Lessig: Bitwa z Microsoftem będzie długa i krwawa...

PC World 25 czerwca 2007 13:45, Daniel Cieślak
Z pewnością większość naszych czytelników wie, kim jest Lawrence Lessig - jego twórczość i poglądy są ostatnie niezwykle często cytowane w każdej dyskusji, dotyczącej zasad ochrony praw autorskich oraz dystrybuowania dzieł kultury w cyfrowym świecie. To on jest autorem książki "Wolna kultura" oraz twórcą inicjatywy Creative Commons, proponującej nowe, luźniejsze rozwiązania w prawie autorskim (wśród propozycji jest m.in. postulat zmiany znanego od lat sformułowania "wszystkie prawa zastrzeżone" na "pewne prawa zastrzeżone"). Lessig to postać niezmiernie ciekawa - prezentujemy wywiad z nim, przeprowadzony przez Petera Moona z IDG NS. Twórca Creative Commons opowiada w nim m.in. o cenzurze w Internecie, obowiązkowych paszportach dla internautów, o nadchodzącej wojnie Microsoftu z twórcami oprogramowania open-source, która, zdaniem Lessiga, będzie "długa i krwawa..." oraz o tym, dlaczego lepiej by było, gdyby w pewnym hotelu w Dubrowniku nie było basenu...
Lawrence Lessig Lawrence Lessig Na początku warto wspomnieć, że działalność Lawrence'a Lessiga nie ogranicza się do ruchu Creative Commons oraz pracy na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii (gdzie nasz rozmówca wykłada prawo) - Lessig jest również członkiem rady Free Software Foundation, Electronic Frontier Foundation, Public Library of Science oraz Public Knowledge.

Wielki Brat patrzy...

IDG: Z przedstawionego niedawno przez BBC raportu wynika, że na całym świecie coraz częstsze są przypadki cenzurowania materiałów publikowanych w Internecie. Spośród 41 uwzględnionych podczas tworzenia raportu krajów aż 25 stosowało jakieś systemy filtrowania treści - pięć lat temu przyznawały się do tego jedynie 2 państwa. Czyżby Wielki Brat rozgościł się w Sieci na dobre? A my się do niego przyzwyczailiśmy?

Lawrence Lessig: Przyznam, iż już od dawna spodziewałem się, że tak się stanie. Uregulowanie Internetu w taki sam sposób, jak "realu" było tylko kwestią czasu. Co gorsza, w Sieci te regulacje są zdecydowanie bardziej skuteczne - dlatego jest mi niezmiernie przykro, że moje prognozy się sprawdziły.

Z tego samego raportu dowiadujemy się, że w wielu krajach europejskich oraz stanach USA znacznie częściej informacje są cenzurowane i filtrowane są przez prywatne firmy, niż przez rządy. Ale z drugiej strony, amerykański rząd wykorzystuje rozbudowane systemy do przeszukiwania i monitorowania zasobów Internetu, nieprawdaż?

Creative Commons
Inicjatywa Creative Commons została założona w 2001 roku przez ekspertów, naukowców, przedsiębiorców oraz zwykłych entuzjastów postawiła sobie za cel jedno zadanie: przygotowanie zrównoważonego i logicznego systemu licencji, który z jednej strony będzie skutecznie chronił autora danego dzieła, a z drugiej strony pozwalał na zdecydowanie szerszy dostęp do dóbr kultury. Zamierzenie udało się zrealizować z końcem 2002 roku, kiedy pojawił się pierwszy zbiór licencji do publicznego użytku.

