Dorn wysłuchał polskich producentów PC
26 stycznia 2007 16:05 Andrzej Maciejewski
Krajowa branża sprzeciwia się temu, że polskie urzędy faworyzowały sprzęt zagranicznych producentów poprzez stosowanie zbyt szczegółowych wymagań dotyczących m.in. wymiaru i wyglądu obudowy zamiast stosować jedynie parametry wydajnościowe.
W ten sposób polska administracja kupowała komputery po wyższej cenie, dyskwalifikując na starcie krajowe oferty. Wiele z takich przetargów oprotestowano i konieczny był arbitraż w Urzędzie Zamówień Publicznych, który nie raz upominał zamawiających.
Jak podaje PB, najszybciej na list otwarty zareagował UZP deklarując, że będzie pilnował przestrzegania przepisów. Do premiera trafiła także interpelacja posła PIS - Zbigniewa Kozaka, który uważa, że niepotrzebne wymagania dotyczące komputerów podnoszą ich ceny, a kupowane są przecież z pieniędzy publicznych.
Minister Dorn zarekomendował również, aby urzędnicy zamawiający komputery opisując procesor zamiast jego częstotliwości (co stosuje Intel) używali wyników niezależnych testów wydajnościowych - tzw. bechmarków. Decyzja ta powinna ucieszyć AMD, który walczy o to z administracją wielu europejskich państw.
Wykorzystanie benchmarków do określania parametrów technicznych sprzętu PC wciąż budzi duże kontrowersje. Więcej na ten temat pisaliśmy w materiale: Benchmarki do poprawy.
MSWiA 25 stycznia ogłosiło, że specjalny międzyresortowy zespół do spraw informatyzacji pozytywnie zaopiniował rządowy projekt Planu Informatyzacji Państwa na lata 2007-2010. Zostanie on więc skierowany na dalsza drogę legislacyjną.
Więcej o projektach związanych z informatyzacją:
Wydatki na IT: papierowe miliardy
System na własną rękę
Traktat o papierowym państwie
O naprawie państwa
Zmierzyć plan
Rekomendacje MSWiA dotyczące zasad formułowania wymagań zamawiającego dla wybranych parametrów technicznych sprzętu komputerowego są już dostępne na stronach resortu
- intelowo
- 2007-01-26 16:57:29
Paranoja ! Urzędasy mają za dużo kasy i tyle.
- Donal Tusk
- 2007-01-26 17:05:56
To mnie Dorn pozytywnie zaskoczył z decyzją o procesorach, kto by sie po kartoflanym rządzie spodziewał takiego innowacyjnego podejścia, ide odszczekać pod stół. :-)
- fffatman
- 2007-01-27 02:03:47
Jeszcze pisowcom malo? Teraz chca "odzyskac" komputery? Odkryli jeszcze jedna dziedzine na ktorej sie nie znaja i gdzie moga cos spieprzyc. Czuje sie jak jeden internauta ze Szkocji (po wizycie premiera), niedoslownie cytujac: "Jechalem tysiace kilometrow zeby nie ogladac tych mord a oni przyjechali za mna i mnie obrazac (pil do "nieudacznikow" w Londynie)." Znaja angielski w stopniu niepozwalajacym powiedziec dziendobry w Davos ale na komputrach beda sie znali do upadlego! (Jak na pice i samorzadzie!) Czy IDG przez najblizsze 3 lata moglaby nie zauwazac takich spotkan, z ktorych nic nie wyniknie, z powodu nierozumienia tych "politykow" co sie do nich mowi?
- splash
- 2007-01-27 08:48:00
Twój umysł jest po prostu zamknięty na dane poglądy polityczne. Ja też nie lubie PiS''u, ale akurat to co teraz zrobili uważam za jak najbardziej pozytywne.
