TVP chce zalać VOD serialami Ruszyła strona vod.tvp.pl zbierająca w jednym miejscu wszystkie treści płatne serwisu tvp.pl. Oczywiście konkurencja w postaci Onetu, Wirtualnej...
Google TV: szczegóły Google zaprezentowało na filmie kolejne szczegóły usługi Google TV, o której informowaliśmy. Google będzie w niej integrować Internet i telewizję.
VOD: darmowe filmy podbijają Sieć Jeżeli masz chrapkę na najnowsze filmowe premiery, nie musisz kupować płyty DVD lub płacić za ich wypożyczenie. Obejrzysz je w serwisach oferujących...
SopCast 3.2.9 - p2p na usługach telewizji Sieci p2p są idealne do przesyłania dużej ilości danych. Właściwość tę można wykorzystać podczas nadawania treści zajmujących duże pasmo - na przykład...
Rok 2008 można uznać za przełomowy dla rozwoju projektów telewizji internetowej. Przede wszystkim tych będących przedsięwzięciami największych nadawców.
Wydaje się, że w tym roku telewizje internetowe wreszcie zaczęły dojrzewać. Siermiężne portale, które ani pod względem układu graficznego, ani możliwości technicznych i funkcjonalnych nie zachęcały do oddania się telewizyjnej rozrywce, ustąpiły miejsca dobrze przemyślanym serwisom, takim jak Onet.tv. Zdaniem Pawła Pisarczyka, prezesa Centrum Badawczo-Rozwojowego ATM Lab, przełomowym wydarzeniem było jednak stworzenie w 2008 r. - należącej do Polsatu - spółki Redefine i jej aplikacji internetowej Ipla.
Internetowa awangarda
"Redefine ma w tej chwili ponad milion abonentów i jest w awangardzie tej rewolucji, którą coraz bardziej widać w liczbie kanałów, widzów i reklam. Polsat jako pierwszy zdecydował się tak naprawdę zaoferować widzom w Internecie jakość, której mogą spodziewać się w tradycyjnym odbiorniku telewizyjnym, nie oglądając się na ewentualne spadki oglądalności w rankingach tradycyjnych programów telewizyjnych" - mówi Paweł Pisarczyk. Redefine udostępnia nie tylko programy Polsatu, ale też np. TV4. Marcin Pery, prezes zarządu firmy wyznaje, że marzy o współpracy z posiadającą ogromne zasoby treści Telewizją Polską i jest sobie w stanie taką współpracę wyobrazić, mimo konkurowania Polsatu i TVP na innych płaszczyznach, ale przeszkodą pozostają nieustanne zmiany zarządu w telewizji publicznej i towarzyszące im zmiany strategii wprowadzania treści do Internetu.
Dążymy do tego, by w chwili, w której w tradycyjnej telewizji następuje przerwa w programie, widz mógł przesiąść się do komputera i w mniej formalnej atmosferze przyjrzeć się gwiazdom za kulisami i podyskutować na temat tego, co właśnie obejrzał.
Marcin Pery, prezes zarządu Redefine
"Po Euro 2008, które było momentem inicjacji Ipli w przestrzeni internetowej, i po ostatnim roku działalności, wiemy już, że to, czego widzowie oczekują od telewizji internetowej, to możliwość współuczestnictwa w programach, ale niekoniecznie rozumianego jako tworzenie treści analogicznych do tworzenia treści udostępnianych na YouTube. Chodzi o to, aby widzowie mogli podsunąć reporterce rozmawiającej właśnie z jakąś gwiazdą pytania, by mogli komentować i zadawać pytania w trakcie programu na żywo" - mówi Marcin Pery. "Dążymy do tego - i to już się dzieje - by w chwili, w której w tradycyjnej telewizji następuje przerwa w programie, widz mógł przesiąść się do komputera i w mniej formalnej atmosferze przyjrzeć się gwiazdom za kulisami i podyskutować na temat tego, co właśnie obejrzał. Co więcej, obserwując statystyki, zdecydowanie nie obserwujemy kanibalizacji tradycyjnych kanałów przez Internet. Przeciwnie, Ipla dociera do osób, które w ogóle nie mają telewizora, a tych, którzy mają, zachęca do częstszego oglądania, pobudzając zainteresowanie ofertą programową tradycyjnego kanału" - dodaje.
Internet jako kanał prezentacji programów telewizyjnych, w postaci Onet.tv, jest też coraz bardziej doceniany w Grupie ITI. "Parę lat temu zarząd uznał, że integracja różnych platform i kanałów jest dla nas kierunkiem docelowym, czego efektem było m.in. powołanie specjalnego departamentu nowych mediów. Naszym celem jest więc wejście dziś wszystkimi formatami w Internet, uzupełnienie tradycyjnie nadawanych treści materiałami dodatkowymi <<zza kulis>>, zintegrowanie strumienia na żywo z treściami wybieranymi przez indywidualnych odbiorców" - mówi Tomasz Nitsch, dyrektor ds. informatyki w TVN.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.