Jeśli twórca decyduje się na zachowanie niektórych praw do swojego dzieła, a przy tym zależy mu na jak najszerszej dystrybucji, może właśnie wykorzystać jedną z licencji Creative Commons. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że owe licencje zostały przygotowane z myślą o różnego typu zasobach (strony WWW, zdjęcia, muzyka, literatura, filmy, materiały edukacyjne) specjalnie pod kątem ich publikacji w Internecie. Ich treść w pierwszej kolejności została dostosowana do prawa amerykańskiego. Aby mogły być stosowane w innych krajach, konieczne stało się powołanie do życia specjalnego projektu o nazwie iCommons (ang. International Commons), którego uczestnicy zajęli się tłumaczeniem i adaptacją licencji do prawa poszczególnych państw. Pod koniec 2004 roku do iCommons przyłączyła się również Polska, w wyniku czego w naszym kraju powstał oddział organizacji o nazwie Creative Commons Polska.

Czytaj więcej


Szczerze mówiąc, nie wiem, co rząd robi, a co może robić. Ale niewiele jest na tym świecie rzeczy, które by mnie zaskoczyły...

Faktem jest, że to amerykańskie firmy z branży IT dostarczają krajom takich jak Chiny najskuteczniejsze narzędzia do cenzurowania Internetu. Czyżby chińska sieć była polem doświadczalnym technologii, które wdrożone zostaną później w całym Internecie?

Jeden z głównych motywów "Code 2.0" [najnowszej książki Lawrence'a Lessiga - red.] jest stwierdzenie, że prawdziwie skuteczne systemy kontroli można stworzyć tylko wtedy, gdy rządy i firmy prywatne będą współpracowały w tym zakresie. To, co dzieje się w Chinach, jest tego najlepszym przykładem.

Czy pańskim zdaniem możliwe jest, że pewnego dnia ja - jako 'cyberobywatel - będę potrzebował elektronicznego paszportu, by swobodnie surfować po Sieci? Czy pojawią się internauci pierwszej i drugiej kategorii - ci pierwsi będą mogli więcej, ci drudzy - mniej?

Hm, taka rzeczywistość wcale nie jest taka odległa, jak niektórym może się wydawać. Już dziś twój adres IP jest w pewnym sensie twoim paszportem, decydującym, gdzie możesz zajrzeć, a gdzie nie. Co więcej, pojawiły się już firmy, które oferują możliwość wykupienia dodatkowego IP, który pozwala na ominięcie niektórych blokad - mam na myśli tzw. anonimowe surfowanie.

1  2 


Komentarze (12)

  • popdruid
  • 2007-06-25 17:13:56

Hmmm... O tym, że kultura przenosi się w świat internetu i virtualnej przestrzeni oraz elektronicznych mediów pisałem już kilka lat temu... O tym, że kultura z definicji jest wolna - też... A wniosek, że do obsługi wolnej elektronicznej kultury jest potrzebny wolny system operacyjny, taki jak linux, wyciągnałem już z 5 lat temu... Jakie z tego wynikają wnioski? Dokładnie obliczaj swoje ruchy i pokazuj tyle próbek ile jesteś w stanie "stracić" bez specjalnego bólu... A najlepsze kawałki zostaw na moment, kiedy będziesz uznanym specjalistą w swojej dziedzinie, którego nie mozna łatwo splagiatować... :-)) I wierzcie lub nie ale ja się trzymam tej zasady... Czas pokaże, czy przekonamy się o tym, że mówię prawdę...

  • Gf
  • 2007-06-25 18:30:21

A co to za dinozaur? Oczywiście, że internet nam sie rozwarstwia. Ale czy to źle? Najlepszym dowodem jest Myspace. Teoretycznie Myspace+Freenet i mamy niezależną sieć tylko po co. Już dziś wiele usług czy wręcz całych witryn nie zobaczysz jesli Twoj IP jest z innego kraju niz USA. Tak samo inwigilowanie przez rzady publicznie dostepnych witryn ;)) to jakas paranoja. To Google inwigiluje najwiecej i onet i Yahoo i chińczycy i polscy wojskowi z pajęczyna na rękawie (pozdrawiam serdecznie ;) wiem, ze nie możecie odpisać, ale pozdrawiam). I co w tym złego? Pytam bo na prawdę nie rozumiem. Jesli stworze strone lub napisze publicznie na forum (np. tu lub na nowinkach) lub wyslę pocztówkę nazywana przez niektorych SMTP e-mail, ktora kazdy moze przeczytac, to w czym to jest złe, ze ktoś to czyta. Chciałem to wysyłam chyba jasne. To tak jak karac kogoś za to, ze uzywa publicznie dostepnego hot-spotu. Rzady nie sa problemem. Problemem jest skala. Internet moze funkcjonowac na laczach slabych (X25 na pasmach CB-Radio, ale nie w Polsce bo to zakazane) i innych. Płacisz i wymagasz. Proste.