- bundy
- 2007-01-28 07:02:38
jak dla mnie to wielka bzdura. o jakich polskich producentach mowa? to chyba raczej skladacze sprzetu? do tego niechlujni skladacze. wystarczy porownac starannosc wykonania jakiegokolwiek skladaka della czy fujitsu-siemensa albo innego hp oraz naszych rodzimych skladanek. zenujace. dodatkowo wiekszosc nie posiada certu MS HCL. Wspolpraca z jedynym slusznym w polskiej administracji systemem operacyjnym jest wiec raczej watpliwa. Serwis polskich skladakow pomine milczeniem... Oczywistym jest, ze politycznie poprawne jest obecnie haslo: "teraz polska" co wykorzystali skrzetnie polscy skladacze komputerow piszac swoj list otwarty. Jednakze produkty polskie procz nalepki "made in poland" powinny reprezentowac soba jakosc na poziomie konkurencji a z tym jest gorzej. Jesli zas nie posiadaja tych przymiotow to przynajmniej niech beda tansze od zachodnich rozwiazan... W obecnej sytuacji jedyna metoda wymuszenia na polskich skladaczach spelniania miedzynarodowych standardow jest zamieszczanie w przetargach innych kryteriow ocennych niz tylko sama cena.
- bossot
- 2007-01-28 20:15:38
proponuje sprawdzić artykule jakiż to wymagania mają urzędnicy (przypomina mi się przetarg na auto dla policji w którym pojemność bagażnika była podana z dokładnością co do litra (miał mieć nie mniej i nie więcej tylko właśnie tyle), i tylko jeden samochód miał dokładnie taką), wprawdzie z kilkoma wyjątkami nie lubię polityków (niezależnie od partii) ale akurat te protesty były jak najbardziej na miejscu.. a skoro już o publicznych przetargach mowa...... wie ktoś jak obecnie wygląda sprawa z tablicami rejestracyjnymi do samochodów? bo pamiętam że jak urzędnicy rzucili wymaganiami dla jakiejś folii to się okazało że tylko 3m takie produkuje)
- bundy
- 2007-01-29 09:08:28
a ja zas proponuje odpowiedziec sobie na pytanie: w czym lepsze sa zachodnie auta od polskich? w koncu kazde z nich ma silnik, kierownice, zderzaki itp.? idac tropem, ze liczy sie tylko cena bo pozostale parametry sa niewazne, administracja rzadowa i samorzadowa jezdzilaby albo daewo albo polonezami. jakos tego nie widze.. szczerze mowiac, nie rozumiem dlaczego eliminuje sie mozliwosc kupna bardziej funkcjonalnych zachodnich rozwiazan tylko narzuca sie odgornie wybor gorszych, malo ergonomicznych, pozbawionych nalezytej opieki serwisowej, trudnych w zarzadzaniu polskich? zeby nie bylo watpliwosci, jestem zdecydowanie przeciwny wskazywaniu w specyfikacjach przetargowych konkretnych producentow czy to polskich czy zachodnich. uwazam za to, ze powinno sie przede wszystkim promowac jakosc urzadzen. cena powinna byc drugorzednym elementem.
- bossot
- 2007-01-29 22:03:19
re bundy a kto chce eliminować zachodnich? po prostu chodzi o to żeby polscy również mogli startować, a nie wybiorą sobie komputery jakiejś tam firmy i walną takie wymagania że żadna innych ich nie spełni.
- sas
- 2007-02-02 15:05:45
Bundy, pier***lisz jak potluczony. Zanim zaczniesz krytykowac sprawdz sobie swoje "rewelacje" wiem, ze np. NTT ma na bardzo wiele swoich zestawow WHQL. i nie sa to pojedyncze przypadki. Wielu wiekszych polskich - jak ich nazywasz - skladaczy, ma np. plyty gowne robione specjalnie dla nich i na wolnym rynku niedostepne. A sam czytajac czasami specyfikacje zaywazalem, ze np wielkosc napedu DVD byla podawana w mm i to tak, ze pasowal do tego tylko jeden konkterny model napedu. podobnie sie rzecz miala z procesorami.
- Rafał
- 2007-02-02 19:02:26
Jakbym musiał robić przetarg, a chciałbym jakąś konkretną firmę, bo mam do niej zaufanie to też bym robił takie wymagania. Klecikomputerom dziękujemy bardzo - niech sobie składają dla detalistów.
- bossot
- 2007-02-03 15:10:05
re Rafał to po co w takim razie organizować przetarg? niech pis z przystawkami oficjalnie ogłosi jedynego słusznego dostawce i będzie to samo tylko taniej bo nie trzeba będzie udawać że każda firma ma szanse się załapać na kontrakt
Seks narkotyki i czekolada
Pobierz bezpłatnego e-booka 


