nich nacisk aby robili wszystko pod Direct X.... bo to bzdura totalna... robią gry na Direct x z jednego prostego względu tu rządzą prawa rybku... nie opłaca im się pisać specjalnej wersji gry dla 1 % no max 2 % społeczności Linuxowej... a co do tego że lubie grać nie da się ukryć jak również lubie gdy gra wyglad i chodzi eleganco a na Cedega nie wygląda i nie chodzi wiekszość gier elegancko.. tną się itp... a jkoś na Windowsie mi się nie tna... I prosze nie pisać mi tu o konsolach powtarzam raz jeszcze bo nie używam kompa w 100% tylko do grania pracuje na nim też nie mam zamiaru osobo mieć kompa i systemu do grania do pracy itd... A co do Płatnika zpomniało mi się tui o nim nawet ale z tego co wim to kiedyś był jakiś koleś co chciał go napisać na Linuxa ale nie dostał kodu źródłowego od ZUS więc to wina ZUSu a nie systemów że nie ma go na Linuxa... ZUS ogólnie jest winiowajcą dużej ilości rzeczy tak samo dla przedsiebiorcy jak dal szarego człowieka... W końcu to też jakby monopolista Powem tyle dajcie mi tu jakiegoś Linuxa na którm bedą mi chodzić wszystkie gry Ale ocywiście takiego pełnego za darmo do którego nie mousze dokupić Cedegi...nie wim może ona juz działa lepiej niż jak ją testowałm ale nie zmienia to faktu iż nie mam zamiaru wydawać na darmowy system ani złocisza... Po to ma byc za darmo tak ?
- ~gość
- 2007-08-15 23:48:36
a ja zawsze będe powtarzał linux nie wejdzie w grono ludzi pokroju Lord ~ (bez urazy oczywiscie) linux jest dla ludzi chcących miec cos wiecej , i IMHO Linux nie zdobedzie nigdy wiekszej popularnosci niz Windows. Aby uzywac Linuxa trzeba miec chęcido tego. Linux niestety nie jest prosty , ponieaz jezeli wejsc w szczegoly to trzeba sporo sie napracowac zeby cos w nim b dobrze działało. Gentoo rox.
- Lord Lysy Pole
- 2007-08-16 13:52:09
Może wejśc bez problemu.. tyle że napisałem tu iz Linuź nie nadaje sie na komputer domowy rodzinny... a chodzi mi o pełna rodzine zakumajcie to w końcu a pełna rodzina to taka gdzie z kompa maja korzystać dzieci i rodzice a więc jest uzywany i do ogladania filmów edytowania grafiki pisania dokumentów ( tu wystarczy Linux) ale równiez do grania w gry ( tu juz linux nie wystarczy ) i taka jest prawda po prostu gry sa robione na direct x i już jak to jest złe to prosze zmieńcie to a nie spieracie się ze mna na argumenty... GRY POD LINUXEM NIE DZIAŁJA I JUŻ taka jest rzeczywistość
TV LED SAMSUNG UE40D5500
Telefon NOKIA 6700 Classic
Pobierz bezpłatnego e-booka 