  • Andrzej Musial
  • 2007-06-25 20:19:17

Z calym szacunkiem dla pana Lessiga. Jego ksiazka to zbior kilku historycznych faktow i gdybanina "A moze byloby tak, a moze byloby siak". Pierwsze siedemdziesiat stron to wstep, ktory kazdy uczciwy edytor skrocilby do akapitu i umiescil na koncu jako zgrabne podsumowanie calosci. Szkoda czasu na lekture.

  • Alek Tarkowski
  • 2007-06-25 22:26:26

> Andrzej Musiał Faktow jest wiecej niz kilka, nie sa one w Polsce (i na swiecie) powszechnie znane a razem rzucaja nowe swiatlo na kwestie systemu prawa autorskiego, ktory obrosl do dzisiaj wieloma mitami dotyczacymi jego slusznosci, w obecnym ksztalcie. Dobrze wiec, ze edytor nie pocial ksiazki. A rekomendacje typu "szkoda czasu na lekture" byly byc moze skuteczne w czasach mediow nadawczych, w ktorych recenzent z gory dyktowal masom co warto czytac, a co nie - ale dzis to raczej nie przejdzie, trzeba sie bardziej natrudzic, by ludzi zniechecic.

  • A.M.
  • 2007-06-26 09:24:48

@Alek Tarkowski: nie było moim zamiarem zniechęcanie. Wystarczy przyjąć kryterium pragmatyczne, by przekonać się, że książka Lessiga jest przeceniana. W Polsce rozpowszechnia się ją za darmo, a mimo to wielkiego przewrotu nie wywołała. Powód: to raczej niechlujny wykład z pogranicza filozofii i gdybaniny niż dobre opracowanie. Z poważaniem dla interlokutora, AM

  • markowski
  • 2007-06-26 09:51:55

Witam ! Mody i trendy,modnie jest obecnie na świecie być w opozycji do Microsoftu,do rządu (który się samemu wybierało),modnie być open source,bo nieważne jak o tobie piszą i pokazują,ważne żeby pisali i pokazywali ! Żadna cenzura,żadne zakazy na nic się zdadzą jak człowiek chce się czegoś dowiedzieć,mogą tylko co najwyżej utrudnić. W kwestii tak chętnie w tych tematach cytowanych Chin,nie można inaczej-wystarczy popatrzeć na nasze polskie podwórko jak ludzie rozumieją demokrację !, popatrzeć na Rosję. Jeżeli trzymało się całymi "latami" (wieki) ludność na smyczy i pod batem,to nie da się w ciągu dnia zdjąć okowy i puścić luzem-bo będzie tragedia. Prawo autorskie,to autor ,twórca,projektant itd.powinien decydować komu i za ile,a nie czynniki administracyjno-prawne ale-to takie wygodne. "nie przejmuj się rzeczami na które nie masz wpływu"- mądre i zasadne a ja osobiście filmy oglądam w kinie,płyty z muzyką kupuję w sklepie a książki w księgarni. Pozdrawiam

  • ja
  • 2007-06-26 10:37:51

Panowie chyba nie rozumiecie artykulu. markowski napisal: -a ja osobiście filmy oglądam w kinie,płyty z muzyką kupuję w sklepie a książki w księgarni.- Nie chodzi o piractwo a o to, ze niedlugo nie bedziesz mogl zobaczyc DARMOWEGO filmu na youtube o tym co sie dzieje w np. Iraku. Bo tak zdecydowali generalowie Busha. Juz dzis amerykanscy zolnieze maja zablokowany dostep do internetu. Gf napisal: -Jesli stworze strone lub napisze publicznie na forum (np. tu lub na nowinkach) lub wyslę pocztówkę nazywana przez niektorych SMTP e-mail, ktora kazdy moze przeczytac, to w czym to jest złe, ze ktoś to czyta.- Panie Gf to samo co pana @markowski lecz w druga strone. Zalozmy, ze juz NIE moze Pan wysylac wiadomosci i postow i filmow - bo moze Pan cos niewlasciwego napisac o Polsce lub o Iraku. Co Pan wtedy zrobi? Podsumowujac- jeden nie bedzie mogl umiescic filmu, drugi nie moze obejrzec. No to rzeczywiscie zero cenzury i super sprawa.

  • Gf
  • 2007-06-26 16:21:22

@ja Ale dlaczego uważasz, ze ktoś zablokuje mi możliwośc napisania czegokolwiek. Bo ja pisałem o tym, że rząd może czytać co ja napiszę. Bo gromadzi publiczne dane (biały wywiad). To co w tym złego? Nie rozumiem dlaczego miało by to zabronić mi pisanie czegokolwiek. Już dziś jak napisze coś co sie nie podoba nie rządowi ale pierwszemu z brzegu adminowi na tym forum może to usunąc i ma do tego prawo! Mylisz pojęcia panie ''ja'' i jeszcze starasz sie ubrac to w slogany wolnosciowe. A że żołnierzom zamknieto internet to nie jest argument przeciw rzadowi ale za rozsądkiem dowodzących. Osobiście bym obsmiał każdego generała, który by pozwolił pisać o swoich ruchach wojsk, stacjonowaniu itp. Proste. Ma sens mówienie o wolności ekspresji, ale nie wariujmy. Dzis w Polsce nie możesz np. napisać książki o kłamstwie oświęcimskim, ani książkę propagującą nazizm czy komunizm. I uważasz, że to jest błędem?

  • Ryszard
  • 2007-06-26 20:19:28

Nie do końca jest prawdą, iż blokowanie informacji z wojny jest słuszne. Dzisiaj USA stosuje filtr pokazując tylko to co chce z Iraku. W Wietnamie i Kambodzy nie mówiono o ruchach wojsk lecz o beznadziejnej wojnie i decyzjach generałów. To jest istotna różnica w cenzurze. Możliwość obejrzenia czy przeczytania informacji od ludzi, którzy tam są a nie przetrawinej informacji przez koncern. Pytanie ile unas iformacji o Iraku w TV. Tyle że była kolejna bombka i zgineło tyle i tyle koniec. Czy tylko tyle tam się dzieje .....

  • ssman
  • 2007-06-29 09:07:20

http://www.onet.tv/28982,,,,,,3982,wideo.html mieszkam w Islandii i powiedzcie jak mam to obejrzeć kiedy jest napisane: sorry this material is unavailable for users outside Poland. Przykłady blokowania materiałów mamy tuz pod nosem ale dalej można sobie wciskać kit że tak nie jest.

  • e X t 7 3
  • 2007-06-29 14:34:51

tak wojna będzie krwawa ... dla M$ ;) LINUX POWER ! ;)

  • c++
  • 2007-08-08 21:12:04

Microsoft i inne podobne firmy już przesadzają. Mam Xp, przed chwilą złapałem przywieche, Quotlook mi się z minutę siepał żebym go skonfigurował (ale go ładnie potraktowałem alt+ctrl+del) a skype sobie w firefoxie zrobił dość pokaźne logo. Ale dobrze, że już kończe ściągać Linuxa.

reklama

Popularne produkty

Nokaut

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

  Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

  Rekomendacje

reklama
reklama
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Serwisy IDG - Reklama -
© Copyright 2011 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00   fax(+4822)321-78-88
Archiwum wiadomości: 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001